Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Jastekowy 19 lis 2011, 11:50
Monika1974 napisał(a):Jastekowy, Myślę, że już wcześniej miałeś obsesyjne myśli, żeby z nią być. Dążyłeś do związku z nią przez tyle czasu. A później podobny mechanizm-obsesyjne myśli na jej temat.
Myślę, że jeśli chcesz z nią być, to musisz pogodzić się z jej przeszłością. Zaakceptować ją.
Jeśli nie pójdziesz do przodu o ten krok, niestety...obsesja wciąż będzie trwała.
Twoje wyobrażenia rzeczywiście są niepokojące.
Albo zaakceptujesz swoją dziewczynę, albo nie będziecie razem. Taki związek nie ma sensu.


Monika, akceptuję wszystko, prócz jej przeszłości.. no, mogłaby jeszcze nie być weganką, ale cudów nie oczekuję. Po prostu czasami te myśli są nie do zniesienia, od tak, nagle, takie uderzenie, i chodzę znerwicowany..
Niby nic takiego, ale dla mnie to chore, nie daje mi spokoju...... : (
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 lis 2011, 15:07

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 21 lis 2011, 14:02
Witaj Piotr,
z uwagą odpowiadam Ci:
Jak ten wiersz ,;;;''':


TO nie leży w moich rękach,
Bo to Udręka.
Jak życiowa usterka,
Której się ciągle lękam.

Jastekowy napisał:
nie mogę przestać myśleć jak wielką ona była 'dziwką' wręcz ! Aaaaaaa! Doprowadza mnie to już do szału..

