Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bedewere

Użytkownik
  • Zawartość

    234
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. nie jest tak zle tylko ze przestalam czuc szczescie, mam faceta ktory mnie kocha, i nie wiem skad wzia sie tak silny nawrot choroby
  2. dobra musze sie wyrzalic od pewnego czasu jest ciągle,źle i nie wiem jak to uczucie pustki, strachu, chaotycznych myśli itp itd zlikwidować,. Ciągle czuję bol w środku i fizycznie, moje ciało stalo się sztywne, a ruchy ociężałe, jakbym ważyła kilka ton. Nie mam juz sposobu na poczucie ulgi. Mam ataki lęków, siedze staram się pracować, ale wiem że moje mozgi pracują na 360 obrotach, i nagle bach sztywnieje jakby mnie ktos przestraszyl, juz nie wiem czy to jest irracjonalne czy taka bedę już na zawsze?
  3. Reptile ja mam probelm z jazda samochodem a mianowicie: mam faze jadac ze wjade na sasiedni pas ze kogos zabije ze siebie zabije, trzymam sie wtedy kurczowo kierownicy i staram sie nie stracic panowania nad soba natomiast jadac jako pasazer boje sie ze w trakcie jazdy wysiade i zrobie lipe dla swojego faceta nerwica to straszne zaburzenie ale da sie z tym zyc,, jest ciezko czlowiek traci nadzieje ale podnosi sie i idze dlalej
  4. witajcie mialam dzis powalony sen" snilo mi sie ze mam siostre blizniaczke, przeszlam operacje rozdzielenia i po prawej stronie swojego ciala mialam duza czarna blizne" hmmm... to dziwne ale cos w tym jest, czasem sie czuje jakby byly nas dwie ja stara i ja znerwicowana Z rana czulam sie mimo koszmaru dobrze, w pracy cały dzien na 360 obrotach wiec juz nie jest tak rozowo, czuje sie jak &*%^*^%&&*((*&)(*)_( ptfuu. mam juz dosc, przedemna znowu stany lekowe bo bede musiala do domu samochodem jechac... Boże czuwaj nademna
  5. nie bądź dla siebie katem- nie możana siebie o wszystko obwiniac bo nie tedy droga, ja wiem ze to nie jest łatwe
  6. ja mam 27 lat i wiem sama z siebie ze jest gorzej w takim stanie jeszcze nie bylam i choc bardzo nie chcem sie do tego przyznac to wiem ze sa fakty: mam ataki lekow nie odczuwam radosci niepokoj, jestem niezrownowazona emocjonalnie, i nie posiadam do siebie zaufania ten test mnie wkurzyl
  7. kurcze ..ale tak szczrze to wątpie bo można maniupulowac odp.. z goru wiadomo jakie odp zaznaczac aby test wyszedl wmiare lepiej niz faktycznie mi wyszlo duzo 36 pkt..ale ja mam ataki lekow ktore mnie pozbawiaja jakiejkolwiek energii zyciowej
  8. Sorrow - FAJNIE [*EDIT*] JAK SIE WYCHODZI Z DEPRESJI, NERWICY JAK SOBIE Z TYM RADZIC?///////////////??????? [*EDIT*] Jaki sa szanse ze bedzie lepiej? i jak sobie poradzic z poprawa stanu tak aby nie dopuszaczac do siebie nawrotu choroby?
  9. Wynik to : 36 punktów. [*EDIT*] jestem w szoku, nie wiem czemu? , zdaję sobie sprawe że moj stan sie pogarsza. Nie potrafie już ukrywac swojego przygnębienia jest tak ogromny że nad nim przestałam panować. Wiem jestem wręcz przekonana że jakbym nie miała ataków lęków ktore mineły a teraz pojawiają się częściej i w miejscach w ktorych do tej pory czulam sie bezpiecznie np powrot z pracy samochodem. Dzis jadac mialam tak ogromna palpitacje serca i chcec wyjscia z samochodu w trakcie jechania, pocieszam sie tym i staram sie jednak myslec ze "skoro nic sie do tej pory nie stalo to juz sie nie stanie" jednak ta cala energia ten ogromny stres sprawia ze czuje sie coraz bardziej zrezygnowana do tego stopnia ze juz sztucznie usmiechac sie nie moge, mam ciezki okres w zyciu strata pracy, nerwica lub depresja i bagaz preyc z dziecinstwa przyszlosi i przeszlosci ktory nosze w sobie. NIkomu nie powiedzialam o swoich problemach, dusze to w sobie i lek rosnie a ja staje sie bezradna. Dlatego tu jestem to moj sposob na to by choc w 1 % wyrzucic to z siebie... boje sie ze zwariuje tak mocno ze mam wrazenie ze to juz sie stalo pozdrawiam
  10. bedewere

