Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez minako89 02 cze 2007, 18:44
najczesciej w miejscach publicznych zwł w szkole w domu mniej choc też są :/ zwłąszcza wieczorem
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

przez @gape 03 cze 2007, 11:21
Wczoraj od rana mialam stresa , bo w planach mialam wyjscie do teatru z moja mala córeczka z okazji dnia dziecka.Kiedy dojechalismy do Teatru okazalo sie ze mamy miejsca w samym srodku , a ja jak juz mam gdzies siedziec to zawsze wybieram miejsca blisko wyjscia , zeby mozna bylo uciec oczywiscie.No trudno, usiadlam . Pierwsze 15 min . bylo walka z moimi myslami typu, zaraz zemdleje, zaraz padne dostane ataku paniki, no ale odpedzalam te mysli i staralam wczuwac sie w przedatawienie.Po jakims czasie zapomnialam czego sie boje , no i dzielnie przetrwalam cale dwie godziny !!! Jak bylo mi slabiej to patrzalam na moja córcie jak sie cieszy z przedstawienia i robilo mi sie lepiej.Aha! a przed wyjsciem do tego teatru czytalam sobie jeszcze moje dwa ulubione posty z tematu jak walczyc z nerwica.Czyli myslec pozytywnie i jeszcze raz myslec pozytywnie!!!!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
05 sty 2007, 18:41
Lokalizacja
gdynia

Avatar użytkownika
przez Róża 03 cze 2007, 12:23
Współczuję wam.Ja nie mam już nigdzie,a niedawno chyba miałam wszędzie,nawet w domu.@gape-jesteś na dobrej drodze do wolności."Myśleć pozytywnie i jeszcze raz pozytywnie". :D Pozdrawiam.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez minako89 03 cze 2007, 15:07
a ja dizs bylam w kosciele i myslalm ze do konca mszy nie wytrzymam mialam taki scisk w gardle ze myslalam ze sie udusze :shock: wrocilam do domu i minelo :roll:
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez slitzikin 03 cze 2007, 17:40
Mi się na ulicy ostatnio wydawało, że będę miał zawał. Po kilku sekundach przeszło, ale szedłem z dziewczyną za rękę i nagle tak mi się spociły dłonie, że pewnie zwróciła na to uwagę, ale nic jej nie mówiłem. Potem byłem wystraszony w knajpie, ale w końcu minęło. Brałem kilka dni z rzędu ziołowe leki na uspokojenie i bóle serca, klatki piersiowej przeszły i na razie się nie boję.

Są dni kiedy ani razu, a są dni, że ze dwa razy taki silniejszy, czasem więcej, ale to naprawdę rzadko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

przez Dąbrówka 04 cze 2007, 08:45
Trudno powiedziec jak często - są dni kiedy cały dzień jest do bani, ataki mogą być tylko w określonych sytuacjach a czasami mam tak, że nawet i m-c nic się nie dzieje (o błogosławione te chwile!). Nie wiem od czego to zależy - obecnie nie ma dnia abym nie cierpiała.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez Moniczka 04 cze 2007, 20:34
Po dwoch miesiacach przerwy mialam silny atak leku,tak silny ze zdretwialy mi konczyny,dostalam zawrotow,zaczelam belkotac i strasznie chcialo mi sie plakac,myslalam ze umieram.Na drugi dzien nie mialam sily wstac z lozka a dzisiaj jestem w malej depresji i zaczynam sie zastanawiac czy to nie byl wylew-udar,kreci mi sie w glowie,mam straszne zawroty i jakies naciski w czaszce... :cry:
Moniczka
Offline

