Skocz do zawartości
Nerwica.com

Utrata zaufania w związku


Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, Żaba Monika napisał(a):

To dużo udało Wam się zrobić w ciągu 3 miesięcy, a raczej 2, bo w ostatnim miesiącu nie miałeś już kasy.

I dlaczego sąd postanowił Ci umorzyć dług, a nie zabrał oszczędności? Coś tu się nie klei.

I dlaczego mama leczy się na raka prywatnie? Przecież na raka leczy się państwowo i prywatne placówki nie mają do tego sprzętu ani personelu.

Słuszne uwagi!! Coś mi z tyłu głowy dzwonilo że za dużo kasy... ale no tak to oczywiste że powinien te oszczędności mieć odebrane. I leczenie raka to prawda!! Może miał na myśli łapówki dla lekarzy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

 

O to właśnie chodzi :D

Będzie wiedziała że przyjechał dla niej a nie jakiś głupi odkurzacz


Dzięki, natomiast ja tutaj szukam rad, które mają realne zastosowanie a nie porady ja dla nastolatków. Tak czy inaczej dzięki za wyraźnie zdania 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, ksynoheks22 napisał(a):


Dzięki, natomiast ja tutaj szukam rad, które mają realne zastosowanie a nie porady ja dla nastolatków. Tak czy inaczej dzięki za wyraźnie zdania 

Nie ma sprawy, ale jak nie możesz normalnie zajechać do niej bez zapowiedzi, to wgl bezsens taka relacja. Ale nie ma sprawy;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, ksynoheks22 napisał(a):


Dzięki, natomiast ja tutaj szukam rad, które mają realne zastosowanie a nie porady ja dla nastolatków. Tak czy inaczej dzięki za wyraźnie zdania 

Dlaczego uwazasz, ze porady dla nastolatkow do ciebie nie pasuja? Chyba, ze zwolnienie rzeczywiscie wystawil ci psychiatra...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.06.2026 o 14:45, Żaba Monika napisał(a):

Czasem jest tak, ze nic sie nie da zrobic i taka masz niestety sytuacje. Prosby i nachodzenie niczego nie dadza, a nawet jesli by cos daly to bylby wyproszony zwiazek, ktory w kazdej chwili moze sie rozpasc. 

Moze sama zateskni i przyjdzie, i tylko wtedy to bedzie mialo sens, bo ona musi byc pewna, ze chce byc w tym zwiazku. 

Lepiej sie nie ludzic, ze jest na to duza szansa, choc wiem, ze teraz chcialbys sie chwycic kazdej, nawet najmniejszej nadziei.

 


Zdaje sobie sprawę z tego, że powrót nie zawsze jest możliwy. Oczywiście powroty są możliwe ale nie zawsze. Tak czy inaczej póki mogę to staram się wierzyć w  to, że uda mi się ją odzyskać i zbudować coś nowego w oparciu o nowe zasady. 
 

Pierwszy raz w życiu jestem w takiej sytuacji w której tak mocno pracuję nad sobą po rozstaniu. Przeanalizowałem wszystko i jestem zdyscyplinowany i zdeterminowany, żeby osiągnąć zamierzone cele. Prawda jest taka, że nigdy nie byłem pasywny i nawet w związku cały czas szedłem do przodu. Zdecydowałem się na pomoc ze strony psychologa w celu naprawy tego co we mnie źle działało i mam nadzieję, że to wszystko plus zmiany w moim życiu wpłyną pozytywnie na szanse odzyskania jej. W chwili obecnej jej brak i chęć odzyskania jej stała się dla mnie swego rodzaju katalizatorem do zmian. Oczywiście nie robię tego dla nie, ale dla siebie w nadziei że dzięki temu będę w przyszłości szczęśliwszy sam ze sobą i z kimś z kim będę budować życie - choć cały czas mam nadzieję, że to będzie ona.
 

Wiem, że kwestią rozstania była utrata poczucia bezpieczeństwa. Wiem, że nie tylko z powodu braku szczerości a raczej ukrywania pewnych rzeczy, tylko też tego co ukrywałem - upadłość konsumencka, to informacja na tym etapie relacji która może doprowadzić do wątpliwości. I tak jak wspomniałem to nie tak, że byłem goły i wesoły itd. Kasę cały czas mam, natomiast wiem że te wszystkie rzeczy mogły mnie przestawić w mało atrakcyjnym świetle, bo mogła pomyśleć że skoro jestem w upadłości, to czy może ze mną zakładać rodzinę nie wiedząc ile mam pieniędzy itd i jak wygląda moja sytuacja finansowa. 
 

