Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez peace-b 20 wrz 2006, 16:21
Moja matka zaczęła na to cierpieć wraz z nerwicą i problemami z sercem. Wtedy okazało się że to przez te skrzywione kręgi. Ona też nie może np. wyjść na drabinę bo gdyby się puściła to od razu leci na bok.

Wspomniałaś o lekkim oczopląsie a właśnie jest on jednym z powodów zaburzń równowagi. Neurolog może przypisać Ci leki łagodzące te stany.
Ostatnio edytowano 21 wrz 2006, 13:40 przez peace-b, łącznie edytowano 1 raz
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez peace-b 20 wrz 2006, 16:39
Kaska22 napisał(a):peace-b--- mam nadzieję,ze wiesz co mówisz,postaram sie zakodować sobie to co napisałes/łas:)
To jest dzwine bo bardzo pragnęłam tej tomografii a kiedy mam ją za sobą to teraz myślę że lepszy byłby rezonans magnetyczny,podobno jest skuteczniejszy.

Rezonans nie jest skuteczniejszy. Gdyby w mózgu były jakiekolwiek zmiany to wykazałaby je tomografia. Gdyby jakiekolwiek nieprawidłowości zauważono podano by Ci kontrast dla ich uwidocznienia. Rzadnych zmian ani nieprawidłowości nie było, dlatego postaraj się to sobie zakodować i nie przejmować tym :)

Jeśli masz ochotę odezwij się do mnie na GG: 2802671.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 20 wrz 2006, 16:53
peace-b napisał(a):
Kaska22 napisał(a):peace-b--- mam nadzieję,ze wiesz co mówisz,postaram sie zakodować sobie to co napisałes/łas:)
To jest dzwine bo bardzo pragnęłam tej tomografii a kiedy mam ją za sobą to teraz myślę że lepszy byłby rezonans magnetyczny,podobno jest skuteczniejszy.

Rezonans nie jest skuteczniejszy. Gdyby w mózgu były jakiekolwiek zmiany to wykazałaby je tomografia. Gdyby jakiekolwiek nieprawidłowości zauważono podano by Ci kontrast dla ich uwidocznienia. Rzadnych zmian ani nieprawidłowości nie było, dlatego postaraj się to sobie zakodować i nie przejmować tym :)

Jeśli masz ochotę odezwij się do mnie na GG: 2802671.


Błąd. Gdyby coś było w "głowie", to tomografia by to wykazała - to fakt. Rezonans magnetyczny jest jednak dokładniejszy i wnosi więcej informacji, choćby dlatego że dostarcza wiadomości na temat wielkości, kształtu i umiejscowienia różnych zmian chorobowych, a to dzięki możliwości trójwymiarowego obrazowania oraz większej czułości kontrastowej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Toshiro 20 wrz 2006, 17:04
Więc robisz dokładnie to samo co ja. Najdziwniejsze jest to że też miewasz te chwile gdy głowa nie boli dopóki nie pomyślisz o niej zdziwiona dlaczego tak jest ;) Pewne procesy długo wzmacniane zaczynają funkcjonować podświadomie. Wiem że to brzmi niedorzecznie, mi zrozumienie tego zajeło prawie 2 lata. Jestem pewien że inni to potwierdzą.

Jest taka metoda w medytacji nazywa sie body scan. Myślisz i skupiasz się po kolei od stóp do głów (nie mam pojecia dlaczego tak sie mówi skoro głowę ma się tylko jedną ;)) na fragmentach ciała. Po kolei zaczynasz odczuwać fragmenty ciała i koncentrować się na nich. Ludzie nerwowi nie powinni skupiać się na sercu, płucach, a szczególnie unikać koncentracji na głowie.

