Nerwica i pory roku (objawy meteopatyczne)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Meteopatia

przez Dąbrówka 04 cze 2007, 08:57
Drodzy, czy reagujecie na zmiany pogody (przechodzące fronty, gorące i parne dni)? Wiem, że każdy człowiek reaguje ale ja mam totalne odjazdy (oczywiście wszystko się zaczęło kiedy zachorowałam na nerwicę). Przez kilka lat moich objawów nie łączyłam z meteopatią do momentu kiedy bliscy zauważyli, że kiedy czuję się fatalnie zmienia się pogoda...Jestem jak barometr- już na 2 dni przed zmaną pogody (zaznaczam, że nie oglądam raczej TV więc się nie sugeruję) odczuwam bóle głowy, jest mi słabo, mam napady rosnącego ciśnienia w uszach do tego stopnia że nie słyszę na jedno ucho (trwa to chwile i przechodzi po czym za jakiś czas nachodzi znowu), niekiedy mnie mdli z rana, mam jakieś odrętwienia twarzy, na głowie, kończyn. Gdzies czytałam, że meteopata jest związana z układem nerwowym i cechuje ludzi nadwrażliwych.....Obecnie przez Polskę przechodzą fronty - męczę się okrutnie, wczoraj to aż się poryczałam....Jest na forum jakś pokrewna dusza co ma tak jak ja? Oczywiście jak na nerwusa przystało - zamęczam się myślami że to objawy tętniaka głowy albo co gorszego i że pewnie lata dzień coś mi się stanie.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Avatar użytkownika
przez Róża 04 cze 2007, 09:52
Dąbrówka-oczywiście,że jest tu mnóstwo ludzi z tym problemem.To bardzo częste zjawisko przy nerwicy.Ja też tak miałam.Teraz to mi wisi.Odkąd pozbyłam się nerwicy-pogoda na mnie nie działa.Wcześniej miałam okropne jazdy.A zwykły wiatr doprowadzał mnie do szału.Lecz nerwicę-a przestaniesz być meteopatką.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Mona75 04 cze 2007, 09:59
Zgadzam się z Różą, ja miałam tak samo. A teraz coraz mniej zwracam na to uwagę. Nawet ciśnienie mi się uregulowało
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez sebcio 05 cze 2007, 12:54
Ja tez jestem deszczolubny, zle sie czuje kiedy swieci te glupawe slonce
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez inez3 06 cze 2007, 16:34
kurcze, nie jestem sama... :smile: umnie pirwsz atak choroby wiazal sie z latem i wyjazdem na oboz do szkoly... czujeie?? wyjazd wszystkim kojarzy sie z odpoczynkiem a dla mnie to mega stres - zle sie bede czula, nie bede mogla jesc ze stresu itd.

nawrot choroby mialam kolejnego lata jak zaczelo sie robi upalnie, ale wtedy trwalo to o wiele krocej...

zawsze lubilam lato, ale odkad mnie spotkala nerwica wole jak jest chlodno, moze swiecic slonce, ale bez 30 st. upalow, bo wtedy mi sie przypomina jak mi sie robilo slabo (niby) i niedobrze (niby, bo to tylko moja psychika)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez lady*k 06 cze 2007, 16:40
Dla mnie też wyjazdy to horror..
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

Avatar użytkownika
przez inez3 06 cze 2007, 17:06
lady*k a nie uwazasz, ze to glupie?? ja np. chcialabym pojechac w tyle miejsc, zwlaszcza, ze wczesniej oprocz choroby lokomocyjnej bardzo lubilam podroze...

u mnie to dodatkow wiaze sie z tym, ze jestem jedynaczka i rodzice mnie troche pod kloszem trzymali... do tej pory (a mam 23 lata) przypominaja mi np. zebym zamknela okna jak wyjezdzam albo czy zaplacilam rachunki albo zemu ten rachunek jest taki duzy i czemu wydalam wszystkie pieniadze...

oni wiedza, ze to po czesci ich wina...

no a codo wyjazdow to zawsze jak mi sie zdarzy atak to mysle o tym zeby byc z rodzicami albo dzwonie...

chociaz musze przyznac ze ostatnio jak pojechalam to czulam sie wysmienicie, ale to wcale nie powoduje, ze jak jade tam kolejny raz to sie nie denerwuje i to mnie wkurza...

