Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica a szkoła

Avatar użytkownika
przez metka 13 maja 2008, 18:53
ja poprawiałam w tym roku, więc miałam powtórkę z rozrywki. I tak właśnie "może być". Tylko teraz czekaj wiatru w polu... 2 miesiące... a studia zaklepytwać trzeba :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

Problem w klasie... ;(

przez Tany8nyT 18 maja 2008, 15:36
Hej mam taki problem: gdy chodziłam do szkoły podstawowej klasy 4-6 ludzie w klasie strasznie mnie wyzywali. Na początku tylko chłopcy, ale później odwróciła się ode mnie cała klasa. Dziewczyny były wredne i mnie obgadywały, chłopaki nawet na lekcji mnie wyzywali. Całe ławki były zamalowane wyzwiskami na mnie. Byłam nieśmiała, przeżywałam koszmar. Konsultacje z nauczycielami nic nie dawały. Czasami coś im odpyskowałam i to ostro, ale oni dalej swoje. Wiązało się to z codziennym bólem żołądka (nerwica w tak mlodym wieku), brakiem przyjaciól, płaczem. Mimo to pozostawałam bardzo dobrą, ambitną uczennicą. Jak szłam do gimnazjum poczułam ulgę, jednak te wydarzenia bardzo zawazyly na mojej psychice, byłam i jestem trochę przewrazliwiona, cały czas mam wrazenie, ze wszyscy są przeciwko mnie, nikomu nie ufam, a nagromadzona wtedy agresja zostaje wyladowywana na członkach rodziny (ale oni się już przyzwyczaili do moich częstych kłótni). Ale to nie koniec. Teraz jestem w 2 liceum. Na początku było nawet spoko, miałam koleżanki; z chłopakami bardzo rzadko gadałam, prawie wcale, ale najwazniejsze, ze nikt mi nie dokuczał. Stałam sie pewniejsza siebie, ale przyjelam taktykę, ze w związku z podstawówkowym wyzywaniem muszę okazać, ze jestem dumną i konkretną dziewczyną (żeby już nikt mi nie podskoczył). Zaczęlo mnie wkurzać, że chłopaki mnie ignorują, a dziewczyny podzieliły się na grupki. Zawsze zastanawiałam się co jest we mnie takiego, że odpycham od siebie ludzi. Mama mówi, zę może są oni zazdrośni (o wiedzę, determinacje, ambicje, może trochę urodę, ale nie przesadzajmy). Znowu sie zaczeło; jeden chłopak zaczął wyzywać mnie od Downów. Reaguje juz mniej emocjonalnie na takie coś, bo jestem przyzwyaczajona, ale nie pozwolę sobą pomiatać!!! Co mam zrobić? Czy na chama nalezy zareagować chamstwem? Czy w razie czego dzieczyny też by się ode mnie odwróciły? Jeśli tak by sie stało to chyba nie wytrzymałabym tego. Skończyłabym... a za rok mam maturę - nie mogę podchodzić do niej w takiej atmosferze, a za bardzo szkoly zmienic nie mam jak. Dodam jeszcze że do każdej z tych szkół chodziłam z innymi nowymi ludźmi. Aha! I nie mówcie proszę, żebym ich ignorowała. Przepraszam, że tak długo, ale musialam sie wygadać... ;*
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 maja 2008, 15:17

Re: Problem w klasie... ;(

przez motylcio 18 maja 2008, 16:54
"Hej mam taki problem: gdy chodziłam do szkoły podstawowej klasy 4-6 ludzie w klasie strasznie mnie wyzywali. Na początku tylko chłopcy, ale później odwróciła się ode mnie cała klasa. Dziewczyny były wredne i mnie obgadywały, chłopaki nawet na lekcji mnie wyzywali. Całe ławki były zamalowane wyzwiskami na mnie. Byłam nieśmiała, przeżywałam koszmar. Konsultacje z nauczycielami nic nie dawały. Czasami coś im odpyskowałam i to ostro, ale oni dalej swoje. Wiązało się to z codziennym bólem żołądka (nerwica w tak mlodym wieku), brakiem przyjaciól, płaczem. Mimo to pozostawałam bardzo dobrą, ambitną uczennicą. Jak szłam do gimnazjum poczułam ulgę, jednak te wydarzenia bardzo zawazyly na mojej psychice, byłam i jestem trochę przewrazliwiona, cały czas mam wrazenie, ze wszyscy są przeciwko mnie, nikomu nie ufam, a nagromadzona wtedy agresja zostaje wyladowywana na członkach rodziny (ale oni się już przyzwyczaili do moich częstych kłótni). Ale to nie koniec. Teraz jestem w 2 liceum."

