czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez artek28 19 paź 2006, 14:27
co sie lamiesz czlowieku
1 przede wszystkim psychiatra lub psycholog musisz mu opowiadac o tym
2 na studiach nikt cie nie zabije tam sa ludzie ale nie ma sie co bac
3 walcz ze soba
ja tak robie jak czegos sie boje to zaraz sie wkurzam i nie pozwalalm zeby taki strach mna rzadzil i ide na zywiol
powodzenia
" Smutek dzielony jest smutku połowa a radośc dzielona jest radościa podwójną"
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

przez kakaii 20 paź 2006, 15:29
walcze ze soba juz od 4 lat , i jak sie boje czegoś to to robie w brew sobie ciezko to opisac ta sytuacje moja , u psychoterapeuty bylem zalecil mi jakies tabsy ale nie wiem czy mi to pomoze , chociez juz mi nie przychodza mysli samobojcze...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 21:30

przez Arturro 20 paź 2006, 22:23
ja mam dokładnie to samo. Najgorsze nie jest to że człowiek się do nikogo nie odezwie tylko to że się czerwieni, wtdy czuję pieczenie na twarzy, zdaję sobie sprawę że jestem czerwony (najlepiej chciałbym co chwilę spojrzeć w lustro czy nie jestem czerwony na twarzy) i to wprawia w jeszcze większe zakłopotaie a jeżeli jeszcze ktos powie coś głupieg np. "a ty co taki czerwony jests?" - to już wogóle nic tylko zapaść się pod ziemię. Nie mogę wiecznie przed każdym spotkaniem z kimś brać tabletek uspokajających (xanax). Jak ktoś wie co z tym zrobić to proszę o pomoc. pozdrawiam
ile jest warte zdrowie?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 sie 2006, 21:02
Lokalizacja
woj. Wielkopolskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez doom84 20 paź 2006, 23:31
A macie tak tylko jak jesteście w grupie czy jak rozmawiacie z jedną osobą to jest to samo? Ja jak gadam w grupie to też sie bardzo stresuję, nie jestem wtedy sobą, ale jak rozmawiam z jedną osobą to jestem bardzo rozluźniony, dlatego staram sie rozmawiać z jak największą ilością ludzi w pojedynkę. To jest właśnie mój sposób na to, żeby ludzie z mojej grupy mnie lubili, a w grupie mam prawie same dziewczyny ;) . W takiej sytuacji nawet jak w grupie coś "palnę", to nie jestem uznawany za idiotę.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2006, 23:20

Avatar użytkownika
przez I.K. 21 paź 2006, 00:01
Farmakologia owszem,jednak wydaje mi się że psycholog przede wszystkim. Piguły zagłuszają i łagodzą objawy,ale niestety nie leczą z lęków :? arturro,nie wiem w jakich dawkach i od jak dawna bierzesz xanax,mi przepisał go lekarz ogólny z przychodni,na szczęście 2 tygodnie później byłam u psychiatry i stanowczo odradził :!: Może warto żebyś poczytał o benzodiazepinach na subforum "Leki" ?...
kakaii,ja jestem na 4 roku,studiuję dziennie,w kontaktach z ludźmi też nie jest kolorowo,a myślę,że walka z samym sobą bez pomocy kompetentnego specjalisty to nie jest najlepsze rozwiązanie. Każdy jest inny,trudno cokolwiek doradzic,rozważ wizytę u psychologa,chociaż zawsze trochę to trwa zanim terapia przyniesie efekty,to jednak warto spróbowac.
Pozdrawiam i trzymam kciuki
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez edka 21 paź 2006, 21:47
a ja wam powiem tylko jedno.Ja problemy w kontaktach z ludźmi mam ok. 6 lat. Na początku było stres był słaby, do tego doszły lęki, z czasem przerósł mnie całą,bałam się nawet rozmów z bliskimi znajomymi--panika, kołatanie serca, czerwienienie, dekoltu, szyi i twarzy. Nie pozwoliło mi żyć jak człowiek. Do tego obniżony nastrój, niepokój i tępy ścisk głowy. Tabletki bralam 2 lata i nic!!!! tylko otumaniały.
Podjęłam terapię grupową. Skączył mi się 2 jej tydzień. Pierwszy tydzien był koszmarny--myślałam że oszaleje--ale w tym tygodniu, poczułam się lżej w grupie, zaczynm powoli rozumieć siebie, i żyje z nadzieją że pozbędę się tego.Mam przed sobą 10 tygodni jeszcze, bedę walczyć, by tym razem nie zwyciężyła nerwica,lecz ja.!
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 23:57

przez Arturro 22 paź 2006, 10:17
witam
doom84 - myślę że lęk podczas rozmowy z jedną osobą jest mniejszy ale też dokuczliwy, natomiast w grupie jest gorzej bo wtedy ma się wrażenie że wszyscy się na ciebie patrzą i to potęguje lęk, strach i objawy stają się wieksze. Rozwiązaniem tego problemu nie jest rozmowa w pojedynkę bo jak jest narada w pracy to mam powiedzieć że co? że ja sobie życzę spotkania z każdym osobno? to odpada - przynajmniej w tej sytuacji.
I.K. - piszesz że tobie psychiatra odradził stosowanie Xanaxu a mi właśnie psychiatra go zalecił twierdząc że dzięki temu "lekowi" wyciszy się układ nerwowy i nauczy się spokojnego reagowania na sytuacie itp. I co na to powiesz?
edka - gratuluję ci pierwszych sukcesów w terapi, oby tak dalej aż do pełnego wylecznia. Może polecisz jakigoś dobrego psychologa?

