Przyczyny nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez didado1 29 lis 2006, 14:22
tak się przyglądam rozmowie i po pierwsze janeczka84 ten temat już był poruszany :roll: a po drugie jak wytłumaczysz fakt że mi się udało bez żadnego leku psychotropowego :?: jak się ma ta teoria :?: przez ponad rok czasu cierpiałam na bardzo silną agorafobie :?: a zero leków :!:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Al 29 lis 2006, 14:46
grown-up19- ani Lexapro ani Prozak nie są lekami antydepresyjnymi - zdecydowanie im daleko do nich. Jestem z rodziny lekarzy i powierdzili tak jak i Psychiatra ze te leki nie sa antydepresyjne - nie zabijaja twojego libido antydeprechy niestey taki mają skutki ze usypiaja uspokaja a zaden z wyzej wymieninych leków nie działa uspokajająco.

Pozdrawiam i radze porozmawiac z lekarzem :smile:
Al
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 lis 2006, 14:49
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez ewa125 29 lis 2006, 14:47
po pierwsze to nie wiadomo znowu czy pierwsze bylo jajko czy kura, tzn czy najpierw byly zmiany w transporcie serotoniny a potem nerwica czy najpierw byla nerwica ktora spowodowala zaburzenia w transporcie serotoniny. osobiscie nie za bardzo wierze w ta teorie bo wiem ze to samo mowi sie na temat chorob psychicznych np. schizofrenii. tam jest z kolei zaburzenie w przekaznictwie dopaminy, lekarze wiedza to juz od dawna a pacjenci nadal choruja..i tez do konca nie wiadomo czy zaburzenie to nie jest wynikiem ich choroby a nie przyczyna. Prozac jest lekiem przeciwdepresyjnym ale mocno skrytykowanym ostatnimi czasy. W USA byla i chyba jest moda na ten lek bo tam juz wszyscy dostaja depresji ze wzgledu na dazenie caly czas do perfekcji, mode na "osobowosc z haryzmą, energiczna, stale usmiechnieta itd". ludzie juz nie moga podolac tym wyzwaniom wiec biora prozac. to tak jak z operacjami plastycznymi tylko ze teraz poprawia sie rozniez to co jest w srodku.nawet zdrowi ludzie to biora..Co do serotoniny to o ile pamietam to jest "hormon szczescia" wiec nie dziwne ze ludzie z nerwica i depresja maja dotyczace jego zaburzenia...jezeli tego szczescia nie odczuwaja.. ostatnio zaczelam sie zastanawiac nad tym ze jednak chyba sa jakies wrodzone sklonnosci nerwicowe i ujawniaja sie jak napotykamy na problemy w zyciu. mozemy docierac do tego naszego dziecinstwa itd itd itd ale kto ma w dzisiejszych czasach perfekcyjne dziecinstwo?? albo mamusia jest 24h przy dzidziusiu i nie maja co jesc albo maja dobry obiadek ale mamusi nie ma bo musi na ten obiadek zarobic...takie czasy. wiec dlaczego akurat my?....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez janeczka84 29 lis 2006, 21:15
wlasnie to jest to najgorsze pytanie...dlaczego akurat ja? a co do tej teorii to ja nie wiem w co wierzyc, jak na razie lekow nie biore bo sie boje ze zaczne bedzie dobrze az do chwili kiedy zaczne odstawiac.ale ciezko mi...jak nam tu wszystkim.To takie bycie, istnienie a nie zycie.mam tyle planow a to mnie paralizuje i to totalnie.

[ Dodano: Czw Lis 30, 2006 12:57 pm ]
aha a co to tej teorii to ja nie mam zdania, ja sama nie wiem co o tym myślec bo jak na razie to probuje bez lekow i widze malutka poprawe,czyli sie da.Wiec to nie moze by tylko chemia tylko ta serotonina...
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

przez aldara.35 01 gru 2006, 22:22
A ja przeczytałam taki tekst profesora(wielkiej sławy) Narwica nie tylko nie jest chorobą ale jest procesem niezbędnym w rozwoju który umożliwia osiągnięcie pełnie zdrowia psych. w wyniku przechodzenia od determinizmu biologicznego i odruchów warunkowych do autonomii i autentyzmu!
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Avatar użytkownika
przez _mała_ 02 gru 2006, 13:21
Ja kiedyś czytałam, ze sa takie podejrzenia ze nerwica moze być skutkiem działania jakiegoś wirusa :roll: i co Wy na to?

moze to i bzdety bądź nie....ale kto wie ? :P ;)
skoro m.in. wrzody powoduje bakteria helicobacter pylori a raka szyjki macicy wirus brodawczaka ludzkiego ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
20 lis 2006, 13:04

Wiem dlaczego mam nerwicę

przez Wujek Bulli 21 gru 2006, 20:00
Witajcie!!
Jestem tu nowy,ale forum znam bo juz troche tu grzebalem.Znalazlem wiekszosc objaw ktore mnie mecza :o zrobie krotka liste :lol:
silne bole glowy
serce mi czesto skacze(podchodzi do gardla)
zaburzenia chodu
zawroty glowy jak sie klade spac
zaburzenia widzenia na jedno oko no i oczywiscie lek ze zaraz zjade
moglbym jeszcze powymieniac ale chyba styka :x
nigdy nie bylem na terapii a wiem ze to moze by mi pomoglo ok ale chodzi mi o to ze nerwica to jakies konflikty wewnetrzne nieswiadome i ze to tkwi w dziecinstwie,ale ja wiem dlaczego mam nerwice bylo takich pare nieprzyjemnych wydarzen jak bylem mlody,no jesli wiem to chyba powinno przejsc co???nie wiem pomozcie prosze pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 paź 2006, 17:28
Lokalizacja
irlandia

przez shadow_no 22 gru 2006, 03:19
Wujek Bulli napisał(a):jesli wiem to chyba powinno przejsc co???