...NIE MOGĘ PRZESTAĆ,SZAŁU!!!Te dwa słowa pełnej wewnętrznego bólu,Twojego.Niemoc,radzę Ci już jutro brać po 20 /mg/dziennie fluoksetyny(seronil) i modlić o Boże miłosierdzie dla siebie/codziennie.Po pól roku, natręctwa i niemoc Tego staną się słabe i wątle więcej besilne i bardzo blade ,ale będą się czasem pojawiać.Po roku na 95% miną prawie bezpowrotnie.Fluo zatruję Twoje Piotr natręctwa.Zobaczysz ,że będzie lepiej.Nie trać spokoju.Wieka Siła ,która kieruje Tym wszystkim zadba i o Ciebie.Nadzejdzie najpiękniejszy Poranek ,a Ty ze swoją Kobietą sami na ciepłej plaży we Wschodzie Słonća ,najszczśliwsi,Wytrwaj. Zapisz się jak możesz na jakąś Psychoterapię -NFZ,indywidualna-zrozumiesz wtedy Istotę i Korzeń swoich wszystkich leków i niemocy, ZACZYNAJ! masz zadanie do wykonania,POKONASZ I TO!!! <...i jeszcze będziesz musiał niejedno w Życiu pokonać ,,, nie jeden Krzyż nieść-Takie jest Życie,.Pewien Święty powiedział:"DO nieba idzie się z kamieniem w bucie."Najważniejsze to chcieć iść a jeszcze lepiej IŚĆ!Pozdrawiam .Paweł3 >idący>>>
Miłość Pokój Dobrostan psychiczny Dobreżycie i zdrowe.AMEN.
Zgadzam się również z tym co powiedziała Ci "fachowo"Monika.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 22 lis 2011, 02:36
Tak czytam, czytam posty tutaj i chwilami nie mogę uwierzyć, że mnie to też dotyczy... Ta mała, roześmiana dziewczynka, jaką kiedyś byłam zmieniła się w .... no właśnie, sama nie wiem już w co. Ja świetnie wiem, że moja nerwica zaczęła się już bardzo dawno temu. Jeszcze chyba w liceum. Ale wtedy człowiek był zbyt szczęśliwy (mimo wszystko), żeby zwracać uwagę na takie pierdoły. Prawdziwt problem pojawił się na studiach, kiedy rozwalił się związek z kimś, kogo kochałam nad życie. Ale wtedy myślałam, że to poprostu rozpacz, a nie choroba. Potem rozpadł się drugi, długoletni związek. Znów rozpacz, ale już jakaś inna... Pierwsza wizyta u pschiatry. Wenlafaksyna 75mg/dobę. Wstrząs. Nie myślałam, nie czułam, było dobrze. Wydawało się, że jest coraz lepiej. Potem dół. Dawka 150mg/dobę. Poprawa i znów zjazd. Teraz jadę na 225mg/dobę. I jest coraz gorzej. Był moment kiedy czułam się pewna siebie, szczęśliwa ale trwało to tak cholernie krótko. W tej chwili jestem na etapie: nie wiem która myśl jest wytworem mojej nerwicy, a która pochodzi z mojego prawdziwego ja. Nie wiem nic. Czuję się kompletnie nierealnie. Nie posiadam żadnych uczuć, co akurat bardzo mi się podoba, bo zawsze byłam stanowczo zbyt emocjonalna. Ale ten burdel w głowie mnie zabija. Moje leczenie trwa już ponad rok. Czuję się do tego stopnia fatalnie, że zaczynam znów pić... Psychotropy mieszam z alkoholem... Ale nie daję już normalnie rady. Ja wiem, że nie da się nparwić błędów moich rodziców z dzieciństwa. Ale ja tak pragnę mieć kogos bliskiego, ze kazde rozstanie jest dla mnie koszmarem. Nie ważne czy rzuca mnie facet czy przyjaciółka okazuje się zołzą. Teraz zaczynam nową znajomość, pisałam już o tym w innym wątku. I nie wiem co jest wytworem mojej nerwicy a co realne. Jedno wiem napewno - wciąż szukam początku końca. Nie wiem kiedy on nastąpi - jutro, za tydzien, za rok. Ale ja go widzę i uciekam. Od ludzi. Wszystkich. Najgorsze jest to, że ani razu od początku leczenia nie pomyślałam sobie, że warto żyć. Wciąż jestem zdania, że gdybym teraz umarła nic by się nie stało, nie żałowałabym. Nie to, ze chce się zabić, bo na to nie mam odwagi, ale gdybym w jakiś sposób zginęła, nie byłoby mi żal tego co jeszcze może mnie kiedyś dobrego spotkać, poczułabym ulgę. Byłabym wolna od swoich myśli... Tak bardzo chciałabym chociaż przez chwilę przestać myśleć. To musi być szczyt szczęścia.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez thedoglov 23 lis 2011, 20:58
MalaMi1001 rozumiem Cie doskonale , moja przygoda z ta choroba zaczeła się jakieś hmmmm 8 lat temu własnie wtedy kiedy rozpadł sie mój długoletni związek chociaż wydaje mi sie że NN miałam juz dużo wczesniej ale po tym wydarzeniu zaczęła się nerwica lekowo depresyjna ktora przebiegla u mnie bardzo burzliwie , to co sie wtedy ze mna działo jest nie do opisania , wole nawet o tym sobie nie przypominac , teraz jestem w szczesliwym zwiazku chociaz tak jak i Ty nie podchodze do niczego zbyt emocjonalnie , mam że tak napisze zlewke na wszystko i mysle ze to sie nigdy nie skonczy :/ w poniedzialek mam kolejna wizyte u psychiatry ..............
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 lis 2011, 18:44

