Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

arturk

Użytkownik
  • Zawartość

    177
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Witam, martwi mnie jedna rzecz mianowicie od zawsze upodabniałem się do ludzi z którymi przebywałem, nie wiem czy to normalne. Mam własne zdanie na każdy temat, potrafie je bez problemu wygłosić, ale zawsze upodabniam się do kolegów z którymi przebywam. Mówię jak oni, zachowuję się podobnie, czy ktoś też tak ma? Jestem swego rodzaju oportunista a to nie jest chyba zbyt dobre. Jestem facetem, powinienem byc przywódca stada, najsilniejszym osobnikiem, który sam narzuca swoje zachowanie innym, tymczasem ja przejmuje sposoby zachowania od innych. Zmieniając towarzystwo w którym jestem, zmieniam równiż swoje zachowanie, wygląd zewnętrzny. Nie jestem jakimś włazidupem, nikt mnie tak nie postrzega, wręcz przeciwnie, ale nie jestem tez dominatorem. Miewma bardzo częste zmiany nastrojó, z dnia na dzień potrafię sie czuć całkowicie na pograniczach euforii i apatii. Sam nie wiem co ze sobą robić, czy to taki charakter czy objawy jakichś zaburzeń. Problemem jest tez to iż cieżko mi się skupić na jednej rzeczy, przychodząc do domu po pracy siadam przed komputerem i nawet jak założyłęm wceśniej, że dziś posprzątam pokój czy samochód to nie mogę sie do tego przekonać, bo chciałbogym nagle robić jeszcze 10 innych rzeczy naraz, i stwierdzam, że to bez sensu i siadam przed komputerem i tak to się kończy. Jest to spory problem dla mnie. Czasami nawet nie robię sobie śniadania. Nie potrafię się przekonać, strasznie mnie to zniechęca, mimo iż jestem cholernie pracowitym człowiekiem i bardzo ambitnym. Czy ktoś ma podobne problemy?
  2. arturk

    Grypa i koszmar

    Taak kolezanki i koledzy jesien jest fe ale mleko tez jest fe jak tu kolega trafnie zauwazyl, jak widze te reklamy pij mleko bedziesz wielki to mnie poprostu rozmiesza! Mleko jest tak cholernie niezdrowe, nie tylko w okresie choroby, zanieczyszcza nasz organizm. Wogole zastanawiam sie w jakim my swieccie zyjemy, jak myslicie czy nikt nie wynalazl szczepionek na prochnice, raka, czy grype? Przez tyle lat? Latamy w kosmos, niedlugo stworzymy sztuczna inteligencje, ktora w efekcie nas zastapi a nie potrafia znalezc lekarstwa na najwieksze plagi ludzkosci. To bujda, przeciez wszystkie firmy farmaceutyczne by zbankrutowaly. Taka jest niestety brutalna rzeczywistosc. Chodzi o kase. Uczeni wynajduja szczepionki nie po to by pomoc ludzkosci, ale po to by sprzedac swoj produkt przemyslom farmaceutycznym. Tym oto trafem wciaz nasza medycyna to porazka totalna. Przykre! Niedlugo wyniszczymy sami siebie i tak to bedzie..
  3. arturk

    Grypa i koszmar

    dzieki dziewczyny ale ja nerewice u sibie odkrylem juz 4 lata temu, a w miedzyczasie uswiadomilem sobie ze mialem ja od dziecka, takze to ja mam wiem, moje pytanie dotyczylo grypy ktora w kazdym roku przechodze jesienia, od 2 lat strasznie oslablem, moja odpornosc sie zmniejszyla znacznie, mam mniej sil, niestety. Macie racje ze przy nerwicy jest 3 razy gorzej ale moje pytanko brzmialo jak zlagodzic objawy grypy, bo ze ja przechodze to wiem od paru lat. Fajne dziewczyny tez tu goszcza widze
  4. arturk

    Grypa i koszmar

    Już 2 rok z rzędu strasznie męczy mnie przeziebienie, mam zawroty glowy, gorączka, nie za bardzo kumam co pisze, di tego dusznosci i lek przed śmiercią i przed smierciąnajbliższych, lek przed zostaniem sam. Najgorsze są te zawroty głowy i drętwienie kończyn, nie mogę uleżeć w łóżku, chodze jak zombie, do tego od dluzszego czasu mam ciągłe wzdęcia i odbijanie, to utrudnia oddychanie, no koszmar. A to wszytko wina tej nerwicy chociaż grypa nadpobudziła ta francę, bo jakiś czas był spokoj, nie wiem juz jak żyć z tym cholerstwem, choruję raz w roku ale wtedy przeżywam najgorsze momenty w całym roku chyba. Też tak cieżko przechodzicie przeziębenia? Macie jakies rady jak ulżyć w bólach?
  5. Ważymy się tylko rano przed śniadaniem - pamiętajcie! Wieczorem jak się zważysz będziesz ważył co najmniej 2-3 kg więcej iz rano kiedy to jedzenie jest przetrawione i nie jesteśmy najedzeni.
  6. arturk

