Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak odczuwacie emocje na lekach ?


cynthia

Rekomendowane odpowiedzi

Jakie leki bierzecie/braliście i jak się po nich czujecie/czuliście?

Jake macie, czy mieliście skutki uboczne?

Na co się leczycie?
Aktywizowały was, czy wręcz przeciwnie: uspokajały, przymulały i sprawiały, że nie mieliście na nic siły i ochoty?

 

Na moją chorobę i zaburzenia leki działają uspokajająco, nasennie, tłumią emocje przez to czuję brak empatii, brak chęci do życia i anhedonię.
Czuję się jak w tytule: Jak zombie. Zombie na haju. Leki tłumią objawy chorobowe, ale sprawiają, że jestem pusta, nie mam chęci do życia, nie mam motywacji.
Jestem spowolniona ruchowo, brak mi równowagi, nie mówiąc o skutkach ubocznych. Ale na swój pokręcony sposób działają. Czasami zastanawiam się, czy warto.

 

A jak to u was jest z lekami? Jacy byliście przed braniem leków i jacy jesteście teraz?

Odczuwacie jakieś zmiany wewnętrzne, czy zewnętrzne?

Chciałabym, by każdy tutaj na chwilę przysiadł i zastanowił się jaką rolę przyjęły leki w jego życiu.

Jak te życie w chorobie się zmieniło. Na lepsze, czy na gorsze?
Jesteście zadowoleni z efektów końcowych? Jak to wpłynęło na waszą osobowość?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yyyy, u mnie wszelkie leki zamulające, załączające tryb zombie odpadają i jeśli jakiś się trafi to jest z automatu odstawiany przez moją lekarkę.

 

16 minut temu, cynthia napisał(a):

Jak te życie w chorobie się zmieniło. Na lepsze, czy na gorsze?
Jesteście zadowoleni z efektów końcowych? Jak to wpłynęło na waszą osobowość?

U mnie ciężko stwierdzić co jest zasługą leków a co terapii, przy czym terapii jednak przypisuję większe zasługi niż lekom. Leki swego czasu przytłumiły moją impulsywność, to była jedna z zauważalnych zmian. No i swego czasu jeden lek mnie wyciągnął z poważnych m.s., poza tym ja niespecjalnie uzależniam swoje samopoczucie od leków. Jak mam gorszy czas to raczej nie biegnę od razu do lekarza, tylko obserwuję co się będzie działo dalej. Przeważnie mija bez interwencji farmakologicznej, zresztą moja lekarka niespecjalnie jest chętna  na zmiany w lekach, bo zestaw, który mam obecnie jest optymalny i w mojej opinii i w jej, zarówno pod względem dawek, braku skutków ubocznych i obciążania narządów typu wątroba/nerki etc., ale ja jestem na raczej na lekach uznawanych za te "słabsze". A nawet jeśli coś dołącza do zestawu to przeważnie przejściowo, na 2-3 miesiące i koniec.

Czy jestem zadowolona z efektów? Tak. 

Czy leki wpłynęły na moją osobowość? Nie.

Czy terapia wpłynęła? Tu zależy jak na to patrzeć. I tak i nie. Mojego charakteru czy temperamentu ani leki ani terapia nie zmieniły jakoś, zmieniły za to komfort życia i jego jakość ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, cynthia napisał(a):

Jakie leki bierzecie/braliście i jak się po nich czujecie/czuliście?

Jake macie, czy mieliście skutki uboczne?

Aktualnie normotymik, antydepresant i neuroleptyk. Czuję się dobrze, w porządku. Na początku wprowadzania każdego z leków miałam różne skutki uboczne, ale przeszły, więc nie narzekam. Co do leków, które brałam- przeszłam przez pół tablicy Mendelejewa i były lepsze i gorsze zestawy, mój aktualny wydaje się całkiem ok.

20 godzin temu, cynthia napisał(a):

A jak to u was jest z lekami? Jacy byliście przed braniem leków i jacy jesteście teraz?

Odczuwacie jakieś zmiany wewnętrzne, czy zewnętrzne?

Chciałabym, by każdy tutaj na chwilę przysiadł i zastanowił się jaką rolę przyjęły leki w jego życiu.

Jak te życie w chorobie się zmieniło. Na lepsze, czy na gorsze?
Jesteście zadowoleni z efektów końcowych? Jak to wpłynęło na waszą osobowość?

