Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 08 lis 2013, 20:46
hania33, a jak u Ciebie wyglada sprawa z tym piciem kawy? Bo pamietam, że nie odmawiasz sobie :)
Ale co, nie czujesz sie po niej bardziej roztrzesiona taka?
Kurde, bo mnie juz dobija ta sennosc w ciagniu dnia. Jak siedzie w pracy, nie moge sie skupic ani na czytaniu ani na pisaniu ani na niczym.
Ale zazwyczaj jak walne kawe to potem albo mi niedobrze, albo wlasnie takie zbyt duze pobudzenie czuje, a sennosc i tak w sumie nie przechodzi.
Jak to u Ciebie dziala? I z mlekiem pijasz czy bez? ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 08 lis 2013, 20:46
hania33, no baaaa! :yeah: :yeah:

a ja sobie slucham muzyczki i popijam herbate gruszka z karmelem mowie Wam pycha.

-- 08 lis 2013, 20:47 --

nerwa, ja po kawie tez mam trzesiawe wlasnie.. i dlatego nie pijam a uwielbiam zwlaszcza latte.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 08 lis 2013, 21:00
nerwa, Nie pilam kawy przestalam , lekarz mi kazal pic ..2 male kawy..na bol glowy po paro..z mlekiem nie lubie mdli mnie.. :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 08 lis 2013, 22:24
Ostatnio mam kumulacje negatywnych wydarzeń wszystko w jednym czasie, sprawy finansowe do tego
rzecz ktore sie podljałem zrobic dla znajmoego a okazala sie ciezka, nie taka jak mysalem ze bedzie. To wszytko
powoduje, ze po pracy jedtem sterpkiem nerów i wyczerpany. Drugi dzien w tygodniu, kiedy robie zakupy w sklepie
ledwo zywy. Do tego pojawiło sie puczucoe samotności, checi spotyaknia sie z ludzmi pojście gdzieś na impreze, jedoczesnie
znudzenia termatami nerwicowymi, siedzeniem na na forum tym lub innych. Chec wejscie na sympatie, pomawiania sie z dziewczynami
nawet jakby i tak nic nie wyszko. Cale uczucie jakie doświadczam to frustracja, dół samotność i żal przygnębienie napięcie.
Mam taki zwyczaj, ze pije mleko po zakupach. Dzisiaj czułem to wszytko będąc naprawdę wyczerpany, ale rozlądałm sie dookola
i czulem ze nie mam żadnych objawów nerwicowych. Megadół i jednoczesne powiązanie każdej z emocji z przyczyna.
Czy to sa jakieś kroki do normalności w pozbywaniu sie objawów? Strasznie ona bolesna.
Jak pisalem posta wóciłymi objawy. Widocznie za trudne to bylo.
Avatar użytkownika
Online
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 08 lis 2013, 22:44
wieslawpas napisał(a):jedoczesnie znudzenia termatami nerwicowymi


Doskonale cię, rozumiem na tym forum jestem zalogowany od niedawna, ale znałem je dużo wcześniej, znałem też inne a trochę tego jest, też dziś padałem na pysk w sklepie w kolejce. Jestem zmęczony objawami zburzeń-nerwicowych i ciągła walką, a trwa już to długo, i czasem siedzenie w tym temacie, powoduje już znudzenie. Najbardziej wyczerpuje walka o pracę , a jest dobra i jest o co walczyć , ale koszty są bardzo duże, żeby jej nie stracić i radzić sobie w niej. Jutro mam kolejna wizytę u psychiatry, a następnego dnia terapię, i powiem szczerze,że jak już bym miał to gdzieś, brakuje mi wiary w skuteczność tego wszsytkiego, ale nadzieja wciąż jest.
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 08 lis 2013, 22:54
U mnie tez jest nadzieje i jakies nadzieje wiaże wlasnie z tymi powtarzajacymy sie od czasu do czasu stanami przykrej normalnosci, ale jednak normalnosci. Niepotrzebnnie napisalme tego posta bo znowu wrocily mi objawy a juz bylo tak smutno, ale normalnie. Chcialbym zeby to wórciło, ale już doznalem skoku napięcia i sie na nim skoncetrowalem, a to wykasowany inne stany emocjonajlne. Chyba jedak nie ma co tej nerwicy tak rozgrzwbywac. Czym sie zajmujesz w pracy?

