Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Pornografia to nie normalka, to niszczenie ludzi na masową skalę

Rekomendowane odpowiedzi

Gość beznadziejniak

A normalne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.02.2019 o 22:40, beznadziejniak napisał:

To nie mów, że pornografia to nic złego.

Kiedy nie ma się kobiety, wali się konia do wyidealizowanych panienek to nie jest normalne. W pewnym momencie przestajesz doceniać piękno normalnej dziewczyny, z drobnymi defektami. Liczą się jedynie suki z pornola - bez grama tłuszczu, bez jakiejkolwiek zmarszczki, śliczniutkie buźki. Normalne dziewczyny tak nie wyglądają. Uczę się na nowo doceniać piękno kobiet z realnego świata.

Generalnie róbta co chceta. Walenie konia definiuje każdego przegrywa. Walisz konia? JESTEŚ PRZEGRYWEM! Taki jest fakt. Pytanie: czy coś z tym zrobisz? Czy może jednak zmarnujesz resztę życia na walenie konia.

Nie wiem po co się tak rozpisujesz...

Nigdzie nie napisałem że wale a ty zrobiłeś z tego jakąś lekcje moralności czy co xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 3.11.2018 o 21:21, SprzedamOpla napisał:

Oczywiście. Pornografia to dzieło diabła (piszę to poważnie). Ktoś kto wpadł w to i wyszedł na pewno tak samo sądzi o tym. Niszczyciel rodzin, relacji, wiary + wzrost samobójstw.

 ZGADZAm SIĘ !!!

Powiem również na swoim własnym przykładzie ,że również przeje-nany ( jak pornografia ) jest seks przedmałżeński . To Demon tak samo piekielnie wywalony i niszczący psychikę i ducha Bożego w człowieku  . I choć uprawiałem seks przedmałżeński  to jeszcze do dziś porównuje wszystkie swoje partnerki do obecnej żony . A ,że co niektóre były lepsze , dzis cierpię ,,, to swoisty czyściec .

 Pewnie  jest to bardzo niepopularne  co teraz  mówię- w dobie dzisiejszego rozpasania seksualnego - ale z perspektywy swoich 50 lat ŻAŁUJĘ wszystkich swoich przedmałżeńskich grzechów seksualistycznych ,  nałogowego walenia konia w młodośći . Zrypałem psychikę , zaorałem obrazami nie do zrealizowania .

 T są grzechy cieżkie za które będę musiał ZAPŁACIĆ!!! i płacę teraz ,,,   

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja powiem,na własnym przykładzie.Ostatnio polubiłem porno rosyjskie 🇷🇺,tam to są piękne dziewczyny.

Slava Rusi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

Po tygodniu zażywania Sulpirydu 2 x 100mg znacząco mi spadło libido. Przeraziłem się. Odstawiłem lek. Po tym czasie ani razu nie sięgnąłem po pornografie. To trwa już kilka tygodni:)

 

Pozdrawiam
johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie muszę brać leków,na porno.Jak mi się chcę obejrzę,jak nie to nie :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorośli mogą oglądać od 18 roku życia, ale z tego co zauważyłam to głównie faceci to oglądają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.03.2020 o 16:32, Kalebx3 Gorliwy napisał:

 ZGADZAm SIĘ !!!

Powiem również na swoim własnym przykładzie ,że również przeje-nany ( jak pornografia ) jest seks przedmałżeński . To Demon tak samo piekielnie wywalony i niszczący psychikę i ducha Bożego w człowieku  . I choć uprawiałem seks przedmałżeński  to jeszcze do dziś porównuje wszystkie swoje partnerki do obecnej żony . A ,że co niektóre były lepsze , dzis cierpię ,,, to swoisty czyściec .

