Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy terapia pomaga odzyskać autentyczność, czy raczej uczy nas nowych, bardziej "zdrowych" ról do odegrania?


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

We współczesnej terapii mówi się o "odnajdywaniu siebie", "byciu autentycznym" i "życiu w zgodzie ze sobą". Carl Rogers twierdził, że celem terapii jest osiągnięcie kongruencji - stanu, w którym człowiek jest w zgodzie ze swoimi prawdziwymi uczuciami i doświadczeniami.

nJednak pojawia się pytanie: czy współczesna terapia rzeczywiście pomaga ludziom stać się bardziej autentycznymi, czy raczej uczy ich odgrywania nowej, bardziej "dojrzałej" i społecznie akceptowalnej roli?

W końcu nawet w terapii istnieją normy - co jest "zdrowe", a co "dysfunkcyjne". Czy terapeuta nie staje się czasem reżyserem, który pomaga pacjentowi lepiej zagrać rolę " zrównoważonego", "asertywnego" i "świadomego" człowieka? Czy w tym procesie nie tracimy części naszej pierwotnej, dzikszej lub bardziej niekomfortowej autentyczności?

 

Niektóre badania nad procesem terapeutycznym sugerują, że pacjenci często dostosowują swoje opowieści do tego, co według nich terapeuta chce usłyszeć - czyli nieświadomie odgrywają rolę "dobrego pacjenta".

 

Irvin Yalom (terapia egzystencjalna) uważał, że pełna autentyczność jest niemożliwa, ponieważ człowiek zawsze pozostaje w pewnym stopniu "ukryty" nawet przed samym sobą. Twierdził, że terapia może co najwyżej zmniejszyć stopień samooszukiwania się.

 

Erving Goffman w swojej dramaturgicznej teorii twierdził, że całe życie to odgrywanie ról. Z tego punktu widzenia terapia nie tyle "odzyskuje autentyczność", ile pomaga pacjentowi lepiej zarządzać swoimi rolami i wiedzieć, którą rolę odgrywać.

 

Badania pokazują, że terapeuci, którzy ujawniają własne uczucia i doświadczenia, są często postrzegani przec pacjentów jako bardziej autentyczni - ale tylko wtedy, gdy robią to w sposób umiarkowany i na korzyść pacjenta. Zbyt duża autentyczność terapeuty może zaburzać relację.

Carl Rogers uważał autentyczność terapeuty za jeden z trzech kuczowych warunków zmiany terapeutycznej. Twierdził, że terapeuta musi autentycznie przeżywać to, co mówi pacjentowi. Paradoksalnie więc autentyczność terapeuty ma pomagać pacjentowi stać się bardziej autentycznym.

 

Istnieje paradoks: niektóre osoby czują się najbardziej autentyczne, gdy odgrywają rolę (np. aktorzy, performerzy, nauczyciele). Dla nich "bycie sobą" oznacza właśnie wchodzebue w określoną rolę, a nie jej odrzucenie.

 

Jean - Paul Sartre uważał on, że większość ludzi żyje w stanie permanentnego kłamstwa wobec samych siebie. Odgrywają rolę ponieważ pełna autentyczność jesy zbyt przerażająca. Według niego autentyczność wymaga uznania, że nie mamy żadnej "prawdziwej natury" - jesteśmy skazani na wieczne wybieranie i tworzenie siebie. Większość ludzi woli uciekać w role, bo wolność jest egzystencjalnie nie do zniesienie.

 

Michel Foucault patrzył na psychologię i terapię bardzo mrocznie. Uważał, że nowoczesna psychoterapia nie tyle "uwalnia" człowieka, ile produkuje "zdrowy", uległy i produktywny podmiot. Terapia staje się subtelną formą władzy dyscyplinarnej - uczy ludzi internalizować normy i odgrywać rolę "normalnego obywatela". W tym ujęciu terapia nie przwyraca autentyczności, lecz doskonali mechanizm konformizmu.

 

Eksperymenty Ascha i Milgrama pokazują coś niepokojącego: większość ludzi jest w stanie porzucić własne przekonania i osądy, gdy tylko znajdzie się pod presją grupy lub autorytetu. To sugeruje, że autentyczność jest nie tylko rzadka, ale wręcz biologicznie i społecznie kosztowna - konformizm jest mechanizmem przetrwania.

 

Niektóre osoby, które mają bogate życie wewnętrzne, największe poczucie bycia sobą mają, gdy wchodzą w rolę. Odgrywanie staje się wtedy formą ekspresji, nie maską. Dla nich "bycie sobą" bez roli może być nudne lub nawet przerażające.