Wiesz ja jestem na dzialnosci a to tez masa stresu jest.
Avatar użytkownika
Online
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 08 lis 2013, 23:15
wieslawpas napisał(a):Niepotrzebnnie napisalme tego posta bo znowu wrocily mi objawy a juz bylo tak smutno, ale normalnie. Chcialbym zeby to wórciło, ale już doznalem skoku napięcia i sie na nim skoncetrowalem, a to wykasowany inne stany emocjonajlne.


Nie wiem czy nie potrzebnie, dzielisz się myślami to chyba dobrze, ja już po latach stwierdziłem, że są okresy lepsze i gorsze, jak akurat mam teraz gorszy kosztujący kupę sił , z silną somatyką pomimo tego, że nie czuję nawet, żebym się denerwował to nawet psycholog potrafi zrobić duże oczy.

Ja pracuję w handlu, zajmuję się obsługą strategicznych partnerów a także wsparciem logistycznym firmy czyli zakupy i sprzedaż w połączeniu, jest to oczywiście handel hurtowy na dość dużą skalę, to też wiąże się ze stresem wynikami odpowiedzialnością itd.

Jeżeli prowadzisz działalność to wiem z doświadczenia z czym to się wiążę i, że pomimo nerwicy dajesz radę świadczy o dużej sile charakteru.
Ja też miałem momenty w życiu, że nie myślałem o tych zaburzeniach i wtedy faktycznie było łatwiej ostatnie pół roku a może i rok już nawet wpadłem w jakieś natręctwo znowu z tym i pracuję nad tym, ale widzę, że cierpliwość mi się kończy powoli.
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 09 lis 2013, 00:09
A jak wyglada u was kwestia zmeczenia? Ci np. ktorzy do pracy chodza, macie po pracy takie straszne zmeczenie?
Bo ja sie troche dziwie... wcale rano nie wstaje, do pracy docieram przewaznie koło 13, ale posiedze tam ze 4-5h i jestem juz zmeczona.
Mam sile tylko isc do domu, zjesc cos i posiedziec przy kompie :) lub filmy jakies ogladac. A przeciez ludzie po pracy normalnie prowadza jeszcze aktywne życie, na spotkania chodza itd. a ja nawet sobie nie wyobrazam tego, jestem tak wykonczona, ze chce jak najszybciej znalezc sie w domu.
Nie wiem do konca czy to normalne, bo mam tak nawet gdy podczas dnia nie mam jakichs wykanczających ataków i tym podobnych...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 09 lis 2013, 04:06
Pojechałem dzis na impreze do Ginizada Piratów, moco bylem zdolwany jak jechalem, a wrocilem w dobym nastroju. Grał fajny zespół, pamietam jak patrzylem na tych ludzi jak sie fajnie bawia i mysalem o tym jak to fajnie jest nie mieć nerwicy, ale uplynelo troche czasu melodie mnie porwały i kompletnie zapomnialem
o objawach. Jedna panienka, w sumie mocno pijana sama zaciagala mnie do tańca. A jej koleżanke zagadlam wczesniej w kolejce. Bylem tam przez cal jeden set,
pamietam że jak wychodzilem to żal bylo opuszczać to miejsce. W sumie miałem napdawde dobry nastrój. Fajnie sie jechalo samochodem polecala jakaś wajna wesola piosneka w radio. Jak wracałem wstąpilem jeszcze na dyskoteke do Bolka, tam już nie było takiej atmosfery jak w Gniedzie Piratow, ale też było calkiem
OK. Poźniej pojechałem standardwo pogadać z gościem na parkingu. Dlaczego to tak dobrze zobiło? Bo trafielm w swoja potrzebe. Moja teapeurka mowi
mi, ze w zyciu wazne jest zachowanie balansu równowagi, ale u mnie tej rownowagi chyba nie ma. Z dużo stresu a za mało rozrywki. Strasznie mnie dziś ciągneło do ludzi i to poprawilo mi znacznie nastroj.