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 23 lis 2011, 22:37
thedoglov ja po rozpadzie związku przeżyłam wszystko co tylko negatywnego można przeżyć: furię, lęk, rozpacz, panikę, gniew, nienawiść do siebie i osób które "pomogły" rozpaść się temu związkowi i dużo, dużo więcej. Również wolę sobie tego nie przypominać... Dzisiaj byłam u psychiatry. Czeka mnie ciężka jazda z odstawianiem Efevlonu, muszę zjechać z dawki 225mg i potem zmiana leku. Na jaki? Jeszcze nie wiadomo. Z tym, że jak sobie pomyślę o pierwszych dwóch tygodniach nowego leku, o skutkach ubocznych (to co sie działo ze mną po pierwszej dawce wenlafaksyny to był jakiś koszmar, myślałam że dostała jakiegoś wstrząsu) to już z tego powodu łapię doła... Podobno na moją wagę 225mg to końska dawka, ale skoro nie pomogło, wątpię, że cokolwiek pomoże...
Cieszę się, że nowy związek jest dla Ciebie oparciem, że jesteś w nim szczęśliwy. Ja w nowym związku szczęśliwa nie jestem, nie mam szczęścia do płci przeciwnej niestety, poza tym moje schizy nerwicowe ... ehh szkoda gadać :cry:
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez thedoglov 28 lis 2011, 12:54
Ja na początku mojej chorby byłam faszerowana afobamem od którego stałam sie uzależniona , postanowilam go odstawic i wtedy zaczeła się jazda , najgorsza była niemoc przełykania czegokolwiek , krztusiłam sie nawet własna śliną o przełknięciu jedzenia nie było mowy , schudłam strasznie , a moja psychika była w rozsypce, wtedy rodzice zadzwonili po znajomewgo psychiatre z ktorym nie chcialam sie spotkac wiec zrobili to wbrew mej woli , i to był strzal w dziesiątke , wyprowadzil mnie z tego leku , na poczatku powiekszył mi dawke niemal że 6scio krotnie zeby uzupełnić dany skladnik jakiego potrzebowal moj organizm po czym zmniejszał mi dawki aż w końcu uwolnilam sie od tego swinstwa , teraz na sama mysl o tym leku mam wstrząsy , obecnie jestem na xetanorze , nie mam juz objawów typu , lęk , zawroty głowy , pustka w głowie , drgawki itd ale za to mam inne problemy wygladajace na NN , wszystkim sie przejmuje , czy w pracy zrobilam wszystko ok, czy rozmawiajac z kimś nie powiedzialam czegos głupiego , czy przeszlam prog odpowiednia noga , czy po obudzeniu sie pomyslalam o czyms miłym , w ogóle nic mi sie nie chce , nic mnie nie cieszy i najchetniej przespala bym caly dzien ehhh :why: obłed , totalny obłęd :why:
Dzisiaj wieczorem mam wizyte u psychiatry , oczywiście powiem mu o tym wszystkim ale jak zwykle pewnie usłysze ze moze spotkala bym sie z psychologiem i z nim porozmawiala , a ja na prawde nie mam warunkow zeby spotykac sie z psychiatra 2 razy w tygodniu a poza tym jak u takiego czlowieka kiedys bylam to uslyszalam ze jak jest mi zle i zaczynam miec negatywne mysli to mam zamknac sie w pokoju wlaczyc relaksacyjna muzyke i lezec tak godzine myslac o czyms milym albo zalozyc na reke gumke recepturke i za kazdym razem kiedy pomysle o czyms złym strzelic sobie ta gumka zeby bó,l odpedzil mnie od tych mysli , jak dla mnie to nierealne i dziwne bo musiala bym tak robic całą dobe <zalamka> błedne koło .................
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 lis 2011, 18:44