Przed leczeniem nie sądziłam, że dożyję swojego aktualnego wieku, więc myślę, że to wiele mówi o tym, jak było kiedyś. Mój charakter się nie zmienił jednak, wciąż jestem tym samym człowiekiem, z tymi samymi zasadami. Ponieważ objawy pojawiły się u mnie w młodym wieku, bo już w podstawówce, to ciężko mi powiedzieć jak było wcześniej- niewiele pamiętam i cóż, dzieciństwo jak to dzieciństwo. Wciąż jestem na etapie dobierania leków tak po prawdzie. Aktualny stan jest całkiem świeży- mam nadzieję, że taki już zostanie, ale póki co jestem zadowolona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

 

Zadałaś ogrom ważnych pytań. No to po kolei 🙂

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Jakie leki bierzecie/braliście i jak się po nich czujecie/czuliście?

Teraz biorę kwetiapinę 300mg, lamotryginę 200mg i flupentyksol 1mg. Czuję się po nich bardzo dobrze. Czuję, że żyję. Emocje nie przejmują nade mną kontroli, dzięki czemu mam jaśniejsze myślenie, bez niepotrzebnych, dezorganizujących go emocji. Ułatwiają mi też uczestnictwo w terapii, która jest dla mnie równie ważna, co przyjmowanie leków przy moich zaburzeniach. Nie wyobrażam sobie na chwilę obecną życia bez leków, choć chciałbym je w przyszłości odstawić. 

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Jake macie, czy mieliście skutki uboczne?

Przy kwetiapinie miałem zatrzymanie moczu i zaparcia. Lekarz wobec tego zmniejszył dawkę i teraz nie mam takich objawów. Po dorzuceniu lamotryginy do kwetiapiny nie odczuwałem żadnych skutków ubocznych. Po dorzuceniu flupentyksolu przez pierwszy tydzień zdarzały mi się lekkie i przemijające bóle głowy oraz lekkie zmęczenie za dnia. No i też pewne zmniejszenie libido i wrażliwości na bodźce seksualne, ale to dla mnie niewielka szkoda, w porównaniu do tego, jak bardzo mi pomagają. 

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Na co się leczycie?

Prawdopodobnie na zaburzenie schizotypowe. Ale jestem w trakcie pogłębionej diagnozy cały czas.

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Aktywizowały was, czy wręcz przeciwnie: uspokajały, przymulały i sprawiały, że nie mieliście na nic siły i ochoty?

Sama kwetiapina z lamotryginą nie pomagały mi w aktywizacji. Bardziej mnie uspokajały, tłumiły. Po dorzuceniu flupentyksolu dostałem bardzo dobrej aktywizacji.

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Czasami zastanawiam się, czy warto.

Jeśli masz stwierdzoną chorobę psychiczną (schizofrenia, ChAD, depresja) to leki będą u Ciebie podstawą leczenia i będziesz musiała je brać przez bardzo długi czas, z dużym prawdopodobieństwem nawet do końca życia. Na co się leczysz? Jakie leki bierzesz teraz?

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Jacy byliście przed braniem leków i jacy jesteście teraz?

Przed braniem leków (i zarazem przed odpowiednią psychoterapią) byłem bardzo wrażliwy emocjonalnie, myślenie miałem bardzo rozbiegane, chaotyczne, dopadały mnie bardzo dziwne lęki, wycofywałem się z kontaktów społecznych, miałem obsesyjne i kompulsywne myśli, manieryzmy ruchowe, mówiłem do siebie. Leki wszystkie te objawy porządnie zlikwidowały. Teraz mam więcej chęci do życia, chce mi się wychodzić z domu, robić sobie dobry obiad, uprawiać sport, prawie nie mam lęków, życie nabiera sensu, nie boję się przyszłości. 

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Odczuwacie jakieś zmiany wewnętrzne, czy zewnętrzne?

Wewnętrznie to na pewno zlikwidowanie chaosu myśli i emocji. Zewnętrznie to większa aktywizacja, chęci do życia, nie mówię do siebie, nie mam manieryzmów ruchowych, zachowuję się dużo bardziej normalnie. Na te "zewnętrzne" objawy pomógł najbardziej flupentyksol. Na wewnętrzne zaś kwetiapina i lamotrygina. 

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Jak te życie w chorobie się zmieniło. Na lepsze, czy na gorsze?

Żyje się znacznie lżej z danym zaburzeniem, prawie jakby tego zaburzenia w ogóle nie było. U mnie jest zmiana na lepsze zdecydowanie.

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Jesteście zadowoleni z efektów końcowych?

Jak najbardziej 🙂

 

21 godzin temu, cynthia napisał(a):

Jak to wpłynęło na waszą osobowość?

Leki nie wpływają na osobowość, żaden lek nie zmieni osobowości. To trzeba wiedzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MarekWawka01 napisał(a):

Na co się leczysz? Jakie leki bierzesz teraz?

