poddaję się??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 29 paź 2008, 18:49
Witajcie :D
Jestem tu też nowa :D
Ale chciałabym napisać do Bedewere
Zrób sobie wszystkie badania,tak jak Ja i bedziesz wiedziała i wtedy uwierzysz...
Ja też miałam rózne shizy nie wierzyłam jak lekarz mi powiedział depresja-nerwica lękowa!!
Zrobiłam wszystkie badania jakie tylko były możliwe,dosłownie wszystkie!!
Za kazdym razem dobitnie lekarze mówili jest Pani zdrowa co mnie doprowadzało do szału,nie chciałam wierzyc w nerwice...aż uwierzyłam ,zaczełam brac leki i poczułam sie lepiej;)
Zastanawia mnie jeszcze Twój partner ,skoro jest z Toba wydaje mi sie ,że powinien Cie wspierac....musisz z kims pogadac!Może jakas terapia mi pomogła grupowa;)
Poznałam tam takich wariatów jak Ja i było lepiej z mysla ze nie jestem sama z tym wszystkim;)
pozdrawiam i duzo zdrówka życze;)
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 30 paź 2008, 09:45
chodze na terapie mam za sobą 5 spotkań, narazie to nic nie pomaga? jeśli chodzi o mojego faceta to masz racje, to dziwne ale kiedy mu o tym powiedziałam powiedział cyt"jestem rozczarowany" źle się z tym czuję, wiem że chce mieć silną kobietę ale ja taka nie jestem, kocham go nadżycie on mnie też ale nei mam pojęcia czemu tak zaregował, teraz troche udaje. Ciągle się czuję jakbym żle sie czuła we własnym ciele z samą sobą, to jest dziwne uczucie ciągłej chceci ucieczki poczucie obłedu niezrozumiałe uczucia, boje sie ale ten strach jest łagodny, jakbym sie poddała?

---- EDIT ----

widze morczki przed oczami, sowje rzęsy jakby obraz skacze? czy to normalne w nerwicy

---- EDIT ----

staram się to ignorować nnie przerazać ale to trudne, jesli chodzi o badania mam zrobioną morfologię, cukier i tarczyce wsioo ok wyszło

---- EDIT ----

czy jest taka możliwość że jestem chora na shiz.. lub psycho..ja wiem ze tak nie jest bo nie dopuszczam do siebie tej mysli czy to moze być objaw? czy mozna to u siebie wywołać?

---- EDIT ----

cos dziwnego się zemną dzieje dziwne czyli niemogę tego jakoś określić
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 30 paź 2008, 13:58
Witaj

Nie możesz sie poddać!!!!!
Musisz z tym walczyc!!Mam takie objawy jak Ty,dziś rano miałam atak myślałam,że umre !!!
Starałam sie go opanować tak jak mnie na terapi uczyli było cholernie cieżko,ale sie udało.
Nie wiem kiedy to sie skonczy ?czułam juz sie dobrze i znowu wróciło i te mysli,czuje sie też zle we własnym ciele cos mi przeszkadza dusi sama nie wiem:(
Ostatnio bardzo duzo przeżyłam bardzo pragnełam dziecka zaszłam wkoncu w ciąże po 3 latach starań,strasznie zle sie czułam od pierwszego dnia ciazy.
Wyniki miałam jak truposz,zapalenie nerek itd...przeleżałam całe 2 miesiace ciaży w szpitalu:(Wyszłam do domu czułam sie dobrze....za tydzień poszłam do kontroli ,kiedy Pani doktor robiła mi usg mówiłam jej że chciałabym mieć dziewczynke ,jak dam na imię itd,a ona do mnie Pani nie urodzi;(dziecko jest martwe nie ma akcji serca:(:( :(
Pamietam tyle a potem zemdlałam :( cały wekend czekałam na zabieg bo trzeba było zrobić aborcje .....to co przeżyłam było straszne,do dziś nie potrafie zrozumieć dlaczego Ja???Dlaczego musze walczyc całe życie i dlaczego ciągle coś złego mnei spotyka??
Ale nie poddaje się staram sie być silna!!Chociaż opadam z sił,a ataki mnie tak osłabiaja jakbym pracowała cały dzień w kamieniołomach:(
Najważniejsze jest nie PODDAĆ SIE!!
Trzymaj sie cieplutko buziam
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: poddaję się??