Witaj, przeżywałam i nadal przeżywam dokładnie to samo... tylko ja jestem teraz w 2 gimnazjum, a nie liceum. U mnie to się tak odbiło, że na początku gimnazjum dostałam tak cholernie silnej nerwicy, która nie pozwala mi się uczyć, dużo opuszczam lekcji i w ogóle jest do kitu. A najbardziej mnie szlag trafia, jak widzę te osoby, które mnie tak traktowały, jak normalnie żyją, chodzą... Ja muszę ciągle ze sobą walczyć, przełamywać lęki i w zasadzie wszystko co robię, robię na siłę.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problem w klasie... ;(

Avatar użytkownika
przez anonimowa 18 maja 2008, 18:20
Ja też przeżywałam koszmar, było to chyba od 5-6 klasy szkoły podstawowej. Pewnego dnia pokłóciłam się z moją najlepszą przyjaciółką i od tego czasu zaczęła mi dokuczać. Głuche telefony, zaczepianie na przerwach, wygadywanie bzdur na mój temat komu popadnie, zaczepianie na klatce schodowej, zamykanie mi drzwi od klatki schodowej, albo zaczepianie mnie z innymi przy drzwiach klatki i niepozwalanie mi wejść, wołanie mnie, abym podeszła i zadawanie mi różnych głupich i niestosownych pytań, a nawet próba zrzucenia mnie ze schodów. To było straszne, byłam i jestem nieśmiała, dlatego nie potrafiłam z tym walczyć, nawet nikomu nie powiedziałam, co się dzieje. Gdy poszłam do gimnazjum, wszystko się prawie skończyło, prawie, ponieważ były w klasie znajome osoby, które brały udział w gnębieniu mojej osoby. Znalazły się też nowe, które mnie przezywały i szydziły ze mnie. Teraz w liceum mogę powiedzieć, że wreszcie mogę odetchnąć. Jednak to wszystko pozostawiło ślad w mojej psychice- boję się ludzi, boję się wychodzić z domu, nawet, gdy namawiają mnie moje przyjaciółki, abym wyszła na spacer, to czuję pewną niechęć do wyjścia (czasem zastanawiam się, czy nie skończyć z tą znajomością), myślę, że duża liczba osób darzy mnie antypatią, idąc ulicą, że ludzie złowrogo się na mnie patrzą. Nie wiem, próbuję stać się pewna siebie, poradzić sobie z tym, ale widocznie skutki prześladowania w dzieciństwie są długotrwałe i nie miną od tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Problem w klasie... ;(

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 18 maja 2008, 18:37
Miałam tak aż do liceum.. Teraz złagodniało, ale nadal odpycham. Jednak teraz nie przejmuję się tym, bo mam swoją grupę, "paczkę", co prawda nie w szkole, ale jednak, każdy z nas w grupie się wspiera i wszyscy wiedzą że mam nerwicę i że nie wyjdę na ulicę dopóki nie połknę tabletki ziołowej. Może też powinnaś poszukać takiej grupy w jakiejś dziedzinie która Cię interesuje. Te warsztaty pomagają mi w miarę dobrym samopoczuciu...
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Problem w klasie... ;(

przez Tany8nyT 18 maja 2008, 19:42
Dziękuję, że podzieliłyście się ze mną swoimi historiami. Mogę chociaż porazmawiać z kimś, kto coś podobnego przeżył. Tak Motylcio, mnie też denerwuje jak ludzie, którzy mnie napastowali żyją sobie normalnie z paczką znajomych i nie mają żadnych wyrzutów sumienia pewnie... Ale z drugiej strony niektórzy z nich stoczyli się, więc mogę się tylko cieszyć, że nie jestem taka jak oni (alkohol, bardzo częste imprezy, prymitywne odzywki). Anonimowa trzymam za Ciebie kciuki, abyś mogła znaleźć prawdziwych przyjaciół, chociaż wiem, że to trudne - też znam ten strach przed bólem, jaki moze mi ktoś zadać. Również odtrąciłam kilku znajomych (w tym chłopaka, który się podobno we mnie zakochal) - po prostu, bałam się. Bałam się, że mnie zrani, ale też tego, że dowie się o mojej przeszłości i mnie odtrąci. Zimbabwe - bardzi chciałabym znaleź jakąś paczke. Mam kilku znajomych, z którymi czasami chodzę w góry, ale mam wrazenie, że jestem dla nich zbyt nudna... ze nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Ale chyba tak nie jest - tyle że nie potrafię się otworzyć. Żyję we własnym świecie. Od gimnazjum nikt nie ma ze mną głębszego kontaktu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 maja 2008, 15:17

