Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

przez Peter_HS 09 lip 2012, 09:56
Już kiedyś wmówiłem sobie stwardnienie rozsiane, i moje ciało zaczęło oczywiście powielać symptomy SM, jak tylko o chorobie myślałem.
Ostatnio zaczęłem się bać, że zachoruję na schizofrenię. Wsłuchuję się w ciszę, czy przypadkiem nie będę słyszał głosów. Raz nawet jakiś szept "usłyszałem" (tak jak się ciągle słyszy komara w pokoju, jak się go szuka, a on nie lata). I najczęściej myślę, czy jak spojrzę w lustro, to czy moje odbicie się do mnie odezwie, i przez to zawsze omijam lustro nocą, bo się boję. Boję się też, że zwid stoi prosto za mną, i sprawdzam ze strachu, czy tam rzeczywiście stoi. Też kwestionuję wszystko, co zobaczę kątem oka. Najgorzej jak jestem przy lustrze przed snem, bo kątem oka widzę moją postać, i wtedy się strasznie boję. Wszystkie zwidy są związane z twarzami, boję się obcych twarz. Czy jest możliwe, aby mieć halucynacje słyszane i widzialne przez wmawianie sobie i strach ? Czy jest możliwe, aby mójumysł powielał symptomy schizofreni, tak jak powielał symtpomy SM ?
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 09 lip 2012, 13:34
Peter_HS, Wszystko można sobie wmówić. Tzn mam na myśli to ,że wmówisz sobie wszelkie symptomy , których się boisz. Ale naprawdę od tego nie zachorujesz.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez Lajka04 12 lip 2012, 21:56
Peter_HS, nie ma takiej możliwości, żebyś zachorował na schizofrenie, tylko dlatego, że się jej boisz. Ja też kiedyś miałam takie lęki, ale moja terapeutka skutecznie wybiła mi je z głowy :mrgreen:
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 12 lip 2012, 22:09
Na szczęście to niemożliwe, gdyby takie coś było realne, wiele osób miałoby diagnozę schizofrenia. ;)
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 lip 2012, 22:11
kiedyś wmówiłem sobie stwardnienie rozsiane,

po co?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez halenore 12 lip 2012, 22:32
Candy14 tak sobie myślę, że powody są irracjonalne 8)
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 lip 2012, 22:42
pewnie tak .. ale zawsze mozna sobie zadac pytanie po co sie to robi
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

przez Seraphim 12 lip 2012, 23:00
chyba się strasznie trzeba nudzić żeby takie bzdety wymyślać, chłopie weź się za naukę albo za jakieś pożyteczne rzeczy a nie wymyślaj sobie chorób.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
04 maja 2012, 08:26
Lokalizacja
tu i tam

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

przez Peter_HS 15 lip 2012, 18:55
Seraphim napisał(a):chyba się strasznie trzeba nudzić żeby takie bzdety wymyślać, chłopie weź się za naukę albo za jakieś pożyteczne rzeczy a nie wymyślaj sobie chorób.

Tak, bardzo mądre, sam se wymyśliłem tak dla jaj... Natrętna myśl, której nie mogłem powstrzymać, wymyśliła mi to, sam tego nie chciałem, później strach mnie ogarnął, i byłem absolutnie pewny swojej choroby. Więc mi nie mów, że specjalnie to robię :nono:

Kiedy pytałem o możliwość choroby, miałem na myśli, czy halucynacje mogą się pojawiać z strachu, tak jak zacząłem miewać symptomy SM ze strachu.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez darkfairy 18 lip 2012, 10:32
Peter_HS napisał(a): Czy jest możliwe, aby mieć halucynacje słyszane i widzialne przez wmawianie sobie i strach ? Czy jest możliwe, aby mójumysł powielał symptomy schizofreni, tak jak powielał symtpomy SM ?


