Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez Pustka 31 mar 2006, 09:07
Wlasnie natrafilam na artykul o fobii spolecznej...wiedzialam,ze u mnie wyraza sie poprzez moj lek przed wystapieniami publicznymi,ale nie pomyslalam,ze jeszcze: 1)poprzez to,ze jak jestem u moich tesciow na obiedzie,to nie moge zjesc zupy,bo mi sie potwornie rece trzesa;2)nie znosze sie podpisywac,jak ktos na mnie patrzy-tez mi sie rece potwornie trzesa i bazgrze...ciekawe!Szybciej nie pomyslalam,ze to tez moja nerwica...pozdrawiam!
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
28 mar 2006, 11:20
Lokalizacja
Toruń

przez Pustka 31 mar 2006, 13:30
Czesc melissaa:)
Faktycznie trudno mi pokonac lęk przed mowieniem na zajeciach...tez unikalam tych, na ktorych trzeba mowic glosno i samemu...w liceum tak nie bylo-bylam bardzo aktywna,nawet wiersze recytowalam,ale jak przyszlam na studia to mnie to dopadlo:(Skoro mowisz,ze mozna to wyleczyc w 100%,to ja Ci wierze i biore sie do pracy:)Dziekuje Ci za ten wpis:)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
28 mar 2006, 11:20
Lokalizacja
Toruń

przez Pustka 31 mar 2006, 13:35
Dzieki, jestes kochana:)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
28 mar 2006, 11:20
Lokalizacja
Toruń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez tara 31 mar 2006, 13:57
helo

mam dokładnie identyczne objawy - trzęsą mi się ręce gdy pisze i ktoś patrzy plus bardzo się pocą, aż krople spływają,
w towrzystwie też mam problemy z jedzeniem zupy, bo łatwo rozlać a drugie danie sie bardziej trzyma na widelcu, prawda? to samo z utrzymaniem kieliszka
wystapień solo w ogóle unikam bo głos mi się łamie, np. w szkole pisałam wiersze zamiast recytować!!!
na moim własnym ślubie bałam się mówić przez mikrofon...
a gdy jest więcej ludzi, np. na konferecji czy szkoleniu to mi kark sztywnieje - już o tym niedawno pisałam na forum

a gdzie znalazła

[ Dodano: Pią Mar 31, 2006 12:58 pm ]
o przepraszam coś wcisnęłam
a gdzie znalazłaś ten artykuł?
Moje myśli kłamią!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 lut 2006, 17:52
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez towdy 31 mar 2006, 16:13
heh, słuchałem kiedyś audycję w radiu na temat lęku przed publicznymi wystąpieniami... pani psycholog radziła, żeby w momencie gdy stoimy przed jakimś audytorium wyobrazić sobie na przykład, że wszyscy siedzą na nocnikach i ssą swojego kciuka lub cokolwiek co wydaje nam się śmieszne... może pomóc :)
Marzenie jedno mam- osiągnąć błogi stan...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
10 mar 2006, 16:30
Lokalizacja
Ilkenau

przez kukubara 31 mar 2006, 16:14
Towdy...to bylo niezle z tymi kciukami :D
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez Dana 31 mar 2006, 16:53
Mam fobię społeczną i to jest mój "konik" ;))), łapki, spojrzenia, myslenie , że mnie oceniają, od kilku dobrych lat. Narazie pomaga mi lekarstwo. PO wielu latach uczę się jeść przy ludziach, bo unikałam tego jak ognia ... Pozdrawiam wszystkich "społecznych":)
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez Olka 31 mar 2006, 19:30
Ja w sumie nie wiem co mam myslec- czy ja mam jeszcze fobie społeczna? czy ten moj lęk jest na tyle silny by jeszcze zaliczyć sie do fobii?......... moge poznawac juz nowych ludzi, moge sie bawic na imprezkach moge byc w centrum, robie wszystko to co robia inni ludzie, ale na jakies publiczne wystąpienie nie jestem gotowa- czuje ze mogłabym sie niezle zesraczkowac.....hehe:) a slub czy podobne sytuacje absolutnie odpadaja! nie wiem czy nie powinnam gdzies sie jeszcze udac po pomoc, bo w tym pokonywaniu lęków chyba sie zatrzymałam w pewnym momencie i od tamtego czasu zadnych postępów!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez telimenka 31 mar 2006, 21:17
Przełamałam lęk przed ludźmi z uczelni - nie ma siły, trzeba się odzywać na zajęciach! Łatwiej jednak jest przełamać lęk przed obcymi osobami (zazwyczaj chodzę na zajęcia do różnych grup z różnymi ludźmi) niż przed ludźmi, na których nam zależy - jest to potwierdzone naukowo: Najbardziej (paradoks!) Boimy się oceny ludzi, którzy nas znają!