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Serena 28 lis 2011, 18:58
Witam!
Jestem tu nowa i zupełnie zielona ale szukając pomocy znalazłam na necie to forum.Wydaje mi się,że mam nerwicę natręctw i nerwicę myślową. Zaczęło się wszystko z 10 lat temu,a może i wcześniej.Najpierw przy każdej złej myśli musiałam odpukiwać w niemalowane 3 razy,potem zamieniło się to w trzy razy po trzy,co było denerwujące,bo będąc w pracy traciłam czas na głupie odpukiwanie.A jeszcze wcześniej i to było chyba pierwsze miałam problemy z koncentracją tzn.jak miałam jakąś myśl musiałam ją w głowie tak jakby,w pełnym skupieniu "dokończyć".Bez sensu to było ale moje przyjaciółki jakoś to akceptowały,że potrzebowałam czasem chwili ciszy.W międzyczasie miałam schizy religijne tzn. jak ktoś gdzieś wyjeżdżał to musiałam się za tą osobę pomodlić żeby wróciła cało i zdrowo,bo jak się nie pomodliłam to miałam lęki,że tej osobie się coś stanie typu wypadek itp.Przy tym pełne skupienie na modlitwie,jak się zdekoncentrowałam mówiłam od nowa co trwało czasem w nieskończoność,bo im bardziej się irytowałam tym bardziej nie mogłam się skupić,błędne koło.To modlenie się trwa do dziś.Mąż siedzi cicho i ani nie drgnie,bo wie,że jak się zdekoncentruję to pacierz będzie trwał jeszcze dłużej.Apogeum tego wszystkiego mam od około dwóch lat.Jak czytam gazetę i jest o chorobach to muszę przeczytać artykuł,bo jak nie to ktoś na to zachoruje.Sprawdzam numery stron,choć wiem,że żadnej kartki nie pominęłam.Jak mam złe myśli to muszę potem je "odczyniać" żeby nic złego się nie wydarzyło.Jak mam jakiegoś schiza to czytam jeden artykuł po parę razy.Tradycyjnie przed wyjściem z domu,pójściem spać odprawiam rytuały:sprawdzam kurki od gazu po parę razy i liczę do 6,czy pozamykane okna,kiedyś tak dociskałam klamkę w oknie,że pękła :D ,jak wychodzę z domu zamykam drzwi kluczem w pełnym skupieniu,jak ktoś akurat idzie klatka i się zdekoncentruję to otwieram z klucza i zamykam od nowa,wogóle wkurza mnie jak słyszę kogoś na klatce,bo wiem,że to oznacza otwieranie i zamykanie od nowa i spieszę się żeby to zrobić zanim mnie ktoś minie,a potem z reguły i tak otwieram i zamykam od nowa.Mam obsesję na punkcie zarazków.Myję ręcę nawet nie wiem ile razy w ciągu dnia,w użyciu jest oczywiście płyn dezynfekujący kiedy nie mogę umyć mydłem.Jak umyję naczynia i wytrę ręce w ścierkę to potem znowu myję mydłem i wycieram w ręcznik,a jakby tego było mało to potem myję kurki mydłem :D Ale to staram się ograniczać,bo mydło idzie mi przez to jak woda :D Przed pójściem spać sprawdzam czy mam pozamykane drzwi,jak dotknę kluczy to oczywiście myję ręce i kurki.Poza domem jak korzystam z czyjejś łazienki jak umyję ręce to nie dotykam już kurków tylko zakręcam je przez np.papierowy ręcznik.Nie dotykam klamek,ani oczywiście nie siadam na obcych deskach,a jak już to dopiero na grubej warstwie papieru toaletowego.Jak idę do szpitala czy przychodni to po powrocie biorę kąpiel i ubrania od razu do prania,choćbym je miala na sobie tylko 5 minut.Najchętniej to bym je spaliła :D Mieszkanie wietrzę przed zarazkami i bakteriami na okrągło,choć mam prawie sterylnie posprzątane.Każdą kroplę wody czy jakiś mały paproch muszę wytrzeć czy posprzątać.Ogólnie to mam chyba jakąś obsesję z tym sprzątaniem.Ale najgorzej jest z tymi myślami.Z czynnościami bywa różnie,jak mam spokojny dzień to nie robię tego wszystkiego w wielkiej częstotliwości ale z myślami jest gorzej,bo mam je cały czas "przy sobie".Jak zdaży mi się wstawić to mam nieopisaną ulgę,bo się totalnie relaksuję,wykonuję wtedy mało czynności i nie mam uporczywych myśli.Jest to dla mnie naprawdę wielka chwila odpoczynku.Ale z reguły raczej nie piję,poza tym nie popieram leczenia alkoholem,choć tak byłoby najprościej.Mam też lęki,szczególnie w nocy.Jak Mąż idzie na trzecią zmianę zamykam się w pokoju na klucz,taki totalny bezsens ale wolę się zamknąć i pójść spać niż nie zamykać,spać jak mysz pod miotłą i nasłuchiwać.Nie wiem skąd to się wzięło,bo nigdy nie miałam jakiejś nieprzyjemnej czy zagrażającej życiu sytuacji.Ogólnie jak mam dobry dzień,potrafię to wszystko obrócić w żart ale jak mam zły dzień to mam dość siebie,rzygać mi się chce tymi wszystkimi czynnościami i myślami:( I teraz takie pytanie do Was:czy jest szansa jakoś samemu sobie z tym poradzić czy na tym etapie tylko lekarz mi pomoże?czy jeśli dostanę leki od lekarza nie będą mnie otępiały?i najważniejsze:jeśli kiedyś chciałabym adoptować dzieciaczka,czy będę musiała powiedzieć o tym,że się leczę?czy jakakolwiek terapia nie przekreśli moich planów odnośnie adopcji?A i jeszcze coś,nie mam żadnej traumy z dzieciństwa,moi rodzice są spoko,rodzeństwo też,żadnej patologii czy jakiś traumatycznych wydarzeń,skąd to się wzięło?Proszę podpowiedzcie coś,bo mam dość.Wybaczcie za tak długi wpis ale musiałam to z siebie wyrzucić
Serena
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez thedoglov 30 lis 2011, 01:17
Serena Mam bardzo podobnie , tez powtarzam czynności , jak spojrze na rejestracje i widze liczby 6,7, to musze spojrzec na inna ktora ma w sobie np 3,4,itd , jak po zmywaniu wytre rece w scierkę musze je umyć jeszcze raz mydłem i wytrzec w ręcznik , jak wyjde z pokoju lewą noga musze sie wrócic i przejśc próg prawa i wiele , wiele innych dziwnych rzeczy i mysli , głownie złych ze jak gdzies pojade to bede miala wypadek albo ze jak pojde do marketu to sie dach zawali i mnie przygniecie ze bede przechodzila przez ulice i potraci mnie samochod .............................. wczoraj miałam wizyte u psychiatry u którego lecze sie na nerwice lękowo depresyjna okazało sie ze ogólnie nie mam juz objawów tej choroby i odstawił mi całkowicie lek ale za to mam własnie te mysli powtarzane czynnosci co jest przyczyna depresji i bez wizyty u psychiatry i psychologa plus leków sie nie obędzie :/ Tobie tez radziła bym iść do lekarza , sama z tego nie wyjdziesz a po co sie meczyć , na początku brania leków na pewno bedziesz czuła sie dziwnie ale po 3 tygodniach powinno minąć , mnie leki wyleczyły z nerwicy lękowo depresyjnej więc mam nadzieje ze i z depresja sobie poradzę , pierwsze pół tabletki ( asertin ) wzielam dopiero dzisiaj wiec bede mogła cos powiedzieć za około miesiąc czy jest jakakolwiek poprawa :)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 lis 2011, 18:44

