Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bedewere

poddaję się??

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Moja historia prawdopodobnie nie różni się niczym od waszej, jednak czuje ogromną chcęć podzielenia się tym z wami.

Moje problemy zaczeły się 3 lata temu, niewinnie poczułam się słabo zajechałam po zjeździe do ojca słaba tak mocno że nie potrafiłam z siebie nic wydusić, dopiero teraz wiem że ot co się zemną dział to nerwica? poczucie derealizacji.Myślałam że skoro sobie z tym poradziłam wtedy to teraz będzie łatwiaj,jednak tym razem nie mam z niczyjej strony wsparcia wówczas dużo pomogła mi obecność chłopaka który pomagał mi sama swoją obecnośćią, 2 tyg temu powidziałam mu że chodze do psychologa ale on zareagował inaczej niż bym chciała, wkurzył się mieliśmy 3 dni ciche bez słowa, był wściekły, teraz udaje że wszytko jest ok, ale dokońca tak nie jest, mam dziwne stany których nawet nie potrafię opisać, nie wiem czy to jest lęk czy rezygnacja, może pogodziłam się z tym że taka jestem i będę, boje się a może już nie może to juzjest mi obojętne że ZWARIUJE, nawet nie wiem czy to już może nastąpiło. Nipokoi mnie to że jestem taka wyczulona w stanie gotowości jakbym szukałą kątem oka nadłuchiwała czy przypadkiem czegoś nie widze nie słsze, dzwięki cienie muszę sobei wszystko tłumaczyć npp. to tylko mucha przeleciałą, to tylko szum wiatru na zewnątrz..obłęd, irracjonalne tak, ale to jest takie silne a ja juz czuje się słaba. Moja psycholoszka mowi ze to minie że robie sobię krzywdę, więc powtażam sobie 10 razy na sek NIC MI NIE JEST JESTEM ZDROWA, ale dokońca to sobie nawet przestałam ufac, przepisano mi coaxil, ale się boje zacząc je braać bo planuję z facetem dzieciaczka sobie sprawić, chcem ale czy mogę? PROSZE POMÓŻCNIE MI, nie mam z kim na ten temat porozmawiac jestem jak studnia co domnie wpadnie zemnie nie wychodzi ..proszę powiedzcie mi tak abym uwieżyła że NIE ZWARIOWAŁAM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wierzę przekonaj mnie

 

---- EDIT ----

 

ty mnie może nie rozumies ale to co ja przechodze to jest dlamnie niezrozumiała jeśli ja sobie nie wierze to muszę mieć jakiś fakt coś co mnie przełamie coś co sprawi że się otrząsne i powiem sobie nic mi nie jest spokojnie, ja to sobie powtarzam lecz nie dopuszczam do siebie innej myśli, co mnei niepokoi, moja psycholog mowi że to jest dziwaczne, jeśli jest to dziwaczne to znaczy że inne jeśli inne czy to znaczy ze ona nie jest pewna czy to jest nerwica?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja juz sama nie wiem co się zemną dzieje - zaczynam panikować, to jest tak jakbym majaczyła, wiem aale jest ale...tylko co to znaczy

 

---- EDIT ----

 

obcej osobie uwierze bo ty widzisz to z boku inaczej niz ja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ommmmmmmmmmmmmmm uspokajam się

 

---- EDIT ----

 

widzisz ja tak ciągle, jak mam atak to uciekam do kochanego a on mowi ze się zachowuje jak dziecko, czuje się misiak jakbym uciakała jakbym biegła, a teraz w tej chwili jakby mi wszytko wisiało, to SĄ TAKIE SKRAJNE WYKLUCZAJĄCE SIĘ UCZUCIA, DZIWNE CO?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam,

 

