Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 18 lut 2010, 14:52
renegatt
Mozesz napisac jakie leki brales? Super,ze Twoj lekarz trafil w odpowiednie,bo taki dlugi czas miales spokoj z tym cholerstwem!
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 18 lut 2010, 22:22
Brałem Seroxat 20 mg dzienie przez 4-5 mcy nie pamietam dokladnie po tym czasie zacząłem odstawiać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 lut 2010, 15:12
Wczoraj byłem na komisji z Zus żeby przedłużyć zwolnienie po pół roku, najlepsze że była tam pani dr. psychiatra, i tak mówię jej o objawach dd dałem jej karty historii choroby, popatrzyła na mnie trochę dziwnie, i mówi, ze dziwne sprawa, że mam to tak długo ta depersonalizację, powiedziałem jej, że w sumie to się zdarza, że sporo ludzi tak choruję, a ona, że na pewno nie tak długo :) Ogólnie mówiłem o objawach, i w końcu zapisała werdykt :) na karcie kunsultacyjnej:
Zaburzenia tożsamości, z ograniczeniem myślowym, i wycofaniem społecznym plus depersonalizacja :)
Ciekawie mnie opisała.
Problemyz tożsamością mam tylko jak dd jest bardzo silne i myślę,że to tego objaw, w ogóle bardzo się zdziwiła, ze mam lęki przed uduszeniem, że to niemożlwe się tak tego bać, ogólnie współczuję jej pacjentom albo tylko w Zusie taka jest :) albo nie ma pacjentów :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 19 lut 2010, 15:53
Widać się zna jak rolnik na fizyce kwantowej. Tak czy siak u Ciebie czy mnie Victorek to już jest typowe błędne koło, które sami napędzamy. Ja mam na przykład tak, że jak zaczne się wdrażać w swoje myślenie o życiu, o normalnych sprawach, to wydaje mi się to dziwne i zaczynam się tego bać. Tak samo jest z percepcją. Jak wdrażam się w analizę tego co widzę, to też wydaje mi się, że jest to nienormalne. Takim "wdrażaniem się w analizy" jestem w stanie bez problemu wywołać u siebie silny strach! Taki, że aż serce bije i duszno mi. Po prostu, boje się czegoś, co sobie wyimaginowałem, czyli, że to co widzę i o czym myślę jest dziwne, że zaraz "odlecę", zwariuję i odetnę się od tego świata. Wtedy mnie nachodzą takie myśli. Nie wiem jak Ty, ale sądzę, że masz nawet podobnie + depresonalizacja. Też w sumie jak zaczynałem analizować swoje ciało, to czułem strach. Jakby dziwne było to, że czuje to ciało... I wtedy czasami jest wrażenie, że go nie czuję tak jak powinienem :|
Wszystko fajnie pięknie, ale żeby przy tym nie powstawał ten głupi strach!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez polakita 19 lut 2010, 15:57
Victorek, jak to, nie zdiagnozowała ci nerwicy - zaburzenia lękowe?? Zaburzenia tożsamosci to chyba co innego niż nerwica.... :? a przecież ty masz typową nerwicę a nie zaburzenia osobowości, czy się mylę?

