WSTAJEMY LENIE! DO ROBOTY!! :)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez m 18 lut 2007, 16:27
Ja mam tak jak Róża.I może coś w tym jest .Może jak będę baaaaaardzo zajęty to przestanę o tym myśleć.
m
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
26 gru 2006, 23:58
Lokalizacja
Sosnowiec

przez oliwia 18 lut 2007, 21:32
Weroniko sadze,ze chyba mamy podobny sposob myslenia,zemna bylo dokladnie tak samo,mozna wziasc sie w garsc ale nie wtedy kiedy jest juz z nami az tak,zle,ze nie mozemy wstac z lozka..ja przez 10 lat sluchalam rady,zeby wziasc sie w garsc i zajac sie czyms,myslalam,ze mi sie to uda,ze obejde sie bez psychtropow.przez tyle lat walczylam ale jak sie okazuje te rady nic nie daly,powinnam trafic do lekarza o wiele,wiele szybciej,a nie teraz kiedy juz zemna tak zle..teraz to mozna powiedziec,tak jak powiedziala moja lekarka,brac leki i czekac,myslec pozytywnie,i wtedy dopiero mozna wziasc sie w garsc,wtedy kiedy leki zaczna dzialac i bedziemy mieli sily na wziecie sie w garsc..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 lut 2007, 21:42
Te rady to święta prawda, ale wierzę, że czyjeś ględzenie nad uchem w takim stanie, jaki niektórzy opisują - może doprowadzić do szału. Ludzie nie wiedzą czasem, co ktoś drugi czuje, niby chcą pomóc, a tylko szkodzą takim gadaniem...
Ostatnio edytowano 18 lut 2007, 22:35 przez IceMan, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez oliwia 18 lut 2007, 22:24
Piotrek-masz 100% racji..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

przez weronika 19 lut 2007, 10:35
wiesz co oliwia, mi się wydaje że po prostu byłyśmy w podobnym stadium choroby, kiedy takie gadanie nie ma juz sensu i pogarsza tylko sytuacje, u mnie było dokładnie tak samo jak u ciebie, wszyscy kazali mi walczyć samej z sobą, więc się nie leczyłam, mój stan pogorszył się tak bardzo że rodzice nosili mnie do toalety, bo nie miałam sił iść się wysikać i dopiero wtedy trafiłam do lekarza, w moim przypadku leki i lekarze byli jedynym wyjściem, żałuje tylko właśnie ,że za póżno do nich poszłam, ale wiesz co, może osobom, które nie sa jeszcze w tak tragicznym stanie taka rada pomaga bo może to dopinguje ich jakoś , pewnie wszystko zależy od stanu choroby, ja napisałam ten list, dla tych ,którzy może próbuja walczyć sami tzn nie korzystająć z żadnej pomocy i im się nie udaje, żeby wiedzieli, że maja prawo nie poradzić sobie sami
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez oliwia 21 lut 2007, 21:05
dokladnie weroniko,nie kazdy w tej chorobie poradzi sobie sam,ja sobie radzilam przez 10 lat,ale teraz chyba uderzyla z podwojna sila zwalajac mnie z nog,musialam zaczac sie leczyc,bo gdybym nie trafila tydzien temu na ten oddzial dzienny to niewiem jak dzisiaj bym funkcjonowala,narazie leki mnie wyciszyly,troche opanowaly ataki,ale niewiem co bedzie dalej..mam nadzieje,ze bedzie dobrze,ze jakos znowu stane na nogi ..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 21:20
Oliwia... co do leków, przede wszystkim musisz uwierzyć w siebie i że to Ty zwalczysz to wszystko, a nie uwierzyć w leki i to że tylko one Ci pomogą...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez oliwia 21 lut 2007, 21:49
Piotrem masz racje,chce uwierzyc w siebie,w to,ze dam sobie rade,ale ja juz bylam w takim stanie,ze taka wiara w siebie nic by mi nie pomogla,musialam najpierw wyciszyc organizm,opanowac leki,a potem dochodzi dluga praca nad soba i wiara w to,ze mozna sobie poradzic..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 22:55
Wiem... jest pewna granica wytrzymałości, gdzie już nikt nie daje rady... Wtedy leki są konieczne. ... I w sumie nie muszę nic pisać...
oliwia napisał(a):a potem dochodzi dluga praca nad soba i wiara w to,ze mozna sobie poradzic..

