Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez jaan 27 mar 2008, 18:29
Pomoc psychologiczna jest też bezpłatna .Musisz po prostu zapytać się swojego lekarza ,a on skieruje Cię do terapeuty.Wiem też ,że przy szpitalach psychiatrycznych są oddzialy dzienne gdzie prowadzą takie zajęcia.Prywatnie niestety trochę to kosztuje i nie wiadomo na kogo trafisz.Myślę ,że najpierw niech lek dobrze zacznie działać a potem już wyciszony łatwiej będzie Ci z psychologiem.Moje przygody z tym lekiem nie byly za ciekawe,po dniach OK następowały takie zwałki,że myślałem ,że będę chodzil po ścianach.Myśl pozytywnie!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 mar 2008, 13:31

Avatar użytkownika
przez Jonny7 28 mar 2008, 01:54
Witaj offtopic

Powiadasz że pomógł Ci CHLORPROTHIXEN. Nie miałeś jakiś efektów ubocznych zażywając go? I jak wygląda cenowo ta przyjemność?

Hmmm może warto po eksperymentować z nim. Ale pierwsze muszę poszperać jakie leki kiedyś brałem bo nie pamiętam. Może i był to ten sam lek. Pamiętam że w tedy pudełko kosztowało jakieś 40zł z czego 50% miałem zniżki i chyba coś pomagał nie było rewelacji ale jakaś poprawa była.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 mar 2008, 16:49
Lokalizacja
Śląsk

przez AnioLL 28 mar 2008, 10:10
Jeszcze jedno pytanie. Ile kosztuje Efectin ER 75mg jeśli na recepcie zaznaczone jest "P" czyli że choroba przewlekła?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 mar 2008, 16:50
Lokalizacja
Wałbrzych

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez jaan 28 mar 2008, 10:16
Od 42 zl do nawet 54 ,zależy od apteki.Lepiej wybierać apteki sieciowe,ale warto najpierw zadzwonić i porównać.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 mar 2008, 13:31

przez AnioLL 28 mar 2008, 12:03
Dzisiaj znow było troche gorzej. Rozwoziłem CV po kilku miejscach i w trakcie jazdy autobusem wśród ludzi znów czułem sie nieswojo, unikałem kontaktu wzrokowego z ludźmi. Wpadłem na kilku znajomych i musialem z nimi pogadać, cos strasznego,najlepiej jest mi w moim towarzystwie,niestety :/ Boje sie kontaktu z ludźmi i w ogóle przebywania wsród ludzi.
Gdy już weszłem z CV na stacje paliw mało nie zwariowałem z nerwów, cięzko mi sie bylo skupić, od razu prychodzi mi do głowy myśli jak ja bym tutaj dał rade pracować kiedy miałbym obsługiwać ludzi? Horror. Powiedzcie kilka ciepłych zdan jesli to mozliwe, ze Efectin 75 pomoże mi pozbyć się tej fobii :/
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 mar 2008, 16:50
Lokalizacja
Wałbrzych

Avatar użytkownika
przez offtopic 28 mar 2008, 12:56
Jonny7 napisał(a):Witaj offtopic

Powiadasz że pomógł Ci CHLORPROTHIXEN. Nie miałeś jakiś efektów ubocznych zażywając go? I jak wygląda cenowo ta przyjemność?

Hmmm może warto po eksperymentować z nim. Ale pierwsze muszę poszperać jakie leki kiedyś brałem bo nie pamiętam. Może i był to ten sam lek. Pamiętam że w tedy pudełko kosztowało jakieś 40zł z czego 50% miałem zniżki i chyba coś pomagał nie było rewelacji ale jakaś poprawa była.

