Skocz do zawartości
Nerwica.com

Do kobiet: zrobiłybyście sobie cycki dla faceta?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Ja się cieszę, że cycki spadły o ponad 10cm i mam większy wybór staników. I te w domu, które były za małe są już dobre. Mam spokój z bólem pleców i bardziej podobają mi się mniejsze. Okay, nie jest to rozmiar B, tylko D+, ale... kiedyś lubiłam łazić w dekoltach, byłam młoda, więc hormony i większe libido. Teraz bardziej zakrywam, niż odkrywam. Jedni lubią małe, drudzy większe. Whatever. Jak usłyszałam negatywny komentarz od faceta, to szłam z płaczem, a teraz... yyy. No to pa!

 

Są tacy goście, co ciągle będzie im w tobie coś nie pasować. Pamiętam raz mówię do gościa, że chciałabym lekko powiększyć usta, a on na to - Zmniejsz se dupe.

 

A ja taka zmartwiona, nie mogłam dojść do siebie, ale byłam za słaba, żebym jakkolwiek odpowiedzieć. Inny znowu (znajomy nowy) mówił w mojej obecności o jakichś laseczkach, które ostatnio spotkał i jakie one były piękne, i jaka to piękna jest ta dziewczyna z mojej rodziny. Widziałam, że robi to specjalnie, ale nic nie mówiłam. W inny dzień naszego spotkania, gdy mnie zoabczył, powiedział, że wyglądam gorzej niż ostatnio. Jakieś włosy zaniedbane i ogólnie masakra. A ja debi - NIC! Potem jakoś tak wyszło, że zaprosiłam go na swoje mieszkanie (wtedy sama mieszkałam), no była zima, więc myślę - no dobra, zobaczymy. Chwilę posiedzimy i potem ELO. NO i siedziemy. On mówi,że mieszkanie mam beznadziejne. A ja na to - tak? A dlaczego? - Zbyt... nowoczesne (XD). Potem mówi, że moja aura się zmieniła i czuje negatywne emocje ode mnie. 

 

KURWA, SERIO? Jedziesz po mnie od początku spotkania, a teraz wytykasz, ze jestem jakaś mniej pozytywna?

 

Dobra, już miałam dość. Zamówiłam pizzę wcześniej, gość zostawił mi kawałek, pizza była z mojego hajsu, to się najadł.

 

Zadzwoniłąm do mamy jaka sytuacja i że muszę się pozbyć typa, a że nie byłam w stanie wtedy go wyprosić, to mama akurat z ciocią były w bloku niedaleko, więc przyszły. Pogadały z nim. On wymyślał jakieś pierdoły o swoim wykształceniu,  cały czas się motał i kłamał. Ale jakoś w końcu postanowił wyjść.

 

{otem już tylko  przy innej okazji kazałam mu wypier... na fejsbuku. Ale to już chodziło o coś innego.

 

Nie widziałam go od tamtej pory, a minęło kilka lat. Jeśli bym go teraz spotkała, to byłabym w stanie mu coś odpalić i pójść dalej. Tak myślę. Zmeniłam się jeśli chodzi o umiejętność bycia asertywną, czy bardziej śmiałą i generalnie już teraz nikt po mnie nie skacze. Myślę, że ludzie to wyczuwają, czy mogą sobie pozwolić na jazdę po tobie, czy nie, bo im pojedziesz bardziej.

 

Sorry za offtop xD Ale się nakręciłam, bo gościa nie mogę. 

 

Co do cycków. Moje nie są idealne, ale są okay i żaden frajer nie będzie ode mnie oczekiwał, że coś mam z nimi zrobić. Tylko niby co i po co? Takiemu mówię - idź na masaż mózgu, bo masz zanik szarych komórek. Może to coś da.