Samym skupianiem się na nosie można uzyskać np. zabawane uczucie, że za chwile eksploduje ci nos. Uczucie utrzymuje się przez jakiś czas. Neurastenicy powinni skupiać sie na punkcie dalekim od głowy np. stopach. Stopy stają się cięęęężkie. To działa! :roll:
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 20 wrz 2006, 17:07
Toshiro

Sorry, ale to co napisałe(a?) brzmi śmiesznie. Co za różnica, czy mam ciężkie nogi, czy ciężką głowę? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

przez Kaska22 20 wrz 2006, 17:12
toshira masz racje,jest tak że jak pomyślisz o jakiejś części ciała to zaczynasz ją poprostu "czuć'" nie wiem czy to masz na myśli?
Kaska22
Offline

Avatar użytkownika
przez peace-b 20 wrz 2006, 17:29
MEJ napisał(a):Nie chce iśc do psychiatry, bo sie boję, a zreszta czy on mi pomoże??!!

To zależy, są sprawy z którymi nie uporamy się sami. Nie ma powodu aby bać sie psychiatry. Wizyta u psychiatry ni oznacza od razu koniecznosci brania leków ani choroby psychicznej a o tym czy wizyta u niego lub psychologa by Ci pomogła, przekonałabyś sie dopiero w praktyce.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Eva 20 wrz 2006, 17:50
Wiesz Mej dwadzieścia lat temu jak miałam pierwsze objawy to musiałam to ukrywać że leczę się u psychiatry ,bo tam tylko leczyły się osoby upośledzone umysłowo ;) Teraz psychiatra jest tak jak każdy lekarz ,więc jeśli czujesz że sobie nie radzisz to szybciutko szukaj dla Siebie pomocy. Po wizycie ... wracaj zawsze na forum bo tu dowiesz sie wszystkiego i poczujesz więz w grupie ,nie bedziesz sie czuła wyobcowana że swoimi objawami ;) Przekonasz się ze Twoje objawy nie są czymś dziwnym tylko doskonale więkrzości forumowiczom dobrze znane ,ale najpierw skonsultuj się z fachowcem ;) Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez Toshiro 20 wrz 2006, 18:37
Kaska22 dokładnie o to mi chodzi. Jak widzisz sama wiesz iż masz taką możliwość, możesz wzmocnić odczuwanie ciała gdziekolwiek chcesz. Z rozmów wiem iż większość zwykłych osób nigdy takiego doświadczenia nie miało. Jak użyjesz tej wiedzy, zależy od Ciebie ;)

KrzysztofT ja pisze o pewnych technikach medytacyjnych które liczą sobie 2500lat i do czegoś tam służą. Przytoczyłem je tylko po to by pokazać, iż objawy typu ciągłe napięcia/ciśnienia w głowie można wywoływać prostymi ćwiczeniami w zasadzie w każdej części ciała mniej lub bardziej. Jeśli osoba chora uzyska podobny efekt w innym punkcie (np. nosie, krtani) i zacznie się nad tym zastanawiać, to jest duża szansa iż wnioski nasuną się same i przestanie obawiać się guza/krwiaka i tym podobnych ciekawostek w mózgu. Mówiłem o tym ćwiczeniu jako o metodzie do uzyskania pewnej wiedzy na temat połączenia „świadomości” i ciała. Domyślam się że próbujesz myśleć o tym jako o metodzie leczenia, czyli myślisz o krok dalej. ;)

Teoretycznie im bardziej unerwione miejsce tym większą jego „świadomość” można uzyskać, dlatego też większość nerwic daje objawy w głowie, sercu, płucach oraz dolnych partiach pleców. Czasem ta „świadomość” koncentrując się na unerwionych miejscach ciała przyjmuje patologiczne cechy i zmienia się w napięcie napędzane podświadome. Natomiast rzadko występują takie odczucia w dolnych partiach ciała. Można próbować „przesuwać ta świadomość” w kierunku części względnie unerwionych - stóp, bądź dłoni żeby pomóc sobie w najgorszym okresie i oduczać się koncentracji w tym miejscu w którym ma się problem. Koncentracja na tych „zdrowych” miejscach nie powinna być przykra. Idealnie rozwinięta świadomość ciała jest równo rozłożona - w nerwicach ulega zaburzeniu. Osoby znerwicowane trąca ją często również ponieważ rezygnują z aktywności fizycznej. :roll:
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Czy to jest nerwica?

przez zołza19 20 wrz 2006, 18:42
Znalazłam się na tym forum zupełnie przypadkowo. Słowo nerwica wzbudziło we mnie pewne refleksje. Proszę. pomóżcie mi!