A z jakiej racji?

Ja np. do końca nie byłem świadomy skąd się u mnie wzięło to wszystko, a dałem rade i jestem zdrowy. Sugerujesz, że jeżeli ktoś nie pozna przyczyny to jest skazany na porażke? Nie, to nie tak.

Wujek Bulli napisał(a):nigdy nie bylem na terapii a wiem ze to moze by mi pomoglo


Wg. mnie - na pewno by pomogło.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez __anka__ 11 sty 2007, 23:35
Tylko nie idz na terapie lekami, nafaszerujesz sie, a potem bedzie tylko gorzej gdy odstawisz- bezsennosc, nawroty nerwicy, uzaleznienie od lekow, lęki itp
Na terapie u psychologa mozesz pojsc, w koncu rozmowa nie zaszkodzi, chyba ze dla portfela.
Ja doradzam rozmowe z bliskimi, ale nie o tym jak sie meczysz, tylko o sensie zycia, smierci (jest czyms naturalnym i nei wolno sie jej bac), wierze itp Trzeba zmienic podejscie do zycia, do ludzi. Dlatego najwazniejsza jest rozmowa z samym soba, takie wewnetrzne wyciszenie sie.
Mi pomogla wiara w Boga, wybaczylam ludziom ktorzy mnie skrzywdzili. Zrobilam to dla siebie.
Na objawy fizyczne jakie masz, ktore wiem jak realne sie wydaja, nie zwracaj zadnej uwagi. Jak poukladasz sie w srodku (w duszy) samo przejdzie.
Nerwica, wiem to z wlasnego doswiadczenia, to choroba duszy a nie ciala. Dusza jest nierozerwalnie powiazana z cialem. To co myslimy objawia sie za pomoca ciala.
Ja juz jestem zdrowa, a tyle ludzi faszeruje sie wiele lat lekami i nie ma rezultatu.
Co o tym myslisz?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 sty 2007, 22:28

Avatar użytkownika
przez czarnykot 12 sty 2007, 00:15
Nie, nie anka!!!Nie odbieraj ludziom prawa do indywidualnego sposobu leczenia. Czytając twoje posty mam wrażenie Jakbyś walczyła z medyną i Chciała załatwić WSZYSTKO wiarą . Tobie to pomaga ale nie koniecznie wszystkim innym. Zastosowanie wszystkich sposobów - farmakologicznego wsparcia, przewartościowania życia, psychoterapii i terapii wiary .... Każdy z nas jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Mnie materialiście najpierw pomogła psychoterapia wsparta lekami!!!!!!!!...... potem dopiero własne przemyślenia i wewnętrzna zmiana myślenia.
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

przez __anka__ 12 sty 2007, 00:28
do czarnykot

Ja tylko sugeruje ze to moze trwac krocej, po co faszerowac sie lekami i tracic czas i pieniadze na zmudna psychoterapie (owszem moze pomoc z odpowiednim nastawieniem, ale ile to trwa) skoro mozna przejsc od razu do przewartosciowania.

Pisze jak kazdy na tym forum, na podstawie wlasnego doswiadczenia.
Generalizowac nie zamierzalam, jednak uwazam ze spokoj wewnetrzny jest zrodlem zdrowia dla kazdego, nie leki.

Przeraza mnie przyjmowanie psychotropow jak witaminki, skoro mozna to zrobic inaczej.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 sty 2007, 22:28

Avatar użytkownika
przez arla 14 sty 2007, 10:44
ta nerwica to choroba duszy ale jak za dlugo trwa to cialo tez jest chore i sama wiara ze da sie z tego wyjsc nie wystarczy. Ja jestem teraz na lekach i jest lepiej , dlugo staralam sie z tego wyjsc sama ale nic z tego nie wyniklo tylko bylo jeszce gorzej. Oczywiscie branie samych lekow nie jest rozwiazaniem dlatego leki + psycholog i mam nadzieje ze uda mi sie z tego wyjsc pozdrooo
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

przez Kasia30 15 sty 2007, 17:15
mam nadziej że nerwice da się wyleczyć inaczej bym oszalałą

[ Dodano: Pon Sty 15, 2007 4:15 pm ]
Kasia30 napisał(a):mam nadziej że nerwice da się wyleczyć inaczej bym oszalałą
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 sty 2007, 15:17

Avatar użytkownika
przez Róża 16 sty 2007, 10:43
Dobrym sposobem jest dotarcie do przyczyn nerwicy,przeanalizowanie ich i raz na zawsze zamknięcie tego rozdzialu za sobą(przed tym-wybaczenie sobie i innym wszystkiego co uważamy za złe).I nie wracanie do tego juz nigdy!Spróbujcie,kosztuje to duzo łez i bólu,ale naprawdę warto.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do