 Pewnie  jest to bardzo niepopularne  co teraz  mówię- w dobie dzisiejszego rozpasania seksualnego - ale z perspektywy swoich 50 lat ŻAŁUJĘ wszystkich swoich przedmałżeńskich grzechów seksualistycznych ,  nałogowego walenia konia w młodośći . Zrypałem psychikę , zaorałem obrazami nie do zrealizowania .

 T są grzechy cieżkie za które będę musiał ZAPŁACIĆ!!! i płacę teraz ,,,   

 

Zainteresowało mnie to co Pan napisał w tej wypowiedzi. W odniesieniu do powyższych słów chciałbym przedstawić Panu kilku niezwykle trudnych, a wręcz niemożliwych do podważenia faktów, aby ułatwić i udogodnić Panu odbiór poniższych słów, "naturę" jako siłę sprawczą zastępie słowem "Bóg", ponieważ po sposobie wypowiedzi domniemam że jest Pan bardzo mocno wierzącym Katolikiem:

 

1. Pan Bóg (natura) stworzył nas na swoje podobieństwo, prawda? Oznacza to, że wszystkie cechy, instynkty, uwarunkowania biologiczne jakimi jesteśmy obdarzeni, są z nami spójne i tworzą idealną całość, w jakiej Bóg chciał nas stworzyć.

 

2. W związku z powyższym, jakiekolwiek wypieranie, tłumienie tych cech i uwarunkowań, oznaczało by zakwestionowanie dzieła Boskiego, jako perfekcyjnie stworzonego tworu.

To tak jak by Pan odebrał od stolarza idealnie zmontowany mebel, po czym samodzielnie chciałby Pan bezpodstawnie usunąć, lub zmienić działanie jakiejś jednej z części, powodując że mebel zaczyna funkcjonować gorzej lub niezgodnie z pierwowzorem w jakim powstał.

 

3. Wyobraźmy sobie że jest rok 20 000 przed naszą erą. Nie ma ani Chrześcijaństwa, ani Buddy, ani żadnych innych konceptów wiary, które narzucały by swoje założenia i dogmaty, zakrzywiając nie zmącone ludzką ingerencją, naturalne, intuicyjne i instynktowne funkcjonowanie ludzkie. Ludzie (a być może jeszcze nie ludzie, a jeden z gatunków blisko ludzkich?) uprawiają seks wszędzie, oraz na każdym etapie relacji. Nie istnieje koncepcja "legalnego- nie legalnego" czy "małżeńskiego" związku. Nie istnieje również koncepcja norm połecznych, etycznych, moralnych czy kulturowych. Innymi słowy, ludzie w najczystrzym wydaniu realizują misje, do której zostali stworzeni, zgodnie z Boską wolą. Kilka, kilkanaście tysięcy lat później, powstały religie, które już na zawsze zmieniły obraz ludzi i świata.

 

Biorąc pod uwagę powyższe, można wyciągnąć wniosek przedstawiający seks jako jedną z podstawowych, najbardziej rdzennych, naturalnych, niezbędnych potrzeb biologicznych, zaraz obok jedzenia czy snu, wobec której mamy nawet nie tyle co prawo, a oczywisty, ewolucyjny obowiązek.

Sumując to wszystko, możemy dojść do konkluzji mówiącej że obostrzenie katolickie pod tytułem "seks tylko po ślubie" jest wytworem człowieka a nie Boga.

 

Serdecznie zapraszam Pana do dyskusji i podzielenia się ze mną swoimi przemyśleniami na ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 31.01.2019 o 23:59, Gość beznadziejniak napisał:

Pornografia jest złem i to nie powinno budzić wątpliwości. Kiedy oglądasz wyidealizowane ciała na monitorze, zmienia się twoje postrzeganie piękna. Całkiem normalna dziewczyna, bez jakichś większych defektów w wyglądzie, przestaje budzić twoje zainteresowanie. Twoim umysłem zaczyna władać seks - dziki, wynaturzony, przekraczający kolejne bariery. Po pewnym czasie nie jest w stanie cię podniecić widok nagiej kobiety. To taki pospolity widok. Przecież widziałeś już tysiące pięknych dziewczyn, w najróżniejszych pozach. Szukasz mocniejszej treści. Dominacja i uległość, picie moczu, ostre biczowanie i wycie z bólu, przybijanie gwoździami piersi do deski, seks lesbijski (najlepiej z elementami dominacji i uległości).... Masturbujesz się całe lata, aż w końcu łapiesz się na tym, że robisz to co 15 minut. To jest chore. W takim świecie nie ma miejsca na normalną relację z kobietą.

 

Pornografia nie jest ani zła ani dobra. Tak samo nóż nie jest ani zły ani dobry, to samo się tyczy jakiegokolwiek innego narzędzia.

 

To czy jakieś narzędzie dobre lub złe wynika z celu do jakiego je wykorzystujesz i intencji która Ci przy tym towarzyszy. Nóż okaże się narzędziem zbrodni kiedy podcinasz nim komuś gardło, ale będzie niezwykle skutecznym i niezastąpionym narzędziem przy obieraniu ziemniaków.

 

Podobnie jest z porno. Możesz być od niego uzależniony i traktować jako jedyne źródło wiedzy o relacjach damsko męskich i seksie, i wtedy faktycznie porno będzie "złe". Ale możesz też oglądać je wspólnie ze swoją dziewczyną/kochanką w poszukiwaniu nowych inspiracji, i wtedy już nagle przestaje być złe.

 

Możesz być też w takiej sytuacji jak ja, który nie ma aktualnie dziewczyny ale za to ma libido i popęd seksualny dając mu co kilkanaście dni upust w postaci onanizacji. Oglądając materiały amatorskie, na których są zwykle dziewczyny czasami z trądzikiem i nie perfekcyjnym uzębieniem, z nieidealnym, pofałdowanym ciałem, z przebarwieniami i miejscowym owłosieniem-  nie odczuwam destruktywnego wpływu na moją psychikę w postaci skrzywionego postrzegania kobiecego piękna. Również nie traktuje tego jako mechaniczne zaspokojenie potrzeby, a raczej jako forma wschłuchiwania się w swoje ciało, nauki panowania nad nim (manipulacja wzwodem, kontrola wytrysku), by nie robić tego pasywnie ręką, również uruchamiam swoją miednicę w różnych pozycjach by również nauczyć się nią dobrze pracować. Dzięki temu na codzień jestem spokojny i wyluzowany. Pytanie więc do Ciebie, czy to co robię uznał byś za coś złego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 7.03.2020 o 16:32, Kalebx3 Gorliwy napisał:

 ZGADZAm SIĘ !!!

Powiem również na swoim własnym przykładzie ,że również przeje-nany ( jak pornografia ) jest seks przedmałżeński . To Demon tak samo piekielnie wywalony i niszczący psychikę i ducha Bożego w człowieku  . I choć uprawiałem seks przedmałżeński  to jeszcze do dziś porównuje wszystkie swoje partnerki do obecnej żony . A ,że co niektóre były lepsze , dzis cierpię ,,, to swoisty czyściec .

 Pewnie  jest to bardzo niepopularne  co teraz  mówię- w dobie dzisiejszego rozpasania seksualnego - ale z perspektywy swoich 50 lat ŻAŁUJĘ wszystkich swoich przedmałżeńskich grzechów seksualistycznych ,  nałogowego walenia konia w młodośći . Zrypałem psychikę , zaorałem obrazami nie do zrealizowania .

 T są grzechy cieżkie za które będę musiał ZAPŁACIĆ!!! i płacę teraz ,,,   

 

A to nie podchodzi trochę pod jakieś natręctwa nerwicowe? Grzechy na spowiedzi zostały Ci odpuszczone, Bóg Tobie wybaczył, Ty sobie też musisz wybaczyć. Myślę, że zdrowy człowiek potrafi sobie poukładać w głowie przeszłość tak, żeby nie wpływała na obecny związek.