Nie umiem przełamać lęku przed osobami z pewnej grupy, <nie z uczelni>, do której należę. Straszne jest to, że oni myślą pewnie, (nie mieli możliwości zobaczyć mnie na codzień) że zawsze jestem taka nieciekawa, spięta... Gdy próbuję coś powiedzieć ... zacinam się, mówię niewyraźnie zaczynam się jąkać albo mówię tak cicho, że nikt mnie nie słyszy! Zajmuję się komunikacją społeczną... tym bardziej ta sytuacja mnie przygnębia... Nie reprezentuję swojej dziedziny i nie mogę być dla nich autorytetem, choć normalnie w jakimś stopniu powinnam ( tu :arrow: może przejaw charakterystycznego dla Nas perfekcjonizmu...Hmmm) :( Co o tym sądzicie?
Ostatnio edytowano 31 mar 2006, 21:42 przez telimenka, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez snaefridur 31 mar 2006, 21:39
Telimenka ja zawsze gdy mnie ćwiczeniowiec prosi o przeczytanie czegoś mówię,że mam fatalną dykcję i dla dobra grupy powinien czytać ktoś inny. :/ Wydaje mi się,że mówię w sposób kompletnie niezrozumiały .
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez telimenka 31 mar 2006, 21:45
Snaefidur na moim kierunku to raczej niemożliwe (filologia polska) Może to i lepiej, bo musiałam się przełamać i... w jakimś sropniu mi się udało... A może i Ty powinieneś spróbować? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez bibi 31 mar 2006, 22:04
Telimenko--ze wszystkim co piszesz -zgadzam się w 100%
od zawsze mam ten problem i nie umiem sobie z nim dac rady.
to jest dla mnie nie to przeskoczenia!!!! a jaki dyskompfort!! przecież mam tak wiele w dłowie, tyle wiadomości, a nie umiem ich przekazac usyami na głoś!!!
czasami mam wrażenie że jestem głupia
poprostu głupia:(
zacinam się na każdym kroku.
skolei na kompie, w liscie , forma pisemna jest dla mnie otwarta bardzo szeroko. mam wtedy możliwośc się wykazać.
teraz jestem na komisji poborowej i przyjmuję poborowych i spisuję ich dane--wisz że nie umiem na głos przeczytać ich nazwiska?
jest to dla mnie koszmarne
jeżeli masz to samo co ja to bardzo ci współczuję :(
psycholożka mówiła że mam na głos czytac i modelować głos...ale ja nie lubię słuchać właśnego głosu--jeszcze bardziej się zacinam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez snaefridur 31 mar 2006, 22:29
Też mam wrażenie,że jestem głupia.Boję się rozmawiać z ludźmi.Nie potrafię cieszyć się inteligentną rozmową.Zawsze gdy ktoś błyśnie,powie coś dowcipnego ,ja zamiast to docenić myślę,że nie jestem tak elokwentna :/.
Mam wrażenie,że nie jestem w stanie ułożyć sensownego zdania.Znaczenie słów mi umyka.Wydaje mi się,że mam cholernie mały zasób słow.Że ludzie z grupy są dla mnie za inteligentni,że nie potrafię z nimi rozmawiać o niczym.Tylko się ośmieszam.
Staram się to przełamywać lęk przed mówieniem na zajęciach.Czasem mi się udaje.Coś tam wyjąkam i wypluję,ale kosztuje mnie to cholernie dużo.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 31 mar 2006, 22:34
no i prosze...znów ktos okreslił własnie to co czuję. snaefridur
podpisuje sie pod tym co napisałaś mimo ze piętro wyżej już sie wypowiadałam. ale jak widzę --niezbyt dokładnie okresliłam swoje odczucia.
JEST TO DLA MNIE W bardzo ważny problem --bardzo:(
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do