przez Olka666 04 cze 2007, 22:36
hej nerwusy!lecze sie na nerwice lekowa ok 10msc!zaczelo sie od ciaglego poddenerwowania, zawrotow glowy dusznosci!poszlam do pierwszego psychiatry ,zapisalam mi setaloft, zarzywalam go przez 7msc podczas, ktorych nie nastapila w ogole poprawa ,z dnia na dzien bylo coraz gorzej, doszla ostra depresja no i ataki leku, balam sie wychodzic z domu, mialam je przy kazdej okazji, wystarczy ze sobie cos wyobrazilam stresujacego!chodzilam juz w tym czasie do drugiego psychiatry, od 3 msc jade na anafranilu 75sr, po namowie lekarza wreszcie zmienilam lek na konkretny, no i skutki widac juz po tak krotkim czasie!przestalam plakac, leki mam naprawde rzadko, musi mnie naprawde cos zdenerwowac!na poczatku bralam 1 tab./24h i mialam dojsc do 2tab./24h, ale nie trzeba bylo!po tych 3msc zmniejszylam do 0,5/dobe!czuje sie niezle, pomogla mi tez napewno psychoterapia, tyle ze chodzilam na nia z przerwami ze wzgledu na fundusze, przeczytalam troche ksiazek odnposnie moich zaburzen, wiara i to ze musialam zajac sie pisaniem pracy mgr, bo wazne jest w naszych stanach zeby non stop nie spedzac czasu na zaglebianiu sie w swoje dolegliwosci tylko zajecie sie czym kolwiek!teraz czeka mnie obrona,szukanie pracy-zawsze jakies zajecie!wieszcie mi na poczatku bylo ze mna strasznie, myslalam ze umieram i ze nie doczekam konca studiow!jak pisalam ataki mialam non stop i to potezne, robilo mi sie strasznie goraco, mialam zawroty glowy, dusilam sie, piekacy bol w klatce piersiowej az czulam to w szczekach-jak przy zawale no i potegujacy to wszystko metlik w glowie, deprecha ,napady placzu-naprawde przeszlam przez pieklo!mieszkam w poznaiu ze wzgledu na studia,ktorych nie odwazylam sie przerwac przez chorobe i w tragicznych chwilach moja mama do mnie przyjezdzala i podtrzymywala mnie na duchu!wierze teraz w to,ze jest szansa na to zby wyjsc z tej choroby, nie jestem zdrowa na 100%,ale sa juz znaczne postepy, zyje juz normalnie bez wiekszych lekow!musicie wierzyc,ze to wszystko minie z czasem, przemeczycie sie troche, zrozumiecie wszystkie mechanizmy tej choroby i z wiara, i nadzieja znajdziecie droge wyjscia-tylko musicie chciec!mialam tez momenty ze sama naprowadzalam siebie na zle mysli i wywolywalam ataki i depreche, tak jakbym nie chciala sie wyleczyc, tak jakby bylo mi lepiej w chorobie i slabosci!zobaczycie minie jak tylko zajmiecie sie czyms absorbujacym was, nim sie obejrzycie zapomnicie o wszystkich dolegliwosciach!oczywiscie na to trzeba czasu!badzcie cierpliwi!buziaki :D
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
23 mar 2007, 13:22

przez Moniczka 05 cze 2007, 09:03
To straszne,co przezylas-rozumiem Cie.Ja nie mialam atakow od czterech miesiecy i nagle po niepotrzebnym wypiciu kawy (czego mi nie wolno) dostalam jednego tak silnego,ze trwal ponad dobe.Teraz czuje sie jak detka,rece mi sie trzesa,jestem klebkiem nerwow,mam wysokie cisnienie,jakam sie ze strachu i wmawiam sobie,ze przeszlam wylew-a juz bylo tak pieknie,zycie bez leku bylo jak narodzenie na nowo :cry:
Na dodatek jutro mam tlumaczenie ustne na zywo,wyobrazasz sobie mnie roztrzesiona w takiej sytuacji?
Moniczka
Offline

przez dominika75 05 cze 2007, 13:31
Ja też ostanio mam lęki. Boję sie wszystkiego: życia, przyszłości, choroby, śmierci, co zrobię jak umrze moja mama itp. Robi mi sie słabo, duszę się, swędzi mnie cale ciało i cały czas się drapię, boli mnie głowa, nic mi się nie chce. Ogólnie tragedia!
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2007, 13:39
Lokalizacja
RZESZÓW

przez MaRiAnEk 05 cze 2007, 22:37
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 22:49 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez Mahadevi 05 cze 2007, 22:59
Marianku,
Ja tak mam. To chyba własnie sa jedne z tych "natrętnych myśli" którymi się napedzamy. Czasem siedzie w pracy przy biurku i jestem już poddenerwowana i wiem, ze wystacrzy jakis drobiazg który spowoduje że wpadne w panike... Jakiś telefon od klineta, jakaś pracowniczka przyjdzie, czy szefowa mnie czyms wystraszy. No i wtedy to zazwyczaj tak sę dzieje... Takie sytuacje mam nie tylko w pracy... A Ty?
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

przez MaRiAnEk 05 cze 2007, 23:03
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 22:50 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez ToMeK 77 05 cze 2007, 23:26
Ja cały czas zyje myślą ze skoro samo przypełzło do mnie samo sobie pójdzie.
Ogólnie nie mam juz tak silnych ataków ale czasm potrafi mnie męczyc cały dzień ten dziwny lęk i ta dusznośc.
Jak wezme 1/2 afobamu jest super ale jak widze policje to zaraz robi mi sie słabo po chwili przechodzi ale jednak.
Wydaje mi się ze z tygodnia na tydzien jest lepiej, wiem ze to nie minie z dnia na dzien. Zaczynam pozytywnie mysleć a jak robi mi sie duszno i mam atak lęku to znalazłem sposób:) u mnie działa wystaczy że pogadam z kimś i wtedy zapomninam co mi jest i atak słabnie pozostaje tylko ta dusznośc ale to nie takie straszne:)
Pozdrawiam i Życze wszystkim pogodnego i miłego dnia (na jutro:))
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do