 

W dzisiejszej kulturze: "bądź sobą" sam w sobie stał się formą konformizmu. Ludzie są społecznie zmuszani do odgrywania roli "autentycznej osoby", co prowadzi do paradoksu - autentyczność staje się kolejną, bardzo wymagającą rolą do odegrania.

 

Psychoterapia może pogarszać stan pacjenta. Istnieje dobrze udkomunetowany efekt "deterioration" - u 5-10% pacjentów terapia nie tylko nie pomaga, ale wręcz pogarsza ich stan psychiczny. Najczęściej dzieje się tak przy źle dobranym nurcie lub terapeucie.

 

Badania pokazują, że zmuszanie się do myślenia tylko pozytywnie i "manifestowanie" może zwiększać poczucie winy, lęku i depresji u osób, które naturalnie przeżywają trudne emocje.

 

Człowiek jest w stanie uwierzyć w niemal każdą narrację o samym sobie, jeśli jest ona spójna i powtarzana. Badania nad tożsamością narracyjną pokazują, że "kim jesteśmy" w dużej mierze zależy od historii, którą sobie opowiadamy. Zmiana tej historii (nawet jeśli jest fałszywa) może diametralnie zmienić zachowanie i samopoczucie człowieka.

 

Niezależnie od intencji terapeuty, wiele nurtów psychoterapii niesie ze sobą ukryte założenia filozoficzne i moralne (np. o tym, czym jest "zdrowa" seksualność czy zdrowa "tożsamość"). Pacjent często przyswaja te założenia nieświadomie.

 

Czy terapia może tworzyć nowe, bardziej "ackeptowalne" Fałszywe Ja zamiast pomagać w kontakcie z pierwotnym?

Czy terapia nie odbiera czasem ludziom ich naturalnego, dzikszego lub bardziej "niewygodnego" sposobu do oczekiwań społeczeństwa?

Czy zdarzyło się Wam w terapii czuć presję, żeby myśleć lub czuć w określony sposób, bo taki był "zdrowy" model?

 

 

 

 

 

 

 

iremiyaw_Easy-Resize.com.jpg

Jedyny sposób, by poradzić sobie z niewolnym światem to stać się tak absolutnie wolnym, że twoja egzystencja sama w sobie jest aktem buntu. Ludzie kochają swoje łańcuchy. Zapominają całkowicie, kim naprawdę są. A jeśli spróbujesz im o tym przypomnieć, nienawidzą cię za to. ~ Jim Morrison.

 

 

Jim Morrison by Jim Marshall_Easy-Resize.com (1).jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źródło?

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Heledore napisał(a):

Źródło?

Grok 

Jedyny sposób, by poradzić sobie z niewolnym światem to stać się tak absolutnie wolnym, że twoja egzystencja sama w sobie jest aktem buntu. Ludzie kochają swoje łańcuchy. Zapominają całkowicie, kim naprawdę są. A jeśli spróbujesz im o tym przypomnieć, nienawidzą cię za to. ~ Jim Morrison.

 

 

Jim Morrison by Jim Marshall_Easy-Resize.com (1).jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autentyczna bylam jak trafilam do Psycholog.

Ona mi powiedziala,ze trzeba zmienic pewne schematy.Nie bylo i nie jest to łatwe.

mam tak pól na pół.

Bedac autentyczna bylam zbyt malo asertywna.Bedac asertywna,jestem mniej autentyczna.

Nie mogę być tamtą "SOBĄ"sprzed lat,bo to nie bylo dla mnie dobre

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Noire Panthere napisał(a):

To nie źródło. To zlepek informacji z różnych stron, prawdziwych lub też nie.

Tak, po części się zgadzam. Nie jest to źródło wiedzy jak np. artykuły naukowe, encyklopedie, książki itd.. AI nie "wie" niczego w ludzkim sensie i może generować błędy. Nie jest to jednak zwykłe mechaniczne "sklejanie informacji" - model potrafi przeprowadzać złożone rozumowanie i tworzyć nowe połączenia między danymi. Posiadam Groka w wersji płatnej Premium, który jest lepszy. Natomiast nie uważam go jako jedyne, słuszne kompedium wiedzy. Używam go codziennie. W wielu kwestiach pomaga mi. Ten post napisałam w godzinę. Nie wklejałam wszystkiego. Zadawałam wiele pytań. Czytałam wszystko. Chciałam, aby post posiadał skrajne poglądy, opinie i teorie. NIe jest to post na miarę "jest tak i są dowody". W tym temacie zawarte są różne opinie. Pytania są kontrowersyjne, tak samo jak i ciekawostki. Nie jest to artykuł naukowy. Chciałam, aby wywiązała się ciekawa dyskusja. Groka używam jako narzędzie wspomagające, a nie ostateczne źródło prawdy. Poza tym od wielu lat interesuję się psychologią, mam za sobą kilka kursów. Temat jest też lekko filozoficzny. Więc tutaj naprawdę nie są potrzebne "dowody naukowe", bo chodzi o teorie. Nie ma tutaj zawartej ani jednej wzmianki, że coś tutaj jest prawdą. Luźna dyskusja. Może się uda. A jak nie, to nie. Może ktoś poczyta i się zastanowi nad tym tematem. 

