Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 sty 2010, 14:14
waleczna, To rzeczywiście niedobrze, jeżeli nie tolerujesz żadnych leków, ale pewna jesteś że nie możesz innych oprócz efecta?
Nie trać nadziei są też inne sposoby żeby się tego pozbyć nie tylko leki.
Ja trafiłem na taki raport dotyczący używania teracykliny, w jezyku angielskim i tam stwierdzono że teracykiny stosowane dosyć długo moga powodować stany dd, a ja przed tymi ostrymi stanami jakie mam do tej pory, łykałem leki z grupy teracykliny przez prawie półtora roku, na zapalenie skóry. Wiem że to mojej nerwicy nie wywołało, bo już wcześniej miałem nerwice lękową, fobie społeczną ale na pewno nie takie jazdy jak przez ostatnie dwa lata plus dd. Leku tego nie lykam już oczywiście ale pamiętam że ataku paniki pierwszego który to wszystko zapoczatkował, dostałem po uczuciu oddzielenia od ciała, i możliwe że lęk jaki wtedy powstał, (bo my z nerwicami lękowymi mamy tendencję do wytwarzania tak silnego lęku w obliczu różnych objawów), nie pozwala mi sie do tej pory od tego uwolnić. Tak tylko sobie przypuszczam...bo żarłem wtedy te teracyki dosyć dłuuugo.
waleczna, trzyma się! :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez isabella_28 25 sty 2010, 22:43
ja pamietam uczucie odrealnienia podczas poczatkowego brania effectinu.To byl koszmar.Nie biore tylu lakarstw co niektorzy z Was.Nie lecze sie specjalnie.Staram sobie sama radzic z nerwica od 11 lat,choc byly kiedys okresy,ze dawali mi rozne leki.Postanowilam stlumic TO w sobie,jest trudno,ale atakow mam mniej niz kiedys.Nie mysle o chorobie.Czasami ona nie daje o sobie zapomniec i wtedy biore pramolan albo hydroxizinum,ale rzadko.
Odrealnienie mialam czesto,w kulminacyjnych momentach napadu,ktory trwal kilka dni.Doslownie jakbym byla gdzies obok,niesamowite uczucie.Na szczescie od paru lat nie powraca.
isabella_28
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 26 sty 2010, 10:22
kilka lat przerwy od dd? zazdroszcze, w sumie znow bede tu marudzic ale mnie dopadlo, lek okropny kolatanie serca, a wnocy to wiadomo wszystkie koty sa czarne, czasem mam taka jazde ze wydaja mis ie ze juz oszalalam, po prostu mam takie dziwne mysli, czy np jak cos jest biale to kazdy inny widzi tez ze tpo jest biale, albo jak to jest ze mysle, co inni ludzie mysla a moze po prostu calego swiata nia ma tylko ja go sobie wyopbrazilam , ale potem lapie sie na tym ze przeciez skad bym tyle wiedziala o zyciu i normalnych czynnosciach, ale czasem to po prostu boje sie ze wnet wymysla ze jestem Bogiem czy cos, naprawde glupie uczucie, ale jak zaczynam sie czyms zajmowac, strach opada i jest wszystko ok i smieje sie ze mozna cos tak glupiego wymyslic, z tym ze wczoraj to sie zastanawialam ze jak jest normalnie, to moze to juz tez jest chore ze sie nie boje i moze wlasnie wtedy jestem wariatka, bo wszystko wydaje mi sie takie zwykle i normalne jak kiedys wiec moze moja radosc z tego stanu jest dziwna,a do tego jeszcze maz i male dziecko ktorzy nie maja pojecia o koich wymyslach:) nie wiem czy tez macie takie jazdy, ja oststnio na sen biore oxazepam, a tak jak wczesniej pisalam 2 miesiace nic nie bralam i nie mialam nawet minuty jakiejs glupiej mysli, wiem ze jesli sie chce to mozna to zwalczyc ale czasem podczas napadu to nie wiem czy chce zeby bylo lepiej, lekarka mowila ze to tylko nerwica i ze jestem maszyna samonakrecajaca sie i nie mam sie tym przejmowac, ale potrzebuje jakiegos pocieszenia , sorry wszystkich za przynudzanie ale musialam sie wygadac po prostu
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez VasqueS 26 sty 2010, 10:48
Victorek, A co to jest to dd?? ja mam czasem wrazenie jakby świat realny był tak daleko a dokladniej czesto mam dziewczyne i ze to jakby sen taki nierealny jakby...
VasqueS
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 26 sty 2010, 12:05
no to wlasnie cos takiego uczucie ze swiat jest jest nieprawdziwy
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez isabella_28 26 sty 2010, 13:12
Kto wie jaka jest medyczne uzasadnienie tego typu odczuc????
isabella_28
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez VasqueS 26 sty 2010, 13:20
Ale czy to jest depersonalizacja czy derealizacja ja też nie wiem jaki naprawde jestem i czesto sie nad tym zastanawiam kim jestem?...
VasqueS
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 26 sty 2010, 14:21
medyczne uzasadnienie jest takie ze te odczucia powoduje lęk , organizm w ten spoób się broni , znika lęk znika dd
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pandemonium 27 sty 2010, 02:40
Jest dokładnie tak jak mówisz - wczoraj rozmawiałam na ten temat z moją panią psychiatrą, która mówiła mi, że takie odczucia to objaw długo, bardzo długo tłumionego lęku. Z tym, że ona zaprzeczyła określaniu tego uczucia mianem depersonalizacji czy derealizacji, twierdząc, że nazewnictwo to jest nieadekwatne do tego rodzaju wrażeń. W każdym razie pewne jest jedno - minie lęk, to minie to uczucie. Ja też cierpię od 2 tyg. bez przerwy, ale już staram się z tym walczyć, niedługo zaczynam kurację Citabaxem i wybieram się na psychoterapię - szczerze wierzę, że leki pomogą mi to "rozpiąć", a terapia pozbyć się lęków, pozdrawiam wszystkich ciepło i życzę spokoju! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 lis 2009, 16:46
Lokalizacja
Toruń/Płock

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 27 sty 2010, 03:12
DD ma mnóstwo objawów, wiele z nich naprawdę nawet ciężko opisać, ale to 155 stron jest wypełnione objawami które mogą przybliżyć co to jest dd.
