Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

POSTAWA to podstawa - wychodzenie z nerwicy

przez Minhoi 15 mar 2006, 16:10
Na pewno jest wiele sposobów na walkę z nerwicą, wiele sposobów by ją wyleczyć. Sesje u psychiatry, u psychoterapeuty, farmaceutyki, literatura, terapie wyciszające, rozwój osobisty.

Kiedy decydujemy się na wychodzenie z choroby bierzemy się za pracę nad sobą, jakkolwiek to rozumieć. Następują w nas zmiany. Zdobywamy wiedzę a wraz z nią nowe umiejętności. Ale czy zdobycie umiejętności wystarczy?

Moim zdaniem nie. Może przynieść poprawę, ale za jakiś czas znów wracają stare nawyki (przyzwyczajenie jest drugą stroną człowieka), zaczynamy popełniać te same błędy. Coś po drodze się nie udaje, potęguje się stres. Najpierw wahania nastroju, narastająca złość, zwątpienie, przygnębienie, strach i…. Kolejność może być różna, ale do czego prowadzi każdy z nas wie.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie zakorzenimy w sobie tych umiejętności na stałe?

Myślę, że wszystko powinno zaczynać się od zmiany POSTAWY. Wiemy, na czym polega sytuacja i poniekąd wiemy, co robić i jak sobie radzić, ale brak chęci i wiary niweluje wszystko!
Zmiana postawy to najtrudniejsze zadanie. Nie będziemy już tacy sami, będziemy inaczej się zachowywać, bo będziemy chcieć czegoś innego. Zmiana postawy to zmiana celów życiowych. To zmiana tego, co lubimy, co wiemy, co robimy.
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez Olka 15 mar 2006, 17:06
Człowiek jest taki, ze zapomina. Gdyby nie zapominanie nie moglibysmy dokonywac w sobie zadnych zmian! Nowe umiejętności po dłuższym czasie staja sie nawykami, ktore wykonujemy automatycznie i podswiadomie! Nie wyobrazam sobie zeby niektore moje stare nawyki powrociły......... to jest poprostu niemozliwe! Choc sa napewno takie schematy myslenia na ktore trzeba uwazac i tępić w zalążku, nie mozna sobie pozwolic na powielanie ich! Ktos kto sobie raz z tym poradził wie co ma robic i umie rozpoznac problem we wczesnym jego staduim!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doświadczony w nerwicy!

przez Krzychu 15 mar 2006, 20:08
Witam! jestem tu od dziś, czyli nowy. Tutaj nowy , ale z tematem nerwica borykam sie od wielu lat. Nie uwierzycie, ale jestem optymistą pomimo,że
w ub.roku kilka razy wzywałem pogotowie bo wydawało mi się,że mam zawał! Jak mnie nie chcieli na kardiologię to położyłem się na własne zyczenie do szpitala psychiatrycznego. Byłem tam 4 dni i wypisali mnie.
Tabletki antydepresyjne i psychoterapia metodą behawioralno - poznawczą powopli przynosi efekty. Zdałem sobie sprawę, że kawałek życia mi uciekł jak sie wsluchiwałem w swoje wymyślone choroby somatyczne, psychoterapię powinienem zacząć dawno!!
Stwierdzono u mnie zaburzenia lękowe i zaburzenia hipohondryczne.
(W dzieciństwie wychowywałem się pod koloszem).
Chciałem Wam dodać otuchy!!
Z tego można wyjść lub przynajmniej złagodzić skutki, by normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem!
Pozdrawiam! ;)
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 15 mar 2006, 20:26
przede wszystkim Witaj Na Forum Krzysiu:D
a teraz mi odpowiedz na pytanie
czy, jeżeli czuję się swietnie...ale te leki które biorę sa lekami tylko objawowymi ...to czy mogę tak z nimi pozostac ?
czy muszę zacząć brac inne , które są "antybiotykami "na tę chorobę.?
co mam zrobic?
obiecałam sobie i innym że się wyleczę i ze zrobię wszystko żeby więcej mi nerwica nie wróciła...ale czuję się świetnie i nie widzę większego sensu , aby zmieniać leki (mimo że wsakazane!!)
jakie jest twoje zdanie?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Stosowanie leków