 

Grok i ogólnie AI jest super do wyjaśnania, łączenia faktów, czy generowania pomysłów, ale wymaga jednak weryfikacj, gdy zależy nam na dokładności. Tutaj nie sprawdzałam. Jest zbyt wiele różnych ciekawostek, teorii, poglądów. Zresztą jeśli chodzi o tematykę filozoficzną i psychologiczną, to wiadomo ja to jest z dowodami. Różnie.

 

Także chill.

Jedyny sposób, by poradzić sobie z niewolnym światem to stać się tak absolutnie wolnym, że twoja egzystencja sama w sobie jest aktem buntu. Ludzie kochają swoje łańcuchy. Zapominają całkowicie, kim naprawdę są. A jeśli spróbujesz im o tym przypomnieć, nienawidzą cię za to. ~ Jim Morrison.

 

 

Jim Morrison by Jim Marshall_Easy-Resize.com (1).jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę że terapia jest potrzebna do zaburzeń osobowości. I to też nie dlatego że z.ieni człowieka tylko należy kaganiec żeby osoba zachowywała się społecznie dla dobra innych. A w innym przypadku nie jestem przekonana że jest potrzebna tym ludziom. Depresja potrzebuje czasu, wyleczy się sama tylko czas. To ze potrzebuje gadki szmatki to tylko takie mamienie siebie :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi się skojarzył temat z cytatem Oscara Wide'a "Celem życia jest rozwój własnej indywidualności". Czasami nie potrafimy odnaleźć siebie, wtedy nie możemy być autentyczni. Terapia właśnie w tym pomaga. Byśmy mogli być indywidualnością, byśmy byli sobą. Sądzę, że chodzi tutaj i o odnalezienie autentyczności i o nauczeniu nowych, zdrowych zachowań. Bo po co chować się za mechanizmami obronnymi. Wystarczy skonfrontować się z wewnętrznym krytykiem i zrozumieć swoje wewnętrzne dziecko. 

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Cynthia napisał(a):

Tak mi się skojarzył temat z cytatem Oscara Wide'a "Celem życia jest rozwój własnej indywidualności". Czasami nie potrafimy odnaleźć siebie, wtedy nie możemy być autentyczni. Terapia właśnie w tym pomaga. Byśmy mogli być indywidualnością, byśmy byli sobą. Sądzę, że chodzi tutaj i o odnalezienie autentyczności i o nauczeniu nowych, zdrowych zachowań. Bo po co chować się za mechanizmami obronnymi. Wystarczy skonfrontować się z wewnętrznym krytykiem i zrozumieć swoje wewnętrzne dziecko. 

Popieram. Często różne szkodliwe mechanizmy, które nam towarzyszą w różnych zaburzeniach nie pozwalają na bycie prawdziwym Ja. A terapia pozwala nam je dostrzec i przepracować. Przecież terapia nie polega na tym, że terapeuta nam mówi jacy mamy być. A jeśli tak jest, to należy uciekać od takiego terapeuty. On powinien tylko dawać narzędzia do pracy i czuwać, żebyśmy sami się nie zajechali po drodze.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to mam takie marzenie. By położyć się na koncercie ... Yyy.." kozetce" u Junga 💆

 

Nie no. Lubię gościa. 

 

Jakbym miała wybrać terapię dla siebie, to poszłabym na psychodynamiczna. Chodziłam zresztą, ale za krótko. Zaczęłam się czuć bardzo źle i uznałam, że mi to szkodzi. Może taki miał być przebieg tego rodzaju terapii? Już teraz wstyd by mi było iść do tej pani. A nie mamy wielu terapeutów, a na pewno nie w psychodynamicznej. Zresztą mam niedługo spore wydatki. Jednak ciekawi mnie takie grzebanie w psychice. 

 

Ludzie w większych miastach mają większe możliwości, by znaleźć kogoś odpowiedniego. Tutaj by musiała wejść albo zdalna terapia, albo z dojazdem. I też nie wiadomo, czy trafisz dobrze z człowiekiem.