Ja leczę się na schizofrenię paranoidalną i schizoidalne zaburzenia osobowości. Biorę kolejno: Lamotrigina, fluoksetyna, klozapina, risperon.

Dziękuję wszystkim za wyczerpujące wypowiedzi. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dryagan napisał(a):

@cynthia dla mnie z Twojego zestawu najgorszy był rysperydon (brałem rispolept). Miałem kilka razy podejście do tego leku i za każdym razem masakra. O dziwo clozapol depot toleruję w miarę dobrze (biorę od jakiegoś czasu)

U mnie risperon znika w gąszczu skutków ubocznych wynikających z klozapolu i nawet nie wiem, czy mam jakieś czy nie.

A po klozapolu masz jakieś skutki uboczne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początku trochę muliło, miałem zawroty i bóle głowy, ale wtedy brałem większe dawki. Teraz boję się tylko prowadzić samochód na dłuższe trasy. Z tym, że ja biorę w zastrzyku raz na miesiąc. Jakoś się przyzwyczaiłem. Do rispoleptu nie mogłem - miałem chyba wszystkie uboki z ulotki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, Dryagan napisał(a):

dla mnie z Twojego zestawu najgorszy był rysperydon (brałem rispolept). Miałem kilka razy podejście do tego leku i za każdym razem masakra.

U mnie też rispolept jest skreślony. Nie lubię tego leku. Miałam 2 podejścia i oba spalone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, cynthia napisał(a):

Ja leczę się na schizofrenię paranoidalną i schizoidalne zaburzenia osobowości. Biorę kolejno: Lamotrigina, fluoksetyna, klozapina, risperon.

 

Skoro masz stwierdzoną schizofrenię paranoidalną to leki koniecznie musisz brać, by zlikwidować objawy choroby. Lamotrygina i fluoksetyna są dobrymi lekami przy schizoidalnych zaburzeniach osobowości. Z kolei klozapinę to już dostałaś typowo na schizofrenię. Porozmawiaj z lekarzem o możliwości redukcji obecnego zestawu lekowego do jak najmniejszej liczby leków i jak najmniejszych dawek. Najlepiej jest zostawać na jednym i skutecznym neuroleptyku. 

Edytowane przez MarekWawka01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, MarekWawka01 napisał(a):

Porozmawiaj z lekarzem o możliwości redukcji obecnego zestawu lekowego do jak najmniejszej liczby leków i jak najmniejszych dawek.

Biorę maksymalnie najniższą dawkę leków, na których mi nie odwala. Lekarze boją się schodzić bardziej. I tak, wiem, że leki raczej do końca życia będę brać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Jakie leki bierzecie/braliście i jak się po nich czujecie/czuliście?

Leczę się w sumie od dziecka, czyli bardzo bardzo długo. 

Leki brałam różne.

Hydroksyzyna, setaloft, miansec, Xanax, relanium i jeszcze jakieś których nazw nie pamiętam już. W tamtym czasie czułam się strasznie, praktycznie nie wstawałam w łóżka, nie chciałam z nikim rozmawiać, nie chciałam nawet patrzeć na swoje dzieci, byłam warzywem. Leki pomogły mi wyjść na prostą. Minusy też były, uzależnienie od Xanaxu. Reszta mnie mega muliła. Przytyłam ale to raczej była kwestia tego że nie chciało mi się nic robić. 

Później zaczęłam brać parogen. Po nim byłam mega zamulona, ciągle bym spała, nic mi się nie chciało. Najchętniej nie wychodziła bym z domu.

Obecnie również jestem na paro plus esci. Paro mnie muli, nie mam na niej sił by się zebrać i coś robić. Ale dzięki esci zaczęłam trochę się mobilizować. 

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Jake macie, czy mieliście skutki uboczne?

Chyba większość z ulotki😅 ale szczególnie to były senność, nudności, bóle głowy, zawroty głowy, pogorszenie wzroku, szumy, mrowienia ciała, wolniejsze myślenie, biegunki.

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Na co się leczycie?

Nerwica lęku uogólnionego z napadami paniki. Wcześniej to była głównie depresja i nerwica. 

Po za tym mam inne choroby.

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Aktywizowały was, czy wręcz przeciwnie: uspokajały, przymulały i sprawiały, że nie mieliście na nic siły i ochoty?

To zależy. Paro mnie wycisza i przymula, często brak mi sił. Ale jak biorę do tego esci to dodaje mi trochę motywacji by coś zrobić.

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Jacy byliście przed braniem leków i jacy jesteście teraz?

