WSTAJEMY LENIE! DO ROBOTY!! :)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

MUSIMY WYGRAC!

przez kama 17 paź 2005, 10:42
Helo kochani!nerwica to choroba emocji

,zwiazana przedewszystkim z .....lekiem!nie jestesmy psychiczni chorzy nie zabijemy nikogo nie dostaniemy zawalu serca i nie

zemdlejemy!!!to lek powoduje takie objawy ....ale wcale nie musi to oznaczac ze musimy sie pogodzic z lekiem!wcale ze nie

musimy go najpierw zakceptowac a puzniej wyzucic te paskudstwa za nasz organizm dalkeo ...!optymizm bardzo duzo daje naprawde

sprubujcie wpojic sobie to jak wpajacie te glupie leki ze nic nam niebedzie .zyjmy wesolo polecam tabletki ziolowe wiare i

nadzieje.musimy przelamac powoli nasze slabe strony na mocne wymienic nowa dusze jak silnik starego samochodu .od dzisiaj

obojetnie gdzie jestemy i kim jestesmy bedziemy wiecej wytrwali i w razie ataku paniki pamietajmy jest forum jestesmy razem a

te objawy to tylko lek ktory w sekunde optymistycznymi myslami moze zmiennic w cisze i delikatny spokuj .spiew patakow zachod

slonca zapach morza swieczka o zapachu vaniji i kubek herbatki z melisy od razu

lepjej!!

Caps lock? Juz nie ; ) (edit:

lith)
kama
Offline

przez Gość 25 paź 2005, 13:55
mam nadzieje ze bedzie lepiej...ze to wszystko kiedys szlag

trafi i znow wroce do swojego zycia!!! normalnego zycia!!!n z przyjaciolmi, kochana osoba...moze wroci wiara w siebie....moja

towarzyskosc..:)))..zawsze bylam wesoła i pełna energii!!! chce zeby to wrocilo...chciec to

moc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!pozdrawiam i dziekuje ze jestescie!!!!
Gość
Offline

:)

Avatar użytkownika
przez Olka 25 paź 2005, 14:39
Janse,że bedzie lepiej.....trzeba tylko sie uzbroić w

cierpliwość i wierzyć......:)))) Ja własnie wracam..........znów jestem tak radosna jak kiedyś:))) Jestem na etapie

odbudowywania kontaktów towarzyskich, a idzie mi nieźle!!!:)))))Strasznie mi sie ten podoba ten powrót ....po latach

......heh:))))
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 paź 2005, 16:21
Olka muszę Ci przyznać rację. Ja również jestem na etapie

poznawania nowych ludzi i jest ok.Coraz częściej się śmieję i mam dobry humor. I tak jak Ty wracam powoli do "świata żywych".

Ale teraz jestem o wiele silniejszy psychicznie i wiem o sobie o wiele więcej niż przed chorobą.... :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

:)

Avatar użytkownika
przez Olka 26 paź 2005, 09:43
Ale teraz jesteśmy mądralińscy co, DarkAngel???:))))

hehe:)
Ja myśle, ze wiedza na temat naszej choroby to podstawa!!!! Wtedy lepiej możemy zrozumieć siebie i stan w jakim sie

znajdujemy! Lubie być świadoma swoich uczuć i wiedzieć dlaczego tak sie czuje, a nie inaczej........wszystko jest wtedy mniej

tajemnicze, mniej straszne, nie ma juz tych nieprzyjemnych niespodzianek! :))))
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 26 paź 2005, 16:38
każdy robi się mądry po jakimś czasie.....hehe. W

szczególności gdy wszystko zaczyna wracac do normy, a sukcesów coraz więcej. "Mądry Polak po szkodzie" ....hehe :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

jak..?

przez Miau 08 lis 2005, 23:41
Dark Angel i Olka - widze zescie tutejsze autorytety:)

jak Wam sie udalo wyjsc z tego badziewia??
Miau
Offline

Avatar użytkownika
przez Olka 09 lis 2005, 11:07
Jeszcze nie wyszliśmy ( mowie o sobie), do tego jeszcze

daleka droga. Mam jeszcze różne lęki......ale jest ich o niebo mniej niż pare lat temu. Zresztą teraz powiedzmy, ze mogę

normalnie funkcjonować, a nerwica tylko trochę utrudnia mi życie. Kiedyś tak codzienne czynności jak poproszenie o chleb w

sklepie, były naprawde trudne do wykonania.....w tej chwili takie sytuacje to juz przeszłość, ale napewno nie byłabym jeszcze

gotowa do przeprowadzenia prezentacji, tak jak Ty Miau, daje sobie jeszcze czas na pokonanie i tego lęku. Najbardziej cieszy

mnie to, że znów jestem radosna i mam dobre samopoczucie, najgorsze juz napewno za mną, a pozytywnie mysleć niegy nie

przestaje:)
Co mi pomogło?......napewno wiedza na temat choroby, psychoterapia w szczególności grupowa, praca nas

sobą......no i oczywiście moi bliscy:) Jeszcze zapomniałam dodać.......wiara, że sie uda:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 09 lis 2005, 19:32
Witam!!!!
Dziękuję za "autorytety", ale jeszcze na to nie

zasługujemy (przynajmniej ja).....hehe!!!
Po dziesięciu miesiącach walki z nerwicą jest już prawie normalnie. Został

jeszcze lęk przed środkami lokomocji ( ale stopniowo go przełamuję) i drobne lęczki, o których nie warto pisać. Przede mną

jeszcze długa i kamienista droga. Ale trudno, trzeba ją przejść, bo na końcu tej drogi jest spokojne i normalne życie, bez

lęków. Wierzę w to że mój wysiłek się opłaci, a nagroda będzie bardzo cenna...

Pozdrowionka!!!! :D :D :D
Ostatnio edytowano 19 lis 2005, 23:46 przez DarkAngel, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 09 lis 2005, 22:25
ps. mi pomogło, to że wiem iż to nerwica, (nie będę

orginalny) psycholog, oraz intensywna praca nad soba i swoimi lękami....
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Nie zpominajcie...

Avatar użytkownika
przez Fermina 16 lis 2005, 00:40
Miałam dzisiaj cudowny dzień, prawie :)

zero stresu. Odczuwałam tylko takie leciutkie podenerowanie, ale to dla mnie i tak powód do świętowania, zwłaszcza, że cały

dzień spędziłam wśród ludzi, na uczelni. Takie moje kolejne małe zwycięswo... Poza tym zrobiłam rzecz przy mojej nerwicy

prawie szaloną - zapisałam się na karate :) Nie wiem czy pójdę, to dopiero za tydzień, boję się strasznie, ale wmawiam sobie,

że będzie o.k., może 7 dni konsekwentnej autosugestii pomoże :) Praktyka czyni mistrza :) - moja mama i siostra przygotowały

mi krótki tekścik w stylu "jestem wspaniała. wszystko mi się uda etc." - taka swego rodzaju mantra do powtarzania codziennie

:) widać też wierzą w to że wiele można zdziałać przez samą tylko wiarę i silną wolę... Wracając do dzisiejszego dnia-wiem,

że jutro może być o wiele gorzej, ale skoro zdarzają się takie dni jak ten warto chyba walczyć aby na zawsze już podobne

chwile wypełniały nam życie. Jeszcze jedna rada(sprawdzona) kiedy czujecie się w miarę dobrze starajcie się nie myśleć o tym,

kiedy będzie gorzej tylko cieszcie się, bawcie i śmiejcie z całych sił, kiedyś w końcu trzeba "naładować akumulatory" i

zebrać siły do obrony przed chorobą. [/b] z mojego doświadczenia wynika, że rezygnacja i zobojętnienie wynika z pesymizmu, z

tego, że nie wyobrażamy już sobie jak mogłoby być bez nerwicy, tak dalece wkroczyła ona w naszą codzienność. Za bardzo boimy

się jej, żeby uwierzyć, że może zniknąć na zawsze.[b]Nawet mając nerwicę nie można tracić wiary i chęci do życia, po prostu

trzeba UWIERZYĆ że można żyć bez niej - nie zapominajcie o tym i nigdy nie poddawajcie się choćby nie wiem jak było

źle.

:lol:
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Avatar użytkownika
przez KOREK 16 lis 2005, 19:06
Nie zapominam i nie poddaje sie.Czasami jest zle to fakt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez cicha woda 16 lis 2005, 19:25
Ja się nie poddaję, choć ostatnio jest ze mną naprawdę źle.

Czekam na wizytę u psychiatry i mimo wszystko wierzę w wyleczenie.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Fermina 16 lis 2005, 19:27
I tak trzymać! :lol: :lol: To pierwszy i najważniejszy krok

do sukcesu! W końcu MUSI nam się udać, jestem tego pewna! Też czekam na wizytę u psychologa, ale to dopiero za 2 tygodnie

:(
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do