Edytowane przez bezniczego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.04.2020 o 02:38, bezniczego napisał:

Myślę, że zdrowy człowiek potrafi sobie poukładać w głowie przeszłość tak, żeby nie wpływała na obecny związek.

 

 to nie są natręctwa myślowe ,,, 

 to Czyściec .Tak to widzę ,,, jakiś rodzaj czyśca ( nie kary ) . Nie wiem ,może się mylę , ale tak mi podpowiada Duch .

 I ja sobie wybaczyłem i Pan Jezus pewnie mi wybaczył ,,, jest jednak jakaś zadra .Głęboko pornograficzny kult boskiego , kobiecego ciała , który będzie podsycał mocne dreszcze jeszcze nowymi fajerwerkami ( tymi pochodzącymi ze wspomnień namiętnych ) ,,, a tu jest tylko zwykłe życie ,dobra  żona ,choć coraz starsza , jakiś tam seks ,,, ale bez większych wypiedów kosmicznych . Nie wiem czy mnie rozumiesz BEZNICZEGO , bo zdaje sobie sprawę ,że ów  temat tak pokrętny jak ludzka wyuzdana psychika szukająca ( nawet w pamięci ) czegoś co da ( ale co juz nigdy nie powróci ) namiastkę rozkoszy . To Głód Piękna ,,, a tak naprawde- jako mistyk- mogę powiedzieć To GŁÓD BOGA , 

 wiecznego piękna , które jako Jedyne  potrafi zaspokoić człowieka i zapewne nie tutaj na Ziemi . Końcem ziemskiego człowieka i jego wszelakich rozkoszy Jest Grób .

 

 Stass ,

 obecnie nie jestem w stanie podjąć z Tobą dyskusji . Poza tym słabym jestem mówca / dyskutantem .

 Ja już znalazłem swoją Drogocenną Perłę , sprzedałem wszystko co miałem , aby ja nabyć , a jest Nią Jezus Chrystus , Prawda , Droga i Życie ,,,Wieczne ,,, reszta to dla mnie komizm i plewy .

 Pozdrawiam///

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponad miesiąc temu oglądałem pornografię, myślę, że nie w celu wywołania przyjemności seksualnej czy erekcji, a uśmierzenia "pragnienia intymności i bliskości" oraz swoich chorych upodobań dotyczących płci przeciwnej. 7.5.2020 się wyspowiadałem i przyjąłem Komunię i od tego czasu na szczęście do stron pornograficznych nie wracałem.

 

Pornografia, którą zwykle oglądałem czy widziałem, była dziwaczna - pokazane były kobiety robiące kupę czy siusiu, było dużo nagich części ciała odpowiadających za kupkanie czy siusianie (zwłaszcza kobiecych). Oglądałem też pornografię z mężczyznami, na przykład robiącymi kupę. Moja seksualność kręciła się wokół "de" od dzieciństwa, nie genitaliów. Zdarzyło mi się podniecenie seksualne w związku z oglądaniem kobiet wydalających mocz gołymi wulwami. Strumień żółtawej cieczy wytryskał z ich cewek moczowych (ujść tychże), szedł do góry i opadał. W okolicy robiło się mokro od moczu. Nerki pracują! Mogą mnie podniecać nerki czy jelita. Mogę też myśleć o czynnościach związanych z siusiu, kałem, bąkami nie dla seksualności, a dla wygłupów, beki, śmiechu itp. Śmieszą mnie wulgaryzmy związane z wydalaniem i częściami ciała za nie odpowiedzialnymi. Takie skłonności są problemem psychiatrycznym. Myślę, że wykorzystanie kału, moczu, gazów jelitowych do podniecenia seksualnego czy zdobywania przyjemności seksualnej zawsze jest chore.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×