Medycznych uzasadnień co do dd jest pare, na pewno w naszej sytuacji chorobowej, czyli nerwicy, depresji itd. ten stan istnieje z powodu lęku, ciągłego niepokoju, jedne badania wskazują ze dd jest ucieczką umysłu, od ciągłego lęku, inne że pojawia się u niektórych np. tylko podczas napadów, inni znowu tak bardzo wystraszą się tego stanu z napadu, że przez ten strach wkoło potem ten stan przywołują, mają dd potem przez wiele tygodni, miesięcy a nawet lat. Bo zżera ich zamnięte koło zaburzenia tak samo jak w przypadku kołatania serca itp.
Ale też możliwe jest że mamy skłonności do tego typu odcięć, tzn. stan dd można wywołać przez medytację i nie trzeba mieć nerwicy, dd może wystapić podczas ciągłego wpatrywania się w np. telewizor, i kiedy mamy predyspozycję do odcięcia się nasz mózg się odcina. Wiele osób zdrowych ma takowe przeżycia. Tylko problem jest wtedy kiedy, takie osoby mają tendencję do lęku, bądź mają po prostu zaburzenie lękowe, i wówczas pojawienie się takiego stanu wywołuje ostrą panikę, a potem to już cykl trwa....
A osoby zdrowe tego stanu aż tak nie odczuwają.
Tak więc jest parę tych tez, ale jak by nie było to dd jest związane z lękiem, niepokojem, to on nakręca czesto ten stan, a nawet wkoło przywołuje.
Nazwa jak nazwa, czy prawidłowa czy nie, co za różnica jak to nazwiemy, nazwy takie wymyślają psychiatrzy :)) kiedyś ktoś określił że to dd i już :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 27 sty 2010, 12:50
Ech d/d nie byłaby taka straszna gdyby obejmowała wszystkie poziomy psychiki. Gdy mam zajęcie tą próżnię nawet tak nie zauważam - obojętność i brak uczuć z zewnątrz i wewnątrz nie przeszkadza mi na szczęście w wykonywaniu pracy... ale chyba nie wszystkie stany ogarnęła ta próżnia - często mam niewyobrażalne poczucie smutku i samotności, które aż gardło mi ściska i nie mogę mówić... mam wtedy wrażenie, że znajduję się w szczelnie odizolowanej skorupie i jestem sterowana przez coś/kogoś - ja wołam, krzyczę nikt nie słyszy, wykonuję te same czynności mimo iż dzieje się to wbrew moje woli, jestem totalnie bezradna - tylko serce tak bardzo boli... wkurza mnie fakt że przez ostatnie 3lata mój stan był taki dobry i tu bez kompletnie żadnych sygnałów - nagle ktoś/coś znowu mnie zamknęło w tym więzieniu - w tej skorupie... jakbym coś przeskrobała chociaż!
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez isabella_28 27 sty 2010, 22:44
ten stan od samego poczatku mi towarzyszyli do tego zachwiania rownowagi na ulicy lub w sklepie.Tam gdzie czulam,ze nie jestem bezpieczna.Najbardziej jednak moj stan zaczynal sie pogarszac wraz z bezsennoscia.To byl dla mnie dramat.Nie wiedzialam co robi,kto moglby mi pomoc.Wraz z poczatkami bezsennosci spowodowanej oczywiscie jedna nieprzespana noca,jednym incydentem,niewinnym zaczelam popadac w stan derealizacji.Dlatego strzezcie sie bezsennosci.
W trakcie udreczonych dni spowodowanych zmeczeniem i bezsilnoscia jestesmy na to jeszcze bardziej narazeni.Zupelnienie nie myslalam logicznie.?Chodzilam wtedy na staz to wszytsko takie mi sie dziwne wydawalo,nie moglam byc w pelni szczesliwa jak np moje kolezanki.Zazdroscilam im,ze one czuja sie swietnie a ja popadam w jakas depresje,paranoje.Czulam sie strasznie nieszczesliwa niewiedzac co sie ze mna dzieje i zadreczajac sie pytaniami czy bedzie tak zawsze,czy nigdy juz nie zasne.Bezsennosc nakreca ten stan.Boze,te odczucia byly niedopisania.Wtedy pomogl mi zolpidem,ale to juz inna bajka.
Z perspektywy minionych lat tamten czas byl jakims snem,nierealnym.Na szczescie to minelo,wraz z jakims tam pokonaniem bezsennosci(choc do tej pory jestem na lekach).Wole je lykac i uniknac tego co bylo!
isabella_28
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez jantarek 27 sty 2010, 22:53
Powiedzcie czy wiecie kiedy wracacie do rzeczywistości? Ja niestety nie wiem co to jest rzeczywistość bo już jej nie pamiętam. Świat raz jest sztuczny, innym razem udawany.
jantarek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 27 sty 2010, 22:55
Ja z kolei nie chcę spać. Boję się zasnąć mimo iż nic mi się na ogół nie śni. Przed snem muszę trochę wypić aby jak najszybciej zasnąć i obudzić się trochę 'zmulona' gdy nie od razu dociera do mnie, że nic się nie zmieniło, że znowu nie wiem gdzie, czym, jak, po co jestem...
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do