Warto się zastanowić jak działa ludzka psychika. Człowiek działa w oparciu o myśli, przekonania, atrybuty... zwykle kieruję się bardziej własnymi przekonaniami. Wbrew pozorom nie jest ciągle logiczny, skupiony lecz emocjonalny. Wobec tego, od czego zależy ludzka kondycja... część ludzi wykształciła cechę ... Nie brania do siebie (spływa jak po kaczce) słownik jeżyka polskiego jest pełen przykładów jak ludzie sobie radzą z emocjami, tak naprawdę chroniąc siebie. Ale mamy też ludzi wrażliwych, piękna cecha, choć wymaga pewnych zabiegów ochronnych. Nerwice w literaturze określa się mianem Konfliktu wewnętrznego... co to znaczy... Na pewno się zgodzimy, że nasza osobowość, umysł nie działa w jakieś próżni, lecz stale czeka na nasze reakcje.... zapisuje przeżycia, oceny, to co jest dla nas ważne, czego nas nauczono... W momencie, gdy w obszarze tych zdarzeń dochodzi do nagłej zmiany... tracimy coś(relacje, osobę, rzeczy które określiliśmy kiedyś, świadomie bądź nie Jako nasz cały świat) ... powstaje stan zawieszenie... Umysł odczuł, że coś jest nie tak, jesteśmy bezsilni, chcemy to zatrzymać a tego nie ma.. Wiele osob pisze o lekach... zdobądźmy sie na odwagę pracy bez tej formy jako jedynej... Depresja Nerwica są to stany, które powstają za sprawa naszych ocen sytuacji... umysł pokornie wykonuje to w jaki sposób myślimy.. Dlaczego nie ma złotego środka.. Bo jest to moment, w którym ... mówi nam Świat : Dobra Wspaniały Człowieku...Twoja Wrażliwość Wiara W Ludzi Miłość zostały Zranione .. a Ty zamiast znaleźć Siebie.... postępujesz jak z niewygodnym listem, schowanym gdzieś by go nie widzieć, ilekroć przechodzisz obok tego miejsca wyzwala napięcie.. Trzeba odwrócić się i jak twierdził Yung zobaczyć nasz Cień... co czujemy, kiedy to się pojawiło, co było w tedy ważne, jaki obszar mnie zatrzymuje... tylko jest kilka wskazówek... Zawsze siebie trzeba szanować... Jeżeli błędy są moje to Jestem Odpowiedzialny i zrobię wszystko aby Zmienić to co mogę, przyjąć Konsekwencję i Zaakceptować to Czego Zmienić się Już nie Da. Umysł Chce abyśmy byli Spokojni i Szczęśliwi... tylko my stawiamy tak wiele warunków szczęściu, a to tego potrzebuje, albo kogoś... Wystarczymy my... Chcemy aby nas chwalono, doceniano, podziwiano kochano ...to dobrze. Tylko to przychodzi czasami, rzadko bądż wcale... Sami siebie musimy doceniać, wzmaciać... Będzie dobze... tylko czy my w to wierzymy ... Czy wierzymy sobie... Myśl wschodu uczy, aby nie zmieniać na silę emocji.. Kiedy jest nam przykro...ktoś podchodzi i mówi.. a co ty taki zdłowoany... Uśmiechnij się, , takim chce cie widzieć... i to jest to... konflikt.. bo idziemy za rada innych... a nasze ciało wyraźnie ma prawo być smutne, złe... może o tym powiedzieć, rozmyślać, namalować złość... nie uczono nas wyrażać prawidłowa emocji nazywanych negatywnym ...emocje nie sa złe...ale to ze nie zostały dobrze wyrażone... zostały nazwane złymi(krzyki, ton głosu, oskarżanie, wypominanie, to twoja wina - istna licytacja, wszystko przez ciebie) A tak naprawdę oboje chcą miłości, zrozumienia, porozmawiać wyjaśnić by spelniac swoje marzenia cele ..możemy sobie pomóc, bez straty czasu na zmagania i kruszenie kopi o wszystko tylko nie o siebie samych...

 

---- EDIT ----

 

Lubię, gdy...

