Przeczytajcie i pomóżcie.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 01 gru 2010, 17:39
Wątpię. Bardzo ciężko mi się znajduje znajomych/przyjaciół. : C
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez Heron 01 gru 2010, 22:19
Sie masz sfolen,
Z tego co wyczytałem to widze że za bardzo bagatelizujesz psychologa, a bardziej interesuje Cie twoja była.... a jak chcesz sie pozbyć problemów to zacznij pracować nad sobą (relaks, znajdź sobie hobby) i przedewszystkim wyjdź do ludzi, gadaj z nimi, to nie takie straszne a najgorsze to być sam ze soba i myślami,
pozdro, zdrowiej szybko
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2010, 17:12

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 01 gru 2010, 22:26
Interesuje... owszem. Co mam poradzić że cały czas o niej myślę, dołuję się przez to co mi zrobiła. Powoli sobie z tym radzę, ale ciężko mi to idzie. Po prostu ta psycholog co mam teraz nie bardzo mi pasuje, do tej do której chodziłem prywatnie, myślałem że bardziej mnie rozumie. A była... hmm... co poradzić. Byle mnie przestała męczyć i rozgadywać głupoty. Jak już mówiłem rozgaduje i pisze na blogu że ją wyzywam od suk i wgl... takie tam brzydkie słowa. Nie umiem sobie z tym radzić. Nie pokazuje jej tego w ogóle, ale nie umiem...
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez Heron 01 gru 2010, 23:04
powiem Ci tak,
ona bardziej potrzebuje pomocy psychologa niż Ty.... a robisz teraz najgorsza rzecz jaka może być czyli "użalasz sie na sobą", nie zrozum mnie źle ale musisz przestać rozmyślać i przejmować się. Ja wiem że to trudne, ale rozdmuchiwanie problemów wpędziło
Ciebie (mnie też) w taki a nie inny stan

Interesuje... owszem. Co mam poradzić że cały czas o niej myślę, dołuję się przez to co mi zrobiła.

no tu mnie poskładałeś jak domek z kart, jeżeli odwala Ci takie numery jak piszesz to nie jest warta ani jednej chwili rozmyślań
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2010, 17:12

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 02 gru 2010, 12:50
Ale wcześniej było dobrze. Spędziłem z nią najlepsze chwile w życiu. Powracając do tematu. Dalej to wszystko mnie dołuje i mam konkretnie dość. Ja już umarłem 4 miesiące temu - wtedy jak zaczęła się szkoła.

[Dodane po edycji:]

A co do dziewczyny... jak sobie włączę jakąś spokojną piosenkę, pomyślę o świętach i wgl. to już odpadam :c

[Dodane po edycji:]

Hmm... no i dalej... dowiaduje się coraz więcej coraz gorszych rzeczy co ona robiła pod moją niewiedzę, jak byliśmy razem. Boli mnie to strasznie że dopiero teraz się dowiaduje i że tego nie widziałem...
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez Heron 03 gru 2010, 11:51
ech kobiety = samo zło :twisted:
ja też poszedłem do szkoły gdzie mam towarzystwo które mnie poprostu powala ale trzeba szukać sobie ludzi z którymi się dogaduję, a co do dziewczyn to nie mogę Ci za wiele pomóc gdyż nie jestem za dobry w te "klocki"
w każdym razie powtarzam szukaj jasnych stron i wyjdź do ludzi, jest o wiele łatwiej niż siedzieć w koncie i patrzeć w stół
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2010, 17:12

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 03 gru 2010, 13:32
Nie wiem jak "wyjść do ludzi". :/
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez Heron 03 gru 2010, 15:29
nie masz żadnego kumpla w klasie?
zwykłe "siema co tam?" też wystarczy, żeby z kimś załapać kontakt
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2010, 17:12