Od lat przyjaźnię się z pewnym mężczyzną. W pierwszym roku zauroczyłam się w nim, niestety on znalazł sobie kobiete. Bardzo cierpiałam, wiele wylałam przez niego łez. Mimo wszystko pozostaliśmy wiernymi przyjaciółmi przez gg. Wiemy o sobie praktycznie wszystko. Czasem zdarzało się że się spotykaliśmy na mieście. On jednak ją nadal kochał.
Minęło już 3 lata. Jego związek sie rozsypał, mój również. Od kilku miesięcy spotykamy się dość regularnie. Mnie zaś męcza przy tym pewne objawy.
Może wyda się to niektórym śmieszne,dziwne, nietypowe. Ja nigdy nie spotkałam się z czymś takim. Sytuacji stresowych miałam w życiu mnóstwo. Nawet na maturze tak się nie czułam. A tu, kiedy mam się z nim spotkać dostaje nagle odruchy wymiotne :x Nieraz jestem już tak zdruzgotana, że mam ochote wysłać mesa i odwołać spotkanie. Dlaczego mnie to dziwi? Czasem jak sie spotykamy jest zupełnie normalnie, owszem telepie sie cała, drża mi ręce i bije serce. Męcza mnie jedynie te odruchy wymiotne.

Ktoś mógłby napisać: "dziewczyno ty się po prostu zakochałaś"
Może...jednak gdy pomyśle, że mielibyśmy sie pocałować to mnie jednak odpycha... co będzie jeśli przy pocałunku zacznie mnie zbierać na wymioty) Dziwne... nigdy z żadnym swoim chłopakiem tak nie miałam... nie wiem od czego to zależy :(

Nie radze sobie z emojami, już mam dość tłumaczenia że jestem na kacu, albo przeziębiona. Bo naprawde dziwnie to musi wyglądac gdy biegne co chwile do ubikacji :(
Jak unikam z nim spotkań jest ok. Jednak mam dziwną do niego słabość, bo nie potrafię odmawiac kolejnego spotkania :(

Ps. Czy powracajace bóle krtani, uczucie flegmy w gardle i chęć odkrztuszenia tego czegoś w środku może wskazywac na nerwice? Bo moja laryngolog nie potrafi postawić innej diagnozy jak nerwica :/ :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 wrz 2006, 18:24

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 20 wrz 2006, 19:29
Ja bym chciała pozbyć się swojej powłoki, która mnie ściska, chyba Bóg tworząc mnie pomylił rozmiary. W tej jest mi za ciasno, duszę się. A może Boga nie ma?? Nie, wolę myśleć, że jest.



A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy

Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę nie wiem gdzie - na zawsze.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez peace-b 20 wrz 2006, 23:23
Gdybym chciała w tym miejscu zażartować powiedziałabym że masz "alergię na tego faceta" (bo i o "alergii" na ludzi miałam okazję czytać :|). Będę jednak poważna bo rozumiem że dla Ciebie nie jest to sytuacja do śmiechu. Twoje objawy to istotnie rodzaj nerwicy. Zależało Ci kiedyś na tym człowieku, dażyłaś go uczuciami, przeżywałaś to emocjonalnie (typowe dla zauroczenia nerwy, pocenie rąk, bicie serca itp). On jednak związał się z kimś innym. Teraz znów pojawia się szansa, jednak najwyraźniej gdzieś głęboko w psychice brzydzisz się tego człowieka (dlatego że był związany z kimś innym) - stąd odruchy wymiotne. Lub faktycznie to ta "alergia" :|
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do