Ludzie pokonują własne obawy, lęki, trudności stając się silniejszymi, gdy uśmiechają się mimo niepowodzeń, gdy budują własną pewność siebie i szacunek do innych, gdy miłują i kochają... dlatego wierzę, że nikt nie jest pozbawiony zdolności radzenia sobie z problemami własnego życia. Wierzę, że nikt na świecie na potrafi zrobić lepszego użytku z twego życia niż ty sam. W jakimkolwiek jesteś stanie - niezależnie od tego, jak wielki są twoje cierpienia, pustka i brak wiary, zmęczenie i zagubienie - możesz jeszcze mocniej stanąć na własnych nogach i iść dalej, szybciej, wyżej, jeżeli będziesz tego chciał. Jeżeli się zgodzisz będę ci jakiś czas towarzyszyć.Pragnę pomóc ci w tym, byś umiał lepiej pomagać sobie. Może przyjdzie taka chwila, że nasze role się zmienią ..prof. Mellibuda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co kryje się pod określeniem ...czuć się dziwnie, warto to opisać. Warto również porozmawiać z tymi, których kochamy. Ciche dni to słaba komunikacja potrzeb i intencji, a warto mówić o odczuciach, by lepiej siebie zrozumieć. Wsparcie bliskich jest bardzo ważne... zapewne da się podnieść jakość relacji. Pytania do siebie... Skąd takie uczucie, czy są to wyobrażenia czy fakty, czy jakaś sprawa nie została załatwiona, a następnie model naprawczy Jak ma być, kto może pomóc, co mam zrobić dla siebie, kto może mi towarzyszyć, z kim porozmawiać, jak spędzać wolny czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nerwica nie jest choroba psychiczną... więc nie zwariowałaś..

 

Nerwica to chroba psychiki w sensje zaburzen emocji ????? jak piszecie posty piszcie co czujecie !! bedzie latwiej przejzec wasze uczucie, czy jestescie zli, zazdrosni, gniewni,szczesliwi i tak dalej. Nerwica to choroba emocij, emocje dusza sie w organizmie i stad sa objawy fizyczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ok spróbuje.. czuje pustkę, poddenerwowanie, czasami mam wrażenie że trace zmysły, muszę wtedy długo siebie uspakajać, teraz to się troche zmieniło bo przestałam czuć, jak czuje się dziwnie czyli obojętnie nawet moj stan przestał mnie przerazac, porownałabym to do uczucia poddania. Widze siebie inną nie znam siebie taką, wiem że nie ufam sobie, swoim myślom, nie wiem czy to co się zemna dzieje to prawda czy fałsz..czasem to nawet się smieje z siebie jakbym szydziła z własnej osoby jakby mnie sama cieszyło swoje nieszczescie..to jest chore

 

---- EDIT ----

 

nie mogę o tym nikomu powiedziec to jest jedyny fakt jakiego jestem pewna---daletego jestem tutaj,musze pisac zeby to z siebie wyzucić aby się nie poddac i nie prowadzic ze sobą walki

 

---- EDIT ----

 

te uczucie to jakby ogromna chcęć ucieczki,jakbym musiała biec szybko przed siebie, nie wiem co mi jest czy to aby napewno nerwica?

 

---- EDIT ----

 

muszę z kims popisać prosze o odp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co ja bym zrobił ... porozmawiał z psychologiem, psychiatrą i neurologiem.. trzeba mieć jasność co te objawy znaczą, z czym mamy pracować...a nie cały czas być w stanie niewiedzy. Chce to zmienić i zrobię wszystko, aby odzyskać spokój. Konsultacja wprowadzi jasność, wskazówki jak funkcjonować..bez dramatyzowania... Stan emocjonalny jest zależny od nas... który minie, choć potrzebuje jedynie minimalnej uwagi, tak aby nie wyolbrzymiać. nie wszywać w siebie tej etykietki, lecz jedynie lekko przypięta sama odpadnie. Forum da parę informacji, reszta to konsultacje i praca własna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie :D

Jestem tu też nowa :D

Ale chciałabym napisać do Bedewere

Zrób sobie wszystkie badania,tak jak Ja i bedziesz wiedziała i wtedy uwierzysz...

Ja też miałam rózne shizy nie wierzyłam jak lekarz mi powiedział depresja-nerwica lękowa!!

Zrobiłam wszystkie badania jakie tylko były możliwe,dosłownie wszystkie!!