MarilynMansonJoinsAMERICANGODSSeason3_Easy-Resize_com.jpg.550ad558f1d9090fcd90450438ebafd7.jpg

 

Boję się być podobnym do wszystkich, których nienawidzę. Boję się porażki. Boję się utraty kontroli.

Uwielbiam balansować między chaosem, a kontrolą we wszystkim, co robię. 

I boję się być całkowicie akceptowalną owcą w społeczeństwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Verinia napisał(a):

Ja się cieszę, że cycki spadły o ponad 10cm i mam większy wybór staników. I te w domu, które były za małe są już dobre. Mam spokój z bólem pleców i bardziej podobają mi się mniejsze. Okay, nie jest to rozmiar B, tylko D+, ale... kiedyś lubiłam łazić w dekoltach, byłam młoda, więc hormony i większe libido. Teraz bardziej zakrywam, niż odkrywam. Jedni lubią małe, drudzy większe. Whatever. Jak usłyszałam negatywny komentarz od faceta, to szłam z płaczem, a teraz... yyy. No to pa!

 

Są tacy goście, co ciągle będzie im w tobie coś nie pasować. Pamiętam raz mówię do gościa, że chciałabym lekko powiększyć usta, a on na to - Zmniejsz se dupe.

 

A ja taka zmartwiona, nie mogłam dojść do siebie, ale byłam za słaba, żebym jakkolwiek odpowiedzieć. Inny znowu (znajomy nowy) mówił w mojej obecności o jakichś laseczkach, które ostatnio spotkał i jakie one były piękne, i jaka to piękna jest ta dziewczyna z mojej rodziny. Widziałam, że robi to specjalnie, ale nic nie mówiłam. W inny dzień naszego spotkania, gdy mnie zoabczył, powiedział, że wyglądam gorzej niż ostatnio. Jakieś włosy zaniedbane i ogólnie masakra. A ja debi - NIC! Potem jakoś tak wyszło, że zaprosiłam go na swoje mieszkanie (wtedy sama mieszkałam), no była zima, więc myślę - no dobra, zobaczymy. Chwilę posiedzimy i potem ELO. NO i siedziemy. On mówi,że mieszkanie mam beznadziejne. A ja na to - tak? A dlaczego? - Zbyt... nowoczesne (XD). Potem mówi, że moja aura się zmieniła i czuje negatywne emocje ode mnie. 

 

KURWA, SERIO? Jedziesz po mnie od początku spotkania, a teraz wytykasz, ze jestem jakaś mniej pozytywna?

 

Dobra, już miałam dość. Zamówiłam pizzę wcześniej, gość zostawił mi kawałek, pizza była z mojego hajsu, to się najadł.

 

Zadzwoniłąm do mamy jaka sytuacja i że muszę się pozbyć typa, a że nie byłam w stanie wtedy go wyprosić, to mama akurat z ciocią były w bloku niedaleko, więc przyszły. Pogadały z nim. On wymyślał jakieś pierdoły o swoim wykształceniu,  cały czas się motał i kłamał. Ale jakoś w końcu postanowił wyjść.

 

{otem już tylko  przy innej okazji kazałam mu wypier... na fejsbuku. Ale to już chodziło o coś innego.

 

Nie widziałam go od tamtej pory, a minęło kilka lat. Jeśli bym go teraz spotkała, to byłabym w stanie mu coś odpalić i pójść dalej. Tak myślę. Zmeniłam się jeśli chodzi o umiejętność bycia asertywną, czy bardziej śmiałą i generalnie już teraz nikt po mnie nie skacze. Myślę, że ludzie to wyczuwają, czy mogą sobie pozwolić na jazdę po tobie, czy nie, bo im pojedziesz bardziej.

 

Sorry za offtop xD Ale się nakręciłam, bo gościa nie mogę. 

 

Co do cycków. Moje nie są idealne, ale są okay i żaden frajer nie będzie ode mnie oczekiwał, że coś mam z nimi zrobić. Tylko niby co i po co? Takiemu mówię - idź na masaż mózgu, bo masz zanik szarych komórek. Może to coś da.

