BÓG - czy istnieje,jaki jest,nasze wyobrażenie

Socjologia-patologie,polityka,społeczeństwo,więzi,ludzie,czyli wszystko,co pozwala funkcjonować w dzisiejszych czasach.

Czy wierzysz w Boga?

Tak, wierzę w Boga osobowego (katolik)
8
38%

Tak, wierzę w Boga osobowego (prawosławny)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (protestant)
1
5%

Tak, wierzę w Boga osobowego (chrześcijanin-inny odłam)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (muzułmanin)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (judaista)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga (hinduista)
0
Brak głosów

Tak, jestem wyznawcą kościoła latającego potwora spaghetti
0
Brak głosów

Tak, jestem rycerzem Jedi
0
Brak głosów

Tak, ale go nie lubię (satanista, nihilista)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (wyznaję inną religię)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (ale nie wyznaję religii)
1
5%

Przykładam marginalne znaczenie do koncepcji Boga (buddysta)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga bezosobowego (deista/panteista itp.)
1
5%

Nie mam zdania/Niezdecydowany (agnostyk)
5
24%

Nie, Bóg nie istnieje (ateista)
5
24%

 
Liczba głosów : 21

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 02 lip 2012, 21:14
rafka napisał(a):hm...sens samotności. Tak naprawdę to każdy z nas jest sam. A czujesz się dobrze z samym sobą?

Trudne pytanie. Do niedawna jeszcze bym się nie wahał .. teraz coraz częściej się gubię i potem czuję żałośnie sam ze sobą.. Ale raczej tak.. Nie chciałbym jednak być kimś innym.. Szacunek do siebie jest równie ważny. Doceniam swoją wrażliwość i nie mam pretensji o to kim jestem, a raczej o to, że w realnym świecie nie ma nikogo, kto by mnie mógł zrozumieć, tu czasem się to zdarza.

vifi napisał(a):
To kwestia przypadku, szczęścia
A także własnego działania. Ludzie poznają się tam gdzie się spotykają, a jeśli się nie spotykają to szanse są małe. "Módl się się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie" św. Ignacy Loyola.

Świetny cytat .. Życie jednak wszystko weryfikuje i te spotkania (w moim przypadku) z drugim człowiekiem wynikają z przypadku tj. środek komunikacji miejskiej czy uczelnia, choć i tam ciężko kogoś zapoznać poza wymianą spojrzeń. Dlatego jest potrzebne szczęście, pomoc losu (Boga?) ..
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
500
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
dystopia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 03 lip 2012, 00:41
Cudak. Ja muszą sie przyznać do podobnych przeżyć, choć jednak zupełnie nie związanych z modlitwą czy religią. Ja dość długo chodziłem w pewne miejsce na terapie i byłem na niej przez bardzo długi czas zupełnie zamknięty. Ludzie płaczą, otwieraja sie, ufaja drugiej osobie a ja tego zupełnie nie miałem. Tak jakbym nie potrafił zaufac i nie chciał tego przeżywać(swojej emocjonalności) z innymi. Niby wszystko ok, ale taki byłem i jakoś mi to nie przeszkadzało specjalnie. Nie spodziewam sie niczego dobrego więc tego nie robie i już.

Jednak nie da sie ukryć, że te emocje gdzies tam są i ja jakbym znalazł przestrzeń do ich odczuwania i uzewnętrznienia. Jednak jeśli sie to działo to działo sie to zupełnie spontanicznie i było zaskakujące. Może to nie chodzi o emocje? Sam juz dokładnie nie wiem... ale zaczynam czuć że świat to jedna całość, że ja jestem w rzeczywistości zanurzony jak w jakiejś ... gęstej przestrzeni, której w mentalnym sensie gęstość można doświadczyć.Jakby otulony, nie skrępowany, ale tak jakby ...kojarzy mi sie to z dzieciakami, z niemowlakami. Można zaobserwować jak dziecko czasem jest gołe i płacze. Czasem rodzice chcą im zapewnić jak najwięcej swobody ruchu a one ryczą. Okazuje sie, że niemowlak potrzebuje pewnego skrepowania, czuje sie wtedy bezpieczny. Przestrzeń go otaczająca jest przewidywalna, a on w niej bezpieczni. To ja jakbym miał swoje odczucie do czegoś porównać, to byłoby to. Nie wiem jak sie czułem jako niemowlak i nie wiem jak one sie czują, ale mam przeświadczenie że to coś podobnego.

