Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez grown-up19 04 lis 2006, 17:38
nawet nie wiesz jak się cieszę po przeczytaniu tego posta :smile: mam tylko jedno pytanie, które chyba i tak zostałoby postawione: brałaś kiedyś jakieś leki?? jeżeli nie, to mój podziw jest tym większy. ja od poniedziałku zaczynam psychoterapię, bo leki mnie wykańczają.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

przez Martitka 04 lis 2006, 18:34
Cieszę się wraz z Tobą, że mogłam podzielić się naprawdę skutecznymi poradami. Zobaczysz, pracując nad sobą godzina po godzinie, dzień po dniu pokonasz tę chorobę. Przysięgam, że to NAPRAWDĘ DZIAŁA!!!! A co do leków, to absolutnie żadnych nie biorę ! Kiedyś brałam, jak ta chorba się zaczęła, dokładnie pierwszy napad paniki miałam w listopadzie 2002. Wtedy nie wiedziałam co mi jest, nawet nie potrafiłam opisać co się ze mną dzieje. Tak się tym wystraszyłam, że musiałam brać leki. Ale brałam je tylko przez 3 miesiące, potem je odstawiłam. Pół roku temu nawrotu znów wróciły, ale już nie byłam u zadnego lekarza. Czytałam mnóstwo książek, nie chciałam i nie chcę brać leków. Pamiętajcie, one tylko łagodzą skutki tych lęków. Działaja na mózg jako usypiacz ale one nie leczą!!!! To myśli leczą umysł!!!! Oczywiście jeśli nie możemy normalnie funkcjonować, tzn. wychodzić z domu, czy pracować, to na pweno leki ułatwiają sprawę. Ale nigdy nie wyleczą, jeśli nie zastosujemy metody o której pisałam. Spróbujcie małymi kroczkami, najpierw po godzinie, i tak wydłużając swoje pozytywne myślenie na cały dzień. Po kilku dniach zauważycie, że mózg przyzwyczai się do "zdrowszych" mysli i będzie już automatycznie myślał pozytywnie. Trzymam kciuki.! Nigdy nie wolno się poddawać. Piszcie proszę o Waszych sukcesach. Jeśli macie pytania, jestem tutaj!!!! :D
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Avatar użytkownika
przez agapla 04 lis 2006, 18:48
Bravo to naprawde skuteczna metoda ja dzięki niej i pokonywaniu lęków małymi kroczkami (chociaż czasem nie były takie małe) wyszłam już z tego cholerstwa na prostą , nie brałam leków i nie chodziłam po specjalistach a jest poprawa i to duza , staram sie wytłumaczyć nie którym tu na forum że leki to nie wszystko ale ludzie myślą ze tylko leki ich z tego wyciągną porażka :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Makcia 04 lis 2006, 20:32
Witajcie:) Nawet nie wiecie ile wlałyście dzisiaj wiary w moje serce:). Mam nerwice od dawna...podeszłam do problemu tak iż przekonywałam siebie że nie potrzebuje lekarzy. Podzielam zdanie co do leków uważam że pomóc sobie można tylko dzięki ogromnej wierze w swoje możliwośći.. Nie chodze na psychoterapie ponieważ sama szukam przyczyny w swoich lękach..możliwe że trwa to dłużej jednak mam ogromną satysfakcje z własnych "odkryć" Po przeczytaniu kilku postów iż tylko leki są w stanie wyleczyć..popadłam w dołek..Faktycznie "ona" wraca..ale trwa to okresowo potem wychodze na prostą i potrafie cieszyć sie życiem. Po przeczytaniu Twojego postu Martika znowu uwierzyłam w słuszność swojego postępowania...ponownie wierze że mi sie uda bez niczyjej pomocy. Bo któż lepiej może znać mnie samą jak nie ja. Dla lekarzy i psychoterapeutów jestem tylko "kolejnym przypadkiem"...skoro mamy w sobie tak ogromne pokłady to czemu nie zacząć ich wykorzystywać? Biorąc leki w końcu trzeba je "zakończyć" również psychoterapia trwa określony czas a potem..jesteśmy zdani sami na siebie. Najważniejsze jest pozytywne myślenie:). Czasami gdy mam kryzys ten optymizm w walce z nerwicą chwilowo zanika ..ale potem znowu wierze że mi sie uda. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i dziękuje za wiare której tak ostatnio mi brakowało ;)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez Martitka 04 lis 2006, 20:52
Jesteście wspaniali!!!! I nigdy nie przestawajcie wierzyć w siebie! Będę o tym pisać tak długo aż będzie istniał ten portal. Przestanę wlewać nadzieje w Wasze serca i umysły tylko wtedy kiedy zostanę tutaj sama. Dopóki jest choć jedna "chora" osoba na tym poście. Będę tutaj czychać na nią :D :D :D :D
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

przez damian 04 lis 2006, 22:53
Martitka chyba ustawie sobie twoj post jako strone startowa :smile:
chce sie czytać takie posty nachwile wraca energia to pokonania tego gówna. Od czwartku zacząlem psychoterapie, leki rzucilem 3 tyg temu nie ma innego wyjscia jak uwolnic sie od tego badziewia. Wiem ze z tego wyjde nie ma innego wyjścia! dzieki Martitka
pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lis 2006, 22:47

przez ewita 05 lis 2006, 00:09
Dziekuje za tak mila rade i juz zabralam sie do jej wykonywania. Chcialbym zeby jak czarodziejska paleczka juz zadzialala.