Za kazdym razem dobitnie lekarze mówili jest Pani zdrowa co mnie doprowadzało do szału,nie chciałam wierzyc w nerwice...aż uwierzyłam ,zaczełam brac leki i poczułam sie lepiej;)

Zastanawia mnie jeszcze Twój partner ,skoro jest z Toba wydaje mi sie ,że powinien Cie wspierac....musisz z kims pogadac!Może jakas terapia mi pomogła grupowa;)

Poznałam tam takich wariatów jak Ja i było lepiej z mysla ze nie jestem sama z tym wszystkim;)

pozdrawiam i duzo zdrówka życze;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chodze na terapie mam za sobą 5 spotkań, narazie to nic nie pomaga? jeśli chodzi o mojego faceta to masz racje, to dziwne ale kiedy mu o tym powiedziałam powiedział cyt"jestem rozczarowany" źle się z tym czuję, wiem że chce mieć silną kobietę ale ja taka nie jestem, kocham go nadżycie on mnie też ale nei mam pojęcia czemu tak zaregował, teraz troche udaje. Ciągle się czuję jakbym żle sie czuła we własnym ciele z samą sobą, to jest dziwne uczucie ciągłej chceci ucieczki poczucie obłedu niezrozumiałe uczucia, boje sie ale ten strach jest łagodny, jakbym sie poddała?

 

---- EDIT ----

 

widze morczki przed oczami, sowje rzęsy jakby obraz skacze? czy to normalne w nerwicy

 

---- EDIT ----

 

staram się to ignorować nnie przerazać ale to trudne, jesli chodzi o badania mam zrobioną morfologię, cukier i tarczyce wsioo ok wyszło

 

---- EDIT ----

 

czy jest taka możliwość że jestem chora na shiz.. lub psycho..ja wiem ze tak nie jest bo nie dopuszczam do siebie tej mysli czy to moze być objaw? czy mozna to u siebie wywołać?

 

---- EDIT ----

 

cos dziwnego się zemną dzieje dziwne czyli niemogę tego jakoś określić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

 

Nie możesz sie poddać!!!!!

Musisz z tym walczyc!!Mam takie objawy jak Ty,dziś rano miałam atak myślałam,że umre !!!

Starałam sie go opanować tak jak mnie na terapi uczyli było cholernie cieżko,ale sie udało.

Nie wiem kiedy to sie skonczy ?czułam juz sie dobrze i znowu wróciło i te mysli,czuje sie też zle we własnym ciele cos mi przeszkadza dusi sama nie wiem:(

Ostatnio bardzo duzo przeżyłam bardzo pragnełam dziecka zaszłam wkoncu w ciąże po 3 latach starań,strasznie zle sie czułam od pierwszego dnia ciazy.

Wyniki miałam jak truposz,zapalenie nerek itd...przeleżałam całe 2 miesiace ciaży w szpitalu:(Wyszłam do domu czułam sie dobrze....za tydzień poszłam do kontroli ,kiedy Pani doktor robiła mi usg mówiłam jej że chciałabym mieć dziewczynke ,jak dam na imię itd,a ona do mnie Pani nie urodzi;(dziecko jest martwe nie ma akcji serca:(:( :(

Pamietam tyle a potem zemdlałam :( cały wekend czekałam na zabieg bo trzeba było zrobić aborcje .....to co przeżyłam było straszne,do dziś nie potrafie zrozumieć dlaczego Ja???Dlaczego musze walczyc całe życie i dlaczego ciągle coś złego mnei spotyka??

Ale nie poddaje się staram sie być silna!!Chociaż opadam z sił,a ataki mnie tak osłabiaja jakbym pracowała cały dzień w kamieniołomach:(

Najważniejsze jest nie PODDAĆ SIE!!

