Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 26 paź 2013, 01:10
nerwa napisał(a):na pewno tak jest, kazdy ma jakies inne swoje rzeczy. Mnie np. w ogole nie frustruje wolny wieczor :) Wrecz przeciwnie!

Ciekawe co Ty w wedy robisz?

A ja na chwile obecna jestem zła na to, że chcialabym juz wrocic do kraju a jeszcze musze tu siedziec

Znam to uczucie. Dwa lata mieszkalem w Londynie, i teskonota byla wielka. Dobrze ze mieszkalliśmy w domku i było na kilku Polakow.
Alez ja sie wtedy marnie zywilem - na obiad jedzene ze sloikow Pudliszi, bo akurat hindus mial w sklepie. Generalnie teraz wspminam to
wszytko jako przygode, ale wtedy bylo momentami trudno. Taka teskona to męczące uczucie, mozna to zniwelować jak sie kogos dobrze
zna. Perwsze pare nocy spędziłem u znajomych, których znalem jeszcze w Polsce, no po prostu byla to dziewczyna z która sie spotykałem wczesniej, pamietam ze jak wracalem to czylem sie tak jakbym wracal do takiej malej Polski. Ale jak sie wyprowadzilem do obcych
to juz tak slodko nie bylo. Moja rada - nie zamykac sie w polskim świecie ponieważ on jest monotonny i skupia sie wokół tych samych tematów.
Spotykac sie sie z "tubylacmi", chodzic na imperezy, zyć tym czym oni żyją. Nie odkładać za dużo kasy, bo to sie dzieke kosztem normalnego życia.
Trzeba się wkrecicic w tamejszy siwat. Chociaz wiadomo, że rdzenni mieszkancy, czy to Amerykanie czy Anglicy sa troche hermetyczni to jedenk
daje sie poznac czlowieka z którym można się zaprzyjaźnic. Najlepiej przez zainteresowania albo hobby.

Pamietam też to uczuce kiedy czlowiek wsiadal do samolotu i myślam sobie, czemu ja musze do pracy leciec 2000 km?
Ale jak już mialem dość Anglii bez problemu znalalem sobie fajna prace w Polsce. Powiem tak, mialem większe zainteresowanie
kiedy mialem w CV wpisany Londyński adres i czesciej do mnie dzwonili na komórke angielska niż wtedy jak wcześniej szukalem pracy w Polsce.
Sorry z off topa,


- ale w sumie juz nawet duzo dalo mi uswiadomienie sobie tego. Jakos wtedy pamietam, ze od razu tak lepiej sie poczulam.

-- 25 paź 2013, 17:29 --

a mnie wciąż dobija to przeziebienie :( dzisiaj caly dzien w łóżku w mega oslabieniu
A jeszcze teraz wkrecam sobie akcje, ze mozliwe, ze odwodniona jestem. Bo mam lekką goraczke, a w sumie tak zaczelam sie zastnawiac ile ja plynow wypilam dzisiaj, i nie pamietam, zeby to byla duza ilosc.. wrecz moze nawet mało! I teraz boje sie, ze odwodnienie, ze zaburzenia elektrolitów beda itd :(
A z kolei w nocy jak spac nie moglam, to przyczepila się do mnie mysl - ze pewnie mam cukrzyce, bo taki glod nagle poczulam i od razu, ze pewnie spadek cukru czy cos.


To po prostu zmeczenie ogranizmu choroba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 26 paź 2013, 09:17
Witajcie:)
Na tej tablecie mam znow leki wieskze nawet w domu. Jak to przetrwac wszystko.? :bezradny: A do tego jak nie zadziala...Zmeczona juz jestem .. Wczoraj bylam po znicze na cmentarz i po kozaczki... Ale nic mnie nie cieszy. Kompletnie bo i tak na wszystko reaguje lękiem.