Ogólnie dobry wątek, żeby spuścić parę a co do typa to był jakiś lelak, dorosły człowiek chyba wie kiedy się kończy dobra atmosfera i trzeba zabierać dupę w troki. A i krytykę co do wyglądu, uważam za dopuszczalną jeśli to bliska osoba i jest w tym stonowana, a kilka komentarzy z rzędu to jest już okazywanie złej woli. I jeszcze, że kwadrat zbyt nowoczesny noż kurwa dobrze, że on tradycjonalista co to grzecznie o Ciebie zadbał, przyszedł powiedział co wiedział, nażarł się i miał problem z pójściem sobie. W każdym razie umiejętność stawiania granic jest bardzo cenna, gratki.

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Ogólnie dobry wątek, żeby spuścić parę a co do typa to był jakiś lelak, dorosły człowiek chyba wie kiedy się kończy dobra atmosfera i trzeba zabierać dupę w troki. A i krytykę co do wyglądu, uważam za dopuszczalną jeśli to bliska osoba i jest w tym stonowana, a kilka komentarzy z rzędu to jest już okazywanie złej woli. I jeszcze, że kwadrat zbyt nowoczesny noż kurwa dobrze, że on tradycjonalista co to grzecznie o Ciebie zadbał, przyszedł powiedział co wiedział, nażarł się i miał problem z pójściem sobie. W każdym razie umiejętność stawiania granic jest bardzo cenna, gratki.

To byo dwóch typów jakby co. Ten pierwszy to był ex, a drugi to taki znajomy - nieznajomy. W sumie nie znam go za bardzo, kilka spotkań. Sam zresztą chciał się zobaczyć, napisał na fejsie, bo się tak mijaliśmy na ryneczku. OKazało się jednak, że jest to osoba mocno walnięta i już wiem dlaczego  kelnerzy śmiali się z niego w kawiarni do której przychodził często.

MarilynMansonJoinsAMERICANGODSSeason3_Easy-Resize_com.jpg.550ad558f1d9090fcd90450438ebafd7.jpg

 

Boję się być podobnym do wszystkich, których nienawidzę. Boję się porażki. Boję się utraty kontroli.

Uwielbiam balansować między chaosem, a kontrolą we wszystkim, co robię. 

I boję się być całkowicie akceptowalną owcą w społeczeństwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do tych granic, to jeszcze chcę nad tym popracować. W sumie to się miotam ciągle, czy nie walczyć o jakąś terapię, czy co. Nie wiem. Może leki nowe mnie zmienią - wątpię. Nie mają mocy zmienić przekonań i uprzedzeń. Jestem jeszcze w czarnej dupce, bo nie pracowałam nad własnymi reakcjami, czy przekonaniami zbytnio. To się chyba sam zadziało. NIe wiem.. Byłam na ciągłej zmianie leków, co spowodowało huśtawkę jeszcze większą, a ostatecznie kolejną hospitalizację. Teraz jest jako tako, ale cudownie nie jest. Gdy będzie stabilniej to jeszcze rozkminię może terapię, ale szkoda mi hajsu. Teraz to wszystko takie drogie, ech.

 

Nawiązując do cycków. Mam to gdzieś. NIkomu ich nie pokazuję, nikt nie ma nic do gadania.

 

Wczoraj jakiś typo zbierał hajs na "niby zbiórkę" i ja już WIEDZIAŁAM, że bedzie się pytał mnie, mimo że kur$#% widzi, że mam słuchawki. I coś bredzi, ja go nie słyszę. Prawie we mnie wchodzi. Mogłam go odepchnąć. Przynajmniej byłaby drama na środku chodniku, ale najwzyczajniej w świecie chyba mu coś powiedziałam i minęłam. Okropne te buraki, co kłamią, że zbierają na chorych. Obrzydliwe. Zresztą... ludzie! Kto ma prawo kazać ci zmieniać cyce. A może jeszcze zrobisz jej ultimatum, że jak nie to zrywa. Pamiętam te dziewczyny i ich fagasów, i te groźby - JAK NIE SCHUDNIESZ, TO SIĘ ŻEGNAM. Błagam. 