Edytowane przez Verinia

Jedyny sposób, by poradzić sobie z niewolnym światem to stać się tak absolutnie wolnym, że twoja egzystencja sama w sobie jest aktem buntu. Ludzie kochają swoje łańcuchy. Zapominają całkowicie, kim naprawdę są. A jeśli spróbujesz im o tym przypomnieć, nienawidzą cię za to. ~ Jim Morrison.

 

 

Jim Morrison by Jim Marshall_Easy-Resize.com (1).jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 6.07.2026 o 05:50, Verinia napisał(a):

Zaczęłam się czuć bardzo źle i uznałam, że mi to szkodzi. Może taki miał być przebieg tego rodzaju terapii?

Ponoć, żeby terapia zadziałała musi cię rozpierdolić psychicznie ;) 

tak słyszłam

ale ja to tam nie wiem

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Cynthia napisał(a):

Ponoć, żeby terapia zadziałała musi cię rozpierdolić psychicznie ;) 

tak słyszłam

ale ja to tam nie wiem

Szkoda, że tak mało dowodów na skuteczność terapii psychodynamicznej. Ja ją uznaję za taką, która mogłabym spróbować przejść, ale wszystko teraz drogie. 

Jedyny sposób, by poradzić sobie z niewolnym światem to stać się tak absolutnie wolnym, że twoja egzystencja sama w sobie jest aktem buntu. Ludzie kochają swoje łańcuchy. Zapominają całkowicie, kim naprawdę są. A jeśli spróbujesz im o tym przypomnieć, nienawidzą cię za to. ~ Jim Morrison.

 

 

Jim Morrison by Jim Marshall_Easy-Resize.com (1).jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to bym chciała na terapię egzystencjalną, ale to nie jest zbyt popularne.

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Cynthia napisał(a):

Ja to bym chciała na terapię egzystencjalną, ale to nie jest zbyt popularne.

U mnie jest jakaś terapia ( nie pamiętam nazwy nurtu) chyba Gestalt. Ciekawie to brzmiało, ale jak Pani robiła błędy ortograficzne pisząc ze mną, to jakoś mi się odechciało. ✍️🤣

Jedyny sposób, by poradzić sobie z niewolnym światem to stać się tak absolutnie wolnym, że twoja egzystencja sama w sobie jest aktem buntu. Ludzie kochają swoje łańcuchy. Zapominają całkowicie, kim naprawdę są. A jeśli spróbujesz im o tym przypomnieć, nienawidzą cię za to. ~ Jim Morrison.

 

 

Jim Morrison by Jim Marshall_Easy-Resize.com (1).jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Verinia napisał(a):

U mnie jest jakaś terapia ( nie pamiętam nazwy nurtu) chyba Gestalt. Ciekawie to brzmiało, ale jak Pani robiła błędy ortograficzne pisząc ze mną, to jakoś mi się odechciało. ✍️🤣

papierek jednak nie jest wyznacznikiem mądrości 😜 

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dużych miastach jest od groma tych nurtów. U mnie to parę osób. Ale myślę nad grupową. Tylko czy mnie nie zamkną, jak powiem coś nie tak. Bo to przy szpitalu...

 

 

Teraz, Cynthia napisał(a):

papierek jednak nie jest wyznacznikiem mądrości 😜 

Może to źle, ale mam alergię na błędy. 

Jedyny sposób, by poradzić sobie z niewolnym światem to stać się tak absolutnie wolnym, że twoja egzystencja sama w sobie jest aktem buntu. Ludzie kochają swoje łańcuchy. Zapominają całkowicie, kim naprawdę są. A jeśli spróbujesz im o tym przypomnieć, nienawidzą cię za to. ~ Jim Morrison.

 

 

Jim Morrison by Jim Marshall_Easy-Resize.com (1).jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Verinia napisał(a):

Może to źle, ale mam alergię na błędy. 

To nie jest nic złego. Ja też tego nie lubię.

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ciekawy temat.

Trudno chyba powiedziec co tak naprawde jest ta autentycznoscia.

Zgadzam sie, ze jestesmy konformistami, wytworami spolecznstwa i czasow. Plus prawdziwy obraz widzenia siebie i swiata przyslaniaja nam roznorakie bledy poznawcze. Ktore w sumie tez sa czescia nas, ale nie pozwalaja nam widziec pewnych rzeczy. Wiec tak naprawde czym jest autentycznosc skoro zachowujemy sie i myslimy tak, jak inni, i tak, jak nam to nakazuje nasz rozum, ktory jest produktem ewolucji?

 

Terapia ma nam chyba pomoc zrozumiec dlaczego sie zachowujemy i myslimy w taki a nie inny sposob i wyeliminowac to, co jest dla nas destruktywne i co nie pozwala nam sie cieszyc zyciem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×