Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Wiadomości w tym temacie: 11975


Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.

 Strona 280 z 856  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 277, 278, 279, 280, 281, 282, 283 ... 856  Następna strona

Reklama




Autor

Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Post 06 maja 2006, 21:39 

Od: 22 lut 2006, 17:18
Posty: 149
Lokalizacja: Gdańsk
Cześć! Ja myślę,że pewe predyspozycjechyba się dziedziczy! Moja babcia owdowiała w wieku 26 lat zostala z 3 dzieci zupełnie sama. Całe życie bierze jakieś proszki przeciwbólowe, do tego stopnia,ze ma ich caly zapas, a jak wpada z wizytą to jej pierwsze pytanie to czy nie mamy przypadkiem np pyralginy. Ma tabletki, które bierze rano, po południu, wieczorem- całe życie zdrowa jak koń. Cała rodzina śmieje się z niej, to kobieta niewykształcona, wiecznie wynajdowała sobie choroby, moj tato pamięta jak tłumaczyła swojemu mężowi jak ma ją do trumny ubrać- facet wącha kwiatki od dołu już z 50 lat!
Wiecznie to ma 3 raki na języku to coś innego, jak kogoś boli ucho to ona prosi o jedną tabletkę antybiotyku bo coś ją trochę ucho boli.
Moje kuzynki też nie są o wiele lepsze, może wychodzą na ulicę itd ale jak jednej z nich synkowi leciala krew z nosa to poleciała zrobić mu tomo mózu, bo to na pewno rak.
Obie kuzynki są pielęgniarkami, jedna z nich pracuje nawet na psychiatryku dziecięcym. Widzę,że one też z czymś walczą.
Ta z psychiatryka nic nie robi tylko się uczy, kończy kolejne fakultety- zupelnie niepotrzebne, chwyta się dodatkowych prac- kasy ma jak lodu, uczy się grać na klarnecie:),w domu mucha nie siada,
nie daj Boże żeby pyłek na dywanie...
Zapisała się do jakiegoś chóru?
Prawie nie śpi - to mi się normalne nie wydaje- chociaż moja rodzna uważa ,że to wspaniale...
Ale tak naprawdę myślę,że te nasze zachowania nerwicowe moga być w pewnym stopniu zaprogramowane biologicznie, jednak myślę,że bardziej działa na nas to, że uczymy się tego żyjąc z osobą dotkniętą ta dolegliwością( nie nazywam tego chorobą).
Patrzę a moją córkę, jak miala 4 latka koleżanka zabrała ją na karuzelę, zrobiło jej sie slabo- pierwsze co powiedziała mojej kumpeli to to,że ona ma tak jak mamusia. Teraz zaczyna być źle z nią- patrzy na mnie, ja mam paskudne objawy, źle się dzieje w domu, rodzinie.
Strach czy tatuś nie odejdzie i ja cały czas na lekach- myślę,że ten stan jej się udziela.


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
Post 06 maja 2006, 21:46 
Avatar użytkownika

Od: 27 lut 2006, 13:58
Posty: 164
Lokalizacja: zachodniopomorskie
moja mama tez ma nerwice, cale zycie na lekach, babcia tez miala nerwice a w wieku 26 lat doznala szoku spowodowanego wojna i wpadla w stupor (toalny brak kontaktu ze swiatem, oslupienie) i nie wyszla z tego do konca zycia, nie brzmi ciekawie...

______
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie


 
 Zobacz profil  
 
Post 06 maja 2006, 21:51 
Avatar użytkownika

Od: 29 kwi 2006, 19:39
Posty: 108
moj dziadek nerwica wegetatywna,moja mam nerwica i przeszlo po jakims czasie tzn objawy zmniejszyly sie do takiego stopnia ze nie musi mam brac zadnych lekow nic zyje normla jak kiedys...miala kolo 2 lat nerwice... ja mam od malego sklonnosci do nerwow a dopiero teraz mam rok nerwice... mysle ze nie dlugo ze tego wyjde trzeba duzo samemu nie tylko leki bo leki niepomoga


 
 Zobacz profil  
 
Post 06 maja 2006, 21:52 

Od: 22 lut 2006, 17:18
Posty: 149
Lokalizacja: Gdańsk
Słuchaj cie wszyscy my MUSIMY z tego wyjść, nie żyjemy po wojnie, teraz nie strach isć do lekarza, jeszcze 15 lat temu było inaczej, teraz są terapie , leki a po drugie - co będziemy sobie życie manować. WYJDZIEMY Z TEGO I JUZ o!