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Madzia1983 30 lis 2011, 10:24
:bezradny: Witam nie wiem o co kaman ...jestem całkowicie zagubiona....nie wiem co myśleć co robić i czy warto cokolwiek robić.Czy to minie czy to moj kompletny wyrok sama nie wiem na co...Nie wiem czy śnie czy może umarłam,czy to najgorszy z moich koszmarów.Nie wiem kim jestem i czy to na pewno ja..Chce się obudzić...teraz....mam dość..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 lis 2011, 10:06

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez thedoglov 30 lis 2011, 10:51
Czuje że sie powtarzam ale to jest akurat pora roku na takie przypadłości , depresja dopada na prawde bardzo duża liczbę ludzi i sami z tego nie wyjdziecie , dlaczego nie pójdziecie do lekarza?? on nie gryzie , powiem( napisze) wam ze na poczatku moich wizyt u Psychiatry na poczekalni spotykałam jednego człowieka dwoje ludzi i z czasem liczba ta sie powiększała ale to co zobaczyłam w tym tygodniu było szokiem , tylu ludzi jeszcze tam nie widziałam , miałam wizyte zapisaną na 17:30 przyszłam o 17:10 a byłam 11sta i do gabinetu weszłam po 20stej , i zdarza sie tez tak ze przychodza małżeństwa ale nie że jeden małżonek towarzyszy drugiemu wchodzą jeden po drugim , na prawde nie ma co sie wstydzic tej choroby , najważniejsze to pomóc sobie !!!!!!!!!!!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 lis 2011, 18:44

