Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez who em I 09 sie 2008, 18:39
Witam. Dawno to nie pisalem ale czesto odwiedzam to forum. Dzis pisze bo mam znowu klopoty. Chodzi o to, ze ponownie mysle, ze mam poczatek nerwicowy schizofrenii lub faze prodomalna. Nie wiem co mi jest. Od pol roku nie moge dojsc do siebie. Niby jest lekko lepiej ale objawy dalej mi dokuczaja. Jednym z najbardziej mnie meczacych jest brak sil na robienie czegokolwiek, wiecznie zmeczenie, apatia, sennosc w ciagu dnia (pomimo ze w nocy spie ok 9-10 godz). Dalej silne zawroty glowy (wygladaj tak -machnij glowa bardzo szybko w lewo, a ptem w prawo, takiej jakby rozerwanie), trawa to doslownie 1 sekunde i przechodzi i za jakis czas znowu sie pojawie. W tej chwili nie biore zadnych lekow i nie ma terapii. Lekow juz brac nie chce bo po nich czuje sie jeszcze gorzej, zasatanawiam sie natomiast nad terapia. Aha wazne jest to, ze jak mam gorsze chwile wraca silny pisk czy to szum w uszach. Napiszcie prosze czy to moze byc poczatek schizofrenii??!! Zaznacze, ze u 2 psychiatrow juz bylem, a takze u 2 psychologow klinicznych. Nie bede Wam sugerowal co powiedzieli (dla tych co nie czytali wczesniej moich postow i nie wiedza jaka mam diagnoze) i prosze o Wasze zdanie. Dziekuje i czekam na odp. Pozdrawiam
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
28 mar 2008, 19:12

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez krzyss97 09 sie 2008, 18:47
witaj.
Mam ten sam objaw co TY-----ciagle zmeczenie,brak sil na robienie czegokolwiek........i wiem ze to objaw nerwicy lekowej
wolalbym miec chyba inny objaw niz akurat ten bo to o tyle meczace ze nic nie da robic--czlowiek sie budzi i juz od pierwszego otworzenia oczu jest zmeczony i wykonczony tak jakby zamiast spac kopal rowy...

pozdrawiam
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2008, 15:04
Lokalizacja
Wigwizdowie

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 09 sie 2008, 19:27
ja mam tak samo, już chciałam sie zapisywać na terapie i iśc do psychiatry, a tu się okazało po badaniu że mam jakiś problem z tarczycą, i bardzo możliwe że przez to ta nerwica... może ty też się zbadaj tak na wszelki wypadek?? nic nie zaszkodzi, a różne rzeczy moga wyjśc;) (ja nigdy nie miałam badania TSH i nawet nie wiedziałam do tej pory co to jest ta tarczyca:>) a szczególnie charakterystyczne są te piski i szumy w uszach;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez tomakin 10 sie 2008, 02:11
wszyscy wiedzą, że to objawy nerwicy lękowej, czasem tylko jakimś cudem uda mi się kogoś zmusić, aby wykonał podstawowe badania - i nagle okazuje się, że to nie żadna nerwica. Ale co psychiatrzy i psychologowie zarobili na leczeniu choroby, której nie ma - to ich.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez xxxx 10 sie 2008, 12:19
Nie wiem czy to jest NL czy NN, ale mam coś takiego: Martwię się o coś przez jakiś czas (oczywiście ciągle się nakręcam), aż nagle wymyślam jakiś inny problem i tamtym starym się już nie przejmuję. Też tak macie?
W ogóle rozumiecie to co napisałem :P ?
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
25 lip 2007, 12:57

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Katarzynka35 10 sie 2008, 12:40
Witajcie!
No ja tak miałam w sensie objawów... Gdy opanowałam już strach przed danym objawem np. "oswoiłam" się z szybkimi biciami serca i przestałam się nimi nakręcać i bać ich, to pojawiły się dodatkowe skurcze serce, które zaprzątnęły moje mysli... i tylko w nie się wsłuchiwałam... jak już w końcu uporałam się znimi i przestałam nimi nakręcać... to nerwica wymyśliła kolejny objaw... silne bóle glowy- i z kolei ten objaw zaprzątał moje mysli igłowę przez kolejne tygodnie. Ja się znimi uporałam to pojawiły się zawroty głowy...NO ale ja mam nerwice lękową na 100%. A TY xxxx przejmujesz sie tak jakims problemem czy jakimis dolegliwościami? Z problemami, z sytuacjami też tak mam - widzę wszytsko w czarnych barwcach i niepotrzebnie miesiąc przed jakąs sytuacje żyje w stresie i nakręcam się, ze bedzie nie tak, że mi nic nie wyjdzie, że się nie uda... a oczywiście zawsze jest potem ok...
pozdrowionka
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez xxxx 10 sie 2008, 15:21
Katarzynka35 napisał(a):A TY xxxx przejmujesz sie tak jakims problemem czy jakimis dolegliwościami? Z problemami, z sytuacjami też tak mam - widzę wszytsko w czarnych barwcach i niepotrzebnie miesiąc przed jakąs sytuacje żyje w stresie i nakręcam się, ze bedzie nie tak, że mi nic nie wyjdzie, że się nie uda... a oczywiście zawsze jest potem ok...
pozdrowionka
Różnie - raz dolegliwościami, raz problemami. Tylko jeżeli mam jakiś problem, a pojawi się drugi - przestaję myśleć o tym pierwszym itd. Też tak macie?
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
25 lip 2007, 12:57