    Niewyleczona depresja

    Witajcie Mam pytanie do was, mój stan jakby się pogorszył, nie jestem pewna, ale nie cuzłam sie jeszcze tak OBOJĘTNIE?, mam w sobie dużo niepokoju, ręce mi sie trzęsą, myśli mam chaotyczne do tego zawieszam sie jakbym żyła w dwuch światach, odizolowana od rzeczywistości, Oiom ty napisałeś: "Gorzej, jeśli chęć śmierci wynika z poważnej choroby (np. depresja, nerwica, choroba dwubiegunowa) lub poważnego zaburzenia osobowości (np. osobowość z pogranicza), albo - i to jest rzecz dyskusyjna - staje się integralną częścią osobowości (psychiatria nie uznaje czegoś takiego). U Ciebie, szczęśliwie, na razie nie dostrzegam tworzenia się filozofii śmierci, czy filozofii skrajnego pesymizmu, to znaczy nie widzę żebyś budowała sobie skrajnie depresyjny światopogląd." a ja się zastanawiam czy istnieje dlamnie jakaś jeszcze nadzieja, najgorsze jest to,że nie odpoczywam, nie odczuwam radości walcze z tym, starając się te "OBJAWY" ignorować, staram się uśmiechać, śmiać w myślach aby choć trochę wpłynąć na poprawinie swojego samopoczucie oszukać swój prawdziwy stan. BOJĘ się ,że mam shizofrenie, psychoze, że któregoś dnia nagle zwariuje. Przedemną straszne zmiany, niedługo stracę prace, boję się ,że nie wytrzymam. Wiem, tak mi mówiono ,że mam objawy nerwicowe. Tęsknię za błogim spokojem, nie miałam nigdy myśli samobojczych, chcem żyć i spełnić marzenia które kiedyś miałam: dzieci, mąż, dom... tylko nie wiem czy bedę miała siły Pozdrawiam i proszę o poradę :-)
  11. bedewere

    Niewyleczona depresja

    Prosze o radę Nagle dziwnie się poczułam, nie potrafie opisać tych uczuć, czasem to przypomina uczucie strachu, tremy, dzis czuję się jak bemben, boli mnie głowa i zęby czuję się jakby mi ktoś wbijał szpilki w mozg, boję się trgo uczucia nicości, jakbym nie była sobą, jakby to nie było moje życie staram się to ignorować, odwracać swoją uwagę od tego co się dzieje w mojej psychice , jednakże widxze jak mocno się zmieniłam, moje myśli są chaotyczne, czasami mam wrazenie że trace kontakt z rzeczywistością, wiem co to jest depresja, nerwica, jednak nie wiem co mam robić..?
  12. bedewere

    Niewyleczona depresja

    Przepraszam ale nawet nie czytałam waszych dzisiejszych postow, u mnie przełom praz pierwszy w sowim 26 letnm życiu zdałam sobie sprawe z tego ze nie powinnam żyć, nikt mnie nie kocha.. moj facet przywital mnie dzisiaj po pijaku słowami "wpi//dalaj/, mam ochotę ci jeb,,, w twarz" nie chcem juz żyć, to dla mnie za trudne, nie umiem, i nie umiałam.Nie wiem co mam robić, czuę się tak jakbym potrzebowała przewodnika, nie widze powodu i sensu mojego istnienia, codziennie prosze Boga o siłę, nadaremnie...nie chcem juz tak, zalałam się łzami, normalnie jakby mi jeszcze został jakis przyjaciel, to bym do niego zadzwoniła, ale niestety straciłam ich juz dawno temu.nie wiem nie wiemmmmm nie wiem nie wiem i co teraz?
  13. bedewere

    Niewyleczona depresja

    Oiom Ja jestem pełna podziwu twoim postom, czy mamy doczynienia z psychologiem?
  14. bedewere

    Niewyleczona depresja

    Ja sama nie wiem czy mam depresje czy nerwicę. Czasem jestem poddenerwowana, uczucie jakbym biegła a czasem pustka totalna pustka. Też mam h.. z rodziną, ojciec kiedyś prubował popełnić samobojstwo, obwiniał mnie o to i te uczucia jakie miałam wtedy wróciły, psycholog mi mowila ze to przez to ze nie czulam złości, że nie powiedziałam mu ile mnie to kosztowało, ze sobie nie potrafilam z tym poradzic..ehhh Wiem jedno nie wolno w sobei tłumić złości, smutku. Musisz zaczac mowić o tym co Ciebie trapi, i sprobuj z braćmi, jeśli nawet nie wyjdzie to bedziesz miała świadomość że prubowałaś. Ja też sie czuje lepiej, już od 2 tyg :-) ptfu ptfu..oby tak dalej :-)
  15. bedewere

    Niewyleczona depresja

    Nerwica pojawia sę wtedy gdy cos sie dzieje wbrew nas, na co wpływu nie mamy. Ja też mam 2-ch braci starszegi i młodszego, kiedy starszy wyjechał, a był moją podpora,wsparciem, przyjacielem, popadłam w nerwice nie umiejąc wtedy jeszcze nazwać swojego stanu. Wiem więc co to znaczy czuć sie samotną, niekochaną,, to jest coś przez co się traci chęci do działania, marzenia i życia. Aleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee warto jest zawalczyć, ja krzyknełam swojemu rodzeństwu w twarz że ich potrzebuje bo bez nich nie dam rady...pomogło, zebym nie spróbowała też bym nigdy nie wierzyła, że mogę jeszcze na nich liczyc. Bądz silna i się nie poddawaj :-) [*EDIT*] "Znowu przyszła do mnie samotność choć myślałem, że przycichła w niebie Mówię do niej: - Czego chcesz jeszcze, idiotko? A ona: - Kocham ciebie." (ks. J. Twardowski)
×