To znaczy że jesteś cały czas na zwolnieniu lekarskim, i dostajesz zasiłek z ZUS?
polakita
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 lut 2010, 17:40
carlos, dokładnie jest tak jak piszesz, dlatego że dd to jest objaw lęku tak samo jak i inne objawy, i napędzamy je przez błędne koło, ciągły tok myśli który zmierza w strone leku i strachu, sam zauważyłem i to nie raz, że takie prawdziwe niemyślenie o tym mi pomaga więc na pewno jest to prawda, zauważyłem też że zdolnośc do dysocjacji mam sama w sobie, tylko bardzo skupiam się na tym przez lęk, bo kiedy w nim siedzimy każdą zmiane w otoczeniu i w sobie odczuwamy z lękiem, ze strachem, i tak wkoło i wkoło...
Tylko szkoda, że to naprawdę tak cholernie trudno wdrożyć w życie.
polakita, myślę że psychiatra jak wielu których spotkałem nie wie za bardzo o dd, i też to była komisja a nie wizyta, co ona tam mogła takiego stwierdzić, ale mimo wszystko opinia jej była dziwna i niezgodna moim zdaniem z prawdą, ale nie o to mi juz chodzi co ona tam napisała, tylko o to ze dr nauk medycznych itd itd dziwia takowe objawy, nawet nie to cale dd ale dusznosci? natrętne myśli?
Mnie dziwi jej głupota.
A co do zwolnienia to tak przedłużyli mi o 3 miesiące na terapię. Ogólnie mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe z napadami i depersonalizacje. Zaburzenia tożsamości u mnie związane są z dd.
Tak przynajmniej mi zawsze mówili :) i zresztą samemu można po czasie już poznać pewne rzeczy.
W każdym bądź razie ja wolę żeby, już się z tym uporał, i mógł olać tą część służby zdrowia :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez felicita86 19 lut 2010, 23:15
No widzisz komisje takie juz są, zalezy na jakiego lekarza trafisz. Na pewno nie masz problemow z tozsamoscia, tylko nerwice i dd, przynajmniej moim zdaniem, choc siedze w tym od niedawna. Czuję się nadal średnio, na szczęście minęły mocne napady paniki, ale nadal mam niepokój, napady lęku (biorę wtedy leki uspokajające, zwalniające pracę serca - propranolol, relanium). Jak byłam ostatnio w pracy, było ciężko. Z jednej strony rozmaiwam z ludźmi, żartuję, a z drugeij czuję się daleko, i ten niepokój wstrętny. Wiem, że tego nie widać po mnie, albo robię się lekko blada, natomiast w środku totalne spięcie. Mam nadzieję, że w końcu badziewie jedno ustąpi i zacznę na tym panować... :/ Pozdrawiam Wszystkich :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 lut 2010, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bilonajr18 20 lut 2010, 20:59
Witam wszystkich. Jestem na tym forum pierwszy raz. Ciężko pisać mi do całkowicie obcych mi osób ale... Zaczne moze od tego, ze mam 18 lat. okolo roku temu miałam silną psychoze po zapaleniu trawy(nie pierwszy raz:/) po tym nastapil tak silny lęk i takie oderwania od rzeczywistości ze wysłano mnie do szpitala psychiatrycznego. I CO? I MAM zespół depersonalizacji-derealizacji. Nie bede pisac objawow bo każdy je doskonale zna (obcość wlasnego ciala<-najgorsze, dziwne egzystencjalne myśli, strach przez swoim odbiciem w lustrze lub gdy ktos za mną stoi i tak dalej i tak dalej.) Mój problem polega na tym, że biorę od pół roku leki :pernazynę i stimuloton. Ale one mi wcale do końca nie pomagają raz jest dobrze następnym razem tragedia. Powiedzialam o tym mojej lekarce i ona przepisała mi w piątek taki lek ABILIFY. Ale przeraziło mnie to że na ulotce jest napisane że jest to lek na schizofrenie a po przeczytaniu kupy informacji na temat schizofreni myśle, że nie jest to to samo co dd. Czy ktoś jeszcze bierze może taki lek? Bardzo by mi to pomogło się w jakiś sposób uspokoić bo teraz nie wiem czy brać ten lek czy nie... jestem rozdarta... Z góry dziękuję za odpowiedź i przepraszam jeżeli takie pytanie już było ale stron na forum jest 160 a ja jestem tylko biednym maturzystą nie mającym na nic czasu wiec nie mam kiedy tego przeczytać. Pozdrawiam.
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:50

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez magdalenabmw 20 lut 2010, 21:05
Bilonajr- niestety ale ja pierwszy raz słyszę o takim leku. Hmm... Poszperaj może w dziale 'indeks leków' albo wpisz jego nazwę w wyszukiwarkę. Tutaj nie każdy z forum zagląda. Mogę Cie tylko pocieszyć że mi i derealizacja i depersonalizacja same przeszły, po około pół roku jak sie zaczeło.