pozdrawiam was wszystkich
ile jest warte zdrowie?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 sie 2006, 21:02
Lokalizacja
woj. Wielkopolskie

samolot

przez stupor 22 paź 2006, 14:12
czesc wam, mam ogromny problem w lataniu samolotem. nie odpowiada mi swiadomosc znajdowania sie na wysokosci kilku kilometrow, brak kontroli nad sytuacja. po wejsciu do samolotu zaczynam myslec o smierci, a w momencie ladowania mam ochote calowac ziemie. niestety z przyczyn zawodowych musze latac dosc czesto (kilkanascie razy do roku). przed kazdym takim wylotem nie mysle juz o niczym innym. ratuje sie xanaxem, ale szczerze powiedziawszy bardziej by mi pomoglo uslyszec jakies racjonalizujace pocieszenia lub historie osob, ktore maja podobne stany. pozdrawiam.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 paź 2006, 14:03

Avatar użytkownika
przez I.K. 22 paź 2006, 15:19
Arturro napisał(a):I co na to powiesz?
A ja na to jak na lato :lol: Tak poważnie mówiąc,ja się zdziwiłam,że mój psychiatra tak stanowczo odradza xanax,wiem że lekarze nadal często go zapisują i dużo osób na tym forum go bierze. Dlatego poszperałam trochę nie tylko na forum,ale ogólnie xanax to pochodna benzodiazepin i jest lekiem uzależniającym,nawet tu pare osób opisuje jak z jednego g.... wdepnęli w jeszcze gorsze - po wyleczeniu nerwicy musieli przejśc odwyk itp. No ja się trochę przestraszyłam :roll: Jakiś czas temu psychiatra zapisał mi Asentrę a teraz Fluoksetynę i powiedział,że te są bezpieczne. Szczerze mówiąc nie znam się na tym za bardzo,przepraszam za nieporozumienie,nie miałam zamiaru cię atakowac,w każdym razie mnie ten artykuł o benzo (opublikowany chyba parę lat temu w Wielkiej Brytanii) skutecznie odstraszył....
Pozdrawiam :D
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez doom84 22 paź 2006, 15:22
Arturro ale jeśli często z kimś rozmawiasz w cztery oczy, to potem jak w grupie palniesz gafę to ta osoba napewno nie pomyśli, że jesteś idiotą, no i ogólnie lepiej przemawiać do grupy osób z którą mamy dobry kontakt(m.in. dzięki temu, że sporo rozmawiamy z każdym z osobna) niż z ludźmi, z którymi nie zamienilismy ani jednego słowa.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2006, 23:20

Avatar użytkownika
przez I.K. 22 paź 2006, 15:45
doom84,masz rację,tylko nawet jak się to wszystko wie,to i tak trudno się przełamac,umysł jakby autonomicznie tworzy niechciane myśli i zachowania,na tym często polega nerwica niestety,ale myślę,że terapia grupowa (obok indywidualnej) to świetny pomysł :D Mam niewielu przyjaciół,ale takich od serca,zaakceptowali moje dziwactwa,nerwicę również,czyli wbrew pozorom ludzie bywają tolerancyjni (nie wszyscy oczywiście),można miec i nerwicę i przyjaciół,jedno nie wyklucza drugiego ;)
Sorki za chaos i ględzenie,ale ostatnio jestem strasznie rozchwiana :oops:
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Ins 22 paź 2006, 15:54
edka mam pytanie, jak sie dostalas na te terapie grupowa? czy jest potrzebne skierowanie od lekarza i jak to mniej wiecej wygląda?
mysle , ze taka terapia jest dobrym rozwiazaniem
pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez nikla 22 paź 2006, 16:22
Ja tez czesto latam i mam zawsze straszne mysli przed wejsciem do samolotu i w samolocie tez na poczatku lotu.Boje sie ale staram sie nie wpadac w panike i zawsze mowie sobie moze to malo oryginale ale po prostu 'co ma byc to bedzie 'mam do wyboru albo siedziec jak na szpilkach i myslec co to bedzie jak dostane zawalu bo mam takie mysli z powodu przyspieszonego rytmu serca ze strachu albo sie uspokoic i spedzic przyjemnie reszte lotu.Pomaga mi takie myslenie .A takie mysli ze jestem tak wysoko nad ziemia i w takiej ciasnej "puszce"tez mam i tez sie z nimi bije w myslach bo nie mam innego wyjscia musze latac nie ze wzgledu na prace ale ze wzgledu na to ze mieszkam daleko od rodziny i nie mam wyboru.Latam okolo 10 razy w roku .Teraz taz za dwa tyg.mam leciec i mam stres ale jakbym zrezygnowla z tego tylko dlatego ze mam nerwice i sie boje bym sie jeszcze gorzej czula sama z soba niz podczas najdluzszego lotu samolotem .Bedac w samolocie nie mamy na to czy samolot doleci czy nie ale mamy wplyw na to jak spedzimy ten czas w samolocie.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 paź 2006, 16:51
Lokalizacja
z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do