Trzymaj sie cieplutko buziam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twoja nerwica została wywołana straszną sytuacją czyli utratą dziecka.. współczuje" optymistyczna myśl : moja koleżanka nieco więcej niż rok temu poroniła 5 miesięczną ciąże teraz ma bleźniaki mimo że lekarz powiedział że miec dzieci nie bedzie mogła"

 

 

moja nerwica wzieła sie z kosmosu, ja nie znam przyczyny, zadaje sobie ciągle pytanie: dlaczego ku%# dlaczego? i wiesz co,, ja nie wiem, mam wszystko, faceta, mieszkanie, prace, ale nie cieszy mnie juz to, moj stan zabil wszysko, mam wrazenie ze gram w jakims filmie, obraz mi skacze przed oczami, jestem wyczulona, wydaje mi sie ze cos widze ale nie widze..to obled, strach? depresja? ja nic nie wiem,,,chcem tylko ulgi, poczuc motyle w brzuchu, poczuc szczery usmiech, wiedziec cos dobrego..jestem zla..ale moje omocje sa tylko wemnie, stalam sie nic nie mowiaca Ania, tylko tu na tym forum stac mnie na wylanie tego z siebie, wyrzucenie...chcem zebyscie jedno wiedzieli chcem życ, pragne zyc, pragne miec dzieci, wlasna rodzinę, tylko że czy w takim stanie MOGE?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana moja nerica trwa juz 14 lat pojawia sie i znika ta ostatnia sytuacja ,ją nasiliła,ale tak jak i u Ciebie nie wiadomo skad sie wzieła:(

Też powinnam być szczesliwa mamy wszystko,mam wspaniałego męża który mnie wspiera,chociaż na poczatku,podobnie jak Twój nie rozumiał mnie;/Wystarczyła szczera rozmowa był w szoku ,że tak sie męcze teraz mi pomaga,wspiera itd..nawet zmienilismy prace i mamy wspólna bo chcał byc przy mnie ,a to daje mi poczucie bezpieczeństwa....

Aniu nie bądz tą złą,obłąkaną ,szaloną....dasz rade wszystko sie ułoży ta choroba to choroba duszy,tkwi w naszych umysłach..musimy sie wyzwolić!!!!Może życie zaczeło Cię nudziC może potrzebujesz zmian???Czy ze swoim mężczyzna nie czujesz tych motyli??

Czy umiesz sie wyzwolić???i spełnić swoje marzenia???

Ja wiem ,że tak tylko musisz tego bardzo chcieć!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mojego Michała kocham nad życie juz raz pomogl mi wyjsc z tego obłedu, teraz jest trudniej bo tylko na was i moja psycholog mogę liczyć, może do konca nie jest tak ale tak postanowilam, chcem wyjsc z tego sama by wiedziec jak mocno jestem silna, nie chcem go martwic, boję się ze mnie zostawi

Najgorsze w tym wszystkim jest to ze ja juz siebie nie znam, kim ja jestem?

Powiem ci cos smiesznego moje ataki lekow juz nie sa takie silne powinnam sie wiec czuc lepiej, ale ja milcze, moje emocje czyli "ja" walcze sama ze sobą, a nie chcem byc dla siebie katem, wiec co robie? ignoruje siebie, ignoruje swoje uczucia, lęki, moja psycholog nazywa to krążeniem wokół balonu czyli "nerwicy" - potrzebuje pisac o tym, dzielic sie z obcymi osobami czy mogę na ciebie liczyc, poprosic ciebie to?

 

---- EDIT ----

 

kiedy ja probowalam powiedziec o moim problemie dla Michala, pwiedzial ze mowie do niego jak majaczaca dziwczyna, i jest rozczarowany?

 

---- EDIT ----

 

:shock: - patrz tak wyglądają moje oczy, jestem usmiechnieta, lecz widze w swoich oczach strach, mysle ze on tez to zauwazył... to nie jestem ja

 

---- EDIT ----

 

jestem mocno zaborcza ja nie chcem tak życ nie pozwole sobie na to, nie dopuszcze zeby to tak długo trwalo, muszę z tego wyjsc juz teraz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naturalnie możesz na mnie liczyć;)

Ale dlaczego sie boisz,że Cie zostawi???Majacząca,rozczarowany...???

Przecież Cie kocha pogadaj z nim szczerze.