Jest jedno ale...otoczenie! Tego nie mozemy sie pozbyc. Moja corka jest pelna negatywow jak to mloda dziewczyna i wszystko na mnie sie skrupia. Umieram za kazdym razem gdy ona opowiada mi rozne takie swoje niepowodzenia np, ze straci prace, ze nie ma chlopaka , ze piesek zdechnie etc...i co wtedy robic?
Zalewam sie potem, serce wali jak oszalale itd. Nie umiem sobie z tym poradzic. Nie moge jednak odsunac corki od siebie i zakazac jej zeby sie mi zwierzala ze swoich problemow , bo ma tylko mnie!
To jest moj dylemat.

Mam zamiar wprowadzic w zycie twoja rade , ale wiem ze inni ludzie ze swoimi problemami, chorobami, problemy z dziecmi beda mi psuly moje pozytywne nastawienie i probe pozytywnego myslenia.

Pozdrawiam serdecznie i zycze aby wszystkim sie powiodlo

[ Dodano: Nie Lis 05, 2006 11:17 am ]
Wczoraj sprobowalam zastosowac twoja metode. Polozylam sie wygodnie na kanapie ze szklanka herbaty i zaczelam nastawiac sie pozytywnie tzn: tylko mile mysli i zdarzenia przesuwaly sie przed moimi oczyma.
Doznalam olsnienia : moj mozg byl tak znerwicowany, ze kazda pozytywna mysl to byla ciezka praca. Czulam wrecz fizycznie jak mozg pracuje , czulam goraco w glowie i prawie sie pocilam z wysilku. Czulam ze cos sie dzieje.
Z tego wszystkiego zaczelam sie smiac (to byl moj pierwszy spontaniczny smiech od miesiecy) poczulam ze cos sie dzieje. Poczulam sie dobrze, pomimo ze trwalo to niedlugo bo zaraz leki wrocily; to WIEM ze ta metoda (nie wykluczajac innych) jest super! wiem, ze dluga droga przede mna ale wiara ze cos moze mi pomoc, moze czynic cuda.
Dzisiaj rano pora na nastepny trening; caly czas mysle pozytywnie i walcze ze zlem.
Wierze ,ze pomalu ktoregos dnia wstajac automatycznie bede sie cieszyla z pieknej pogody bez mojego wkladu. A to bedzie znak ozdrowienia. Czekam na ten dzien i zycze wszsytkim "nerwuskom" tego samego.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lis 2006, 12:09
Lokalizacja
szwecja

przez Martitka 05 lis 2006, 16:16
Czekam na więcej takich listów jak Ewitka :) :) Zaufajcie sobie. Proszę Was tylko o to byście nie rezygnowali. Naprawdę warto walczyć. Lepiej jest poświęcić teraz intensywną pracą zmianę sposobu myślenia, niz całe zycie bać się żyjąc w cieniu jak tchórz, bojąc się SIEBIE. Każdy z nas zasługuje na szczescie! Wierzcie mi, jeśli mi pomogło, każdy może wyzdrowieć. Praca, praca, praca nad umysłem :) Trzymam kciuki za Was. Jeśli ktoś ma pytania, albo chwile zwątpienia piszcie proszę na privata, każdemu pomogę :) :D :D :D
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

przez pawelcz 05 lis 2006, 16:31
Martitka ma racje! 20 lat temu moja mama wyleczyla sie z nerwicy w identyczny sposob i nie korzystala z psychoterapii. Brala co prawda leki przez 3 miesiace i zyla dobra mysla :) Wydaje mi sie ze my sami robimy sobie wiecej problemow i negatywnych mysli wczytujac sie w to co pisze w necie o objawach chorob psychicznych i wmawiamy sobie to. Gdybysmy stosowali sie do rad Martitki i nie czytali tych glupot o chorobach psychicznych (schizofrenii itp) to wrocilibysmy szybciej do zdrowia..
Twoj post to jakby "rewolucja" i nadzieja :)
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Avatar użytkownika
przez telimenka 05 lis 2006, 19:50
Bardzo pozytywny post... :) chciałabym nie miec problemów z pozytywnym myślniem.,wiem że wtedy - tak jak piszesz - łatwiej opanować lęki....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez Martitka 05 lis 2006, 19:53
Telimenko,
nie ustawaj w próbach. Uda CI się zobaczysz :) :D :D :D :D :D
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Avatar użytkownika
przez Crystalia 06 lis 2006, 10:20
Dziękuję Martitka za taki pozytywny post. Od dziś spróbuję przez godzinę myśleć pozytywnie :D
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

przez Martitka 06 lis 2006, 17:24
Cieszę, się, że dzięki tym radom czujecie się lepiej :) Naprawdę pozytywne myśli i nieustanne ich powtarzanie jest gwarancją sukcesu.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Avatar użytkownika
przez gusia 07 lis 2006, 03:09
Martitka...super sie to czyta.Dziękuję :smile:
Wiesz?
Moje myślenie jest jak najbardziej pozytywne .....tylko..hmm,jak przychodzi co do czego(np.zwykłe wyjście samemu z domu),no wtedy ,,,,,,,,, :?

Piszesz że też nie wychodziłas sama..powiem tyle----PODZIWIAM I GRATULUJE :D
Pozdrawiam gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lorana i 46 gości

Przeskocz do