NIe ma takiej opcji, nie wmówisz sobie tego. :) śpij spokojnie !!! Shizofrenia to choroba, którą możesz mieć w wyniku dziedziczenia, czy też nabycia ale na pewno nie przez wmawianie !
Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie.Jest też tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. [...] żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
16 lip 2012, 14:58

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

przez Peter_HS 18 lip 2012, 11:46
OK :)
Śpię spokojnie :)
P.S. darkfairy fajny podpis :)
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

Avatar użytkownika
przez darkfairy 18 lip 2012, 11:57
Peter_HS napisał(a):OK :)
Śpię spokojnie :)
P.S. darkfairy fajny podpis :)


Te słowa powiedział Dalajlama, genialne są, tak prawdziwe :))
A co do shizo, tez kiedyś myślałam, że pewnie mam ale wiele razy gadałam z lekarzem, który się śmiał i mówił, że właśnie na tym polega nerwica lękowa. Zazwyczaj ludzie ze shizo bronią się rękami i nogami, zaprzeczają, że są chorzy. Także głowa do góry i starać się cieszyć teraźniejszością, bo (zgodnie z moim podpisem) ciągłe myślenie o tym co będzie nie pozwoli nam się niczym cieszyć aktualnie :))))):P
Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie.Jest też tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. [...] żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
16 lip 2012, 14:58

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

przez Peter_HS 21 lip 2012, 17:22
:)
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Czy możliwe jest zachorować na schizofrenię przez wmawianie