    Siłownia

    No właśnie mam problem z regularnym odzywianiem, bo pracuję, a tam nie ma czasu na jedzenie, oczywiscie krótka przerwa, ale poratować mogę się jedynie jakimś serkiem wiejskim, bananem czy kanapką z szynką. O kurczaku czy rybce na cieplo z ryzem mogę zapomnieć. Diete sam sobie staram dobrać. Rano jejecznica z 5 jaj, pozniej serek wiejski z płatkami kukurydzianymi, pozniej banan, jakas kanapka, nastepnie obiadowo czyli kurczak, wołowinka lub rybka z ryżem, kaszą gryczaną i do tego jakas sóruwencja i dzień kończymy tuńczykiem w sosie własnym. Podczas dnia wypic ok 3 ltr wody. Jak sądzicie, da efekt? [Dodane po edycji:] Dodam, że mamy zajebistego trenera, gania nas po sali jak przeciąg, ale pokazuje co jak robić układa trening na kazdy dzień i to mi się podoba :) ale na samym początku powiedział, panowie kulturystyka to zabawa bardzo droga, jak chcecie wyglądać tak jak ja to musicie wsuwac odżywki i to najlepsze, bez tego nie urosniecie i nic z tego nie będzie :) dodał również, że przez 3 miesiace trenujemy technikę i uczymy się, później pomyślimy o odżywkach. Wydaje mi sie, że to sensowne podejscie do tematu. Mój kumpel nie słucha i wpierdziela od początku, ale ja narazie polatam na suchara :)
  7. arturk

    Siłownia

    Dzięki kolego za odpowiedź, wiem, że 70 to sporo za mało chcąc trenowac kulturystykę, ale wszystko z czasem, jednak muszę wraz z treningiem odpowiednio się odżywiać stąd moje pytanie. Trenuję tak właśnie ok 80 minut, jestesmy we 2 z kolega amatorzy jeszcze i razem sobie chodzimy, on waży kilka kilogramów więcej, ale od razu zarzucił Bcaa Karnityne Kreatyne i jeszcze chce coś dokupić na masę i siłę, jest ode mnie silniejszy co prawda jest równiez młodszy, ale on sie nie szczypie, i po kilku treningach wyglada już całkiem dobrze, ja narazie aż tak ie poprawiłem swojego wyglądau choć jest lepiej i znaczniej lepiej się czuję, ale po treningu besposrednio jestem słay i padnięty, niechce mi się jeść, a to przecież podstawa, zywienie przed i p treningu. Tez ćwiczysz? Jestes nerwicowcem czy może gościem? Jak to u Ciebie wyglądało. Jak masz ochcotę i trochę czasu napisz swoją historię czy trening pomógł, zaszkodził w rezultacie co stosowałeś czy potrzebowałeś przyrostu masy czy ja gubiłes.
  8. arturk