MarilynMansonJoinsAMERICANGODSSeason3_Easy-Resize_com.jpg.550ad558f1d9090fcd90450438ebafd7.jpg

 

Boję się być podobnym do wszystkich, których nienawidzę. Boję się porażki. Boję się utraty kontroli.

Uwielbiam balansować między chaosem, a kontrolą we wszystkim, co robię. 

I boję się być całkowicie akceptowalną owcą w społeczeństwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Verinia napisał(a):

Co do tych granic, to jeszcze chcę nad tym popracować. W sumie to się miotam ciągle, czy nie walczyć o jakąś terapię, czy co. Nie wiem. Może leki nowe mnie zmienią - wątpię. Nie mają mocy zmienić przekonań i uprzedzeń. Jestem jeszcze w czarnej dupce, bo nie pracowałam nad własnymi reakcjami, czy przekonaniami zbytnio. To się chyba sam zadziało. NIe wiem.. Byłam na ciągłej zmianie leków, co spowodowało huśtawkę jeszcze większą, a ostatecznie kolejną hospitalizację. Teraz jest jako tako, ale cudownie nie jest. Gdy będzie stabilniej to jeszcze rozkminię może terapię, ale szkoda mi hajsu. Teraz to wszystko takie drogie, ech.

 

Nawiązując do cycków. Mam to gdzieś. NIkomu ich nie pokazuję, nikt nie ma nic do gadania.

 

Wczoraj jakiś typo zbierał hajs na "niby zbiórkę" i ja już WIEDZIAŁAM, że bedzie się pytał mnie, mimo że kur$#% widzi, że mam słuchawki. I coś bredzi, ja go nie słyszę. Prawie we mnie wchodzi. Mogłam go odepchnąć. Przynajmniej byłaby drama na środku chodniku, ale najwzyczajniej w świecie chyba mu coś powiedziałam i minęłam. Okropne te buraki, co kłamią, że zbierają na chorych. Obrzydliwe. Zresztą... ludzie! Kto ma prawo kazać ci zmieniać cyce. A może jeszcze zrobisz jej ultimatum, że jak nie to zrywa. Pamiętam te dziewczyny i ich fagasów, i te groźby - JAK NIE SCHUDNIESZ, TO SIĘ ŻEGNAM. Błagam. 

No cóż to takie głupoty ze strony innych to jasne sygnały, że chleba z tej mąki to nie będzie, czym szybciej tym lepiej.

 

Co do pracy z problemami to choć coś tam wyczytałem na temat Twoich to sam nigdy takich nie miałem, więc co ja mogę powiedzieć. Natomiast nastawienie do świata to już inna sprawa: czasem łapiemy się na tym, że coś osadzonego w nas (przykładowo Twoja dawna skłonność do uległości czy nadmierna grzeczność) nam nie służy. Dojrzeć to już sukces, coś z tym zrobić to zmiana. I mam taką refleksję, że kiedy czuje się ten drive ku nowemu ja, to warto nie przegiąć, skrajność jest łatwo przyjąć ale moim zdaniem ważna jest równowaga. Kończąc musisz sama zdecydować czy teraz będziesz zaczepno/obronna czy też zwyczajnie adekwatna do ludzi i sytuacji które spotkasz w życiu. Ważne żeby Tobie że sobą było dobrze a jak nikogo przy tym nie skrzywdzisz to w ogóle super.

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nigdy w życiu nie zrobiłabym sobie cycków dla faceta, mam duży biust i nie chce go zmniejszać ani powiększać, taki biust dostałam od Boga i taki ma pozostać.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×