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Serena 30 lis 2011, 14:35
thedoglov dziękuję za odpowiedź i słowa otuchy.Myślę coraz częściej o wizycie u jakiegoś lekarza,bo naprawdę się z tym wszystkim męczę.Ale od czego zacząć?od psychologa?czy od razu od psychiatry?czy trzeba mieć jakieś skierowanie czy można po prostu pójść prywatnie?może to banalne pytania ale naprawdę jestem w tych sprawach "świeżakiem".

Madzia1983 jestem tu dopiero od niedawna dlatego nie czuję się na tyle kompetentna by udzielać Ci jakichkolwiek rad ale może napiszesz coś więcej o sobie?może znajdzie się ktoś kto będzie umiał ci pomóc?

Pozdrawiam wszystkich!
Serena
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Madzia1983 30 lis 2011, 17:46
Witam nie wiem nawet czy to jest to co mi dolega.....lekarz po prostu mnie dzisiaj rozwalił cala moja 3 letnia terapia poszła na marne...dlaczego?.....Tylko przez ludzi ignorantów którzy traktują ludzi z góry i wszystkich do jednego worka....To się dzieje od dłuższego czasu... drętwienie reki lewej i nogi,czasami tył głowy skoki ciśnienia, zsiniały duży palec u nogi....Miałam dwa ataki czego nie wiem wiem jedno "w obu przypadkach omdlałam drętwienie lewej strony noga i ręka oraz tył głowy,nie szło się ze mną dogadać miałam problemy z mową byłam ale jakby mnie nie było .Ogólnie miewam częste bóle głowy. Więc pojechałam dzisiaj na pogotowie była to godzina 6.30, a lekarz?Nie wiem odczulam ze potraktował mnie z góry nie wysłuchał mnie nawet nie próbował przynajmniej takie moje wrażenie.Z góry uznał że to nerwica a przecież nawet nie osłuchał mnie nie spojrzał na moje ręce które miały kolor sinawy. Przeprosił ze jest po nocce i zaraz idzie do domu i przepisał psychotropy.Wiem jedno fizycznie czuje się źle i przez to psychicznie również bo w końcu co mi jest? Załamałam się .Faktem jest że mam problemy z samooceną i nieumiejętność stawiania granic innym,najspokojniejszym człowiekiem tez nie jestem ale chyba znam siebie znam woj organizm i dlaczego wszystko tłumaczyć nerwicą.eh.Czy to wszytsko sobie wmówiłam?...Wrocę później...do miłego... :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 lis 2011, 10:06