    Siłownia

    Witam, po długiej przerwie, dawno nie było mnie tu ponieważ lęki zniknęły, czasami jakies niewielkie jazdy po imprezie alkoholowej, długo walczyłem z nerwicą i wydaje mi się, że jestem na końcu tej walki - obym się nie mylił. Bywałem u wielu specjalistów, swoją terapię opierałem głównie na medycynie naturalnej, zmianie trybu odzywiania, ponieważ ten poprzedni mnie niszcyzł. Głównym problemem był alkohol. Teraz piję tylko naprawdę przy okazjach w których nie moge odmawiać, poczułem sie pewniejszy i zauważyłem, ze po 4 latach walki moje życie zaczęło znów odzyskiwać sens. Tak to właśnie jest, że człowiek nigdy nie ma dosć - jak jest dobrze to jeszcze chce sobie polepszyć, z takim zamiarem poszedłem na siłownię. W zasadzie głownym powodem jest polepszenie swojego wyglądu fizycznego. Waże 70-71 kg i mierzę 185 cm, jest to lekka niedowaga i w zwiazku z tym chciałbym zasiegnąć opinii was tutaj jako nerwicowców takich jak ja. Napewno nie jestem tu jedynym "kulturysta" :) który szuka szczęścia, ale pytanie mam oto takie: co proponujecie by nie wzmóc konfliktu z nerwicą by nabrać wagi i siły, bo nie ukrywam, ze jej mi bardzo brakuje. Jestem chyba poprostu wyczerpany walką przez tyle lat. Nie jadałem w tym okresie zbyt dobrze. Teraz na silowni po cieżkim treningu czuję się tak padniety, że nie mam sił, spałbym tylko, może polecicie jakąś dietke, ewentualnie jakies nie zrobiące mi krzywdy wspomagacze, które pozwola uzyskać lepszą wage i siłę. Proponują mi różne środki, koledzy je biora, ale oni nie mają nerwicy, ne chciałbym pogorszyć swego stanu stąd pytanie zadaję tutaj na forum. Jeśli ktos jest w stanie na nie odpowiedzieć i dac kilka wskazówek będę bardzo wdzięczny.
  9. Całkiem niedawno broniłem pracy magisterskiej, co prawda na zupełnie inny temat nie związany z medycyną, jednak wydaje mi sie, a przynajmniej ja miałem taki odgórny wymóg, że praca magisterska ma sie opierac na faktach a nie na przypuszczeniach. Na inżynierce mogliśmy sobie opisywac cos tam i wyciągac jakieś wnioski, ale w pracy magisterskiej droga kolezanko piszemy fakty i poddajemy je analizie. A cóż ma Borderline do nerwicy lękowej? To zupełnie 2 rózne zaburzenia. Nie staraj się ich połączyć. Ja w mojej pracy mialem wniesć cos nowego, zaproponować zmiany i przeanalizować pewien proces, ale tj pisalem moja praca miala zupelnie inny temat. Wszyscy tu staramy Ci się uświadomic i pomóc, by nie wyszła z tej pracy klapa...
  10. arturk

    nasilenie wiosna

    tez tak mam, moja nerwica wystartowala wiosna 2006 i tak co roku coraz gorzej bylo w 2007 wyladowalm nawet w szpitaluz powodu ataku paniki. Jestem wiosna bardzej wrazliwy, duzo rozmyslam o zyciu, czuje sie tak dziwnie samotny nawet jak nie jestem sam, wszystko mnie drazni, duszno mi slabo, goraco. Tak bylo do zeszlego roku w tym roku czuje sie juz swietnie i ciesze sie na wiosne. Zmienilem tryb odzywiania stosuje diete i moha nerwica prawie ze zniknela od 2009 jest coraz lepiej! Zycze by i wam sie polepszylo.
  11. bylem kiedys uzalezniony za mlodziaka glownie od marihuany i amfetaminy wiec tak na lekko, ale wielu doprowadzilo to do dna, ja wyszedlem z tego paradoksalnie dzieki nerwicy ;D wiec jednak ma ona jakies pozytywne funkcje ;D rzuciem palenie papierosow i branie narkotykow bo mnie to zaczelo przerazac i sama mysl o tym wpedzala mnie w leki potworne dodam. Moj zwiazek z byla dziewczyna z ktora spedzilem kilka ladnych lat rozpoczal sie od wzajemnego ucpania sie na imprezie. Dewiancja jakas czy patologia co? Dzis nikt nie pomyslalby ze robilem takie rzeczy, ja sam nie moge sobie tego wyobrazic, mam mroczna przeszlosc pod wieloma wzgledami, i to dzieki jesli mozna uzyc tego slowa udalo mi sie wyjsc na prosta. Ale inaczej, to narkotyki wpedzily mnie w nerwice wiec to tak zwana historia przyczynowo skutkowa, ktora w efekcie wyszla mi na dobre. Jestem po detoksykacji organizmu i nie mam juz lekow ani napadow paniki, jedyne co mi pozostalo to zaburzenia oddychania, i to mnie meczy. To taka moja niewinna historia apropos tego tematu, Pani ktora rozpoczela generelizzuje, a cpunow czy narkomanow jest tak wielu roznych ze nie mozna generalizowac, sadze ze nie masz o tym pojecia. Zgodze sie tylko z jednym, ja robile to na wlasne zyczenie, bo mi sie to podobalo, ale sa tacy ktorzy robia to wbrew sobie tj. Alkoholicy ktorzy maja problemy zyciowe. Alkoholikiem tez bylem (albo jestem), ale to juz osobna historia...
  12. inaczej, masturbacja nie jest jakoby szkodliwa i rozladowuje napiecie to zgoda, ale u kobiet, jesli chodzi u mezczyzn slyszalem ze jest nie tyle szkodliwa co pozbawia sil zyciowych. Zauwazcie chlopacy ze czy po seksie czy po masturbacji padamy jak sledzie. Jestesmy w tym zwiazku z kobieta stworzeni wylacznie do zaplodnienia a kobieta do rodzenia dzieci, nie do dawania sobie przyjemnosci a to ze to jet przyjemne ma nas zachecic do milosci ktorej efektem jest nowe zycie. Natomiast seks bez takiego celu czy masturbacja to nie bylo przewidziane przez stworce. Z punktu widzenia zwyklego czlowieka to nic zlego ale u mezczyzn orgazm pozbawia nas energii zyciowej. Spotkalem sie z roznymi stwierdzeniami z roznych kultur, np. Chinczycy przekonani sa ze nie powinno sie uprawiac seksu zbyt czesto nie mowiac o masturbacji poniewaz pozbawia ona mezczyzn energii zyciowej ktora jest przeciez niezbedna do prawidlowego funkcjonowania, przytym mezczyzni sie szybciej stazeja i zdecydwanie krocej zyja - cos w tym jest. U kobiet seks nie grozi niczym, no moze oprocz niechcianej ciazy. Faktem jest ze po kilku stosunkach jestem wymeczony i nie mam zbyt wiele sil, choc z drugiej strony jestem zrelaksowany i pewny sibie. Jednak pamietajmy, ze nic co w zyciu przyjemne nie jest zazwyczaj dobre w skutkach. Ja mam 26 lat i masturbuje sie 1-2 razy dziennie - rano i wieczorem, ale to tylko z powodu tego ze pracuje. Jak mam wolna niedziele to i 3 i 4 tez sie zdazy. Jak bylem mlodszy i nie mialem tylu obowiazkow robilem to i 11 razy oczywiscie sporadycznie. To chyba nie jest normalne. Jesli chodzi o odczuwanie przyjemnosci seksualnej to nie mialem z tym problemu, a dziewczyny z ktorymi bylem zazwyczaj eksplodowaly w 1 minucie ze mna a ja pozniej meczylem je 15 zeby dojsc. Kiedys zrobilem to z dziewczyna 12 razy w ciagu nocy, na 2 dzien nie mogla chodzic tak ja bolaly uda i ... Takze ta teze o braku przyjemnosci obalam, jesli chodzi o masturbacje u mezczyzn to jednak chyba nic dobrego, seks tak bo dodaje pewnosci siebie. Pisze z punktu wiedenia mezczyny. Dodam jeszcze ze masturbuje sie od 5 klasy podstawowki, przez jakis czas tez mnie to martwilo, sam nie wiem juz co dobre a co zle w tym calym seksie ;/
  13. Nooo cos w tym jest, może zaczniesz badania i odkryjesz jakieś nowe przyczyny nerwicy a tak na powaznie to chyba nie ma związku z naszym zaburzeniem.
  14. Magi79 po przeczytaniu wojego posta wydajes zmi sie być bardzo wartościową dojrzałą osobą - praca, miłość, przyjaźń - to wartości na które nie każdego stać. Jednak stwierdzenie wszyscy faceci to s... :) nooo... nie do końca sie z tym zgodzę, bo ja po moim rozstaniu i podobnych doświadczeniach jak Twoje jestem gotów powiedzieć wszystkie laski to ku... :) ale to wyraz bezradności wściekłości na tą drugą osobę i oboje wiemy, że to nie prawda. Tj pisalem Twoj przypadek jest inny i on faktycznie kawał gnoja. Oczywiście naszym płciom jest się cieżko dogadać, ale to dlatego, że nie możemy trafić na swoją połowę, a wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Zakochać sie a trafic na miłość swego życia to zupełnie co innego. Gdybys trafiła na tego wartościowego porządnego człowieka, na pewno nie wypisywałabys takich rzeczy. Tj. sama napisałaś czułaś się jak nastolatka, i tak też zareagowałaś po tym jak się to wszystko zakończyło. W sumie jestem facetem, a tez cierpiałem po zakończeniu związku, więc wiem, że wtedy zdrowy rozsądek też ma swoje granice. Nie łam się to minie, ja męczyłem sie kilka miesięcy, póxniej przeszło, w tym przypadku stwierdzenie "czas leczy rany" ma swoje uzasadnienie. Najlepiej znaleźc kogoś innego - wartościowego, kochającego i to pomoże zapomnieć i dodaje sił. Powodzonka.
  15. arturk

    toksykaroza

    nie toksykaroza, mało o tym w google, ale tak mam napisane toksykaroza ;/
×