Wpisz w wyszukiwarkę jego nazwę, jest sporo postów. Np Anna pisze:
''Neuroleptyki nowej generacji np Abilify czy tez Solian są często niezastąpione w leczeniu depresji i nerwic lekoopornych i pomagają skutecznie wielu pacjentom''
A Seba pisze że jego właśnie ten lek wyciągną z derealizacji pomimo tego że jest dla schizofreników.

To dobra wiadomość dla Ciebie! :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bilonajr18 20 lut 2010, 21:10
Szczerze, ciesze sie, że któś z tego wychodzi bo naprawde nikomu nie życze takich doznać. Mam coraz większe wątpliwości czy mam dobrą lekarkę... Na hasło DD zrobiła wielkie oczy i ani me ani be a może jest to a może jest tamto żadnych konkretów dlatego szukam kogoś, kto trafił na dobrego lekarza znającego temat z okolic Wrocławia. Bo moja Pani doktor ma na ten temat wiedzę zerową(nie wyolbrzymiam). Pozdrawiam serdecznie i ciesze się że Ci się udało.

w sumie nic nie stoi na przeszkodzie żeby spróbować ale jak czytam na ulotce I NA FORACH o skutkach ubocznych i działaniach niepożadanych to odrazu widzę najgorsze... musze to poważnie przemyśleć, chyba nie bede spała bo mam jutro zacząć leczenie tym lekiem a musze to przemyśleć. Ale dziekuje za szybką i myśle ze szczera odpowiedź. Anna
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:50

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 20 lut 2010, 21:35
A proszę, ktoś z genezą problemu podobną do mojej. Możesz napisać czym była "psychoza po trawce"? Miałaś omamy itp? Bo dla mnie pod pojęciem psychoza rozumiem właśnie to. Atak lęku o którym pisałaś, derealki , myśli itp to mam to samo, spokojnie. Ja byłem leczony jednym lekiem podawanym ewentualnie w schizach ( chlorprotixen ) , ale nerwicowcy często też go dostają. Co do Twojego leku ABILIFY czy jak mu tam, fakt faktem mój kolega chory na schizofrenię go bierze i czuje się po nim dobrze w miare.
Nie czytaj żadnych rzeczy o objawach niepożądanych, bo nie będziesz chciała w ogóle jeść leków, nawet cholinexu na gardło ( a i tak jest do bani!) :P
Ja miałem 19 lat jak mnie to dopadło, teraz mam 21 i jestem po szkole. Też akurat się załatwiłem trawką na wakacje z okresu przejścia z 3 do 4 klasy technikum. Wszystkie te chore lęki, objawy... rzeczy, z którymi człowiek nie daje rady. Propozycja szpitala itp, ale nie mogłem, no bo matura na głowie! Poradziłem sobie z maturą i to nawet na dosyć niezłych stopniach z niektórych. Próbne też mi szły dobrze, nie ma czego się bać. Chora na schizę nie jesteś i nie czytaj o tym, to nie ma sensu, tylko się nakręcisz i się będziesz bać jak po obejrzeniu horroru. Leków już nie biorę, no bo nie chcę ich jakoś już brać. Bez nich też dawałem radę jak chodziłem na terapię, daję i teraz i będę dawał, chociaż czasami jest tak jak u Ciebie, TRAGICZNIE, a czasami jest całkiem spokojnie i dobrze. Szczgólnie jak o tym nie myślę, ale wystarczy, że tylko o tym pomyślę i się w to wdrożę i jest źle.