przez bedewere 30 paź 2008, 14:39
Twoja nerwica została wywołana straszną sytuacją czyli utratą dziecka.. współczuje" optymistyczna myśl : moja koleżanka nieco więcej niż rok temu poroniła 5 miesięczną ciąże teraz ma bleźniaki mimo że lekarz powiedział że miec dzieci nie bedzie mogła"


moja nerwica wzieła sie z kosmosu, ja nie znam przyczyny, zadaje sobie ciągle pytanie: dlaczego ku%# dlaczego? i wiesz co,, ja nie wiem, mam wszystko, faceta, mieszkanie, prace, ale nie cieszy mnie juz to, moj stan zabil wszysko, mam wrazenie ze gram w jakims filmie, obraz mi skacze przed oczami, jestem wyczulona, wydaje mi sie ze cos widze ale nie widze..to obled, strach? depresja? ja nic nie wiem,,,chcem tylko ulgi, poczuc motyle w brzuchu, poczuc szczery usmiech, wiedziec cos dobrego..jestem zla..ale moje omocje sa tylko wemnie, stalam sie nic nie mowiaca Ania, tylko tu na tym forum stac mnie na wylanie tego z siebie, wyrzucenie...chcem zebyscie jedno wiedzieli chcem życ, pragne zyc, pragne miec dzieci, wlasna rodzinę, tylko że czy w takim stanie MOGE?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 30 paź 2008, 15:01
Kochana moja nerica trwa juz 14 lat pojawia sie i znika ta ostatnia sytuacja ,ją nasiliła,ale tak jak i u Ciebie nie wiadomo skad sie wzieła:(
Też powinnam być szczesliwa mamy wszystko,mam wspaniałego męża który mnie wspiera,chociaż na poczatku,podobnie jak Twój nie rozumiał mnie;/Wystarczyła szczera rozmowa był w szoku ,że tak sie męcze teraz mi pomaga,wspiera itd..nawet zmienilismy prace i mamy wspólna bo chcał byc przy mnie ,a to daje mi poczucie bezpieczeństwa....
Aniu nie bądz tą złą,obłąkaną ,szaloną....dasz rade wszystko sie ułoży ta choroba to choroba duszy,tkwi w naszych umysłach..musimy sie wyzwolić!!!!Może życie zaczeło Cię nudziC może potrzebujesz zmian???Czy ze swoim mężczyzna nie czujesz tych motyli??
Czy umiesz sie wyzwolić???i spełnić swoje marzenia???
Ja wiem ,że tak tylko musisz tego bardzo chcieć!!!
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 30 paź 2008, 15:15
ja mojego Michała kocham nad życie juz raz pomogl mi wyjsc z tego obłedu, teraz jest trudniej bo tylko na was i moja psycholog mogę liczyć, może do konca nie jest tak ale tak postanowilam, chcem wyjsc z tego sama by wiedziec jak mocno jestem silna, nie chcem go martwic, boję się ze mnie zostawi
Najgorsze w tym wszystkim jest to ze ja juz siebie nie znam, kim ja jestem?
Powiem ci cos smiesznego moje ataki lekow juz nie sa takie silne powinnam sie wiec czuc lepiej, ale ja milcze, moje emocje czyli "ja" walcze sama ze sobą, a nie chcem byc dla siebie katem, wiec co robie? ignoruje siebie, ignoruje swoje uczucia, lęki, moja psycholog nazywa to krążeniem wokół balonu czyli "nerwicy" - potrzebuje pisac o tym, dzielic sie z obcymi osobami czy mogę na ciebie liczyc, poprosic ciebie to?

---- EDIT ----

kiedy ja probowalam powiedziec o moim problemie dla Michala, pwiedzial ze mowie do niego jak majaczaca dziwczyna, i jest rozczarowany?