...bo widzę, że bardzo dobrze rozumiesz, o co mi chodziło :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez wiatr 22 lut 2007, 12:01
oliwio kochana nie jestem ekspertem co do osob przyjmujących leki, oczywiście rozumiem że odpowiedni specjalista je przepisał. Nie ulega wątpliwości
oliwia napisał(a):musialam najpierw wyciszyc organizm,opanowac leki,a potem dochodzi dluga praca nad soba

lecz nie raz zastanawiają mnie właśnie te osoby , że ich praca nad sobą jest jakby 2 w jednym. Mam namyśli moment odstawiania magicznego leku ( organizm domaga się papu ) a tu wiara w siebie że dam radę. I dlatego bardzo a to bardzo wierzę w ciebie że poradzisz sobie. Wiem,wiem nie będzie to łatwe. Niezrażaj tylko się, zpewnością pojawia się chwile zwątpienia. To tylko odpocznie, daj sobie trochę czasu. A potem dalej do przodu. Nie zchodż z raz obranej drogi a dojdziesz pomalutku ,pomalutku do wolności i niezależności :mrgreen: Cieplutko Cię pozdrawiam
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez oliwia 22 lut 2007, 18:03
No dzisiaj moja wiara w siebie upadla,zle spalam,czuje sie bardzo zle,dopadl mnie chyba momet zwatpienia,niewiem czy to skutki uboczne leku czy poprostu taki fatalny dzien,na odziale zrobilo mi sie slabo,zbadali mi cisnienie,powiedzieli,ze jest o.k wiec napewno nie zemdleje,kazali sie czyms zajac i to tyle..leki biore dopiero 8 dni wiec powiedzieli ze to za szybko na ich dzialanie,wiec nie mam innego wyjscia jak poprostu czekac na lepsze dni..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

przez mlodaa91 22 lut 2007, 20:48
weź się w garść - niestety słaba rada;/ chociaż gdy miewam napady nerwicy i jak czasami mama na mnie nakrzyczy ( kiedy panikuję że się źle czuję a to samopoczucie jest wynikiem ' nakręcania się' wywołanym przez nerwicę żołądkową ... ) to mnie to otrzeźwia. Dobrym sposobem kiedy czuję że zaczyna mnie boleć żołądek i myślę że jestem chora przypominam sobie multum identycznych sytuacji wywołanych przez nerwcię i to jak się zakończyły ( czyli niczym ). Moja nerwica jest przede wszytkim na tle chorób gdyż mam emetofobię i ogólnie boję się chorób związanych z żołądkiem :/ A gdy zaczynam mieć bóle np. przed jakimś wydarzeniem, egzaminem to powiem szczerze że nie jest to wesołe :/ Wtedy właściwie nic mi nie pomaga jedynie nie myślenie o stresie i przyczynie, zajęcie się czymś innym, a już podczas egzaminu nie myślenie o brzuchu tylko o zadaniach. Niestety nie zawsze się udaje i czesto na egzaminach odczuwam ból brzucha i inne dolegliwości ;/ Niedługo czeka mnie egzamin gimnazjalny - swoją drogą nie mam pijęcia jak sobie z nim poradzę, a raczej ze stresem i bólami żołądka :/
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 lut 2007, 19:44

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 22 lut 2007, 23:30
"Weż się w garść" jak dla mnie to nie najlepsza rada. Kiedyś coś takiego usłyszałam i poczułam sie kompletnie zignorowana i olana, chociaż wiem, że ta osoba chciała dobrze. Ale tak czy inaczej, to tak jakby ktoś chciałby powiedzieć " nie męcz mnie i juz i weź w garść". Lepiej juz pdac do zrozumienia ile dla nas dana osoba znaczy i przytulic,a nie zbywac tak. No chyba,ze sytuacja jest wyjątkowa...
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 lut 2007, 00:18
oliwia napisał(a):nie mam innego wyjscia jak poprostu czekac na lepsze dni..

Ale myśl o tym, że się doczekasz w końcu. I będzie lepiej :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do