[ Dodano: Sob Maj 06, 2006 9:53 pm ]
Nie będziemy przecież czekać do 80 tki szkoda życia


 
 Zobacz profil  
 
Post 06 maja 2006, 21:59 

Od: 22 lut 2006, 17:18
Posty: 149
Lokalizacja: Gdańsk
Ja się dzisaj poryczałam w sklepie jak zobaczyłam kochające się młode małżeństwo z maleństwem i miałam głupie myśli- ciekawe czy będą tacy szczęśliwi za 5 lat- byłam z mężem i najmłodszą córeczką on się chyba do mnie odezwał 2 razy w ciągu dnia.
Jak jechaliśmy samochodem to tak głośno nastawił magnetofon,że malo nie ogłuchłam i myślę,że zrobił to po to żebym się nie odezwała.
Cały czas burczy, mam wrażenie,że wszystko co mówię - nawet do innych osób go denerwuje i i rytuje- strasznie się z tym czuję i ciągle chce mi się płakać


 
 Zobacz profil  
 
Post 06 maja 2006, 21:59 
Avatar użytkownika

Od: 27 lut 2006, 13:58
Posty: 164
Lokalizacja: zachodniopomorskie
mnie rowniez latwo doprowadzic do lez, szczegolnie krytyka wywoluje u mnie cos takiego bo nie umiem sie bronic, a najbardziej...krytyka mojej mamy (juz od malego mnie krytykowana, to zawsze JA bylam winna czegos, oczywiscie reakcja dziecka w takiej sytuacji byl placz w samotnosci, z zalu ze najblizsza mi osoba czyli mama mi nie wierzy) i tak juz zostalo. Teraz wiem ze mama chciala jak najlepiej, chciala wychowac mnie na twarda osobe, ale efekt wyszedl zupelnie inny :(

______
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie


 
 Zobacz profil  
 
A moze powinnismy sie cieszyc?......
Post 07 maja 2006, 06:51 

Od: 06 maja 2006, 14:24
Posty: 3
Lokalizacja: londyn
ja mam nadzieje ze z tego wyjdziemy :lol: tylko dlaczego nas to spotyka???kara czy wrecz przeciwnie?A moze my do cholery powinnismy sie cieszyc ze jestesmy ta "wrazliwsza" czescia spoleczenstwa i z tad to wszystko?....Moze ten swiat (ktory jak dla mnie ,bez watpienia idzie w zlym kieronku) to po prostu proba sil?.......poplyniesz z pradem lub zostaniesz czlowiekiem?Czasami tak wlasnie czuje,zwlaszcza jak patrze naokolo...skorwielom zyje sie latwiej.oni nie maja dylematow,lekow,depresji,biora z zycia co chca,najczesciej kosztem innych.........ZAwsze wierzylam i dalej wierze ,ze zycie jest logiczne i wszystko co dajesz wraca do ciebie,i dlatego pomimo wszystko nie zamierzam sie zmienic,wytrwam w tym chujowym swiecie(chodzbym codziennie miala wysiadac z autobusu),dalej bede ryczala ogladajac wiadomosci czy programy o zwierzetach :D nie zamierzam stac sie "zimna suka" jaj radzi mi moja przyjaciolka,bo mysle ze nie tedy droga....dzieje sie z nami co sie dzieje bo nie mozemy sie odnalezc w tej rzeczywistosci,pelnej przemocy,nienawisci,niezrozumialych dla nas "nieludzkich"zasad rzadzacych we wszystkich prawie dziedzinach zycia.....NIe wierze w boga,nie w takiego ktorego pokazuje nam kosciol,ale wierze..wierze ze dalej cos jest,cos MUSI byc ,bo po co bylo by to wszystko???....wiec wszystkie nerwosy,nie przystosowane do zycia(tak jak ja)NIE ZMIENIAJCIE SIE!!!!!!!! Walczcie z choroba,pokonujcie kolejne przeszkody jakie stawia nam zycie,nie poddawajcie sie....ale nie zmieniajcie sie,nie obojetniejcie,nie przestancie CZUC ,chocby to nawet mialo was "wyleczyc".....Mysle ze to nie my zwariowalismy ,to swiat...... :D


 
 Zobacz profil  
 
Post 07 maja 2006, 12:23 
Myślę o przeszłości,równie często jak o przyszłości i ani to,ani to nie napawa mnie optymizmem.


