Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

tynka92

Użytkownik
  • Zawartość

    257
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. dzięki za połączenie tematów;) kubisch, dzięki za pomoc;) ,
  2. Witam, Z psychicznymi problemami borykam się nie od dziś: nerwica lękowa, hipochondria i ostatnio bardzo nasilone natręctwa, szczególnie myślowe. Z nerwicy lękowej leczyłam się psychiatrycznie (leki i wizyty u psychiatry). Mój problem jest dość zawiły, i mimo że nie umiem na niego spojrzeć obiektywnie, to myslę, że komuś z zewnątrz może wydać się śmieszny, dziecinny, głupi. Może zbyt dużo oczekuję, ale proszę o poradę eksperta współpracującego z tym forum i od razu przechodzę do rzeczy. Jakiś rok temu miałam taką sytuację. Korzystałam z publicznej toalety na uczelni, zauważyłam, że mam małą, lekko krwawiącą rankę na dłoni, takie krwawe pęknięcie chyba od mrozu. Bezmyślnie przetarłam ją palcami, którymi dosłownie ułamki sekund wcześniej zasunęłam taką zasuwkę jakie są w publicznych toaletach. No i zaczęło się... natychmiast wystraszyłam się zakażenia HIV, że tak jak inne bakterie i wirusy na tej zasuwce mógł być HIV!. przetarłam rankę śliną, by ją „odkazić” (nie pamiętam już czy użyłam do tego chusteczki, czy nie). Dodam, że znajomi ze studiów to osoby, które – może niesłusznie, prostacko i krzywdząco – uważam za możliwych nosicieli tego wirusa (sporo ma tatuaże, częste zmiany partnerów seksualnych). Błagam o pomoc, czy w ten sposób mogłam się zarazić? Boję się przede wszystkim tego, że mogę zarazić innych. Piszę na tym forum, bo mimo paranoi w jakiej teraz się znajduję, dopuszczam myśl, że to może być sprawa nn. Ostatnio naprawdę często zdarzają mi się natrętne myśli, zwłaszcza na te religijnym, skrupulantyzm. Może powinnam ponownie zwrócić się do psychiatry, jednak na razie proszę o pomoc tutaj.
  3. tynka92

    co mam robić?

    >>zagubiona, masz sporo zaburzeń na tle psychicznym (zaburzenia lękowe, natręctwa, hipochondria) i dlatego dobrze byłoby pójść do psychiatry. Jednak bardzo może pomóc Ci już sama rozmowa z bliskim (może przełamiesz się i pogadasz z mamą). Postaraj się utrzymywać kontakty z rówieśnikami, chciej z nimi rozmawiać, być razem, ale nic na siłę, musisz być przy tym sobą. Nie obwiniaj się też za jakieś drobne niepowodzenia w szkole. Oczywiście, że trzeba się starać, ale 4 czy 3 nie jest od razu powodem do zmartwienia. Na pocieszenie jeszcze, nie stanie się nic z tych rzeczy, których sie obawiasz (że zaczniesz krzyczec w autobusie, zwariujesz, zrobisz komus krzywdę) - taka obawa to kolejny objaw nerwicy. Poszukaj jakiejs pomocy, bo zupełnie sama nie dasz rady z tego wybrnąć
  4. Na mnie też nie działa, nie pobudza. Zresztą podobnie jak melisa - nie uspokaja mnie
  5. darkMary, to my, ludzie powinniśmy wziąć się wreszcie do roboty
  6. tynka92

    Amy Winehouse nie żyje

    rober6666, no tak, ale nie robiła tego bez powodu, a właśnie z nieszczęścia, z niemożności poradzenia sobie ze światem. Rzeczywiście każdego człowieka szkoda;(
  7. Dom Joly "Witamy w piekle" - dla tych, którzy lubią podróże, ale niezbyt konwencjonalne. Książka bardzo ciekawa, pozytywnie szokująca, pisana swobodnym językiem i z humorem.
  8. Dobrze zdana matura (co to były za nerwy!), a dzisiaj dowiedziałam się, że dostałam się na studia
  9. tynka92

    Mój dzisiejszy dzień

    Riffo, bo już za bardzo sie nakręciłeś. Wrzuć teraz totalnie na luz. Włącz muzykę, potańcz, powygłupiaj się i bez rozprawiania wielkiego idż spać
  10. tynka92

