czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez darunia 18 kwi 2006, 16:01
no mnie weekendy tez męczą :(
kiedys tak sie cieszyłam jak wychodziłam z pracy i wracałam do domu a teraz...
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

przez limba 18 kwi 2006, 21:21
Moniczka-masz super,ja wtedy nie mogę patrzeć na ludzi.Oni są dosłownie wszędzie i idą idą, padniesz a oni cię zdeptają i nawet nie zauważą- to są moje odczucia, wiem.Piszę się tutaj bo do Kościoła też nie mogę wchodzić,mogę stać na polku, byle ktoś nie stał za mną.Zawsze wtedy mogę uciec.Paranoja, ale jednak prawdziwe.Ciekawe czy jak tak stoimy, a ktoś patrzy na nas ---wie co się z nami dzieje?-To widać???
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

ok

Avatar użytkownika
przez dzasti13 18 kwi 2006, 22:07
POsuchacie lek normalne , ze nas nieopuszcza nawet w kosciele, mnie tak samo ,ale staram , go zlewac krutko mowiac, staram sie zajac glowe czyms innym i po chwili ustaje, ale niezawsze nieraz taki niepokuj sobie siedzi mi w srodku i staram sie niepanikowac i on sie niezwiksza sprobujcie moze i na was podziala! :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jjeeewa 18 kwi 2006, 22:54
kiedy miałam duzy kryzys to rzeczywiście miałam tak że wieczorami było mi najgorzej... Już biorąc prysznic byłam zestresowana myśląc o tym co mnie czeka po położeniu się do łóżka. Kiedy tylko już ułożona w kłębek zamykałam oczy i odpływałam włączały się moje horrory, lęki i objawy somatyczne. Brałam nasenne i budziłam się po nich po godzinie :( Kiedy zaakceptowałam ten stan, zrozumiałam że mój organizm musi się wyszaleć, bo jest chory i kiedy olałam te lęki,wszystko powoli ustępowało. Potem spałam z nasennymi przy łóżku, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa, że zawsze mogę je wziąć... to mi pomagało. Teraz śpię jak niemowle... :) Chociaż ostatnio wydawało mi się, że kołdra jest z ołowiu i uciska mi szyję :D ale wyśmiałam swój lęk i zasnęłam :) Pozdrawiam i życze powodzenia nocnym Markom!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 17:11

Avatar użytkownika
przez telimenka 19 kwi 2006, 17:34
Słuchajcie - doskonale wiem o czym mówicie :!: Weekendy to dla mnie naprawde straszny czas, jeśli nie mam nic na wtedy zaplanowanego (a tak się najczęściej zdarza, niestety) bo moi znajomi mają wręcz przeciwnie: muszą miec dużo czasu by coś zrobić - ja nie. Wygląda na to, że taki normany codzienny stres działa na mnie pozytywnie - czuję się cudownie gdy mam zajęcia od rana do wieczora i jeszcze pare rzeczy do zrobienia. Wtedy łapię wiatr w żagle. Gorzej, gdy mam dużo czasu z którym nie wiadmo co zrobić - wtedy po pierwsze przypomina mi się, że jestem znerwicowana, a potem wracają lęki no i jest koszmarnie... mogę leżeć cały dzień w łóżku i płakać gapiąc się w telewicor!

Normalni ludzie czekają na weekend - ja go nienawidzę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez grown-up19 19 kwi 2006, 19:29
Słuchajcie - doskonale wiem o czym mówicie Exclamation Weekendy to dla mnie naprawde straszny czas, jeśli nie mam nic na wtedy zaplanowanego (a tak się najczęściej zdarza, niestety) bo moi znajomi mają wręcz przeciwnie: muszą miec dużo czasu by coś zrobić - ja nie. Wygląda na to, że taki normany codzienny stres działa na mnie pozytywnie - czuję się cudownie gdy mam zajęcia od rana do wieczora i jeszcze pare rzeczy do zrobienia. Wtedy łapię wiatr w żagle. Gorzej, gdy mam dużo czasu z którym nie wiadmo co zrobić - wtedy po pierwsze przypomina mi się, że jestem znerwicowana, a potem wracają lęki no i jest koszmarnie... mogę leżeć cały dzień w łóżku i płakać gapiąc się w telewicor!

