Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 12:15
vitaminac, wrecz mozna by powiedziec, ze... dostalismy SZANSE ! :)
Zobaczcie, nie kazdemu sie to trafia :) i ludzie zyja, nie myslac o sobie i w ogole o niczym, nie doceniajac pewnie zycia. I tak im ono mija.
A my.. niczym tacy wybrancy! :) heh Ok, cos za cos, troche sie musimy pomeczyc, ale za to wlasnie - rozwinieta wrazliwosc, docenianie wszystkogo itd. Wiec tak naprawde po pokonaniu tego, jestesmy w stanie zyc pelnia zycia!!! (a nie wiem czy osoby ktore tego nie przeszly, beda w stanie kiedykolowiek tak zyc?)

Wiem, wiem - i tak wiekszosc pewnie powie, ze woli życ bez nerwicy jak normalny czlowiek i nie miec rozwinietej zadnej tam wrazliwosci :P
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 03 paź 2013, 12:15
aaaaa kuźwa..już mam nerwy...stary najebany bo dzwonił;/;/ i zaraz w domu bedzie ;/;/;/ znowu stres..musze sie gdzies ulotnic ;/;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 03 paź 2013, 12:33
załóżmy koło przyjaciół nerwicy :P ;)

Ponoć to pierwszy krok do pokonania wroga.


;) A ty jakie masz metody walki ?
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 03 paź 2013, 12:36
Może i fajne by to było :)
hmmm.. czy ja walcze,,?? uciekam od tego gdzie się da i czuję się bezpiecznie.. a tam gdzie nie muszę iść to nie idę... chociaż praca to przymus...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 12:55
Nerwa ja tez duzo czasu w domu spedzam niestety.. a dzis kupilam w ciuszkolandzie sliczna jesienna spodniczke :D i nie umiem sie z niej nawet cieszyc bo mysle -moze po domu to lepiej kupic nowy dres jak i tak nie chodzisz prawie nigdzie do ludzi... :bezradny:

Tez wstalam z bolem glowy i polamana jakas... zla aura Kochani :P
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15971
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 03 paź 2013, 13:01
jezdzicie moze samochodem?? dzieje wam sie cos za kierownica..? ja jak stoje na skrzyzowaniu to rece mam mokre i strasznie mi cieplo...;/ to tak samo jak stoje w kolejce.. uczucie dusznosci, krecenie z nogi na noge.. to jest masakryczne!;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 13:23
Natalia1913 napisał(a):jezdzicie moze samochodem?? dzieje wam sie cos za kierownica..? ja jak stoje na skrzyzowaniu to rece mam mokre i strasznie mi cieplo...;/ to tak samo jak stoje w kolejce.. uczucie dusznosci, krecenie z nogi na noge.. to jest masakryczne!;/

Tez w kolejkach sie tak krece... a jazda samochodem raz jest ok raz calkiem do kitu takz e mam trudnosc zeby dojechac gdzies...
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15971
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 13:29
Natalia1913, ja jak jestem w PL to jezdze, i ogolnie w samochodze cziuje sie duzo lepiej niz w autobusie. Ale np. zle znosze jezdzenie autostradami :) Stanie na swiatlach tez nieraz srednio - jak jakis gorszy dzien. Ale ostatnio jak bylam to wlasnie na autostradzie mialam zawsze prawie ataki, i raz mialam jak na 4-pasmowce zrobil sie nagle mega korek i zwezenie do 1 pasa, wtedy mialam niezly hardcore.

platek rozy, kurcze ja jeszcze pamietam jak niedawno chodzilam po centrach handlowych, kupowalam rozne rzeczy... ehh a teraz - nic!

