znajomi

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

znajomi

przez luiza22 23 mar 2008, 01:03
moi znajomi odwrocili sie ode mnie jak sie dowiedzieli ze mam nerwice.a jak jest z wami? jak myslicie dlaczego oni to robia?
Chciałabym już zacząć żyć, a nie ciągle mieć nadzieję.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 22:36
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 mar 2008, 01:16
bo są zwyklymi nie rozumiejacymi niczego egoistami,nie potrafiącymi zrozumieć osób które mają problemy......<ja mam 0 znajomych na realu właśnie przez to że według ludzi jestem inny tylko dlatego ze inaczej sięzachowuje niz większosc,jestem nieśmialy,boje się ludzi>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez luiza22 23 mar 2008, 13:34
ja czesto uciekam od ludzi,nie mowiac o mezczyznach :)
Chciałabym już zacząć żyć, a nie ciągle mieć nadzieję.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 22:36
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 23 mar 2008, 17:16
moi jeszcze wytrzymują. w zasadzie ignorują moją depresję, tzn w sposób pozytywny,o ile sama nie zacznę tematu nikt nie porusza, no i inicjatywa spotkań jest w tej chwili po ich stronie nie po mojej bo mi się samej z siebie zazwyczaj nie chce.

nawet jak mam jakieś nieuzasadnione pretensje czy wybuchy złości nadmiernie się tym nie przejmują i mi też mówią żebym się nie przejmowała bo nie jestem sobą, kiedyś byłam inna i wkrótce znowu będę taka jak dawniej.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez Ridllic 23 mar 2008, 18:54
w mojich kregach tylko ja na to Cierpie i wszystkim sie wydaje ,ze to mój wymysł dlatego ze staram sie kontrolowac zachowanie jak spedzamy razem czas a i tez przebiegle spotykam sie z nimi wtedy gdy jest dobrze oni twierdza ze nie mam nerwicy bo sami sie dowiedzieli o co chodzi z ta choraba bo nie mam ataków i nie panikuje przy nich tylko nie wiedza ze to moj podstemp dobre samopoczucie spotykam sie z nimi zle sie czuje nie chce robic problemów i pozostaje w domu niestety nie ukryłem tylko tego przed własna dziewczyna która sie naogladała "wiecie napady leku :) " i poszla sobie bo nierozumiała pozdrawiam was:)
Ridllic
Offline

przez szept_83 24 mar 2008, 00:04
ja też mam podobne doświadczenia, robię tzw dobrą minę do złej gry więc jak przychodzi co do czego to i tak większość stwierdza że moje problemy urojone jakieś, a ostatnio jest gorzej i naprawdę myślę że chociaż moi znajomi to w większości fajni ludzie to większego wsparcia nie mogę oczekiwać. Niestety tak jest, kto sam nie doświadczył ten nie zrozumie i tyle, pewnie dlatego tu jestem, jest mi strasznie ciężko bo mimo tego że są ludzie na około to jednak ja czuje się strasznie osamotniona...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
23 mar 2008, 14:17

przez luiza22 24 mar 2008, 16:46
bogusp1981 -moja siostra mi na poczatku mowila ze wymyslam,ze sobie wmawiam.co do napadow leku ja tyle razy przed ludzmi udawalam ze jest ok,bardzo ciezko jest pilnowac sie zeby nie wpasc w panike.zawsze jak mam napad to ide tam gdzie nikt niewidzi i moze dlatego moja siostra mysli ze udaje,bo nigdy nie widziala
Chciałabym już zacząć żyć, a nie ciągle mieć nadzieję.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 22:36
Lokalizacja
warszawa

przez mopsik 25 mar 2008, 16:52
mnie do szewskiej pasji doprawadza stwierdzenie: "wmowiles sobie..." resztkami sil walcze by nie okazac wsieklosci..., albo :"przeciez jest ok-normalnie sie zachowujesz" (na zewnatrz owszem-ale to co siedzi w mojej glowie ...najchetniej usiadlbym w jakims kacie i zwinal sie w klebuszek). "Olej to, odstaw te leki i chodz sie napic..." tego typu teksty slysze od bardzo wielu osob niestety-mimo,ze wyraznie mowilem im,ze sie lecze...
na szczescie sa przyjaciele, ktorzy mniej lub bardziej udolnie staraja sie pomoc-znaja mnie juz na tyle dobrze,ze wiedza zeby z takimi tekstami nie wyjezdzac :)
Bez braw na finał,idź grać ten swój mecz
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 mar 2008, 14:43
Lokalizacja
dolny śląsk

Re: znajomi

przez Gringo 17 sty 2010, 22:52
mnie do szewskiej pasji doprawadza stwierdzenie: "wmowiles sobie..." resztkami sil walcze by nie okazac wsieklosci...

Ja to bym chyba zatlukl.... dlatego nikomu (1 osobie) do tej pory nic nie powiedzialem.
Gringo
Offline

Re: znajomi

przez Pstryk 17 sty 2010, 22:58
hm miałam znajomych bardzo wyrozumiałych i tolerancyjnych ale nie potrafili żyć z moimi problemami. jakim prawem mi ich osądzać za to, że chcieli normalnie funkcjonować gdy mieli taką możliwość? ale mimo wszystko - boli.
Pstryk
Offline

Re: znajomi

Avatar użytkownika
przez serek87 18 sty 2010, 09:18
moi znajomi wiedza ale toleruja.jednak wiekszosc z nich dziwnie sie patrzy...malo kto ma pojecie co to za choroba,co ja wywoluje i na czym polega leczenie...czesc z nich sadzi ze nerwica jak schizofrenia jest choroba genetyczna....;/
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: znajomi

Avatar użytkownika
przez Donkey 18 sty 2010, 10:04
Moi znajomi nie wiedzą..
Nie są mi tak bliscy żebym dzieliła się z nimi takimi przeżyciami!
Boję się odrzucenia..
Nie chcę też wspólczucia !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: znajomi

Avatar użytkownika
przez Kn24 18 sty 2010, 13:22
u mnie wie tylko najbliższa rodzina a tak to inni nie wiedzą nic bo wiem że nie zrozumieliby, ktoś kto tego nie ma to totalnie nie ma nawet najmniejszego pojęcia jak to wygląda i jak się człowiek wtedy czuje to co im będziemy tłumaczyć? ;)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: znajomi

Avatar użytkownika
przez bee84 18 sty 2010, 22:49
Gringo ... no mnie też szlak trafia jak takie rzeczy słysze ... nic tylko iść sie po takim tekście powiesić . ....

... ale najbardziej interesujące są komentarze osobników płci męskiej, którym opowiadam o swoich lękach ...... zawsze słysze ... "to chodź się bzyknąć - przejdzie Ci" ...
... nie wiem czy inne laski tez mają takie doświadczenia?? heh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do