---- EDIT ----

:shock: - patrz tak wyglądają moje oczy, jestem usmiechnieta, lecz widze w swoich oczach strach, mysle ze on tez to zauwazył... to nie jestem ja

---- EDIT ----

jestem mocno zaborcza ja nie chcem tak życ nie pozwole sobie na to, nie dopuszcze zeby to tak długo trwalo, muszę z tego wyjsc juz teraz
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 30 paź 2008, 20:58
Naturalnie możesz na mnie liczyć;)
Ale dlaczego sie boisz,że Cie zostawi???Majacząca,rozczarowany...???
Przecież Cie kocha pogadaj z nim szczerze.
Kim jesteś jak nie soba???
buziol
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 31 paź 2008, 08:39
mam dziwne wrażenie,bo to juz tak długo trwa, jak rozpoznam ze juz jest po wszystkim? coś mnie trapi, to że jak wstaje to nie czuje sie wyspana , jestem ciągle zmęczona, nie usmiecham się, wszystko mi jest obojetne, ale chcem czuc sie szczesliwa, usmiecham sie tylko do Michala, zaczelam palic jak smok, jest po 7 a ja zapalilam juz 4 papierosy, ciagle prowadze ze soba dialog, tlumacze siebie przed sama sobą, jednak odkad pisze na tym forum, jest mi lzej, to jak czesc terapi

---- EDIT ----

kiedy patrze przed siebie, natężam wzrok, mam wrazenie jakby to co sie dzieje z boku skacze, wiem ze dziwnie to brzmi, wtedy sie obcacam i mysle, uff nic sie nie dzieje, czy to jest normalne ? czasami widze tak jakby obraz szumił jak w telewizorze, to mnie martwi

ps moze znasz jakies sposoby relaksacyjne, cos co pomaga odwrocic uwage

---- EDIT ----

mnie naprawde to martwi ze sie nakrecam, juz sama nie wiem czy cos widze czy nie czy sa to rzesy czy cienie czy cokolwiek innego, czuje sie jakbym byla pijana.

---- EDIT ----

napisze cos szalonego..boje sie ze udaje nerwice a tak naprawde to cos innego, czy mozliwe jest ze jestem chora na cos innego, i dlatego jestem taka obojetna, czasami mysle ze to jest normalne, czy to moze byc objaw?

---- EDIT ----

nakrecam sie, ale jestem spokojna, podejzliwie spokojna, to źle?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 31 paź 2008, 14:11
Cześc Aniu;)
Z jaraniem mam to samo jak wstaje rano to juz pół paczki wyjaram zanim sie wymaluje i uszykuje do wyjśćia;)
Też rozmawiam sama z soba,najbardziej wkurza mnie to wsłuchiwanie się we włsne ciało i czekanie jakby coś sie miało stac;/masz podobnie....

Czy używasz jakieś leki???

Ja biore citabax już od ponad roku z małą przerwa jak byłam w ciąży,i zomiren doraznie w razie ataku mi pomagaja,a też sie bałam zacząć je brać.

Te zwidy co masz to tylko wyobraznia,Ja np.wole popatrzeć na chmury i wtedy wyobrazam sobie jakies fajne z nich rzeczy np.kwiaty ,misie itd...moge godzinami leżec na ziemi i wpatrywac sie w chmury to mnie wycisza...wiesz co mi jeszcze pomaga ?balansowanie na dużej gumowej piłce fit ball to kolorowa duża elastyczna kula wykonana z miękkiego a jednocześnie wytrzymałego i przyjaznego w dotyku tworzywa PCV, którego wytrzymałość sprawia, że możemy na niej siedzieć, leżeć a nawet skakać,jest to fajne i zabawne rozluznia i bawi;)Zakup sobie taka piłke w sklepie sportowym,lub internetowym;)U mnie w domu już wszyscy maja i bujamy sie razem;)np.kto dłuzej wytrzyma na piłce bez dotykania stopami ziemi......;)
Oczywiście zapodaj sobie jakąś relaksacyjna muzyczke;)

Moge Ci jeszcze polecić relaksacje przez napinanie i rozluznianie mięśni;)

