Konflikty wewnętrzne

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Konflikty wewnętrzne

Avatar użytkownika
przez mobbdeep 12 wrz 2010, 14:08
Witam. Czy moglibyście podać mi przykłady konfliktów wewnętrznych.
Ostatnio edytowano 27 paź 2011, 17:07 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: poprawiono literówkę w tytule wątku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
04 kwi 2009, 15:25

Re: Konflikty wewnetrzne

przez Thazek 02 paź 2010, 18:46
Ja takowy posiadam :) np miałem kiedyś narzeczoną chciałem bardzo do niej jechać tak się cieszyłem na samo spotkanie że nie mogłem już wytrzymać w pracy!
wróciłem zjadłem obiad i... nagle ból brzucha zimne dłonie zbierało mnie na wymioty! no i tak mi się odechciało jechać...
za każdym razem tak było!
teraz jestem sam i jest mi lepiej wszystkie lęki jakby zmniejszyły swoją intensywność ;)
Thazek
Offline

Re: Konflikty wewnetrzne

przez eldruto 02 paź 2010, 19:13
Konflikt wewnetrzny na moje oko, to stan, kiedy cos chcesz/nie chcesz, ale z jakiegos powodu robisz to/nie robisz.
Przyklad:
Chcesz sobie kupic motor. Bardzo bardzo chcesz. Juz nawet wiesz jaki - Na dobry poczatek Suzuki GS500 - sprawdzony model, zbierajacy dobre opinie. JUz przegladales setki stron z allegro. Masz upatrzony, taki czerwny, rocznik 98, w miare dobrej cenie, przebieg kolo 30 000. I nagle mowisz sobie - ale przeciez ja nie umiem jezdzic na motorze. Mam prawko, ale co tam, przeciez wiadomo ze nikt po zrobieniu prawka nie umie jezdzic na motorze. Po co mi motor, jak nie umiem jezdzic. Ludzie beda sie smiac,ze sobie kupilem motor i nie umiem jezdzic. I w cale nie znam sie na mechanice. A jak sie zepsuje.
I bardzo chcesz, ale nie kupujesz. To jest konflikt - pomiedzy toba samym, twoimi pragnieniami, a wzorcami, myslami, ktore mowia ci cos przeciwnego.
Konflikt taki rozumiem w kategoriach wewnetrznego dziecka, ktore chce i wewnetrznego rodzica, ktory zakazuje. Rodzi to napiecie, a czlowiek jest rozdzierany pomiedzy swoimi pragnieniami a sztywnymi zasadami ktorymi sie kieruje, a ktore sobie jakostam przyswoil.
Na dluzsza mete konflikty wewn. prowadza do napiec i do nerwicy - ile mozna zyc nie robiac tego na co ma sie ochote?
Oczywiscie, nie oznacza to tez, ze mamy byc jak dzieci - robic co sie nam podoba, nie sznowac zdania innych itd, bo prowadzi to do tego, ze ludzie sie od nas odwroca, co bedzie prowadzilo do samotnosci, zali, frustracji. Zarowno wewn dziecko (symbol pragnien, chciejstwa) i wewn rodzic (symbol zasad, norm moralnych) sa po to zeby nam sluzyc.
Tylko ze my, jako osoby wolne, rozsadne, wybieramy kiedy jakiego glosu sluchac. Tutaj idealem jest byc elastycznym, dostosowywac sie itd.
Osoby z nerwica maja to do siebie, ze nie bardzo potrafia takimi byc - kieruja sie (np; jak ja kiedys) sztywnym systemem zasad, ktory przestaje pracowac dla dobra, a zmienia sie w wewnetrznego oprawce. Rowniez cecha niezdecydowania moze byc oznaka konfliktow wewn.
Oczywiscie, konflikty wewn przechodza wszyscy ludzie, jest to jak najbardziej normalne, tylko ze w nerwicy jest ich za duzo, a neurotyk nie potrafi ich rozwiazywac - ucieka od problemow, zamiast zdecydowac sie na cos.

Nie jestem specjalista, ale tak rozumiem to zagadnienie. Ale moja rada jest taka, ze nie warto za duzo o tym wszystkim czytac...lepiej poszukac sobie cos znacznie bardziej przyjemnego. Samo czytanie o problemach nie rozwiazuje ich. pozdro:)
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Konflikty wewnetrzne

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 paź 2010, 19:18
eldruto,
Konflikt taki rozumiem w kategoriach wewnetrznego dziecka, ktore chce i wewnetrznego rodzica, ktory zakazuje. Rodzi to napiecie, a czlowiek jest rozdzierany pomiedzy swoimi pragnieniami a sztywnymi zasadami ktorymi sie kieruje, a ktore sobie jakostam przyswoil.
Na dluzsza mete konflikty wewn. prowadza do napiec i do nerwicy - ile mozna zyc nie robiac tego na co ma sie ochote?
Oczywiscie, nie oznacza to tez, ze mamy byc jak dzieci - robic co sie nam podoba, nie sznowac zdania innych itd, bo prowadzi to do tego, ze ludzie sie od nas odwroca, co bedzie prowadzilo do samotnosci, zali, frustracji. Zarowno wewn dziecko (symbol pragnien, chciejstwa) i wewn rodzic (symbol zasad, norm moralnych) sa po to zeby nam sluzyc


Świetnie ujęte.
Wywnioskowane? Z autopsji? Czy książkowe ? ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Konflikty wewnetrzne

przez Thazek 02 paź 2010, 19:57
Dean napisał(a):Konflikty wewnętrzne to chyba coś głebszego.


-boję się że zostanę sam do końca zycia i równie mocno boję się zblizyć do kogokolwiek
-z jednej strony marzę by korzystać z zycia pełnymi garściami, z drugiej uważam takie życie za płytkie i bezsensowne i nie warte przeżycia.
-mam ochotę uprawiać przypadkowy seks,z drugiej strony uważam że seks bez miłości to wielkie zło itd...


no u mnie występują też takie... zwłaszcza ten ostatni ;)
Thazek
Offline

Re: Konflikty wewnetrzne

przez M18 03 paź 2010, 12:06
Wy sobie jeszcze jakoś radzicie z tymi konfliktami ale mnie one osobiście tak blokują, że nic nie mogę zrobić, siedzę w tej stagnacji i chcę aby trwała jak najdłużej, aby nikt nic ode mnie nie chciał, chociaż wiem, że i tak będę musiał coś wreszcie zrobić przykład:

Od roku już przeciągam zdanie egzaminu praktycznego na prawo jazdy
jeden z konfliktów : Bardzo chcę wreszcie zdobyć to uprawnienie ale jednocześnie mocno czuję, że jest mi nie potrzebne, że i tak bym nie potrafił z derealką poruszać się w ruchu drogowym, boje się iść na egzamin bo zawsze jak próbowałem zdać to przez stres i strach miałem taką derealizację, że na łuku uderzałem w słupek, mimo, że na jazdach na 100 prób wychodziło mi 99.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Re: Konflikty wewnetrzne

przez Thazek 03 paź 2010, 12:20
Ja się tym nie przejmuję bo nie mam tak cały czas...
kiedyś miałem więcej takich konfliktów ale teraz już jest luzniej troszkę!
;)
Thazek
Offline

Re: Konflikty wewnetrzne

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 paź 2010, 13:02
Thazek, Czy chodziłes / chodzisz na terapi?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Konflikty wewnetrzne

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 03 paź 2010, 14:51
Konflikt wewnętrzny to ja chyba powinnam mieć na imię.... :roll: Ale dobrze, że nie mam, na cholerę mi następny problem....
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: Konflikty wewnetrzne

przez Thazek 03 paź 2010, 15:04
MONIKA1974 Tak chodzę na terapię :) tzn chodziłem przez 1.5 roku
a teraz mam przerwę bo moja psycholog dziecka się spodziewa! a czemu pytasz?
Thazek
Offline

Re: Konflikty wewnetrzne

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 paź 2010, 17:45
Thazek, Pytam poprzez moją ciekawość.
Czy możesz już mówic o jej efektach?
W zwiazku z jakimi zaburzeniami na nią chodziłeś?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Konflikty wewnetrzne

przez Thazek 03 paź 2010, 18:13
Monika1974, Hmm... zaburzenia? PAniczny strach przed kobietami które aż tyle razy mnie skrzywdziły...
do tego doszło jeszcze rodzina która traktowała mnie jak małe dziecko wiecznie...
Pewnie Efekty są bardzo dobre! :) jakoś sobię radzę już nie jest jak było kiedyś że tylko dom był bezpieczny...
Warto było się poświęcić i chodzić na psychoterapię! nawet obyło się bez prochów!
napiszę tak\; jest w 70% lepiej chodzi o poprawę...
Thazek
Offline

Re: Konflikty wewnetrzne

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 paź 2010, 18:16
Thazek, Cieszę się,że pomaga Tobie terapia. Naprawdę.
A jakie miałeś objawy tych zaburzeń przed terapią? Chodzi mi o napiecie, lęki, nastroje depresyjne itp.
Ile masz lat?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Konflikty wewnetrzne

przez Thazek 03 paź 2010, 18:20
Monika1974, Miałem właśnie problemy z żołądkiem... wiecznie mdłości czułem głód ale nic nie jadłem bo tak jakby mi coś stało w gardle!
potem doszły drętwienia kończyn twarzy... masakra nie wiedziałem co się dzieje! Potem zimne dłonie, bóle serca... ciężko mi się oddchało!
ale już powoli się to zminimalizowało!
Jest już lepiej...
a lat mam Ćwiartkę ;)
Thazek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do