Witaj.
Lek kosztuje 8.99zł bez zniżki. Cena mnie szczerze mówiąc bardzo zdziwiła bo do tej pory za leki płaciłem 50-80zł za opakowanie.
CHLORPROTHIXEN biorę 3xdnia po 15mg.
Zaraz jak został mi przepisany oczywiście poszperałem po forach, i o dziwo naczytałem się tam wiele złego o tym leku... Efektem ubocznym u mnie o ile w ogóle można to tak nazwać była senność, uczucie zmęczenia, ale tylko przez pierwszy tydzień zażywania :).
Do tej pory brałem Ketrel, Seroxat, rexetin, oczywiście cloranxen, i po żadnym z w.w nie zauważyłem takiej poprawy jak po CHLORPROTHIXEN'ie.
Jednak nic Ci zagwarantować nie mogę , bo jak wiesz dobranie odpowiednich leków do konkretnego człowieka, konkretnego schorzenia to trudna sprawa. prawie jak gra w lotka ( no może trochę przesadziłem :) ).
Podsumowując, jestem bardzo z niego zadowolony, dziwię się ludziom że tak niechętnie podchodzą do leków , boją się ich nie chcą ich brać... Nasuwa mi się myśl że skoro tak robią to chyba nerwica czy depresja jeszcze nie dała im porządnie w kość...
Mi dała, byłem w dużym dołku, mimo że teraz czuję się gorzej ( świeżo po pogrzebie babci) to te kilka tygodni kiedy lęki się bardzo zmniejszyły bardzo mnie podbudowały. Wszystko przez to że uwierzyłem że można z tego wyjść i znów być takim jak dawniej...

pozdrawiam i Sorry że tak długo :)
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

przez jaan 28 mar 2008, 13:11
AnioLL cierpliwości i wiary,że ten lek zadziała.Nie zawsze reakcja na organizm jest szybka,czasami trzeba czekać parę tygodni.Któregoś dnia poczujesz,że jest lepiej i tak z każdym dniem zauważysz zmiany.Nie możesz też unikać ludzi,powoli staraj się uczęszczać w te miejsca ,które nasilają Twój lęk.Mi to pomaga i cieszę się z nawet najdrobniejszego sukcesu.Twoje obawy to tylko nerwica i ona nie może zawładnąć do końca Twoim życiem.Musisz na początek nauczyć się ją tolerować,a odpowiednia terapia pozwoli Ci ją zwalczyć.Pozdrowienia!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 mar 2008, 13:31

Jak radzić sobie z fobią społeczną bez benzodiazepin!?

przez kamil21 29 mar 2008, 21:24
Witam, jestem nowy na tym forum więc proszę o wyrozumiałość jeśli pomyliłem miejsce na ten wątek. Przede wszystkim mój problem ciągnie się od 4 lat i chodź przeszedłem przez kilku psychologów neurologów i psychiatrów i łyknąłem więcej tabletek od Pudziana mój problem trwa. Oczywiście występują u mnie typowe objawy dla fobii społecznej co wpędza mnie co jakiś czas w silną depresję oraz nerwicę. Ostatnio zapisałem się na leczenie psychoterapią + leki. Biorę 2x50 Zoloftu dziennie rano i wieczór + sulpiryd 50 rano. Sytuacja wygąda teraz tak że depresja i związane z nią obniżenie nastroju minęło, zaś fobia stała się jakby silniejsza. Teraz po prostu nie mam ochoty wychodzić z domu bo każdy kontakt z ludźmi jest dla mnie stresujący:( A studia trwają. Chciałem się zapytać jaki lek SSRI działa nie tylko antydepresyjnie jak Zoloft ale również przeciwlękowo. Po tym co się naczytałem na tym forum o benzo nie chcę znów w nie wchodzić. Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 mar 2008, 20:57

Re: Jak radzić sobie z fobią społeczną bez benzodiazepin!?

przez marmarc 29 mar 2008, 22:25
kamil21 napisał(a): Teraz po prostu nie mam ochoty wychodzić z domu bo każdy kontakt z ludźmi jest dla mnie stresujący:( A studia trwają.