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez thedoglov 01 gru 2011, 01:13
Serena zawsze jestem chetna do pomocy w tych sprawach bo wiem jak jest cięzko otrzymac jakakolwiek informacje na temat swojej choroby , nawet jeśli ktos w Twoim otoczeniu choruje na nerwice to pewnie sie do tego nie przyzna :/ nie wiem dlaczego ludzie wstydza sie tej choroby .... ale do rzeczy , psycholog jest to człowiek który leczy rozmową a raczej pomaga poznać nam nasza chorobę , rozmawia z nami i próbuje zrozumiec nam że to co sie znami dzieje to tylko jest w naszym mózgu bo nerwica to nic innego jak choroba mózgu a nam ( Tobie i Mnie) takie coś nie wystarczy , więc radziła bym Ci od razu udac się do psychiatry , u nas wizyta kosztuje 70 zł za godzine wiec radziła bym Ci pójśc na pierwsza wizyte prywatnie a na resztę jednak chodzic na kase chorych , żeby pojsc prywatnie nie potrzeba skierowania a jak już bedziesz u niego na wizycie to ustalicie termin nastepnej wizyty na kase chorych i tez już skierowanie nie bedzie potrzebne >
Pierwsza wizyta pewnie bedzie polegała na wywiadzie srodowiskowym , kim sa Twoi rodzice czy masz rodzenstwo ile maja lat gdzie pracuja , jak wspominasz dziecinstwo itd moze to troche dziwic ale tak wlasnie wyglada pierwsza wizyta wydaje mi sie ze w ten sposób lekarz chce mniej wiecej dowiedziec sie gdzie może tkwić początek choroby :)
Później zapisze Ci leki które zrobia lekki bałagan w Twoim organiźmie i przez około pierwsze 3 tyg bedziesz czuła sie fatalnie ale przetrzymasz to !!!!!!!!!!!!! nie mozna sie poddawac bo to najgorsze co można zrobic , poźniej bedzie tylko lepiej , skorzystasz na tym Ty i Twoje otoczenie , ile moja mama sie wycierpiała przez moje ataki ( nerwicy lękowo-depresyjnej) ile ja łez przez ta chorobe wylałam do czasu az nie trafiłam na tego psychiatre i nie pokazał mi jaki świat może być normalny , teraz mam juz leki na nerwice lekowo-depresyjną odstawione cakowicie i dostałam nowy lek który ma mi pomóc na moja depresje bo lęki mam już za sobą , powiem szczerze że nie jest fajnie , w pracy niby ok , wykonuje prace fizyczna wymagająca koncentracji i dobrej pamięci a kolowało mi sie dzisiaj w głowie jak bym była na karuzeli ale wytrzymałam , wróciłam do domu i miałam straszne mdłości ale wypiłam cos ciepłego i mi w miare przeszło poza tym że nadal mi sie kręci w głowie ale sie nie poddam!!!!! i Tobie też radze jednak wybrac sie do specjalisty , nie bedziesz żałowala !!!!

Madzia1983 Powiem Ci tak , nie jestem lekarzem i jedyne co moge powiedziec to to że mój szwagier swojego czasu miał takie same objawy jak Ty , drętwiał cały robiło mu sie zimno nie mógł sie ruszyc i to też była nerwica ale ja bym nie brała leków ktore dał Ci lekarz na pogotowiu bo z tego co napisałaś wynika jak by dał Ci je na odczepnego , może az tak silne leki nie sa Ci potrzebne , lepiej idz do lekarza chociaż by rodzinnego , powiedz co Ci sie dzieje , na pewno da Ci skierowanie na badania ogólne krew mocz , tarczyna płuca itd i przepisze Ci leki ktore Ci pomoga nastepnie pewnie skieruje Cie do neurologa ktory stwierdzi czy potrzebujesz psychiatry czy to tylko lekkie zaburzenia ,psychotropy to nie cukierki i nie można sobie ich brać od tak bo sie powie ze sie traci świadomosc i sie dretwieje , psychotropy moze przepisac tylko psychiatra a Ci na pogotowiu czasami mogli by sie zastanowić nad tym co robią :/
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 lis 2011, 18:44

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Serena 02 gru 2011, 15:11
A czy nie ma jakiś dobrych leków bez recepty,którymi mogłabym sobie już teraz pomóc?zanim zdecyduję się na wizytę u lekarza?szukałam na necie ale w większości znalazłam tylko ziołowe,a jestem alergikiem,więc odpadają.Nie mogę się przemóc i pójść nawet do lekarza rodzinnego :( Naprawdę czuję,że zbliżam się do kresu mojej wytrzymałości :( Dobija mnie to,że ludzie traktują nerwicę jako jakiś kaprys,wymyśloną chorobę,a nie schorzenie,z którym człowiek naprawdę się męczy.Jak komuś o tym mówię to ta osoba z reguły bagatelizuje sprawę,a ja nie jestem hipochondryczką,ogólnie cieszę się dobrym zdrowiem i nie wymyślam sobie chorób żeby zwrócić na siebie uwagę.Dlatego czuję się z tym samotna i nie rozumiana przez nikogo :( A dziś mam chyba gorszy dzień :(
Serena
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do