Niecierpliwosc

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez Kruszynka 01 sie 2006, 12:46
A juz myslalam, ze jestem z tym sama. Mam bardzo kochanego meza. Jest nam razem naprawde wspaniale ale boje sie, ze moja niecierpliwoscia wszystko zniszcze. Czesto zdarza sie, ze maz nie doslyszy co mowilam bo mowie cicho a potem on sie dopytuje co mowilam. N o wtedy jak mam cos powtarzac kolejny raz to mnie brzydko mowiac kurwica bierze :evil: . Zaczynam fochy odstawiac jak male dziecko, wrzeszczec, pyskowac i bez sensu robic problemy. Mam szczescie, ze maz ma anielska cierpliwosc i to wytrzymuje ale boje sie, ze w koncu tez ja straci i skonczy sie ta idylla. Jedyne wyjscie to chyba praca nad sama soba. Czemu tak ciezko to przychodzi???
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 maja 2006, 13:53
Lokalizacja
zagranica

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mattiass 19 sie 2006, 20:22
Ja też tak miałem. np. chciałem żeby szybko nastapiło wydarzenie na które czekałem ale myślałem jeszcze że pewnie do niego nie dojdzie, na różne spotkania wychodziłem nawet do 2 godzin wcześniej żeby sie nie spóźnić teraz wychodzę ok 5-10 minut wcześniej. a ile razy spoglądałem na zegarek do takiego stopnia że wszystko robiłem pod zegarek, każda praca miała określoną ilość czasu, jak robiłem zbyt długo to myślałem że nie zrobię następnej pracy itd. Ale na szczęście to sie skończyło.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sie 2006, 20:01
Lokalizacja
wieś

Avatar użytkownika
przez Marcia 19 sie 2006, 23:38
ja mam stwierdzona nerwice ale nie moge powiedziec zeby byla to nerwica natrectw;)

czesto sie denerwuje... znaczy sie irytuja mnie sprawy blache takie poprostu ludzkie a mnie krew zalewa najchetniej tasakiem bym przez leb walila i tylko patrzyla czy puchnie...
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

przez Angelika 19 sie 2006, 23:40
To to sie do horroru jakiegos by swietnie nadawalo....az mi ciarki po calym ciele przelecialy...brrrrrrbrrrrrr ;) ;) ;)

[ Dodano: Sob Sie 19, 2006 11:41 pm ]
...krew zalewa najchetniej tasakiem bym przez leb walila i tylko patrzyla czy puchnie...
Angelika
Offline

Avatar użytkownika
przez Marcia 19 sie 2006, 23:43
czasem az podziwiam mojego nazeczonego ze ze mna wytrzymuje bo kiedy zaczyna mi sie agresja zalaczac to pluje wyrazami i zucam czym popadnie...

wlasnie przez takie bzdety...
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

przez Angelika 19 sie 2006, 23:47
Ja tez bylam agresywna na szczescie mi to przeszlo-nie bede tutaj opisywala scen jakie wyprawialam bo mi az wstyd-ale bylo minelo i mam nadzieje ze nigdy nie wroci.
Angelika
Offline

Avatar użytkownika
przez Marcia 19 sie 2006, 23:49
mam nadzieje ze i mi to przejdzie...

jednak czuje ze i tak sa poprawy... jednak kiedy cos nie idzie po mojej mysli to nadal mam ataki furii...
jednak zaczynam dostrzegac ze sie stopuje...
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

przez Angelika 19 sie 2006, 23:56
Mnie dopiero Zoloft wyciszyl do tego poziomu iz jestem w chwili obecnej w stanie kontrolowac swoje emocje i nie wybucham tak.
Angelika
Offline

Avatar użytkownika
przez Marcia 20 sie 2006, 00:01
chyba bede musiala poprosic o taki lek ktory to zachamuje.

ale nie chce sie faszerowac...
wiec szukam sposobu takiego nie wiem...
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

Avatar użytkownika
przez listonosz 30 sie 2006, 12:38
tak w pewnym sesie zgadzam ale tylko wpewnym tez brakuje mi cierpliwosci ale niemozna wszystkiego zwalac na chorobe // choc 70 procent powoduje ona //na brak cierpliwosci ma tez charakter oraz nasze ego np musze to miec a jak nie dostaje to nerwy przykladow mozna by mnozyc ale to moje skromne zdanie :D :D
Miłosc zwycięża
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
22 sie 2006, 23:03
Lokalizacja
chorzow

Avatar użytkownika
przez KasiaS 30 sie 2006, 13:53
a ja moge godzinami stac w kolejce i sie nie denerwuje, licze sobie spokojnie oddechy. 10 razy wdech i wydech i polknać sline :D Na sen tez jest to dobre ale mi nie zawsze pomaga :( ale niech no tylko ktos mi sie spoźni choćby o minute!!!! Znajomi mi mowia ze musze pozbyc sie zegarków, bo żyje na czas. zawsze musie wiedziec ktora godzina, ile mam czasu, bo inaczej trafia mnie. Wiec dlaczego czasami ma taka cierpliwosc?? Sadze ze to wszytsko zalezy od sytuacji. Raz jest tak raz inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 sie 2006, 20:18
Lokalizacja
Wrocław

Niecerplowość to moje drugie imię...

Avatar użytkownika
przez Montinta 31 sie 2006, 11:54
Witaj!
Mam ten sam problem. Nie dość, że wszystko musi być już, w tej chwili, to jeszcze w dodatku mam takie dziwne uczucie, (które mnie niestety nie opuszcza), że jakby na coś czekam ,na coś ważnego, coś chyba dobrego, po czym mi ta niecierplowość minie. Wiem -brzmi dziwnie-tym bardziej, że sama nie wiem czym jest, to na co tak czekam. Wiem tylko, że do tego pędzę, wszystko robie prędko, jakbym chciała skończyć i aby już nastapiło to COŚ. Jadę autobusem-już bym chciała dojechać na miejsce. Wchodzę do pracy-już bym chciała wyjść. I tak z wszystkim, co robię...Jak dotąd to moje zbawienne COŚ jeszcze nie nastąpiło. Do kwietnia leczyłam się głównie na nerwicę-brałam trochę Xanax i dłużej Seroxat. A teraz męczy mnie z kolei depresja.Lekarz przepisał mi Zoloft i Arprox.Jeszcze nie zaczęły działać właściwie. Może po nich te moje niecierpliwości ustąpią. Tego i Tobie życzę!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 gru 2005, 13:21
Lokalizacja
Białystok

przez Kama1234 31 sie 2006, 12:09
Montinta,

znam to z wlasnego podwórka! Czekam na COŚ... Lecę, pedzę, dzień za dniem ucieka, a ja sama nie wiem, do czego sie spieszę. Może do ostatniego dnia wszystkich moich lęków?
Chyba tak..Tylko czy się kiedys doczekam???
Na pustym niebie piękny jest lot sokoła...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
17 sie 2006, 15:20
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez vipera berus 31 sie 2006, 19:51
pozostaje pytanie jak sobie z niecierpliowścią poradzic? co myslicie o wyciszaniu sie, jodze, ciwczeniach oddechowych? moze to pomoze wyciszyc ten pedzący zegar w srodku.
mnie rowniez niecierpliosc do szału doprowadza, szczegolnie gdy na cos czekam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 lip 2006, 22:43
Lokalizacja
Z dnia na dzień

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Przeskocz do