Obawiam się że nie ma co czekać aż przyjdzie ochota. Izolacja tylko pogarsza sprawę.
Masz znajomych przy których czujesz się "w miarę" dobrze? Spróbuj to wykorzystać, spotykaj się z nimi.
A co mówi psychoterapeuta?
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez kamil21 30 mar 2008, 00:59
Psychiatra którego obecnie widuję raz na miesiąc zalecił mi trening autogenny Schultza. Problem polega na tym że nie mogę osiągnąć stanu odprężenia psychicznego gdyż jestem zbyt spięty aby podjąć nawet sam trening. Dlatego chciałem zapytać Was o opinie dotyczące innych leków SSRI
np Efectinu o którym słyszałem że łagodzi stany napięcia, a nie działa jedynie przeciw depresyjnie jak Zoloft.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:06 am ]
Co do izolacji staram się spotykać choćby na siłę ze swoimi znajomymi choć mam na to coraz mniejszą ochotę. Kiedyś pomimo fobii wręcz ciągnęło mnie do ludzi, a teraz unikam przebywania w większej grupie osób. Z tego powodu opuszczam zajęcia szkolne. Wiem że muszę zaliczyć semestr ale coś cały czas zatrzymuje mnie w domu.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 mar 2008, 20:57

przez marmarc 30 mar 2008, 22:09
A co to za studia? Czy będą egzaminy ustne?
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez wirek 31 mar 2008, 15:19
Obawiam się że nie ma co czekać aż przyjdzie ochota. Izolacja tylko pogarsza sprawę.
Masz znajomych przy których czujesz się "w miarę" dobrze? Spróbuj to wykorzystać, spotykaj się z nimi.

Taka metoda nie dziala. Tu nie chodzi o to że ktoś nie chce się spotykać z ludżmi tylko że to sprawia ból. Można zacisnąć zęby i zmuszać się do spotykania innych ale to nie wyleczy fobii.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
13 lut 2008, 21:22

przez marmarc 31 mar 2008, 21:39
Nie twierdzę, że to wyleczy w 100%. Ale jak na razie nie spotkałem się ze stwierdzeniem, że coś wyleczy fobię w 100%.
Wiem z własnego doświadczenia, że fobia się nasila albo słabnie. Wiem, że izolowanie się, czyli unikanie - jak to ująłeś - "bólu" do niczego dobrego nie prowadzi - "ból" z czasem będzie jeszcze silniejszy.
Ani izolacja od ludzi i problemów, ani alkohol, ani leki nie wyleczą z fobii społecznej. Tak przynajmniej myślę.
Jeśli ktoś zna lepsze sposoby, niech napisze.
Czytałem, że stosuje się terapię grupową, ale ona polega też na konfrontacji ze źródłem lęku, często bardzo wyczerpującej, tyle że - jak mogę przypuszczać - jeśli odbywa się to pod kontrolą dobrego terapeuty - te doświadczenia nie są przypadkowe, więc działa to pewnie bardziej efektywnie niż "samo życie", no i w bezpiecznych warunkach.
Uważam, - czego sam nie wymyśliłem - że my od dziecka pogarszamy własną sytuację unikając tego czego się boimy, przez co tylko pogłębiamy lęki. Ich duże nasilenie przypada w okresie wchodzenia w dorosłość. Do tego np. dochodzi wyczerpanie nerwowe związane z wysiłkiem intelektualnym na studiach.Wszystko się nasila. Pogłębiają się depresje, świadomość "odmienności" od rówieśników, którzy wchodzą w życie bez tych problemów. To wszystko związane jest z brakiem pewności siebie itp. Ale też trzeba pamiętać że wyżej tyłka się nie podskoczy, i pewne rzeczy mogą byc dla nas nigdy niedostępne. Tak mi się to układa. Taka prywatna teoria poparta własnymi, subiektywnymi, przeżyciami.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez wirek 01 kwi 2008, 00:20
Moje subiektywne przeżycia są takie że zmuszanie się na siłę do niczego nie prowadzi. Mój problem to nie jest to że nie chcę się spotykać z ludźmi tylko że nie mogę. Jak spotykam ludzi to czuję psychiczny ból i jaki bym nie był towarzyski zawsze go czuję. Izolowanie się nie wyleczy z fobii ale wychodzenie do innych na siłe też nie wyleczy. Dlatego ja siedzę w domu nie pomoże mi to ale i nie zaszkodzi a zawsze jest łatwiej. Po co się mam stresować? Takie rady jak twoja że nie ma co czekać aż przyjdzie ochota są tak samo bez sensu jak mówienie choremu na depresję żeby wział się w garść. To nic nie da bo nie w tym jest przyczyna.
Ja mam nadzieję że leki i psychoterapia mi pomogą.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
13 lut 2008, 21:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do