Towarzyszy temu ryk i w moim przypadku śmiech. Tak jakbym czuł sie zupełnie bezpieczny a emocje ze mnie wypływają spontanicznie. Takie coś może trwać krótko, ale także nawet kilkadziesiąt minut. Tak jakby ból na co dzien był tak silny, że sie do niego przyzwyczajam, a te chwile to jakby emocjonalne "rozpuszczalniki". Towarzyszą temu przeróżne myśli, formy pewności, że sie rozumie rzeczywistość, ale nie w sensie logiczno intelektualnym. Raz np: wjeżdzałem do Bygoszczy. Słońce świeci las i zupełnie nagle zaczynam ryczeć i pojawiają sie te wszystkie przekonania wrażenia. Bydgoszcz to chyba najbrzydsze miasto w Polsce, a ja wjeżdzając tam czuje sie jakbym był oczyszczany. Dodam, że nie modle sie wcale, nie wierze w cuda, nie wierze w świętych. Książy uważam za kolesi co jak sie wespną na palce i podniosą rękę do góry to nawet po piętach nie podrapią tych, za których sie podają i za których sie uważają. Do kościoła nie chodze. W ogóle odrzucam formę moralności jakiej jestesmy uczeni. Czyli moralności gdzie mamy być coraz doskonalsi, coraz różowsi, cudowniejsi, coraz lepsi itd... Uwazam że prawdziwa duchowa moralność to droga i sztuka do stawania się pełniejszym, stwania sie sobą.

Na koniec napiszę ciekawą rzecz. Pewna legenda z czasów średniowiecznych mówiła o pochodzeniu narodu niemieckiego. Jest to legenda polska i mówiła, że naród niemiecki został zesłany przez Boga na ziemię przez odbyt Poncjusza Piłata. Ciekawe prawda
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez rafka 03 lip 2012, 13:11
cudak napisał(a):rafka, ja wiem, że jak tego nie czuję, bo mam np zjazd, to nie znaczy wcale, że Bóg /w skrócie tak to nazwę/ zniknął i go nie ma.... to tylko ja się zamknęłam w swoim cierpieniu i nie potrafię otworzyć na szczęście i radość, miłość... bo one przecież są, czy ja je odczuwam, czy nie... a czemu nie potrafię, to temat na długą terapię :roll: .
Moje pytanie : wywnioskowałam z Twoich postów, że w/g Ciebie Boga nie da się ogarnąć umysłem ani zmysłami - to jak to ogarniasz ?


po prostu wierzę.
rafka
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 03 lip 2012, 16:35
zujzuj, świat to jedna całość... dokładnie tak - podczas tych moich stanów odczuwam, że świat i ja to jedność - jestem wszystkim i niczym jednocześnie - wszystko stanowi jedna całość, nic nie istnieje osobno. Odczuwam wtedy całkowity brak lęku przed rzeczywistością, bo ja nią jestem, jestem wszystkim, co mnie otacza.... więc nie ma sensu bać sie czegoś, co jest mną ... nie potrafię do końca tego nazwać.
A jeśli chodzi o gwałtowne wybuchy emocji - podczas tych "kontaktów z boska energią" często uwalniam negatywne emocje - smutek, gniew, czasami w niekontrolowany sposób płaczę. Zdarzało mi się to i na terapii, ale w czasie "modlitwy" pustkę po oczyszczeniu z negatywnych uczuć zastępuje natychmiast spokój, fale ożywczej energii... pierwsze moje skojarzenia - bezwarunkowa miłość, taka, którą powinniśmy byli dostać w dzieciństwie ... odczucie, ze jestem zaopiekowana i zaakceptowana niezależnie od wszystkiego.... to przynosi natychmiastowa ulgę.
Często podczas tych stanów ma też intensywne odczucia fizyczne: mrowienie w ciele, pulsowanie, poczucie ze energia przeze mnie przepływa, zawroty głowy...
Sama nie wiem, co o tym wszystkim sądzić ....
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4293
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez lochfyne 03 lip 2012, 16:58
cudak napisał(a): jestem wszystkim, co mnie otacza....



http://www.youtube.com/watch?v=wkMBOAtboN8

http://www.youtube.com/watch?v=wkMBOAtboN8
Chce lecieć nad światem życie zostawić pode mną,
Swój strach, łzy, troski, by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
19 lip 2009, 14:14
Lokalizacja
Bagno