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 03 gru 2010, 17:00
Mam kretynów w klasie. Jasne że tam nie raz z kimś pogadam, ale i tak nic z nimi nie chce wspólnego mieć.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 19 gru 2010, 21:17
Odświeżam.
Od kiedy to wszystko się dzieje (od września) ciągle jestem zmęczony... Nie wychodzę prawie nigdzie, ani nic... Nie mam siły po prostu...
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

Avatar użytkownika
przez Honorata 20 gru 2010, 00:10
sfolen, podsumowując:
Jesteś jeszcze bardzo, bardzo młody. Zdecydowanie za bardzo przejmujesz się swoją eks. Jeżeli nadal o niej myślisz, to zastanów się, czy chciałbyś być z tą osobą za 10, 20 lat. Czy chciałbyś, żeby ta osoba urodziła Ci dzieci, czy wyobrażasz sobie, że razem je wychowujecie? Że ona jest za nie odpowiedzialna na równi z Tobą, że możesz jej zaufać i wiesz, ze możesz na niej polegać.

Moja babcia mnie takimi pytaniami bardzo szybko wyleczyła z kompletnego doła po utracie ukochanego. Po prostu mając 19-20 lat, zakochałam się jak głupia i byłam w stanie zrobić wszystko dla faceta, który głównie użalał się nad sobą i lawirował między mną a swoją byłą. Przez kilka miesięcy prawie się nie odzywałam (co było szokujące, bo buzia mi się nie zamyka) schudłam 10 kg, mój dzień składał sie głównie z płaczu i jeżdżenia tramwajami w chwilach wolnych tam i z powrotem, oraz wyobrażania sobie, że morduję wszystkich mężczyzn będących w polu widzenia. Podejrzewam, że było to coś w rodzaju załamania nerwowego.
Nie mniej jednak, jak moja babcia zaczęła pytać o przyszłość, to w końcu do mnie dotarło, że nie było warto tyle czasu oczu wypłakiwać, a to zakochanie, to była wyłącznie chemia. Nie przerodziłoby się to w miłość. Teraz mam 23 lata i jestem zakochana może nie tak szaleńczo, ale wiem, że spotkałam kogoś wyjątkowego i uważam, że łączy nas miłość prawdziwa. Nie ma rozterek sercowych, nie ma niepewności, nie ma wątpliwości. Jest jedność, zaufanie, szczęście. Poczekasz i Ty tego też doświadczysz.

Ponadto, mówisz, że nie masz nikogo, ale w jednej z wypowiedzi wspominasz o swojej przyjaciółce. To jak? Masz przyjaciół, czy nie?

Musisz wziąć pod uwagę, że jest jesień/zima i generalnie ludzie są teraz przybici. Do nowej klasy się przyzwyczaisz. Jeżeli naprawdę wszyscy tam są kretynami (w co wątpię) to wybierz inną klasę, bądź przenieś się do LO. Może technikum i panowie w stylu macho, bądź rozrabiacy nie są w Twojej bajce. Czy zawodówka to dobry pomysł? zależy, jacy ludzie Cię interesują. Młodzież obecnie jest ciężka. Wszędzie możesz mieć problem z asymilacją. Może wybierz jakąś klasę integracyjną, tam generalnie ludzie są z gruntu bardziej tolerancyjni. Może będzie Ci łatwiej się zaadoptować. Nie ma próby sił, nie musisz walczyć o przetrwanie itd. A w każdej szkole możesz realizować swoje zainteresowania związane z informatyką.

Twoi rodzice zrozumieją i pomogą, bo jak sama nazwa wskazuje SĄ TWOIMI RODZICAMI i są za Ciebie odpowiedzialni.

Może zainteresuj się jakimiś grami towarzyskimi, jakiś Magic, szachy, WOW itd. Na pewno się odstresujesz i znajdziesz znajomych, z którymi będziesz mógł spędzić czas.
dopóki demon smutku śpi, niech żyją młode żądze, dopóki życie w nas się tli....

http://www.gifsoup.com/view/309384/pug- ... reen-o.gif
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
02 gru 2010, 00:33
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 55 gości

Przeskocz do