    Mój dzisiejszy dzień

    Riffo, jeśli cię to uspokoi, to ja mam czasami podobnie. We śnie czuję jakbym chciała zacisnąć pięść albo szczękę i nie mogę, taka niemoc mnie ogarnia. Właśnie dzisiaj rozmawiałam o snach z siostrą i ona też ma podobnie. Myślę, że to w miarę normalne. A już na pewno dla nerwicowców. Takie stany we śnie to pewnie jakiś sposób wyładowania napięć psychicznych i lęków. Pomyśl, czy przypadkiem kiedyś wcześniej nie miałeś czegoś takiego. Może dopiero teraz zwracasz na to uwagę, wcześniej nie wzbudzało to w Tobie niepokoju.
  11. tynka92

    Tak mocno proszę o pomoc

    Smutno się to czyta. Trudno mi zrozumieć, jak rodzina może tak właściwie dręczyć swojego bliskiego. To co mogę Ci poradzić to jak najczęstsze kontakty z ludźmi, spotkania. Może twój narzeczony ma dobrych znajomych. Może razem moglibyście spędzać część wolnego czasu. Chyba najgorsze co mogłabyś zrobić to zaszyc się w domu. Kolejny krok to znajdź sobie jakieś marzenia, ale takie, które są do zrealizowania przy odrobinie wysiłku (może będzie to jakiś sposób spędzania urlopu), może nauka jakiegoś języka. Co do relacji z szefem, nie wiem czy ma on opinię tyrana, ale może spróbuj pokazać mu, że pewne sprawy Ci się nie podobają, ale na początek niech to będzie łagodne, ale stanowcze zwrócenie mu uwagi, bez wdawania się w spory. Spokojnie, krótko powiedz, co jest nie tak i na tym koniec. Powodzenia i wszystkiego dobrego;)
  12. sebastian86, a właśnie, ze działa;) pisałam o tym kilka postów wyżej.
  13. Ja mogę powiedzieć, że w części nerwicę opanowałam. To znaczy trzymam ją w ryzach. Ataki pojawiają się, ale dużo rzadziej (nawet z kilkumiesięcznymi przerwami, a kiedyś pojawiały się co kilka dni). Jeśli nadchodzi taki typowy lęk to nic nie robię, po prostu czekam i czuję jak ze mnie spływa. Wiele się mówi, żeby z lękiem nie walczyć, tylko dać mu chwilę trwać i chyba coś w tym jest. Mam wrażenie, że jeśli człowiek dostał od nerwicy sporego kopa, to z czasem umie radzić sobie ze stresem, takim codziennym. I to jeden z plusów nerwicy. Mam teraz sporo sytuacji stresowych - matura i odpukać, jak na razie sobie radzę Oprócz tego wydaje mi się, że osobom wierzącym jest łatwiej sobie z tym wszystkim poradzić. Czuje się taką pomoc z góry:D
  14. Fajny temat;) Mnie też trochę przeraża ten pęd świata. Np. nie łapię już, co jest na topie w kwestii komórek, z 2 lata temu byłam jeszcze na bieżąco. W takim tępię to ludzkość wykończy wszelkie możliwe unowocześnienia i będzie można się chyba tylko cofać Wiadomo, niektóre nowości są super - co bysmy teraz bez neta zrobili. Trzeba tylko przewidywać, co będzie z korzyścia dla ludzkości i nie zostanie wykorzystane przeciwko niej. Myślę, że "rozsądny konserwatyzm" jest OK. Nie można popadać w skrajności - postawa "jestem zacofanym zgredem", albo "zbawię świat nowością, technologiami i samowolą" raczej do niczego dobrego nie doprowadzi. Ja np. nie zakładam facebooka, fotoblogów itp., bo uważam, ze mi to niepotrzebne, co mi dadzą setki znajomych, znajomych tylko z nazwy. Nie interesuje mnie współczesna muzyka, bo uważam, że z muzyką nie ma to nic wspólnego. Nie lubie chodzić do klubów, bo męcze sie z tym towarzystwem (mimo to czasem dam się wyciągnąć, nazywam to "koleżeńskim obowiązkiem"). Trochę martwi mnie postawa wielu ludzi - żyja tak jakby istniała tylko fizyczność, żadnej psychiki, duchowości. No ale ich wybór. Ważne by w tym zamęcie współczesnego świata być sobą! No nie? Aha, a nowoczesność odpowiada mi przede wszystkim, jeśli chodzi o urządzanie wnętrz. Wśród nowoczesnych form, aczkolwiek w cieplych kolorach czuję się najlepiej:)
  15. milka89, jakubkowa, Zawroty głowy przy kładzeniu się/leżeniu często występują przy chorych zatokach.
×