Normalni ludzie czekają na weekend - ja go nienawidzę



eee chyba przeczytałem swoje własne słowa. zgadzam się z Tobą Telimenko w 100%!!! ze mną jest identycznie, nienawidze wszelkiego rodzaju weekendów, dni wolnych od zajęć na uczelni, a już nie wspomnę o jakichkolwiek przerwach świątecznych... pozdrawiam!!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez venom 19 kwi 2006, 20:38
tez tak mialem, praca powodowala ze zapominalem o nerwicy, praca, praca i jeszcze rza praca!!
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez BobyX 21 kwi 2006, 11:08
limba!!!
Odezwij się prosze - cos jest nie tak z Twoim adresem emial
:mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 gru 2005, 00:23
Lokalizacja
Dębica

Avatar użytkownika
przez telimenka 21 kwi 2006, 19:28
Wiecie, ja przez dlugi czas nie moglam chodzic do kosciola... Wydawalo mi sie ze te wszystkie osoby mnie oceniaja, ze mysla o mnie zle... wiedza, ze cos np. zrobilam nie tak - choc z drugiej strony to przeciez glupie. Mowilam sobie wtedy, ze to sa obcy ludzie, tacy jak np. w autobusie - rozni, nie zawsze Ci sami...

Ponadto mam problemy z wiara...No i nie porafie przelamac sie przed spowiedzia, a gdy juz to zrobie to nie wiem czy jest tak jak byc powinno..
bo czasami trudno odroznic grzech od objawu nerwicy... a wlasciwie: to co Kosciol nazwie grzechem ja moge nazwac czyms spowodowanym nerwica, a nad czym nie umiem zapanowac... Czy czasem zastanawialiscie sie tez nad tym..?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez iwo4 21 kwi 2006, 19:32
Apropos tych grzechow to ja tez nad tym myslalam... czesto miewalam np napady agresji na rodzicow... myslalam ze to totalnie moja wina, a teraz wiem ze nie do konca... to po prostu wynika z dziecinstwa... wiec faktycznie nie mozemy wszystkiego rozpatrywac w kategoriach grzechu
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Virginia 21 kwi 2006, 19:37
Natretne mysli nie sa grzechem, bo pojawiaja sie bez udzialu naszej woli. Jezeli nie mamy na cos bezposredniego wplywu, a jest to objaw chorobowy to jest to choroba nie grzech.

Tak naprawde powinno sie powiedziec to wszystko co podpowiada sumienie i co pamietamy. nie musimy byc drobiazgowi. Kiedys madry Ksiadz mi to powiedzial bo mialam tendencje do skrupulantyzmu. Powiedzial, zebym nigdy wiecej z kartka do konfesjonalu nie podchodzila!

A ja sie balam, ze zapomne polowy grzechow i spowiedz bedzie niewazna.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez telimenka 21 kwi 2006, 20:58
Virginia, mam tu na mysli raczej np. sytuacje o jakiej pisze ivo.
Gdy przechodzilam trudny okres takze zdarzaly mi sie ataki furii, agresji. Nie wiedzialam, ze to objaw nerwicy. Obwinialam sie o to, ze jestem 'zla'. Dla mnie nie bylo wtedy innego wytlumaczenia - moja wina! Koniec. Moze to wszystko brzmi naiwnie... ale to naprawde sprawialo, ze moje poczucie winy bylo jeszcze wieksze. Nie wiedzialam, ze to nie 'grzech'... Po prostu nie moglam miec nad tym kontroli... a tak bardzo chcialam!

Jesli chodzi o rozmowe z ksiedzem, to przyznam, ze myslalam nad tym... Bardzo zaciekawil mnie ten problem. Niestety, nielatwo jest znalezc takiego spowiednika, na jakiego Ty szczesliwie trafilas - wiekszosc spowiada wedlug formulek jakich uczono nas w drugiej klasie szkoly podstawowej... :| No a ten skrupulatyzm - rowniez kiedys tego doswiadczylam... ale to moim zdaniem tylko bledne nawyki wpojone nam przez katechetow: "Musisz powiedziec wszystko bo i naczej spowiedz bedzie niewazna"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez iwo4 21 kwi 2006, 21:08
Ja tez trafiam na ksiezy ktorzy spowiadaja wedlug formulek... i musze przyznac ze sama juz do tego tak zaczelam podchodzic;/... ale mysle ze traktuje spowiedz bardziej jako symbol... uwazam ze i tak nie jestesmy w stanie az tak bardzo skrupulatnie rozliczyc sie z naszych grzechow... przynajmniej przed ksiedzem... a Bog i tak swoje wie...
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Virginia 21 kwi 2006, 21:34
telimenka napisał(a):Gdy przechodzilam trudny okres takze zdarzaly mi sie ataki furii, agresji. Nie wiedzialam, ze to objaw nerwicy. Obwinialam sie o to, ze jestem 'zla'. Dla mnie nie bylo wtedy innego wytlumaczenia - moja wina!


nie mam pojecia jak to sie ma do grzechu. Warto byloby zapytac jakiegos madrego ksiedza.
Ja nie mialam problemow z ksiezmi, bo zawsze chodzilam do spowiedzi do zakonnikow, ktorzy prowadza duszpasterstwo akademickie.
Oni lepiej rozumieja mlodych ludzi. I w ogole zyja w XXI wieku!

Zgadzam sie z Iwo4, Bog wie swoje...
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do