nerwa, co sie tyczy pracy to sie zdziwisz jak ja funkcjonuje. Budze sie okolo 12:00 - wcześniej nie nawet wstaję. Robie kawe, myje sie sciele łóżko, ubierem sie, Składam wersalke wietrze mieszkanie i do roboty. Odpalam latpota i działam. Okolo 15:00 Wychodze i jade na kawe do znajomego. Około 16:00 jade do biura w sume po to zeby pobyc z ludzmi. W sumie w tym biurze to mam nasilenie objawów, jest duzo ludzi, halas i inne czynniki.
Robie sobiw kawe i ide pogadać z ludźmi. Wychodzę okolo 19:00. Pożniej robie zakupy w sklepie i rytualnie po zakupach wypijam litr mleka - to jest najfajniejszy moment dnia, takie ciecie, to bylo to bylo teraz zaczyna sie czas prywatny. Jak wsiadam do auta to jem po drodze chałwę. Poziej wracam do mieszkania.
tak na 20:00 no o tutaj sa juz elementy ruchomome różne rzeczy robię. Można by powiedzieć sielanka, no moze i tak gdyby nie nerwica. Zmęczenie towarzyszy mi cały czas, moze za wyjątkiem poranka. W sumie nie wiem czy to dobry tryb zycia - w nocy jest duzo spokojniej, nie ma tych wsztkich hałasów ktore mnie drażnią za dnia.

-- 09 lis 2013, 04:14 --

nerwa, aha no druga sprawa, mysle sobie ze my czesto jestesmy fizycznie napiecie stad moze byc takie zmeczenie organizmu, ale przeciez moge sie mylić.

-- 09 lis 2013, 04:25 --

[quote="nerwosol-men"][quote="wieslawpas"]
Ja pracuję w handlu, zajmuję się obsługą strategicznych partnerów a także wsparciem logistycznym firmy czyli zakupy i sprzedaż w połączeniu, jest to oczywiście handel hurtowy na dość dużą skalę, to też wiąże się ze stresem wynikami odpowiedzialnością itd.

O kurcze to faktycznie stres. Kiedys pracowalm jako pojedynczy handlowiec, w sumie nawet ta praca mi sie podobala. Chociaz wiadomo ze lekka nie była. Ale wtedy nie mialem nerwicy, to znaczy wyciągnalem sie z niej i mailem lepszy okres, a takie jak wiadomo zawsze wspomina sie z sentymentem... Pamiętam, że zawsze chodzilem wtedy w garniturze a wieczorem prasowałem koszulę na rano.

Nie myslisz o tym, że gdyby to wszytko co tak obciąża rzucić to wtedy przeszła by nerwica???
Avatar użytkownika
Online
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 09 lis 2013, 09:52
Dzien dobry Kochani:)
Wstalam z ogromna migrena i nie wiem czy moge wziac tabletke przeciwbolowa? W ulotce leku pisze ze nie bardzo :bezradny: malo tego pisze tez ze on powodowac moze migreny, paradoks normalnie skoro nic wziac na bol nie wolno.
Oczywiscie juz mnie lapia lęki jak to zwykle bywa jak cos fizycznie mi dolega...Bede miala ciezki dzien.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 09 lis 2013, 10:51
wieslawpas- no na pewno było by łatwiej , jak by się rzuciło , ale nie da się rzucić, bo z czego żyć i tyle lat poświęcone że swój fach się zna
nerwa- zmęczenie po pracy jest codziennie , ja muszę pracować normalnym trybem 8-16 codziennie, i wstawać, często się spóźniam(bardzo często) bo rano jest najciężej , a czasem jak się wróci do domu powiedzmy 16.30-17.00 to już człowiek by tylko leżał i zero sił.

Trochę wam zazdroszczę , że możecie wstawać później :) , a co do waszych postów, to u mnie najlepiej wygląda środek dnia, poranek najgorzej, i czasem przed snem bywa ciężko.

-- 09 lis 2013, 09:54 --

platek rozy- pocieszę cię, że wstałem też dziś i mam podobnie do ciebie z innym objawami, a jest przecież sobota eh..
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 09 lis 2013, 11:07
nerwosol-men, u mnie tez poranki sa najgorsze, pozniej w miare dnia jest lepiej a najlepiej wieczorem .
Jaka masz pogode? U mnie tak pochmurno ze wyglada jakby byl ciezki wieczor a nie ranek. Na taka pogode tez sie czuje ciulowo.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 lis 2013, 11:29
Witajcie ..ja wstałam ok 10 ..przestraszyłam sie ponieważ leki biorę ok . 7 zawsze..Jest słonecznie w końcu..

platek rozy, nie możesz wziąć paracetamolu?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 09 lis 2013, 11:30
hania33, pisze ze nie wolno brac z niesteroidowymi lekami przeciwbolowymi a paracetamol mi i tak nie pomoze na migrene :( Musialabym wziac ibuprom forte :(
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Ads [Bot] i 28 gości

Przeskocz do