Tutaj było różnie. Od dziecka jestem znerwicowana. W szkole raczej byłam spokojna, zawsze gdzieś z boku. Bałam się ludzi. Później trochę się to zmieniło. Jako nastolatka byłam duszą towarzystwa. Lubiłam kontakt z ludźmi, zabawy, śmiech itp. Później gdy znowu łapała mnie choroba robiłam się jak zombi, bez uczuć, unikałam ludzi, traciłam sens życia.

Teraz powoli zaczynam wracać do moich wariactw 😅 uśmiecham się, żartuje, rozmawiam z ludźmi.

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Jak te życie w chorobie się zmieniło

Przez moją chorobę straciłam sporo znajomych bo przestałam się spotykać z nimi, a nawet rozmawiać. Nie miałam ochoty tego robić. Często mam też wyrzuty sumienia że moją chorobą krzywdzę swoje dzieci, bo muszą patrzeć na taką matkę, która panikuję, która się boi, która " umiera" milion razy dziennie, która mówi tylko o chorobach, która boi się wyjść z nimi nawet na spacer. Wiem że oni mnie wspierają, i nie myślą tak jak ja, mówią mi że ich nie krzywdzę ale moja głowa mówi mi co innego. 

Na szczęście gdy leki zaczynają działać to ja zaczynam wracać. Prawdziwa ja nie to zombi.

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Jesteście zadowoleni z efektów końcowych?

Myślę że tak, bo gdyby nie leki to już dawno temu nie było by mnie wśród żywych. 

W dniu 6.09.2023 o 19:26, cynthia napisał(a):

Jak to wpłynęło na waszą osobowość?

Nie zmieniło to mojej osobowości. Ja po prostu wracam do prawdziwej siebie. Do tej wesołej, lubiącej żarty babki a nie przygnębionej baby. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od kilku lat biorę duloksetynę. Leczę się na depresję. Wcześniej przez kilka lat brałem Asentrę.

 

Skutków ubocznych nie mam jakichś uciążliwych. Trochę potliwość, ale to nic w porównaniu z efektami depresji.

 

Sądzę, że gdyby nie te leki to albo wylądowałbym w szpitalu, albo się zabił. Bardzo mi pomagają.

 

Ja mam bardzo utrudniony wgląd we własne emocje i o tym, że te leki mogą przytępiać moje emocje dowiedziałem się dopiero porównując mój stan z tym co opisują inne osoby. Faktycznie, człowiek uodparnia się na pewne źle odczucia, ale na dobre też. W efekcie jak to ktoś napisał "nie czuję, po prostu sobie jestem". Ja prawdopodobnie będę musiał taki stan rzeczy zaakceptować na zawsze. W każdym razie jest to 100 razy lepsze niż silna depresja.

 

Piotrek 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, cynthia napisał(a):

Nie myślałeś nad terapią? Taka terapia mogłaby pomóc zrozumieć swoje emocje.

Byłem na terapii przez pewien czas, w paru aspektach to pomogło, ale ja już jestem za stary i zbyt zrezygnowany, żeby myśleć o głębszej zmianie swojego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Piotr03 napisał(a):

ale ja już jestem za stary i zbyt zrezygnowany, żeby myśleć o głębszej zmianie swojego życia.

Na zmiany w życiu zawsze jest czas, jeśli tylko jest taka chęć. Nie ma górnej granicy wieku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorę paroksetynę od parunastu lat na zaburzenia lękowe, fobia społeczna. Obecnie pół tabletki bo chyba im większa dawka tym większe zombie. Tęsknię za stanem sprzed leczenia, to znaczy radość z wielu rzeczy, przeżywanie emocji, czerpanie przyjemności z muzyki, oglądania filmów. 

Chciałbym żeby lek działał mniej zamulajaco, mniej na odwagę, a bardziej na motywację lub przeżywanie emocji. Może jakieś podpowiedzi? Sertralina? 

Edytowane przez daammk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siema , chciałem spytać jak odczuwacie emocje na lekach antydepresyjnych ?

Ja odkąd byłem na escitilu dopiero teraz gdy odstawiam ten lek to widzę jak mocno miałem przytłumione emocje te pozytywne jak i negatywne 

Zero pasji , chęci to wyjścia ze znajomymi również.

Dziś zacząłem odczuwać dość normalnie emocje bo jestem na 5mg , zachciało mi się płakać , przy muzyce czułem pozytywne wibracje , jakoś tak wszystko zacząłem czuć , czułem sie wręcz dziś podekscytowany jak zacząłem normalnie to wszystko czuć.

Podzielcie się swoimi odczuciami 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×