przez Krzychu 15 mar 2006, 21:52
Witaj Bibi! miło Cię poznać !
Jeżeli chodzi o leki to naprawdę trudno jest mi się wypowiadać.
Mogę tylko napisać jakie leki mnie wyciągnęły z największego doła.
oczywiście tak na marginesie to nie jest zasługa tylko leków.
Na poczatku brałem Sulpiryd ale bardzo źle go znosiłem. (straszna potliwość - lało się ze mnie wiadrami), potem Asentra - ten lek brałem przez 2 miesiące i jak mi sie zrobiło lepiej - odstawiłem - i to był błąd.
Znowu ataki lęku moze mniejsze ale tez dokuczliwe i irracjonalne.
Był Rexetin i jest jeszcze do dzis. Ale pobiorę chyba jeszcze góra dwa miesiące. Słyszałem,że leki antydepresyjne bierze się conajmniej pół roku. No i oprócz tego psychoterapia, nabranie dystansu do swoich objawów. nawet sie z zona smiejemy nieraz z moich ataków. Raz mnie złapało na uczelni zostawiłem wszystko wyszedłem przed budynek i zaczalem wzywac erke, akurat nadeszla zona i zaczela mnie okladac torebka- " ja ci dam erke" - oczywiscie w pierwszej chwili myslalem ze skonam zadnej pomocy, ale potem smielismy sie z tej komicznej sytuacji. żona jest wtajemniczona w tematy nerwicy lekowej. Napady paniki.
jeżdzę tez do psychologa i cwicze trening Schultza - nie wiem czy dobra pisownia. Pozdrawiam!
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

przez Grażyna Połóg 16 mar 2006, 00:07
Witaj!
To żeczywiście musiało wyglądać komicznie, jak Cię żona okładała torebką. Pożdrów żonę i trzymaj się.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

przez Grażyna Połóg 16 mar 2006, 00:21
"...potrzebne są zmiany, konieczne są zmiany, bo jeśli nic się nie
zmieni..." Człowie sam powinien odczuwać potrzebę ewaluacji, to powinna być naturalna kolej. Coś się kończy, coś zaczyna. Raz jest gorzej, ale nie może być tak przez cały czas, przynajmniej nie powinno.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Avatar użytkownika
przez roccola 16 mar 2006, 13:01
Witaj Krzychu. Więcej takich jak ty na forum by się przydało..Ja tez jetsem bliska wyleczenia...w wierzę ze mozna toę walkę wygrac :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Minhoi 16 mar 2006, 17:03
Nie ma takiej mocy by zapomnieć o włąsnej postawie!! Nie mówię o wiedzy czy umiejętnościciach tylko o postawie: o tym co myslimy, czujemy, robimy (łącznie), co określa naszą tożsamość.

Zmiany są niezbędne a bez tranformacji własnej postawy zmiany nie są możliwe.
Jesli chodzi o stare nawyki - niestety wracają. Szczególnie w kontaktach z innymi: to lęki, obawy, złość, łamanie granic, smutek, urazy.

Bo nie ma żelaznych zasad np. na bycie w związku. Partner się zmienia i jest inaczej - nie zawsze się na to godzimy. Brak akceptacji przywraca stare nawyki, to pociąga za sobą stres i... niestety, nie jesteśmy ideałąmi i nigdy nie będziemy :)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez Olka 16 mar 2006, 17:33
Minhoi napisał(a):Nie ma takiej mocy by zapomnieć o .............: o tym co myslimy, czujemy, robimy (łącznie), co określa naszą tożsamość........... Zmiany są niezbędne a bez tranformacji własnej postawy zmiany nie są możliwe.

hmm..........to jak sie czujemy i to co robimy zalezy od tego jak myslimy! A myslenie można zmienic:))))))))
..........zmiany sa niezbedne....ale bez transformacji nie mozliwe....- nic nie czaje!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez didado1 16 mar 2006, 19:03
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 19:50 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez didado1 16 mar 2006, 19:31
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 19:50 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Oczywiscie

Avatar użytkownika
przez dzasti13 16 mar 2006, 21:45
WItam cie ROwniez Kszychu na forum jak pytanka to jestem do usug! :lol:
Ja w przeciagu niecalego roku mam 80 % lekow za soba!pozdrawiam! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez dzasti13 16 mar 2006, 21:53
JA posanowilam sobie cel nad ktorym ymslalam i ,,yslalam co mam zrobic ze swoim zycie , co dalej musze cos zrobic na przyszlosc najlepiej bym otworzyla cos swojego ,ale na to prorzeba kasy ktorej nie mam zabardzo wiec myslalam i tez ciagly stres tez powiem szczerze nasilam moje leki.JAk prawie mi sie udalo zlozylam papiery do polski do szkoly by zdac na kosmetyczke wyjezdzajac do niemiec stwierdzilam jednak ze niedam rady wiec zabralam papiery i co znow upadlam na twarz.Ale w koncu ma koncze kurs niemieckiego pod koniec roku i ide do szkoly tu w niemczech na rechabilitacje by pomagac luduziom.I czje sie tak jak bym podniosla sie o szczebel wyzej.Mam nedzieje ze tym razem wyjdzie! ;) ;) :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 24 gości

Przeskocz do