Staraj się napinać i rozluźniać po kolei poszczególne grupy mięśni. Zacznij np. od prawej reki, potem lewej, potem prawej nogi, a potem lewej. Napinaj przez kilka sekund mięsnie prawej ręki i odczuwaj jaki jest jej stan (jakie daje odczucia), kiedy mięśnie są napięte. Następnie przez kilka sekund całkowicie rozluźnij wszystkie mięśni (tzn. przestań je celowo napinać) i obserwuj jakie wtedy płyną odczucia z ciała. Powtórz to samo po kilka razy - np. po 3) z mięśniami prawej ręki, a potem po kolei z każdą nogą. Zauważ, że możesz napinać zarówno najczęściej używane grupy (np w ręce biceps), jak i też może napinać mniej używane grupy mięsni - np. w ręce wszystkie mięśnie aż po ścięgna w nadgarstku, ścięgna w łokciu ramieniu, wszystkie mięśnie w dłoni (wokół paliczków i w śródręczu).
Bardzo dobrą rzeczą jest również zwrócenie uwagi (poprzez naprzemienne napinanie i rozluźnianie) na stan mięśni pośladków i bioder, mięśni brzucha oraz mięśni pleców - od okolicy krzyżowej, poprzez lędźwiową, piersiową, aż po szyje. Także pomaga porozluźnianie w ten sposób mięśni szczęki i wszystkich mięśni twarzy.

Spróbuj poczujesz sie lepiej;)

I co najwazniejsze staraj sie zwsze mieć jakieś zajęcie,obojetnie co ,byle nie siedzieć i nie shizowac się :d

Ja jeszcze maluje jestem już prawie artystka:d
buziaki
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 31 paź 2008, 16:31
jutro jest wazny dzień, jade z Michalem do mojej rodziny, boje się jednak że bede ponura i szybko sie zmecze , mimo ze nie moge sie doczekac jutrzejszego dnia, uwielbiam te spacery po cmentarzu, te rodzinne spotkania, obiad u babci, jednak sie martwie zastanawiam sie czy bedzie jak zawsze tak pieknie, i bede tak dobrze sie czuc, jak to zrobic by miec z czegos pociechce, nie meczyc sie, kiedy cos dłuzej robie czesto czuje sie okropnie, jakby mnie ktos obuchem walną w tył głowy, ehh ciezko mi alebo wyolbrzymiam. Tysiace mysli chcem tu przelac

---- EDIT ----

przepisano mi coaxil od 11 wrzesnia nosze go codziennie w torebce, ale boje sie zaczac go brac, moze to wynika z mojej ambicji walki z samym sobą , nie wiem mam obawy chcem urodzic dziecko, narazie sie wstrzymuje, jak sie pogorszy oby nie zaczne je brac, nie wiem czy dobrze robie czas pokaze
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 31 paź 2008, 17:08
Aniu są też leki które można brać w ciąży np.lorafen....
Wydaje mi sie ,że Twoje zdrowie jest jednak najważniejsze;)

Nom my jutro też jedziemy na cmentarz,spotkać się z rodzinka i zjeśc obiadek u babci:d
Bedzie dobrze nie łam się:)
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez wend 01 lis 2008, 14:35
Witaj Bedewere!

Po przeczytaniu tego co napisałaś aż mi łzy do oczu napłynęły,jestem w szoku,że nasze objawy są tak identyczne,to napewno zabrzmi strasznie ale kamień spadł mi z serca,bo jest ktoś kto ma tak jak ja.Tak jak Ty mam również problem z mężem,który potrafi tylko mówić"weź się w garść,dziewczyno tobie tylko gwiazdki z nieba brakuje!"i wtedy mam szał,bo to prawda,mam wspaniałą córcie(ma 7 lat),fajną prace,dom i co z tego skoro ciągle mi źle na bani.Tak jak Ty moją największą zmorą jest lęk przed chorobą psychiczna,ciągle nadsłuchuje,wypatruje teraz jestem na etapie kontrolowania tego co mówie,czy przypadkiem już nie bredze,istny obłęd.Napisz jakie masz jeszcze objawy?pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2007, 22:14
Lokalizacja
HEL

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez carlos 01 lis 2008, 16:02
Witaj bedewere.

