Nerwica a alkohol

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Piotr_1978 25 lip 2006, 17:35
Ja tez życzę wszystkim z całego serca aby alkohol odrzucili od siebie jak najdalej. Pozdrówka dla wszystkich
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
30 cze 2006, 16:13

przez snaefridur 25 lip 2006, 19:27
Ja piję okazyjnie i niewiele.Jedno lub dwa piwka podczas spotkania ze znajomymi,a czasem do monitora.Problem w tym,że ostatnio nawet ta bardzo mała ilość alkoholu działa na mnie niezaciekawie.Można powiedzieć,że po 2 piwach jestem już nieźle miętowa.Tłumaczę to sobie przemęczeniem,bo niestetyż stresu mam ostatnio sporawo :? .
snaefridur
Offline

przez Piotr_1978 25 lip 2006, 19:38
Nie chcę być złym prorokiem ale może to być objaw uzależnienia. Uzależnić się od alkoholu można również przez małe dawki. Tak mi powiedział lekarz psychiatra. Nie wiem czy to prawda. U mnie właśnie tak było z biegiem czasu zmniejszała się tolerancja na alkohol. Pijąc mniej bardziej byłem pijany niż wcześniej.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
30 cze 2006, 16:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a alkohol

przez kaszanka 05 wrz 2006, 15:52
Witam.
Wszystko sie zaczelo od tego ze kuzyn przyjechal do mnie i zaczelismy palic trawke, ja przed paleniem bardzo duzo czytalem o schizofreni,pytalem sie czy po ziole idzie jej dostac itp,pierwszy raz sie balem i wzialem tylko 2 buchy,nic mi nie bylo to polazlem na calego i wzialem z 5,6,na drugi dzien znowu palilem,za 2 dni znowu,potem piwko do tego,potem kuzyn pojechal to wypilem z wino i 1 piwo, i po 2 dniach jak przyjechala do mnie babcia moja ktora ma syna chorego na schizofrenie to dostalem takich lękow,serce zaczelo mi bic, zrobili mi EKG i wyslali do neurologa a ten stwierdzil z usmiechcem na twarzy ze to nerwica lękowa i zaczela gadac ze to wiek pokwitania ze czlowiek wtedy jest nadwrazliwy (mam 14 lat) itp. zapisala mi syrop na uspokojenie hydroxizinum. teraz juz niemam takich lękow z dniem na dzien czuje sie lepiej chociaz czasami wracaja tez mysli o schizofreni,moje pytanie tyczy sie czy moge sie napic? kumpel mnie zaprasza na piwko i niewiem czy to mi niezaszkodzi i nie dostane lękow?

Chcialem jeszcze dopisac ze jak narazie nerwica nie daje mi sie tak we znaki ten pierwszy atak byl najgorszy potem juz mniejsze lęki,bałem sie troche co bedzie jak pojde do szkoly,dzisiaj pierwszy dzien, z kumplami jak zwykle mielismy taka jazde,smialem sie nonstop razem z nimi bo gadalismy rozne glupoty wiadomo,z rana zaczalem myslec o nerwicy,z rana calkiem na drugiej lekcji zaczalaem sie inaczej czuc,myslalem ze moze schizofrenia we mnie sie uaktywania ale po jakims czasie przeszlo i staram sie walczyc z tym gownem i nie myslec o tym bo wiem ze to tylko nakrecanie samego siebie.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 15:37
Lokalizacja
Gdańsk

przez F 06 wrz 2006, 23:37
Myśle że każdy na tym forum zaleciłby ci abstynencję i niepalenie zioła. Jak masz odwagę to próbuj w małych ilościach ale tylko jeżeli musisz, najlepiej idź do lekarza i mu o tym opowiedz. Ja sam wiem ze mnie ciągnie do piwka ale staram sie nie pić a po trawie wiadomo mozna miec shize czego najwyraźniej doświadczyłeś już na własnej skórze.

Zdrówka życzę 8)
F
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 wrz 2006, 23:36

do wszystkich nericowcow/alkoholikow

Avatar użytkownika
przez venom 28 wrz 2006, 21:00
Witam,
Nerwice mam bodajze od 2 lat. Niestety popelnilem olbrzymi blad. Otoz zaczalem laczyc benzo z duzymi dawkami alkoholu. Jazdy sa niezle to fakt i nie trzeba duzo wypic, znikaja wszystkie problemy, nie ma nerwicy ale...
No wlasnie zawsze jest te ale, rano mialem tak silne leki ze nawet benzo mi nie pomagalo wiec szybciutko rano do sklepu po pare browarkow i od razu po wypiciu pierwszego leki zaczely zanikac wiec nastepne piwko, cwiarteczka itd. i rano znowu repeat. Robilem tak prawie przez rok. Osiagnelem totalne dno, nie dosc ze bylem uzalezniony od benzo to jeszcze stalem sie alkoholikiem. Mam zone i dziecko 2,5 roku , totalnie ich zaniedbalem, dziecko zaczelo sie mnie bac, czesto robilem awantury.
Az w koncu zona nie wytrzymala i powiedziala albo alkohol albo rodzina. Spakowala sie i wyjechala na 2 tygodnie do rodziny zeby dac mi czas na przemyslenie. Podsumowalem caly ten rok, ile wydalem kasy na vode i piwsko, ile cierpienia zadalem swojej rodzinie i nagle przejrzalem na oczy.
Przeszperalem internet w poszukiwaniu jakiejs prywatnej kliniki ktora leczy uzaleznienia.
Na drugi dzien zadzwonilem do pewnej prywatnej przychodni. Przyjechal lekarz i zaczalem odtruwanie. 2 razy dziennie kroplowka, 4 zastrzyki domiesniowo dziennie tak przez 3 dni. 4 dnia przyjechal chirurg i mnie zaszyl. Nie pije juz 10 dzien i czuje sie wspaniale, o 70 % mniej lekow, mogwe juz zmniejszyc powoli dawkowanie benzo, poprostu odzylem. Czuje sie jak nowo narodzony, i nawet nie ciagnie mnie juz do alkoholu.
Znalazlem prace, zona wrocila z dzieckiem.
Poprostu wychodze na prosta.