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez Cassandra 10 sie 2008, 19:51
Moze masz neurastenie ktoraobjawia sie zmeczeniem. Poczytajtroche o tej nerwicy. Pozdrawiam :):):):)
Cassandra
Offline

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez Katarzynka35 11 sie 2008, 20:59
Witaj Who em I!
Już kilka razy opisywalam moje dolegliwości w różnych postach. Mam stwierdzoną nerwicę lękową, ale zawsze objawiała się ona tak samo: kołatania serca, szybki puls, dodatkowe skurcze serca, panika, a po "ataku" non sto jestem senna, juz myślałam, że może mam jakiś zespół chronicznego zmęczenia. Żelazo mam jednak niskie, magnez też, ale po ich uzupełnieniu i wskaźnikach w normie wcale lepiej specjalnie nie było... po oburzeniu się straszna senność, wyczerpanie po najmniejszym wysiłku...
ale wracająć do zawrotów glowy i uszu... jakos w polowie marca rano wstałam nagle w strasznym stanie... potworny ból glowy, zaburzenia równowagi, niestabilność w głowie, uczucie tetniea w jednym uchu - slyszałam wlasny puls, szczególnie w momencie poruszani glową na boki i do przodu i do tyłu. Wówczas zawroty były jeszcze silniejsze... byłam u kilku neurologów- diagniza- to nerwica lekoa, która "po prostu" zmieniła swoje objawy na inne... byłam u laryngologów, myślac, ze może to cos z błędnikiem - laryngolodzy po badaniach stwierdzili, że ok, chociaz profilaktycznie zapisali mi tablety na zawroty: betaserc, torecan, Histimerick... brałam 2 miesiące, nic nie pomogło, rezonan nic nie wykrył, przepływy przez tetnice szyjne też drożne (podobno zapchane dają straszne zawroty głowy)... byo coraz gorzej, idąc chodnikie, nogi miałam jak z waty a ziemia mi się usuwała, przy kręceniu głową miałam wrażenie, że lecę w przepaśc na 1 lub drugą stronę, przy skręcaniu głową miałam też wrażneie potwornej niestabilności -zanim wzrok przystosował się do zmiany obrazu po skręcie szyi miałam uczucie drgania... pojawiły się takie 1-sekundowe jakby zaburzenia świadomości, wyłączenia na chwilkę, coraz częściej dokuczały uszy - piski, tętnienia i szumy, uczucie ciężaru w uszach, tak jakby ciśnienia, wrażenie jakby glowa była wielkim napietym balonem, który peknie lada moment a powietrze wyjdzie uszami... z czasem zaczęły się jeszcze sztywnienia skóry głowy i twarzy,takie ściąganie i cierpnięcia skóry - naciągania na siłe, coraz silniejsze zawroty....myślałam, że zwariuję, miałam juz totalnie dosyć tego stanu, chciałam tylko spać, bo wówczas zawroty nie dokuczały...
w końcu chcąc nie chcą poszłam do psychiatry - po długotrwałym stresie nastąpiła aktywizacja moich leków, dając nowe objawy... nie wierzyłam, jednak dalej, że to nerwica daje aż takie dziwne, inne niż dotychczas objawy..
No ale chyba dr mieli rację... prawie po półrocznym zmaganiu się ztym g...... wzięłam zapisany przez lekarza efectin. Trudno uwierzyć, ale po 5 dniach brania po 1 tabetce 75 er zawroty były o 70% slabsze... a po tygodniu brania efectinu ustapiły niemal w 100%, podobnie jak pozostałe objawy.... NO i uwierzyłam, że to nerwica!!!!!!!!!!!
Bałam się wychodzić na ulicę, a po tygodniowej kuracji pojechałam nad morze na urlop i zero dolegliwości. Teraz jest 22 ddzień brania leku i jest bardzo dobrze:)
Nerwica jest straszna, powoduje najdziwniejsze objawy! Pamiętaj o tym, ja przekonalam się na wlsnej skórzy
PS. No i jestem juz mniej zmęczona i mam więcej sily:)
pozdrawiam
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez Katarzynka35 11 sie 2008, 21:02
No a swoja drogą badania na tarczycę: TSH można zrobić - u mnie wyszły ok, podobnie jak TS3 i TS4, przy takim silnym zmęczeniu możesz też zbadać poziom żelaza i magnezu oraz glukozy...ich niedobory dają też bardzo podobne objawy
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez krzyss97 11 sie 2008, 21:07
katarzynka masz szczescie ze trafili Ci na lek.......masz ogromne szczescie....bo mi nie moga i ciagle sie mecze...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2008, 15:04
Lokalizacja
Wigwizdowie