Głowa do góry ;) Trawki ani Ty ani ja już raczej więcej w życiu nie zapalimy, a reszty swoich dni też cierpieć przez to nie będziemy. :)
Skup się na nauce na ile jest to możliwe i się nie bój, ani matury, ani derealizacji, bo tak czy siak jesteś bezpieczna! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez magdalenabmw 20 lut 2010, 21:42
Anno- naprawdę ten lek pomaga bardzo wyjść z DD z tego co czytam. A o skutkach ubocznych nie czytaj bo jak nazwa wskazuje są uboczne :smile: Bierz i sie nie zastanawiaj!
magdalenabmw
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bilonajr18 20 lut 2010, 23:10
no więc było tak...paliłam przez okres ok.roku średnio pół grama tygodniowo co nie jest w porównaniu z moimi znajomymi jakąś oszałamiającą ilością.no ale nic to. w pewien piękny wieczór wraz ze znajomymi wybrałam się w miejsce gdzie mieliśmy mówiąc wprost 'zjarać się' wszystko było ok śmiechy chichy do momętu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęłam bać się swoich znajomych myślałąm że chcą mi coś zrobić a do tego ze umieram ze ktoś chce mi coś zrobić...krzyczałam płakałam itd itp poszłam do domu położyłam się spać rano wstałam i (jakby to streścić) przez tydzien czułam pewien niepokój i dałam sobie na jakieś pół roku spokój z trawą. Ale że człowiek nie jest zbyt mądry zaczęłam palić znowu. i tak paliłam paiłam przez pare miesięcy aż pewnego pięknego dnia podczas palenia właczyła mi się to samo(to co opisałąm wyżej) ale po tym drugim razie nic już po tygodniu nie wróciło do normy. nie poznawałam własnych rodziców, bałam sie ich, bałam sie ludzi, przez tydzień nie chodziłam do szkoły leżałam tylko w łóżku nic nie robiąć cały czas myśląc(juz nie wiem co robilam dokladnie bo moj mozg chyba nie chce tego pamiętać). Zaczeły sie objawy dd wpadłam jeszcze na dodatek w depresje trafilam do szpitala psychiatrycznego(ale to juz jest opowieść na inna rozmowe) z depresji mysle ze sie wyleczylam oczywiscie mam czasem 'spadek formy' ale nie zeby lezec w lozku tydzien i schudnąć 20 kg w 2 tygodnie. Najbardziej wkurza mnie teraz to, że jak chodze do mojej pani 'psychiatry' to ona się mnie co chwile pyta czy aby na pewno nic nie biorę, nic nie pale. Tłumacze tej kobiecie po raz setny ze wątpie żebym kiedykolwiek w życiu zrobiła sobie jeszcze raz coś takiego, no ale cóż wydaje mi sie ze oni tego nie rozumieją. Chyba juz wszystko powiedziałam jak masz jeszcze jakies pytania pisz śmiało bo zauważyłam że odkąd zaczęłam czytać fora i zobaczyłam że nie tylko ja mam takie problemy to jakoś mi łatwiej sobie z tym wszystkim dać radę. Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw napisał(a):Anno- naprawdę ten lek pomaga bardzo wyjść z DD z tego co czytam. A o skutkach ubocznych nie czytaj bo jak nazwa wskazuje są uboczne :smile: Bierz i sie nie zastanawiaj!



dziękuję bardzo za zainteresowanie :)
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:50

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 21 lut 2010, 13:38
bilonajr18, witaj
W sumie nic dodać do tego co na górze opisali o dd, co do leku to nawet jeżeli nie ma się psychozy, schiza, to i tak często na oporne lęki, w tym i właśnie dd przepisuje sie takowe leki.
Powiedz tylko czy nadal masz tego typu akcje, że ktoś chce ci zrobić krzywdę? czy jakieś inne rzeczy?
głosy? Tak pytam po prostu.
Jeżeli nie jestes zadowolona z lekarki to oczywiście możesz przecież skorzystać z innej porady, nawet czasem warto skorzystać z dwóch diagnoz. W dziale oferty na głównej stronie na pewno znajdziesz kogoś we Wrocławiu. Coś mi się obiło o uszy, że przyjmuje tam dosyć znany profesor Bomba.
Lekarka pyta się o trawkę, używki bo niestety nie jest to bezpieczne, są osoby, które przyjmują dalej to świństwo bo im troche przeszło, i kończy się to często źle. Dlatego nigdy nie jaraj juz tego, mnie akurat od trawki się to nie wywołało, ale gów.no to samo :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do