Tak wiec jesli ktos z was pije i ma nerwice niech jak najszybciej wezmie sie w garsc i zglosi na leczenie. Satysfakcja gwarantowana i co najwazniejsze mniej lekow.

Pozdrawiam
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez kukubara 28 wrz 2006, 22:05
Gratuluje dojrzalej decyzjii...powodzenia z calego serca :smile:
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez agapla 28 wrz 2006, 22:13
Popieram sama prez to przechodziłam (moze nie aż tak intensywnie) ale alkochol mój wróg! obecnie wychodze na prostą ! Venom gratulacje!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez giovanna 28 wrz 2006, 22:16
powodzenia :!: nerwusy lękowe :D nie powinny w ogóle pić alkoholu (nie mówiąc już o łączeniu z benzo) ja bardzo lubiałam piwo,jak miałam wolne to nieraz pilam po 8 dziennie :oops: nieźle jak na kobietę,ale właśnie jak piłam to było dobrze na drugi dzień koszmar,lęki okropne,zawroty głowy.Poszłam do lekarza i od trzech lat nie piję wcale alkoholu.
Za to byłam uzależniona od benzo xanax potem oxazepam.Mogę już napisać byłam :!: Bo od dwóch miesięcy nie biorę i nawet dobrze się czuję,propranolol też mi kazali odstawić,został tylko fevarin.
Ale niestety tracę pracę po 22 latach.Mam nadzieje,że coś nowego sobie znajdę,Narazie szukam innego mieszkania albo jakiegoś małego starego domku :smile:
Przepraszam za offtop,ale nie chciało mi się zakładać nowego tematu :oops:
Jeszcze raz powodzenia
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 cze 2006, 16:54

przez malmag 29 wrz 2006, 06:23
witam!ja mam ten sam problem teraz,co prawad nie biore nic oprocz propranololu ale za to "lecze" sie czesto alkoholem :oops: co prawda byly wakacje i okazji do imprez sto tysiecy,ale jak pije to jest swietnie,natomiats na drugi dzien serce wyskakuje,oslabienie i nie moge zmruzyc oka. alkohol stal sie dla mnie takim "uspakajaczem" po ktorym wysmienicie zasypiam.chyba jednak juz dojrzewam do tego zeby rzucic to swinstwo,bo ataki jaki mam na kacu przerazaja mnie.odrobina silnej woli i...zobaczymy :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 05:42
Lokalizacja
nowy sacz

przez LINA 29 wrz 2006, 08:22
Venom.
Wielkie gratulacje! Lepiej zrobić nie mogłeś, bo najważniejsza w życiu jest rodzina.
Musisz dla nich być ( trzeźwy), muszą czuć że jesteś, że mogą na Ciebie liczyć.
Powodzenia.
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Avatar użytkownika
przez gusia 29 wrz 2006, 09:33
Venom.....jesteś bardzo silny..podziwiam..
Zyczę dużo wytrwałości,i wiary w siebie.
Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez czerwony 06 paź 2006, 16:15
Gratuluje.

mnie chyba jednak nie pomogło odstawienie alko.....
Własnie odkad nie pije czuje sie fatalnie .
Ciagły ból glowy zawroty ale tylko w srodku czaszki bo nie chwieje sie, uczucie ciagłego niepokoju .
Psychiatra dał mi mianserin ale biore drugi miesiac i nic sie nie zmienia:(
Alko nie pije juz drugi miesiac (wczesniej przez 10lat bez przerwy dłuzszej niz tydzień....) tylko z tego moge sie cieszyc:(
Oby Przeszło...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sie 2006, 17:49
Lokalizacja
kIELCE

przez giovanna 06 paź 2006, 22:29
myślę,że to normalne,jak miałeś/łaś ciągi alkoholowe to na początku będziesz się źle czuć,ale z czasem będzie lepiej.Wiem,bo mam ojca alkoholika (na dodatek oprócz nerwicy jeszcze DDA).Tylko,że później jak masz słabą wolę to nie tykaj alkoholu,powodzenia :D
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 cze 2006, 16:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do