vitaminac, ja mam takie metody:
- czesto zastanawiam sie (tak jak na terapii robilam) nad zyciem, czego chce itd. Czasem wychodza jakies nieuswiadomione sprawy
- staram sie robic czasem jakies relaksacje/medytacje
- wychodze prawie codziennie na spacery
- teraz zamierzam porzucic UNIKANIE - bo chyba to ma najwiekszą moc dzialania
- staram sie NIE MYSLEC, bo niestety myslenie negatywne ma baardzo duza moc
- wysypiac (tu mi wogole nie wychodzi)
- w czasie ataku, mysle - ze ok, nieprzyjemne, ale zaraz minie, i na 100% nic mi sie nie stanie
Tylko najbardziej mnie dobija to, ze jak kiedys mialam stan wręcz tragiczny, to nie musialam stosowac zadnych metod, kombinowac ani nic, jedynie chodzilam na terapie i z czasem, jak taki wgląd w siebie uzyskalam, to te lęki same odeszly, bez zadnego treningu, ćwiczenia, przełamywania się itd. Po prostu tak o... Ale poki co, nie pozostalo mi nic innego.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 13:33
Nerwa ja bylam w ciuszkolandzie jednym niedaleko ale tam o dziwo nic mi dzis nie bylo skupilam sie na szukaniu czegos na jesien i wyszlam z kiecka chociaz bardzioej potrzebuje sweterkow ale nic nie bylo poza tym jak tak pomysle to moze w obecnym stanie mi bardziej sie przyda dres i koszula nocna :roll: Jak tak spedzzam zycie w domu.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15971
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 03 paź 2013, 13:55
Nerwa ! skorzystam z Twoim rad ! :) Tym czasem wybieram się na spacer ! 3mać kciuki :) trochę zimno, ale damy radę :):)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 14:00
nerwa napisał(a):Tylko najbardziej mnie dobija to, ze jak kiedys mialam stan wręcz tragiczny, to nie musialam stosowac zadnych metod, kombinowac ani nic, jedynie chodzilam na terapie i z czasem, jak taki wgląd w siebie uzyskalam, to te lęki same odeszly, bez zadnego treningu, ćwiczenia, przełamywania się itd. Po prostu tak o... Ale poki co, nie pozostalo mi nic innego.
Dlatego warto by było wrócić jednak na terapię, nie wiem na jaką chodziłaś. Niby w atakach paniki najlepsza jest poznawczo-behawioralna, ale ja będę wszędzie forsował humanistyczną. ;)
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 14:08
Ramanujan, juz ci mowilam... ;) psychodynamiczną. Ale nie moge teraz iść na zadną bo po pierwsze nie uśmiecha mi się terapia po angielsku (a i taką pewnie trudno bedzie tu znaleźć) a po drugie bez sensu zaczynać jak za jakies 3 miesiące i tak stąd wyjeżdzam...
Wiec to, że warto to wiem, ale jakos musze narazie sobie poradzic...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 14:14
nerwa, o psychodymanicznej to wiesz jakie mam zdanie. :mrgreen: Nie tylko ja jestem zdania, że praktycznie wszytkie problemy mają podłoże egzystencjalne i dlatego taka terapia wg mnie jest najlepsza. Niestety mało jest terapeutów tej modalnośći, ale pozostali humaniści też są dobrzy. Wiem, badania pokazują, że to nie rodzaj terapii decyduje o jej skuteczności, ale ja się dusiłem w psychodynamicznej. Mój wolny duch nie może być w terapii uwiązany...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 14:36
Natalia1913 napisał(a):Nerwa ! skorzystam z Twoim rad ! :) Tym czasem wybieram się na spacer ! 3mać kciuki :) trochę zimno, ale damy radę :):)

:great: Kciuki ;)

-- 03 paź 2013, 14:38 --

A ja ciekawa jestem czy u mnie terapia sie sprawdzi... dawno, dawno temu po smierci mojej mamy dzieki terapii zaczelamz domu wychodzic a nie wychodzilam przez 4 miesiace... Bez leków bylam tez :) Ale mialam zarabista pania psychoteraputke ktora sie ze mna umawaiala na miescie is zla na spacery i pokazywala ze nic mi sie nie dzieje jak wychodze :)Mialam psychoterapie w terenie ;)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15971
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do