 
   
 
Szumy w uszach
Post 07 maja 2006, 15:15 

Od: 17 lut 2006, 11:26
Posty: 98
niewiem co sie dzieje ciagle mi szumi albo jak by mi bilo serce w uszach albo drgal bebenek tragedia


 
 Zobacz profil  
 
Post 07 maja 2006, 15:21 
Avatar użytkownika

Od: 12 mar 2006, 16:04
Posty: 245
Lokalizacja: Kielce
A ja ostatnio staram się zapomnieć o przeszłości. Pogodziłam się z nią (no może za wyjątkiem jednej rzeczy), ale nie chce nią już żyć.I mimo iż wspomnienia często wracają, to szybko wyrzucam je z pamięci. O przyszłości też nie rozmyślam, jest zbyt pesymistyczna.
Można powiedzieć, że obecnie żyję dniem dzisiejszym.

______
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"


 
 Zobacz profil  
 
Post 07 maja 2006, 15:52 
ExModerator
Avatar użytkownika

Od: 24 wrz 2005, 00:59
Posty: 1538
Lokalizacja: z babcinej kołdry
Ale po co zakładać dwa takie same tematy?

______
Obrazek


 
 Zobacz profil  
 
Post 07 maja 2006, 16:11 
Avatar użytkownika

Od: 21 mar 2006, 21:31
Posty: 1167
Ja mysle ze czasem najlepszą obrona jest atak , ale też trzeba uwazac żeby nie przesadzić i nie stac sie tyranem .Kiedyś też reagowałam płaczem teraz reaguje śmiechem .Zycie mnie nauczyło pewnego postepowania wobec innych.I to wcale nie było zależne od mojej nerwicy .Niektórzy ludzie sa podli i w pełni zasługuja na to żeby im tzw dokopać , i to z uśmiechem na twarzy ! Telimenko nie martw sie powtarzaj sobie jestem twarda, a łzy to wcale nie oznaka słabości tylko wrażliwości, niestety tej wrazliwości na tym swiecie jest coraz mniej. Pozdrawiam serdecznie :lol:


 
 Zobacz profil  
 
Lek na humor ?
Post 07 maja 2006, 19:45 
Avatar użytkownika

Od: 29 kwi 2006, 19:39
Posty: 108
no wiec piszcie co wam pomoglo,wiadomo nie od dzis ze przy nerwice myslimy o roznych duperalch i ogolnie nastroj mamy obnizony napiszcie co wam pomoglo albo pomaga jakies leki ziolka ,albo cwiczenia wszysko !! :) ja bralem tylko 7 dni zoloft i czulem roznice naprawde,a pozatym staram sie nie myslec o przeszlosci i tez troszke pomaga ale bez lekow chyba nie dam rady :( jesli chodzi o humor ,nastroj.


 
 Zobacz profil  
 
silne zawroty
Post 07 maja 2006, 19:50 

Od: 22 lut 2006, 15:49
Posty: 38
Lokalizacja: zabrze
Wtam wszystkich.Dzisiaj obudzilam sie z krzykiem, nie wiedzialam co sie ze mna dzieje. Mialam bardzo silne zawroty glowy i do tego to dziwne uczucie jakby mój mózg obracal sie z niewyobrazalna szybkoscia.Po jakims czasie kiedy wzorki na mojej tapecie przestaly wirowac.odwazylam sie wstac ale przez caly dzien nie moglam sie pochylac ani podnosic glowy a kiedy chcialam sie polozyc i odpoczac musialam lezec na wznak bo kazdy ruch glowa powodowal zawroty,zacmienie w oczach i uczucie jakby cala krew w moich zylach naplynela mi do glowy. Co to jest kochani bo cos mi sie wydaje ze to nie jest objaw nerwicy?Pozdrawiam i prosze o pomoc.


 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ 11975 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 277, 278, 279, 280, 281, 282, 283 ... 856  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap