Ważni ludzie w życiu "nerwicowca"

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez beata0281 11 sty 2006, 12:26
to niedotyczy mnie , mam chłopaka który najchcetniej siedzi przed ekranem komputera , i twierzi ze nie ma siły na nic, nie wiem już jak moge go czyms zaineteresowac
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 sty 2006, 11:05
Lokalizacja

Avatar użytkownika
przez cicha woda 11 sty 2006, 12:31
Spróbuj znaleźć mu jakieś inne zajęcie, idźcie do kina czy na spacer. Dla mnie na przykład bardzo ważne jest przebywanie na świeżym powietrzu, wtedy czuję się dużo lepiej. Może twojemu chłopakowi też to pomoże.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez ad* 11 sty 2006, 23:36
Moja rodzina. gdyby nie oni.... Przejmują się. Za bardzo. Czasem mam ochotę ich od siebie uwolnić. Żeby już się nie martwili. przecież jakoś daję radę.
najgorsze jest to że gdy się staram żeby wszystko było ok, i mam takie zaje***te wrażenie że nikt nie widzi do się ze mną dzieje oni to wyczuwają. a ja się przecież tak się staram być normalna... sorry, może głupoty piszę ale dziś mam naprawdę kiepski wieczór i mam wrażenie jakbym się upiła, solidnie
ad*
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 sty 2006, 23:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 11 sty 2006, 23:39
Ja też coś dzisiaj jestem nie w formie. Coś wisi w powietrzu
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez marlow 11 sty 2006, 23:43
warszawskie powietrze do was nadchodzi :P
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez bibi 11 sty 2006, 23:45
ja mam takie stany zawsze dzień póżniej,( juz doświadczyłam) takze możecie się pocieszyć , że wam to do jutra przejdzie ...a mnie złapie.:(
a takie miałam fajne plany na jutro....
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez beata0281 11 sty 2006, 23:58
piszesz doradz mu zebyście poszli na spacer , ale on wszystko neguje mówi ze nie ma siły , ze najlepiej mu w domu. wiem ,ze dłuzszy czas nie wychodził nigdzie , ale nie umiem wczuć się w to co on może czuć i odbierać chorobę , a wiem jak męczy się nieraz kiedy nawet ślęczenie przed kompem go nudzi
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 sty 2006, 11:05
Lokalizacja

przez beata0281 11 sty 2006, 23:59
do cichej wody , jak długo chorujesz na nerwicę lekową?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 sty 2006, 11:05
Lokalizacja

Avatar użytkownika
przez cicha woda 12 sty 2006, 00:02
ok. 2 lata
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez reirei 12 sty 2006, 00:28
beata0281 napisał(a):piszesz doradz mu zebyście poszli na spacer , ale on wszystko neguje mówi ze nie ma siły , ze najlepiej mu w domu. wiem ,ze dłuzszy czas nie wychodził nigdzie , ale nie umiem wczuć się w to co on może czuć i odbierać chorobę , a wiem jak męczy się nieraz kiedy nawet ślęczenie przed kompem go nudzi
To typowe objawy depresji, taka propozycja o spacerek to zły pomysł, tylko bedzie miał do ciebie żal że go nie rozumiesz. Wiesz nie wiem jaka jest zasada, ale u mnie tak wyglądało ostatnie stadium tej choroby, pamiętam że cokolwiek mi robiono było dla mnie nie tak, nie wiedziałem czego sam chce, potrzebowałem izolacji, ale samotność doprowadzała mnie do szału. Nie jestem w stanie ci doradzić, to zależy od paru rzeczy, przede wszystkim napisz kiedy i ile sypia i czy ma jakieś jazdy typu napady płaczu. Byłaś z tym u psychiatry?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez beata0281 12 sty 2006, 10:02
z tego co wiem , nie ma żadnych napadów , sypia w miarę dobrze , w dzień też mu się zdaża , ale każdy lubi nieraz za dnia przekimać z godzinkę .jest jednak jedna rzecz , która mnie trochę przeraziła> M uwielbia grać w gry komputerowe i raz przez głupotę stracił wszystko co zdobył podczas tej gry, wtedy złapał strasznego doła, bałam sie jak mógłby zareagować gdyby w jego życiu na prawde coś złego się przydarzyło
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 sty 2006, 11:05
Lokalizacja

Czy przyjażń i miłość pomagają leczyć nerwicę?

Avatar użytkownika
przez smuteczekjestem 07 mar 2008, 20:48
Tak sobie myślę że gdyby każdy z nas miał dobrego przyjaciela, takiego który naprawdę zrozumie w 100% nasz stan, lęki, to byłoby chyba o niebo lepiej :smile: .Staram się żyć normalnie, ale w głębi serca plakać mi się chce, nie wiem dlaczego? A gdy już naprawdę mam dość uśmiechania się, to slyszę pytanie CO CI JEST?, ZNOWU UDAJESZ?. A ja nie udaję!! Jestem osobą bardzo wrażliwą, podatną na to co się dzieje wokól mnie, bardzo łatwo mnie zranić słowem.To chyba jeszcze bardziej komlikuje mi życie. Ktoś mi kiedyś powiedział że jestem zbyt romantyczna i że takich ludzi się łatwo niszczy.Coś w tym jest, niestety :(
Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
11 lut 2008, 23:24
Lokalizacja
Z zIELONEGO LASU

Re: Ważni ludzie w życiu "nerwicowca"

Avatar użytkownika
przez stopek 13 paź 2010, 23:47
Jak mówi mój psychiatra: nerwica jest chorobą dobrych ludzi. Ja byłem i jestem nadal romantykiem choć już twardo patrzącym na życie, ale serca nie zmienimy. Pozdrowionka dla dobrych ludzi;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
24 lut 2009, 17:33
Lokalizacja
Rybnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do