Kim jesteś jak nie soba???

buziol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam dziwne wrażenie,bo to juz tak długo trwa, jak rozpoznam ze juz jest po wszystkim? coś mnie trapi, to że jak wstaje to nie czuje sie wyspana , jestem ciągle zmęczona, nie usmiecham się, wszystko mi jest obojetne, ale chcem czuc sie szczesliwa, usmiecham sie tylko do Michala, zaczelam palic jak smok, jest po 7 a ja zapalilam juz 4 papierosy, ciagle prowadze ze soba dialog, tlumacze siebie przed sama sobą, jednak odkad pisze na tym forum, jest mi lzej, to jak czesc terapi

 

---- EDIT ----

 

kiedy patrze przed siebie, natężam wzrok, mam wrazenie jakby to co sie dzieje z boku skacze, wiem ze dziwnie to brzmi, wtedy sie obcacam i mysle, uff nic sie nie dzieje, czy to jest normalne ? czasami widze tak jakby obraz szumił jak w telewizorze, to mnie martwi

 

ps moze znasz jakies sposoby relaksacyjne, cos co pomaga odwrocic uwage

 

---- EDIT ----

 

mnie naprawde to martwi ze sie nakrecam, juz sama nie wiem czy cos widze czy nie czy sa to rzesy czy cienie czy cokolwiek innego, czuje sie jakbym byla pijana.

 

---- EDIT ----

 

napisze cos szalonego..boje sie ze udaje nerwice a tak naprawde to cos innego, czy mozliwe jest ze jestem chora na cos innego, i dlatego jestem taka obojetna, czasami mysle ze to jest normalne, czy to moze byc objaw?

 

---- EDIT ----

 

nakrecam sie, ale jestem spokojna, podejzliwie spokojna, to źle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześc Aniu;)

Z jaraniem mam to samo jak wstaje rano to juz pół paczki wyjaram zanim sie wymaluje i uszykuje do wyjśćia;)

Też rozmawiam sama z soba,najbardziej wkurza mnie to wsłuchiwanie się we włsne ciało i czekanie jakby coś sie miało stac;/masz podobnie....

 

Czy używasz jakieś leki???

 

Ja biore citabax już od ponad roku z małą przerwa jak byłam w ciąży,i zomiren doraznie w razie ataku mi pomagaja,a też sie bałam zacząć je brać.

 

Te zwidy co masz to tylko wyobraznia,Ja np.wole popatrzeć na chmury i wtedy wyobrazam sobie jakies fajne z nich rzeczy np.kwiaty ,misie itd...moge godzinami leżec na ziemi i wpatrywac sie w chmury to mnie wycisza...wiesz co mi jeszcze pomaga ?balansowanie na dużej gumowej piłce fit ball to kolorowa duża elastyczna kula wykonana z miękkiego a jednocześnie wytrzymałego i przyjaznego w dotyku tworzywa PCV, którego wytrzymałość sprawia, że możemy na niej siedzieć, leżeć a nawet skakać,jest to fajne i zabawne rozluznia i bawi;)Zakup sobie taka piłke w sklepie sportowym,lub internetowym;)U mnie w domu już wszyscy maja i bujamy sie razem;)np.kto dłuzej wytrzyma na piłce bez dotykania stopami ziemi......;)

Oczywiście zapodaj sobie jakąś relaksacyjna muzyczke;)

 

Moge Ci jeszcze polecić relaksacje przez napinanie i rozluznianie mięśni;)

 

Staraj się napinać i rozluźniać po kolei poszczególne grupy mięśni. Zacznij np. od prawej reki, potem lewej, potem prawej nogi, a potem lewej. Napinaj przez kilka sekund mięsnie prawej ręki i odczuwaj jaki jest jej stan (jakie daje odczucia), kiedy mięśnie są napięte. Następnie przez kilka sekund całkowicie rozluźnij wszystkie mięśni (tzn. przestań je celowo napinać) i obserwuj jakie wtedy płyną odczucia z ciała. Powtórz to samo po kilka razy - np. po 3) z mięśniami prawej ręki, a potem po kolei z każdą nogą. Zauważ, że możesz napinać zarówno najczęściej używane grupy (np w ręce biceps), jak i też może napinać mniej używane grupy mięsni - np. w ręce wszystkie mięśnie aż po ścięgna w nadgarstku, ścięgna w łokciu ramieniu, wszystkie mięśnie w dłoni (wokół paliczków i w śródręczu).