Re: Problem w klasie... ;(

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 18 maja 2008, 20:43
Nie przejmuj się, ja w mojej paczce też niewiele się odzywam... I często mam wrażenie że jestem naprawdę nienormalna. Niestety, mam pecha, bo moją przypadłość mam wymalowaną na twarzy, widać że mam problemy z psychą. Pewnie dlatego większość ludzi mnie unika, ale czy przez nerwicę jestem kimś gorszym? Nie! Ostatnio nerwica jakby ustępuje, i dlatego odbudowuję poczucie mojej wartości.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Problem w klasie... ;(

Avatar użytkownika
przez Sorrow 18 maja 2008, 21:39
Miałem podobnie w podstawówce i pierwszym liceum.

W końcu znalazłem taką szkołę, że byli w miarę normalni ludzie i tam znalazłem trochę znajomych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a szkoła

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 19 maja 2008, 18:19
Wiecie co myślę? Że tak naprawdę to my jesteśmy najnormalniejsi ludzie pod słońcem. To ci, którzy z nas się wyśmiewają i prześladują - oni są nienormalni i to oni powinni się leczyć!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Nerwica a szkoła

przez Tany8nyT 19 maja 2008, 21:14
Może i masz rację :smile: ostatnio odniosłam właśnie takie wrażenie. Bo jak można przechodzić koło kogoś na ulicy (w tym wypadku koło mnie :? ) i rzucać w niego wyzwiskami?!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 maja 2008, 15:17

Re: Nerwica a szkoła

Avatar użytkownika
przez scrat 19 maja 2008, 21:48
Nie myślałeś nigdy o tym dlaczego właśnie ty jesteś ofiarą ich ataków?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

NERWICA (?) a nauka?

przez michalek1988 26 maja 2008, 00:12
Witam
Piszę ponieważ potrzebuje bardzo pilnie porady i diagnozy jakieś pół roku temu przeżywałem coś w rodzaju depresji. Nikt tego nie nazwał po imieniu, psycholog stwierdził że to nasilona nerwica więc przy tej definicji mojego ówczesnego złego stanu pozostałem. Zacząłem jeść tabletki (zolft), poukładałem sobie wszystkie sprawy, które mnie do tamtego stanu doprowadziły i pod względem humoru i nastroju już jest wszystko zupełnie ok.:)
Ale ostatnio jak usiadłem do sesji to mam spore problemy z nauką. Są momenty że wszystko idzie mi normalnie, czytam sobie książki i przyswajam normalnie wiedze ale miewam momenty (im bliżej egzaminów tym częściej i zaczynają niestety dominować) kiedy nie mogę się totalnie skupić, moje myśli nie potrafią się skupić na niczym. Nie mam pojęcia z czego to wynika, ponieważ nie ma żadnego konkretnego powodu, który powodował by moje zdenerwowanie, oprócz tego, że takie stany na zasadzie błędnego koła powoduj, że stresuję się tym, że nie zdąże z tym wszystkim…
I moje pytanie właśnie brzmi czy to jest nerwica właśnie czy też po prostu tak się ludziom zdarza od nadmiaru nauki? Ja czuje się jak bym czytając książkę jej treść leciała w próżnie a nie do głowy. Nigdy nie miałem takich problemów wiec chyba nie wynika to z mojej głupoty i ograniczonego miejsca w głowie.. Czyje się właśnie tak jak tu czytałem w postach „jak bym to nie był ja” I drugie, najistotniejsze pytanie – czy da się coś z tym zrobić?? Wiadomo, że jeżeli to nerwica to nie przejdzie mi do jutra, ale chodzi o jakieś złagodzenie objawów…
objawów góry dzięki za pomoc i POZDRAWIAM wszystkich!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 maja 2008, 23:59

Re: Nerwica a szkoła

Avatar użytkownika
przez Sorrow 26 maja 2008, 10:56
Też tak mam. Jak dotąd nie znalazłem na to sposobu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a szkoła

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 27 maja 2008, 20:34
Mam pytanie do osób zorientowanych w temacie - czy na maturę będą mi potrzebne jakieś zaświadczenia o nerwicy?
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do