Coraz bardziej zaczyna docierać do mnie taka myśl, że powrót do niej może mi zająć kilka miesięcy, może pół roku albo i dłużej, dopóki wszystkiego sobie nie ogarnę i poukładam. Czy do tego czasu ona będzie z kimś innym? Nie wiem. Czy będzie sobie układać życie na nowo? Zapewne. Czy będzie chciała mnie w tym życiu, kiedy zobaczy że te zmiany się dokonały? Mam nadzieję. 
 

Co do leczenia mamy, to dlatego leczymy ją prywatnie bo to jest raz szybsze niż czekanie miesiącami na wyniki - biopsja, rezonanse, tomografy, badania krwi, wycinki itd. Poza tym mama ma nowotwór typu MALT, którego nie da się wyleczyć - trzeba wyciąć kawałek płuca a to kosztuje. 
 

Wiem, że moje życie obecnie nie wygląda tak jak w chwili kiedy się poznaliśmy. Ona jest magistrem prawa, ma własne mieszkanie (kupione przez rodziców ale własne), dobrą pracę w agencji mediowej, ambicje itd. Ja w chwili kiedy ją poznałem pracowałem jako szef marketingu w międzynarodowej korporacji. Wynajmowałem mieszkanie 80m2, jeździłem dobrym autem, mam wyczucie stylu i dobrze się ubieram bo jestem taką osobą, która zwraca uwagę na estetykę i to nas łączyło. Ogólnie nie udawałem kogoś kim nie jestem. 
 

Natomiast ta cała sytuacja zmieniła trochę moje życie i sprawiła, że ona mogła zacząć patrzeć na mnie z innej perspektywy - mniej atrakcyjnej.

 

Jestem po studniach marketingu, straciłem pracę w międzynarodowej korporacji, jestem za zwolnieniu od psychiatry, aby mieć jakiekolwiek wpływy gotówki co miesiąc a nie dlatego, że się załamałem lub potrzebuje pomocy. Dodatkowo dorabiam sobie jako tynkarz, aby szybciej stanąć na nogi. Wróciłem do rodziców. Niedługo będę musiał pozbyć się auta i przez jakiś czas jeździć czymś gorszym. Przez stres schudłem 8kg i moja sylwetka nie wygląda tak dobrze jak wcześniej (brak regularnych treningów, diety itd). I wiem, że dla niej ten kontrakt między tym co było a tym co jest mógł sprawić, że ona nie chce być ze mną w takim stanie i momencie mojego życia, gdzie walczę każdego dnia o swoje życie. 
 

Zwłaszcza, że ona ma 26 lat a ja 34, i myśli o dzieciach ślubie itd. Oczywiście ja też o tym myślę i mieliśmy takie samo spojrzenie na te sprawy i całą resztę, natomiast zdaje sobie sprawę, że będąc teraz na takim etapie życia mogę nie pasować do jej projektu życia i przez to postanowiła odejść.

 

Nie wybielam się. Zdaje sobie sprawę, że najpierw muszę odbudować swoje życie i dopiero wtedy będę mógł myśleć o powrocie, jeśli do tego czasu będzie jeszcze możliwy. 
 

W chwili obecnej skupiam się na sobie i na tym aby doprowadzić swoje życie do porządku i wrócić na tory na których byłem w chwili kiedy mnie poznała.

 

Bardzo mnie korci aby do niej napisać, odezwać się ale co miałbym zrobić? Napisać „hej co tam słychać?” „Co robisz?” 
 

A co ma być słychać? Od chwili naszego rozstania (26 maja), minęło mało czasu i co ona miałaby z tym zrobić? Uwierzyć mi na słowo, że dokonuje zmian w swoim życiu? Dla niej to co robię, to dopiero początek drogi. Dla niej to, że pracuje po 12h dziennie 6 dni w tygodniu, to sekwencja zdarzeń a nie trwała zmiana. Robię to wszystko aby jak najszybciej stanąć na nogi ale czy tego dokonałem? Jeszcze nie. 
 

Wyobraźcie sobie, że budujecie dom. Dzisiaj zalałem fundamenty. Przychodzę  do niej i mówię: „Zobacz, zalałem beton, mam plan, za pół roku będą ściany, kupuj firanki!”. Dla mnie dom już powstaje. Ale dla niej? Na razie to jest tylko rozkopana działka i plama betonu. Ona nie wie, czy za tydzień nie braknie mi sił albo czy pogoda nie zepsuje planów. Fakt dokonany dla kobiety to moment, kiedy dom stoi, dach jest pokryty, a ja zapraszam ją na kawę do gotowego salonu.

 

Nie wiem co o tym sądzicie i co mi radzicie, natomiast z każdym dniem coraz bardziej zaczynam myśleć, że aby ją odzyskać to musi się we mnie dokonać realna zmiana. 
 

Skoro Paulina przestraszyła się niestabilności i chaosu, to zaufanie i szacunek odzyskam tylko wtedy, kiedy udowodnię, że mój kryzys minął i znowu panuje nad swoim światem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×