Bardzo dobrą rzeczą jest również zwrócenie uwagi (poprzez naprzemienne napinanie i rozluźnianie) na stan mięśni pośladków i bioder, mięśni brzucha oraz mięśni pleców - od okolicy krzyżowej, poprzez lędźwiową, piersiową, aż po szyje. Także pomaga porozluźnianie w ten sposób mięśni szczęki i wszystkich mięśni twarzy.

 

Spróbuj poczujesz sie lepiej;)

 

I co najwazniejsze staraj sie zwsze mieć jakieś zajęcie,obojetnie co ,byle nie siedzieć i nie shizowac się :D

 

Ja jeszcze maluje jestem już prawie artystka:d

buziaki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jutro jest wazny dzień, jade z Michalem do mojej rodziny, boje się jednak że bede ponura i szybko sie zmecze , mimo ze nie moge sie doczekac jutrzejszego dnia, uwielbiam te spacery po cmentarzu, te rodzinne spotkania, obiad u babci, jednak sie martwie zastanawiam sie czy bedzie jak zawsze tak pieknie, i bede tak dobrze sie czuc, jak to zrobic by miec z czegos pociechce, nie meczyc sie, kiedy cos dłuzej robie czesto czuje sie okropnie, jakby mnie ktos obuchem walną w tył głowy, ehh ciezko mi alebo wyolbrzymiam. Tysiace mysli chcem tu przelac

 

---- EDIT ----

 

przepisano mi coaxil od 11 wrzesnia nosze go codziennie w torebce, ale boje sie zaczac go brac, moze to wynika z mojej ambicji walki z samym sobą , nie wiem mam obawy chcem urodzic dziecko, narazie sie wstrzymuje, jak sie pogorszy oby nie zaczne je brac, nie wiem czy dobrze robie czas pokaze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aniu są też leki które można brać w ciąży np.lorafen....

Wydaje mi sie ,że Twoje zdrowie jest jednak najważniejsze;)

 

Nom my jutro też jedziemy na cmentarz,spotkać się z rodzinka i zjeśc obiadek u babci:d

Bedzie dobrze nie łam się:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Bedewere!

 

Po przeczytaniu tego co napisałaś aż mi łzy do oczu napłynęły,jestem w szoku,że nasze objawy są tak identyczne,to napewno zabrzmi strasznie ale kamień spadł mi z serca,bo jest ktoś kto ma tak jak ja.Tak jak Ty mam również problem z mężem,który potrafi tylko mówić"weź się w garść,dziewczyno tobie tylko gwiazdki z nieba brakuje!"i wtedy mam szał,bo to prawda,mam wspaniałą córcie(ma 7 lat),fajną prace,dom i co z tego skoro ciągle mi źle na bani.Tak jak Ty moją największą zmorą jest lęk przed chorobą psychiczna,ciągle nadsłuchuje,wypatruje teraz jestem na etapie kontrolowania tego co mówie,czy przypadkiem już nie bredze,istny obłęd.Napisz jakie masz jeszcze objawy?pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj bedewere.

 

Możesz mi wierzyć lub nie, ale jak czytam twoje słowa, refleksje i przypuszczenia na temat szaleństwa, to tak jakbym czytał swoje myśli. Chyba jedyne co nas różni to płeć.

Mój przypadek ze wzrokiem jest podobny, byle co widzę to odrazu myślę" to nie prawda, to fałsz".. Kiedy jeszcze zakładam okulary to już w ogóle myślę, że widzę inaczej i że zwariowałem.. To jest takie ironiczne, jak my potrafimy siebie dołować tym czego nie ma. Dołujemy się tym bardziej, niż wtedy gdyby to nastąpiło. Osobiście mnóstwo czasu zastanawiałem się, czułem i myślałem już że mam schizofrenię. Strach przed tą chorobą jest o wiele gorszy niż ona sama. Jest wielu ludzi "chorych psychicznie" itd itp, którzy funkcjonują i żyją w miare normalnie i nie czują tego bólu.