Milej soboty Kochani :smile:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 26 paź 2013, 12:48
Przede mnia dzisa wielki dzien ide na studia zaoczne, mam obawy bo nie wiem jak dam rady tam wysiedziec. juz na sama mys o tym dosnaje spiecia.
Obawiam sie, bardzi sie tam rozemocjonuje, i wyjde spoety bede sie meczyl wieczorem i nie bede mogl zasnac. Ale moze nie bedzie tak zle, moze nawet dorze bedzie?



platek rozy, jedyny sposob to bezno, albo cos innego. Niesety kazdy przez to przechodzil, to bardzo nieprzyjemnie, ale jest nadzija ze uboki mina a lek poprawi nastroj. To pogorszenie nastoju to norma, ale samo mija po jakims czasie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 26 paź 2013, 13:04
http://znerwica.blogspot.com/2013/10/po ... wroga.html fajny artykuł dot. mechanizmów nerwicowych . Polecam !
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 26 paź 2013, 13:09
Victta, wczoraj w nocy bylem niesamowicie pobudzony. Ale zastosowalem Jacobsona, jeden raz to malo, trzeba ze dwa trzy razy,
za drugim trzecim razem to czlowkek zasybia juz w trakcie, wyglada to smieszcznie bo robisz cwiczenie ktore dotyczy reki, a za chwile slyszysz ze jedets
juz przy lewej nodze i musialo minac 10 minut, ktorych po porstu nie pamietasz. Jak sie zaczyna te ralaksacje to czlowiek ma gonitwe mysli, jak konczy to mozna
zasnac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 26 paź 2013, 14:06
wieslawpas, trening Jacobsona to takie celowe rozluźnianie mięśni? U mnie jest dziwnie, bo ja potrafię całe ciało rozluźnić, a mózg mi pracuje na najwyższych obrotach i nie potrafi się odprężyć.Okropne uczucie przed zaśnięciem, właściwie wykluczające sen.

Czytam książkę "Powrót z krainy lęku". Napisał ją nieżyjący ordynator szpitala w Komorowie. Jest cieniutka do przeczytania w jeden dzień. Na razie czytam jak wyparte emocje, najbardziej lęk i gniew, powodują te wszystkie somatyczne objawy.

Kupiłam sobie książkę nt. terapii schematów i uważam, że to będzie krok w leczeniu nerwic. Mi by się bardzo przydała taka terapia, łącząca "dobrego" rodzica-empatycznego z rodzicem "przewodnikiem", dającym konkretne wskazówki, narzędzia. Tylko mało jest terapeutów, bo to nowa rzecz jest.

Jak sobie myśle o sobie, to ja chyba mam w sobie taki schemat-dziecka wytrzymałego. Nieważne jakie zło, niegodziwosc mnie spotyka, ja się usztywniam i biore wszytko na bary,. Trwam w tym, dopiero musi posypac mi się zdrowie, zebym się mogla wycofac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nuve 26 paź 2013, 18:07
dzisiaj jakis horror -> z rana mega zawroty (do teraz je mam), dretwienie nog, bardzo slabo sie czulem. wkoncu umowilem sie na RM głowy w chwili słabości (430zl..) i mam nadzieje ze w srode jednak okaze sie ze to nerwica..
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez milly93 26 paź 2013, 19:09
trening jacobsona jest moim zdaniem jednym z najlepszych takich ćwiczeń. Mimo że trwa około 30 minut, wogóle mi się nie nudzi w trakcie jego wykonywania. Trening Schultza np. bardzo mnie nudził i nie pozwalał się zrelaksować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
10 paź 2013, 17:45