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 03 lip 2012, 17:21
lochfyne, dzięki - wreszcie jakaś sensowna diagnoza :105:. Ale jak już to Boginią :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4293
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 03 lip 2012, 22:55
"Gdy Freud wydał swoją pierwszą pracę o religii „O przyszłości pewnego złudzenia”, otrzymał list od Romain Rollanda – wybitnego pisarza francuskiego, będącego równolatkiem Freuda. Freud niejako odpowiada na ten list: „Jeden spośród tych znamienitych mężów mieni mnie w swych listach przyjacielem. Posłałem mu moje pisemko traktujące o religii jako złudzeniu, on zaś odparł, że tak w ogóle to całkowicie zgodziłby się z mym osądem, żałuje jednak, że nie poświęciłem dość uwagi prawdziwemu źródłu religijności. Jest nim jak sądzi, pewne szczególne uczucie, które zwykło nigdy go nie opuszczać – uczucie, którego istnienie potwierdza fakt, że znają je inni, można zaś zakładać, że występuje ono u milionów. Uczucie to, które mój przyjaciel chciałby określić mianem doznaniem wieczności, polega na poczuciu czegoś bezgranicznego, nieograniczonego, niejako oceanicznego. Uczucie to jest faktem czysto subiektywnym, a nie artykułem wiary; nie wiąże się z nim żadne zapewnienie indywidualnego trwania w wieczności, jest ono jednak źródłem energii religijnej, która – przechwycona przez różne Kościoły i systemy religijne – została skierowana w różne kanały, z pewnością zaś będzie też spożytkowana. Jedynie na podstawie tego oceanicznego uczucia, człowiek może się mienić mianem religijnego, nawet wtedy, jeśli odrzuca wszelką wiarę i każde złudzenie.”"
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 04 lip 2012, 16:48
zujzuj, tak sobie dumam... samadhi w medytacji, oceaniczne uczucie, ekstaza religijna w chrześcijaństwie..... i jeszcze jedno skojarzenie /usłyszałam to kiedyś od fana sportów ekstremalnych/:

Ci, którzy to robią, nie potrafią tego wytłumaczyć. Ci, którzy tego nie robią, nie potrafią tego zrozumieć :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4293
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez kaczanov 04 lip 2012, 17:06
No bo to działa tylko wtedy kiedy umysł jest czysty i nie myśli :) Taki paradoks
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez tahela 04 lip 2012, 17:12
jesli umysł jest czysty i nie myśi to znaczy ,że wierzy na ślepo, oczywiscie rozumiem co masz na myśli pardoksalnie, ale czesto zaprzeczam z przekory,że wszystko jest tyko kwestia jak coś zinterpretujemy i dowszystkiego mozna podejśc albo tak albo inaczej, bo z prawda jest jak z koniem a kon jaki jest kazdy widzi a ,że kazdy moze widzieć inaczej to jzu co innego ;) , jestem złosliwa chyba w tym momencie, trudno , juz tak mam czasami, wybacz ;)
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10491
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez kaczanov 04 lip 2012, 17:49
jeżeli jest czysty i nie myśli to znaczy że jest czysty i nie myśli :) z tej ciszy powstaje energia może to być miłość, spokój i radość która nie ma nic wspólnego z jakąś ślepą wiarą. chodzi o doświadczenie rzeczywistości takiej jaka jest. "koń jaki jest każdy widzi" a jednak każdy widzi tego konia na swój sposób, ponieważ każdy formułuje opinie tworząc myśli. mogą się nawet pokłócić o to jak wyglądał, a koń w rzeczywistośći po prostu JEST JAKI JEST :) co implikuje , że prawda jest ponad myśleniem:) jeżeli każdy spojrzy na konia z czystym umysłem, wtedy nie ma żadnej dyskusji, jest po prostu rzeczywistość. myśli kawałkują rzeczywistość, której nie da się sklasyfikować :) opinie, koncepcje, myśli nt. rzeczywistości to tylko jej marne odzwierciedlenie :)
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez tahela 04 lip 2012, 18:12
kaczanov,
mozna i tak do tego podejśc , zreszta się zgadzam ogolnie rzecz ujmująć, chyba napisałam ,ze to wyzej to po prostu tak sie czepić chciałam a stwierdziłam,ze ciebie lepiej niz tramwaja, bo mnie ochota naszła zeby sie czepic, a co nie mogę, tylko dla jednego ten kon bedzie piękny a dla drugiego brzydki, no chyba ze jest na tyle brzydki, łysy i kulawy ze dla kazdego bedzie brzydki, ale moze go ktoś polubić a dla drugiego złosliwa bestia to bedzie ,ze hoho, jedno co jest pewne ,ze nie ma jednej obiektywnej prawdy, poza tym buźka dobra nie czepiam sie masz rację i się ciesz,bo obiektywnie rzecz biorąc jak to inteligentnie stwierdziłes koń w rzeczywistośći po prostu JEST JAKI JEST, hehe, fajnie tak czasem o koniach porozmawiać
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10491
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez takemeaway7 04 lip 2012, 18:17
Jeśli nienawidzę boga to mam wybrać antyteiste ?
takemeaway7
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez kaczanov 04 lip 2012, 18:22
tahela, nie masz racji i ja też nie mam racji bo racja jest ponad naszą dyskusją :D
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do