Powiem Ci tyle, derealizacja to jest coś czego musisz przestać się bać, przyzwyczaić się do tego stanu. Na logikę postaraj się z tym pogodzić, że ciebie dopadła nerwice i tak już jest. Przyzwyczaj się do derealizacji, a zaufaj mi , nawet nie zauważysz kiedy ona zniknie.

Wiem,że to trudne jak wszystko na co się patrzy, każdy szczegół i element stawia nam przypusczenie szaleństwa, ale zmuszaj się do normalnego życia. Zakoduj sobie w psychice, że to tylko nerwica i od niej na pewno nie zwariujesz. Żyłaś normalnie do tej pory to dlaczego nagle miałabyś zwariować? To jest technicznie niemożliwe. Musiałoby od urodzenia być coś z tobą nie tak i musiałoby nastąpić coś, co wpłynęło by na twoje "szaleństwo". Tak pozatym jakbyś już zwariowała to uwierz mi, na pewno nie pisałabyś o tym na forum. Wątpie byś miała świadomość swojego "szaleństwa". Zmuszaj się do normalnego funkcjonowania, próbuj śmiać się ze swoich lęków, nie poddawaj się im. Mówie Ci, czasem to pomaga.

Objawy psychicznych zaburzeń bywają naprawdę różne, zupełnie jak ludzie, dlatego też nie możesz odrazu stawiać się na granicy szaleństwa bo to naprawdę nie ma sensu, kiedy nie ma do tego powodu.

Ja zdążyłem sobie sam porysować "banię" czytając na temat róznych chorób, nakręcając się i to było straszne.. myślałem że już nie dam sobie z tym rade ale ciągne to dalej i wytrzymuje.

Ty widzisz że z tobą jest coś nie tak i jest to twoja "osobliwa nerwica/depreja".

Uczucie pustki , majaczenia i inne złudliwe wrażenia to też "uroki" generowane przez lęk. Jeżeli przestaniesz się tego bać i nauczysz się z tym żyć, to czeka cie harmonia ciała i duszy :)

 

Takie jest moje zdanie i mam nadzieje , że zrozumiesz w końcu że nie jesteś jedyna ze swoim problemem. Tutaj jest nas naprawdę wielu , każdego problem wygląda inaczej i każdego ścieżka do zdrowia wygląda inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj miałam sen śniła mi się moja przyjaciółka którą straciłam z własnej winy 2 lata temu, bardzo mi jej brakuje, cały ranek płacze, a ręce trzęsą trudno mi jest o tym pisać, mam ochote do niej zadzwonic ale ona ma swoje zycie i swoje problemy, juz nie raz mi moila koniec przyjazni. Powiem tak, juz sama nie wiem czy to depresja czy nerwica moze to i to? a moze tak naprawde nic mi nie jest. jedno jest pewne nie tak sobie jeszcze kilka lat temu wyobrazałam swoje zycie. Ulge mi daje pisanie o tym, to tak jakbbym zmywala z siebie te napiecie te smutki. Czegos jednak mi brakuje w tej układance. Puki co mam was i wiem ze sie nie poddam, kazdy dzien jest inny. Pewnego dnia wstane z rana i obudzi mnie słonce, usmiechne sie i bede wiedziala ze juz po wszyskim, boje sie jednak ludzi ich okrucienstwa i osadów,piszcie domnie zebym wiedziala ze nie jestem sama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jesteś sama,ja też najbardziej boję się samotności,dopiero na terapi się tego dowiedziałam.Jeżeli czujesz,że kontakt z przyjaciółką pomógłby Tobie to spróbuj,może kamień spadnie Ci z serca,może to właśnie to w Tobie "siedzi".Powiem Ci,że mimo,że Cię nieznam czuję jakąś bliskość,pewnie wzięło się to ztąd,że mamy takie same objawy.Dlatego z całego serduszka rzyczę Tobie aby wkońcu ten dzień nastał i abyś obudziła się z pewnością ,że to wszystko już za Tobą,ja też czekam z niecierpliwością na ten dzień kiedy wkońcu poczuję się tak jak kiedyś i znowu zaczne planować i realizować te plany.Idę do pracy :( mam nadzieje,że dam radę :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×