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez Katarzynka35 11 sie 2008, 22:26
Krzyss97, a jakie TY masz dominujące objawy, co najbardziej Ci dokucza? Ile razy miałeś już dobierany lek?
No chyba trafili mi w lek, nie chce zapeszać, to mój pierwszy lek, psychiatra wysłuchał mojego monologu przez pół godziny, pote zadał iles tam pytań i stwierdził, ze depresji nie ma, tylko typową, podręcznikową nerwicę lękową, na ktorą najlepszy bedzie efectin...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Czy nerwica moze zmienic cale zycie i czlowieka??

przez tomakin 12 sie 2008, 16:25
Katarzynka, gwarantuję, że jakbyś taki lek brała na np ból zęba, też przestała byś go czuć. Ale to NIE znaczy, że znikła by dziura w zębie.

Masz typowe, książkowe objawy wypłukania magnezu, a co za tym idzie - niskiego poziomu potasu w organizmie. Jasne, że po tabletkach rozwalających działanie ośrodkowego układu nerwowego przestaniesz te objawy czuć, ale to jest tylko i wyłącznie zamaskowanie objawu. Wszystko sprowadza się do tego, żeby wcisnąć Ci uzależniający lek, który robi więcej złego, niż dobrego, ale za który będziesz płacić, płacić i płacić... dużo, dużo lepszy efekt miałabyś, gdybyś forsownie uzupełniła magnez, a razem z nim potas, jednocześnie zapewne musiałabyś odstawić sód - ale to już jonogram by wykazał. Nie tylko przestałabyś czuć te objawy, ale co najważniejsze, nie pogłębiałyby Ci się nieodwracalne zmiany degeneracyjne, które właśnie teraz Ci się tworzą - ale ich nie czujesz przez psychotropy.

Dla tych, co nie wiedzą jak odróżnić problemy z uszami od tarczycy od problemów z magnezem i potasem, taka bardzo ogólna wskazówka która jednak często się potwierdza - przy tarczycy będą to trzaski i szumy, przy potasie bardzo charakterystyczne piski. Często dodatkowo jest zaburzona gospodarka sodem, ale to już jonogram wykaże. Dodać też należy, że zarówno poziom potasu jak i magnezu powinno się badać wewnątrzkomórkowo, czego niestety nie zrobi żadne laboratorium w kraju.

W sumie to co wyprawiają współcześni lekarze przypomina mi jakiś tani horror, co tu się k.... dzieje? Ludziom z wypłukanym potasem i magnezem przepisuje się uzależniające psychotropy? Może jeszcze heroinę zaczną przepisywać, jeszcze lepiej uzależnia?
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Jestem w dołku psychicznym.Pogada ktoś?

przez Kaska22 12 sie 2008, 16:40
Witam Was Kochani,rzadko udzielam się na tym forum,więc mało kto (o ile w ogóle ktoś) może pamiętać moją historię,z grubsza chodzi bóle głowy i strach że mam guza w głowie.Nie umiem sobie z tym poradzić,nie mogę nawet powiedzieć że się staram bo tak nie jest,wstyd się przyznać ale czekam bezczynnie aż któregoś dnia będę zdrowa.Podobno to co się ze mną dzieje to nerwica czy jakaś fobia.Codziennie od jakichś 6 lat czuję się fatalnie,zdarzają się dni kiedy jest względnie dobrze ale to tylko małe wyjątki,ciągle myślę o mojej głowie,o chorobie,śmierci i bólu.Nie umiem sobie z tym kompletnie poradzić,mimo że dwa miesiące temu zostałam magistrem,znalazłam dobrą pracę,w przyszłym roku wychodzę za mąż za cudownego faceta, to ciągle jestem nieszczęśliwa,nie mam chęci do życia bo i po co skoro boli głowa i niedługo umrę na raka.Nie wiem skąd to się u mnie wzięło,ale jest coraz gorzej,chciałbym wreszcie zacząć normalnie żyć,cieszyć się z tego co mam i przestać zadręczać swoich bliskich,chciałabym ale nie wiem jak to zrobić.
Szczerze przyznam że oczekuję rady,wsparcie,pomocy.Chyba czas coś z tym zrobić,może jest ktoś kto chciałbym mi podsunąć jakiś pomysł od czego zacząć. Mam dopiero 24 lata,całe życie przede mną(chyba że padnę wkrótce na tego guza).
Jeżeli jest ktoś to ma ochotę mi jakoś pomóc,porozmawiać to będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam
Kaska22
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do