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 26 paź 2013, 20:13
Hej,

Tak jak napisalem odważylem sie dzisaj pojść na studia zaoczne. Pojechałem do szkoły i bylem mocno spięty okazało się także, że ten mój kierunek
nie ma zajęc w ten weekend tylko w następne. No to wpadłem lekka panikie ponieważ nastawiłem się na studia, no chciałem sprawdzić czy dam radę.
Byly zajęcia z biznesu i administracji. Akurat leciał wykład w makroekonomii wiece poszedłem na wykład do auli. No powiem tak męczyły mnie duże napięcia i spięcie w tym czasie. Dużo się też udzialelem bo taki jestem że jak mam temat do rozmowy to się odzywam. No i te półtorej godziny zleciało na sporych napięciach. Później natomiast zaczęły sie zajęcia w malej salce, na temat zamówan publicznych. No tam to już na starcie czułem się dużo lepiej.
Wziąłem sobie kawe, wygład był ciekawy i miałem takie fajne chwile normalnego fajnego samopoczucia. Trwało to chyba z godzine, dużo sie odzywałem,
pozniej zaczalem sie wdawać w drażly dla mnie temat i nastóroj znacznie mi spadł. To znaczy poczulem takie rozemocjonowanie rozdrażnienie i spięcie
wystaszylem sie, że znowu sie rozmenocjonuje i nie bede mógł spać w nocy. Jak kupowalem sobie kawę to bylem dużo mocnej nakręcony niż wczesniej.
Ale poźnieo okazało się, że to rozmocjonowanie troche sie zminimalizlowalo. Jak konczyly sie zajecia, to mi było szkoda wracac z tego miejsca
gdzie jest tyle ludzi do pustego mieszkania. Kiedyś tez tak miałem.

Generalnie studia fajna sprawa, coś nowego, zajecie czasu, kontakt z ludzmi, ale znowu wyszko psują objawy. Moze z drugim razem będzie lżej?


Wieslaw

-- 26 paź 2013, 22:45 --

Victta, Nie to nie jest to samo, przeciez na dobra sprawe kazdy moze rozluznic tak cieało. Wiesz co musisz to po prostu wyprobować. Tak naprawde tutaj ważne jest napinanie i rozluźnianie mięsni. Trenink zupelnie nie przypomina typowej relaksacji. To jest taka troche praca fizyczna. Mozna go sobie pobrac stad http://treningjacobsona.lavenmint.pl/index.php

Znam dobrze to uczucie ze snem. Wiecznie za dnia boje sie, że cos mnie tak rozemojonuje, że nie bede mogl zasnąć, czesto jednak udaje sie zasnać.
Teraz jestem na maksa pobudzony, w kazda sobote, ktora jest z już z reguły dniem w ktorym czuje sie zle po tygodniu i na wskutek zmiany rytmu
musze sobie czyms przywalić. Dzisaj tym studiami. Zrobie te reksacie i zobaczymi czy cos pomoże.

-- 26 paź 2013, 22:54 --

hania33, a co tam sie u ciebie dzieje???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 27 paź 2013, 08:54
wieslawpas, u mnie trochę gorzej , gdyż miałam stresującą sytuacje ...powinno przejść..

-- 27 paź 2013, 09:01 --

no i juz ze snem mam gorzej , nie moge zasnac lub wstaje wczesnie..

-- 27 paź 2013, 09:36 --

Jak dzisiaj u Was?

-- 27 paź 2013, 10:10 --

Spicie jeszcze ? no tak cofniecie zegarków...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 27 paź 2013, 11:51
hania33, ja juz chlebek piekę i bułeczki cynamonowe :) niebawem zbieram się do tesciow, nie jest zle ;) Haniu kochana głowa do góry, wszystko się poukłada!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 27 paź 2013, 11:57
dusznomi, Dzieki , miłego dzionka... :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 27 paź 2013, 12:25
Co się stało Hania ? Chyba że nie chcesz pisać...
Ze snem mam to samo.
3maj się!
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 27 paź 2013, 12:28
PJT, Ty również sie trzymaj, a spotkało mnie coś co mnie wkurzyło bardzooo , kopiłam 2 tony węgla w Polsce i ktoś rozerwał kłódkę i wszystko porwał... :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 32 gości

Przeskocz do