Możesz mi wierzyć lub nie, ale jak czytam twoje słowa, refleksje i przypuszczenia na temat szaleństwa, to tak jakbym czytał swoje myśli. Chyba jedyne co nas różni to płeć.
Mój przypadek ze wzrokiem jest podobny, byle co widzę to odrazu myślę" to nie prawda, to fałsz".. Kiedy jeszcze zakładam okulary to już w ogóle myślę, że widzę inaczej i że zwariowałem.. To jest takie ironiczne, jak my potrafimy siebie dołować tym czego nie ma. Dołujemy się tym bardziej, niż wtedy gdyby to nastąpiło. Osobiście mnóstwo czasu zastanawiałem się, czułem i myślałem już że mam schizofrenię. Strach przed tą chorobą jest o wiele gorszy niż ona sama. Jest wielu ludzi "chorych psychicznie" itd itp, którzy funkcjonują i żyją w miare normalnie i nie czują tego bólu.
Powiem Ci tyle, derealizacja to jest coś czego musisz przestać się bać, przyzwyczaić się do tego stanu. Na logikę postaraj się z tym pogodzić, że ciebie dopadła nerwice i tak już jest. Przyzwyczaj się do derealizacji, a zaufaj mi , nawet nie zauważysz kiedy ona zniknie.
Wiem,że to trudne jak wszystko na co się patrzy, każdy szczegół i element stawia nam przypusczenie szaleństwa, ale zmuszaj się do normalnego życia. Zakoduj sobie w psychice, że to tylko nerwica i od niej na pewno nie zwariujesz. Żyłaś normalnie do tej pory to dlaczego nagle miałabyś zwariować? To jest technicznie niemożliwe. Musiałoby od urodzenia być coś z tobą nie tak i musiałoby nastąpić coś, co wpłynęło by na twoje "szaleństwo". Tak pozatym jakbyś już zwariowała to uwierz mi, na pewno nie pisałabyś o tym na forum. Wątpie byś miała świadomość swojego "szaleństwa". Zmuszaj się do normalnego funkcjonowania, próbuj śmiać się ze swoich lęków, nie poddawaj się im. Mówie Ci, czasem to pomaga.
Objawy psychicznych zaburzeń bywają naprawdę różne, zupełnie jak ludzie, dlatego też nie możesz odrazu stawiać się na granicy szaleństwa bo to naprawdę nie ma sensu, kiedy nie ma do tego powodu.
Ja zdążyłem sobie sam porysować "banię" czytając na temat róznych chorób, nakręcając się i to było straszne.. myślałem że już nie dam sobie z tym rade ale ciągne to dalej i wytrzymuje.
Ty widzisz że z tobą jest coś nie tak i jest to twoja "osobliwa nerwica/depreja".
Uczucie pustki , majaczenia i inne złudliwe wrażenia to też "uroki" generowane przez lęk. Jeżeli przestaniesz się tego bać i nauczysz się z tym żyć, to czeka cie harmonia ciała i duszy :)

Takie jest moje zdanie i mam nadzieje , że zrozumiesz w końcu że nie jesteś jedyna ze swoim problemem. Tutaj jest nas naprawdę wielu , każdego problem wygląda inaczej i każdego ścieżka do zdrowia wygląda inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: poddaję się??

przez bedewere 03 lis 2008, 08:42
Dzisiaj miałam sen śniła mi się moja przyjaciółka którą straciłam z własnej winy 2 lata temu, bardzo mi jej brakuje, cały ranek płacze, a ręce trzęsą trudno mi jest o tym pisać, mam ochote do niej zadzwonic ale ona ma swoje zycie i swoje problemy, juz nie raz mi moila koniec przyjazni. Powiem tak, juz sama nie wiem czy to depresja czy nerwica moze to i to? a moze tak naprawde nic mi nie jest. jedno jest pewne nie tak sobie jeszcze kilka lat temu wyobrazałam swoje zycie. Ulge mi daje pisanie o tym, to tak jakbbym zmywala z siebie te napiecie te smutki. Czegos jednak mi brakuje w tej układance. Puki co mam was i wiem ze sie nie poddam, kazdy dzien jest inny. Pewnego dnia wstane z rana i obudzi mnie słonce, usmiechne sie i bede wiedziala ze juz po wszyskim, boje sie jednak ludzi ich okrucienstwa i osadów,piszcie domnie zebym wiedziala ze nie jestem sama
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 10 gości

Przeskocz do