popieprzone to wszystko :smile:

a tak bym chciala normalnie wszedzie jezdzic... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

wyjazdy

Avatar użytkownika
przez filson 10 cze 2007, 16:21
Zbliza mi sie urlop i jak mysle o wyjezdzie gdziekolwiek to ogarnia mnie strach. Nie wyjechalem z miasta od 6 miesiecy bo boje sie, ze dostane ataku leku jak pojade gdzies dsleko od domu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez czarna741 10 cze 2007, 23:26
Hmm a ja myślałam że tylko ja tak mam że latem zaczyna wracać ta cholerna nerwica i depresja :twisted: :twisted: Zaczął się czerwiec i już mam obniżony nastrój . Fajnie jest kiedy można poleżeć na plaży i popluskać się w wodzie ale kiedy pomyślę że muszę chodzić do pracy gdzie jest bardzo gorąco to płakać mi się chce. :!: :!: :!: Trzeci rok zaczyna się to samo , lato a mnie goni depresja i nerwica. Dwie cholery ale mam nadzieję że w tym roku jestem o całe trzy lata mądrzejsza i poradzę sobie bez wizyty u psychiatry. Chyba wezmę jakieś małe zwolnionko od lekarza rodzinnego bo inaczej nie dam rady :cry: :cry: Wydaje mi się że w te upały nie mogę za bardzo się przemęczać :roll: :roll: Cieszę się że znowu odwiedziłam to forum :D :D Zaczynałam się zastanawiać co jest ze mną nie tak , że przychodzi słoneczko a ja czuję się gorzej. Może nie tyle słońce co takie upały.Widzę jednak że sporo osób tak ma. Chyba trzeba się psychicznie przygotowywać przed latem i tymi strasznymi upałami bo nie mam zamiaru przerabiać powtórki z depresji . Pozdrawiam i trzymajcie się w czasie upałów.
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez Agnieszka26 11 cze 2007, 12:14
Ostatnio psycholog zapytala mnie czy lubie slonce.Ja powiedzialam ze nie.Ona na to ze slonce w psychologii utozsamiane jest z ojcem.I interpretujac to wyszlo na to ze nie lubie ojca.W moim przypadku cos w tym jest,moja nerwice w duzym stopniu zawdzieczam wlasnie ojcu.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 sty 2007, 09:20
Lokalizacja
wielkopolska

przez nitka 12 cze 2007, 23:40
ojeny.......... :cry: mam juz dosc tej pogody, cieszę się jak rolnik kiedy zbiera sie na deszcz ;) :cry: starałam się wyprzeć ze łba to, że jak jest goraco to mi jest gorzej. ale to nic nie daje. słabo mi, tak czekałam na pogode a nie mogę z niej w pełni korzystać. od rana keci mi sie w głowie i chodzę otumaniona. a pozniej zaczynają się nerwy i bóle w klatce. trzęsiawki. wszystko mnie drażni i wyprowadza z równowagi. do autobusów nie wsiadam bo to istna sauna bleee. nie chcę tak. i co z tym zrobic?
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 cze 2007, 23:49
Ale czy ty się nie skupiasz za bardzo na tych upałach? Bo dobrze wiesz że można to sobie wkręcić i równie dobrze można uskutecznić wmawianie sobie że wcale nie jest gorąco - które naprawdę pomaga - jeśli wmawiasz sobie to z pełnym przekonaniem i uporem maniaka :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez vampirek82 13 cze 2007, 13:10
kurcze nie jestem sama, a juz myslalam :lol: u mnie chorobsko tez zaczelo sie latem, odkad biore leki to jest nawet spoko, chociaz jak gdzies jade to koszmar.
nio i to lato, niewiem co w tym jest ale na sloncu czuje sie fatalnie ale tylko jak gdzies ide, na plazy czy gdziekolwiek moge lezec plackiem caly dzien, dziwne to wszystko..... juz dwa lata probuje sobie wmowic ze sloneczko jest cudowne i mi sie nie udaje.. :x
do tego jeszcze w pracy nie ma klimatyzacji :cry: nie moge sie na niczym skupic, rozmawiac nawet z klientami, a jak juz przyjdzie jakis do biura to katastrofa, staram sie jakos trzymac ale ile mozna :cry: pod koniec pracy jestem wykonczona,
do tego pod koniec kwietnia mam obrone pracy podyplomowej, jak bedzie tak goraco to zastanawiam sie czy wogole isc....
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

przez Jenny1989 14 cze 2007, 23:00
Dokładnie...mi też w upały się wydaję czasem, że zaraz się uduszę;/ Ale to przechodzi na szczęście, dziś na przykład jak padał deszcz, grzmiało zrobiło się chłodniej i jest mi jakoś tak lepiej :)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do