przez Czarodziejka84 01 gru 2012, 17:18
Witajcie,

dziś ja o coś spytam.
Otóż tak..od dzieciństwa byłam nerwuskiem, nerwy w domu, nadopiekuńcza mama, nerwowy dziadek itd. MI też to się udzielało, chodziłam np. do wc co 5 minut w nocy, często się czymś martwiłam, np. choroba mamy.
Jak poszłam do zerówki, poczułam się obco, byłam zamknięta w sobie i przerażona, ciężko było mi się odnaleźć. Byłam nieśmiała i zagubiona i rpzede wszystkim czułam wieczną krytykę mamy, tego, że patrzy na mnie i że oczekuje najlepszego. Bolały mnie uwagi nauczycieli, że jestem nieśmiała. Jakby to znaczyło, że jestem gorsza...
Czasem pojawiały się w nocy myśli, że np. umrę, że okropne jest przemijanie...że to smutne...Ale to mijało. KIlka razy myślałam o raku, panicznie się bałam, że zachoruję..No, ale jakoś sobie radziłam. Do dziś pamiętam słowa matki, że jestem inna, dziwna, odludek, itd. Ja chciałam być z kudźmi, ale po prostu czułam się gorsza, zagubiona..
W liceum to się nieco zmieniło, znalazłam parę koleżanek. Miałam kompleksy, ale ogólnie się trzymałam. Zamartwiałam się odkąd pamiętam, a to oceną, a to czyimś zdaniem, a to przemijaniem. Ale nie było tragedii.
Potem moje lęki przerzuciły się na związki, zawsze bałam się, że się w końcu rozstaniemy..czułam lęk, że zostanę sama.
Na studiach pojawił się lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami, uczucie gorąca, zestresowanie, lekka panika. W środkach komunikacji miejskiej także. Ale jakoś to przeżyłam, przeszło. Natomiast bardzo zaczęłam zwracać uwagę na choroby-przeczytanie o jakichś objawach sprawiało, że miałam daną chorobę ;). Czasem tak się nakręcałam, że szkoda gadać.
Rok temu, pewnie na skutek choroby babci i mojego przerażenia..oraz podejrzenia choroby u mamy-zestresowałam się, zaczęłam mieć mrowienie ciała, drętwienie rąk, zawroty głowy. Sama u siebie zaczęłam podejrzewać stwardnienie, toteż objawy się nasilały i czułam się fatalnie....Dostałam w nocy atak paniki, czułam się fatalnie, poszłąm do psychiatry, stwierdziła lęk uogólniony.
I czasem derealizacja, poczucie obcości..
Bezsenność tez mnie męczyła, z nią walczyłam za pomocą np. stilonxa.
Potem poznałam super faceta, powiedział, że zawsze będzie oparciem, że pomoże..i od razu prawie ozdrowiałam! Zaczęłam sypiać. Było prawie idealnie, poza depresyjnymi dniami czy towazryszącym mi od wielu lat lękim związanymz przemijaniem. W zasadzie o rzadko kiedy umiałam się cieszyć życiem wiedząc, że to minie. Takie moje lęki.
Po 8 m-cach spokoju, dostałam w nocy atak paniki. Ot tak. Znowu się nakręciłam.
Stres spodowował lęk, że znów się zacznie, że nie usnę itd.... potem doszukiwałam się raka skóry....i znowu panika, że umrę, że nie zaznam szczęścia..
za parę tygodniu kolejne doszkuiwanie problemów - nagły lęk przed śmiercią, a skutek rozmyślań o babci.
Poczułam bezsens istnienia i ból...ledwo spałam. Zaczęłam się doszkukiwać też innych porblemów, jako że czułam się źle i nierealnie, nawet myślałam o mojej tożsamości płciowej. Nic to, że kocham mojego faceta, po prostu takie głupie myśli wracały..
Kiedy obawy o śmierć minęły, pojawiały się te o płciowość, ale z nimi walczyłam. Chyba w końcu sobie uświadomiłam, że to głupie.
No ale..czułam wewnątzr niepokój, macie tak w chwilach spokoju i radości? Ten niepokój domagał się kolejnych emocji, adrenaliny-toteż zaczęłam myśleć o chorobach psychicznych. Parę razy miałam atak paniki, a czytanie o schizofrenii itd. wywołuje u mnie zawroty głowy i dreszcze.
Ostatnie dni bywaly rożne, parę razy sobie wytłumaczyłam logicznie, że to nerwy i nawet usnęłam spokojnie. Wcześniej oczywiście miałam lekkie drgawki, nasilenie lęku, ale po takim mini-ataku byłam spokojniejsza i myślałam bardziej realnie.
Wczoraj psycholog powiedział, że to nerwica lękowa, że ja muszę z tym walczyć. Nawet w desperacji zapytałam, czy to doprowadzi do schizofrenii itd. On spojrzał zdziwiony, powiedział, że nie zna takich przypadków i że na pewno nie.
Uspokoiłam się..nawet testy na schizofrenię robiłam ;) z obrazkami i maską...nie muszę chyba dodawać, że robiąc je, cała się trzęsłam z nerwów..
Jak wyszło,że niby mam normalne postrzeganie, to nadeszła chwilowa ulga. Ale w nocy i tak nie usnęłam.
Ilekroć się chciałam uspokoić, pojawiały się myśli typu:
- a jeśli jednak zachoruję?
- a jeśli wmówię sobie schizę czy psychozę?
- a jeśli nic mi nie pomoże, żaden lek?
- kim jestem? czemu czuję się tak fatalnie?
- jak myślałam o czymś pozytywnym, to mój mózg wynajdowal jakąś głupią, natrętną myśl żebym nie umiała się uspokoić.
I ten wszechobecny strach-czy naprawdę wykorkuję, czy zwariuję, czy nie dane mi zaznać szczęścia???
Byłam załamana....leżałam, kręciłam się, ganiałam do wc....brzuch rozbolał. Nad ranem przysnęłam, ale budzik o 9 obudził mnie i znowu zastanawiam się, czy jestem chora, czy zachoruję, kiedy to minie itd...
Nie umiem myśleć pozytywnie, bo pojawia się LĘK - lęk rpzed lękiem, przed chorobami, rpzed tym, że nie dam rady, że wmówię sobie jakąś chorobę, że jestem za słaba psychicznie...że moja psychika szaleje. Nie umiem dziś się uspokoić.
Może macie, miewaliście podobnie?
Jest jakaś nadzieja, cokolwiek...?
Innym pomagam, pocieszam, a samej sobie czasem nie umiem.
Chyba to napięcie i lęk i tłumienie emocji latami teraz daje się we znaki. Czuję się taka słaba psychicznie. Psycholog mówi, że to wina toksycznej matki, ale że mam uwierzyć że mogę być szczęśliwa i nie chciec chorować (być może podświadomie, jej na złość).
Jestem taka zmęczona..
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
01 gru 2012, 14:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 51 gości

Przeskocz do