Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

stass

Użytkownik
  • Zawartość

    56
  • Rejestracja

  1. Myślę że raczej potrzebujesz informacji, a nie motywacji, bo jeżeli masz to pierwsze, to to drugie przychodzi o wiele łatwiej i naturalniej. Informacji dotyczącej wpływu aktywności fizycznej na każdy aspekt Twojego funkcjonowania, a wpływ ten jest tak szeroki że nie sposób było by go opisać w jednym poście. Od sprawnego, dobrze działającego układu sercowo naczyniowego, przez silny, wytrzymały zdrowy aparat ruchu z kręgosłupem na czele, na wyrzucie naturalnych opioidów, lepszym ukrwieniu i odżywieniu mózgu, wyższym poziomie hormonów płciowych i neuroprzekaźników kończąc. W wyniku powyższego, twoje funkcjonowanie fizyczne, intelektualne, emocjonalne i społeczne jest na o wiele lepszym poziomie. W wyniku braku ruchu, Twoje ciało będzie starzeć się kilkukrotnie szybciej, postawa ciała szybko zacznie przypominać klucz wiolinowy, parametry krwi będą coraz gorsze, a Ty będziesz się czuć jak słaby, niezdarny, z niską samooceną, odpornością i wigorem dziad. Więc warto się ruszać, jakkolwiek, nawet wtedy gdy ktoś sobie na Ciebie z daleka popatrzy.
  2. stass

    Potrzebuję pomocy

    Jak obecnie wygląda Twój dzień? Co robisz od rana? Jak się odżywiasz, jak śpisz?
  3. Nie do końca rozumiem, kto miałby udzielać lub odbierać prawo do odczuwania emocji?
  4. stass

    Teoria Cienia

    Nawiązując do istoty wątku, pytanie otwarte - czy jest jakikolwiek zbiór warunków, po których spełnieniu, możemy się nazwać dobrym albo złym człowiekiem? Czy w świecie czystej, nie zniekształconej ludzką percepcją materii, istnieje w ogóle coś takiego jak dobro i zło? W moim świecie - który coraz bardziej staram się postrzegać i odbierać bez swoich oceniających filtrów, powyższe dwa nie istnieją, tak samo jak ciepło, zimno, ciemność , jasność. jest to oczywiste że te odczucia mają źródło w naszych własnych interpretacjach rzeczywistości, a interpretacja to nie rzeczywistość. Dlatego gdy widzę człowieka który kłamie, oszukuje, kradnie, znęca się psychicznie i fizycznie, widzę człowieka, który ma jakieś powody, które skłaniają go do tego co robi. Prawdopodobnie ten ktoś nie robi tego bo świadomie stwierdził, że chce być "zły", nie robi tego dlatego bo chce i lubi być potępiany (a jeżeli nawet.... również za tym stały by pewne powody, dla których tego chce), tylko dlatego , że jest pod wpływem najróżniejszych impulsów, motywacji, i innych czynników które popychają go do tego co robi. Gdy byłbym w jego skórze, na jego miejscu, z jego umysłem, najpewniej postępował bym dokładnie tak samo. Jest to oczywiście też pewien rodzaj filtra, jednak jest on dla mnie bardzo korzystny ponieważ skutecznie oducza wydawania ocen i wyrokowania w odniesieniu do własnego modelu moralności i poprawności, który przecież....istnieje tylko w Twoim świecie. Koniec filozofii na dziś.
  5. Wszystko z poziomu telefonu. Do obróbki na telefonie używam Adobe Lightroom. W zupełności wystarcza.
  6. Był kiedyś taki moment, w którym czułaś się przy swoim chłopaku szczęśliwa, kompletna, doceniona, wystarczająca i kochana? Oraz czy był kiedyś taki moment, w którym przyszło Ci przez myśl, żeby od niego odejść i stworzyć sobie lepsze życie?
  7. Też sobie pstrykam dla frajdy zdjęcia telefonem. Wcale nie potrzebujesz lustrzanki żeby robić "ładne" zdjęcia, co innego jeżeli chcesz je wysłać na konkurs, wtedy potrzebny jest lepszy sprzęt. Staraj się zawsze uściślić w kadrze, co zdjęcie ma przedstawiać, zakładam że lusterko samochodowe nie było tym, co chciałeś uwiecznić, pani odwrócona tyłem w płaszczu i czapce chyba też nie. Po zdjęciach które wrzuciłeś, widać że nie używasz żadnych programów do retuszu i obróbki. Zdjęcia surowe, bez żadnej obróbki nigdy nie będą tak dobrze wyglądać jak te obrobione, w których będzie podkreślona głębia kolorów, wyregluowany balans jasności, ciemności i kontrastu czy odpowiednie wykadrowanie. Dla przykładu pokaże Ci kilka moich, wszystko było robione telefonem xiaomi redmi note 8 aparat 64mp.
  8. stass

    Dieta "z głową"

    Jeżeli dysponujemy pełnym zdrowiem, nie mając żadnych dolegliwości nakazujących eliminacje określonych produktów, to najbardziej optymalnym i racjonalnym modelem żywienia będzie dieta zbilansowana. Według niektórych Pań powyżej, zdrowa dieta to dieta bezmięsna, niekoniecznie, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że aminogram białka, wskaźnik BV oraz poziom jego strawności są najlepsze właśnie w produktach mięsnych, dojdziemy do wniosku że całkowita eliminacja mięsa sprawiła by, że dieta straciła by status diety racjonalnej/zbilansowanej, a przecież nie o to nam chodzi prawda? Uogólniając, dieta zbilansowana dostarcza wszystkich niezbędnych mikro oraz makro elementów, tak więc by takie zadanie spełniać, powinna się opierać na wszystkich grupach produktów, - na warzywach i owocach, na strączkach, produktach zbożowych, nabiale, mięsie, nasionach i orzechach, oraz źródłach nnkt takich jak np olej lniany. Eliminacja którychś z tych produktów spowoduje niedobór dostarczanych przez nie składników odżywczych. Panuje też przekonanie, ze zdrowa dieta = regularne i częste jedzenie, w małych porcjach. Regularne owszem, jak najbardziej, częste - niekoniecznie. Nasz organizm ma bardzo duże zdolności przystosowawcze, więc w wyniku adaptacji metabolicznej świetnie sobie będzie radzić zarówno na 2 posiłkach dziennie jak i 5ciu. Pod warunkiem że będzie to schemat powtarzalny i regularny. W niektórych przypadkach nawet lepiej się sprawdzi rzadkie jedzenie, z uwagi na rzadsze wyrzuty insuliny, poziom sytości będzie dłuższy i bardziej stabilny, przy zaburzeniach wydzielania greliny i leptyny też się mogą sprawdzić większe a rzadsze porcje. Na przykład rdzenni mieszkańcy rejonów Arktyki jedzą średnio raz/dwa razy dziennie, i to bazując (o zgrozo!) na tłuściutkim foczym mięsku, i dodatkowo (o zgrozo!) mają bardzo niski współczynnik występowania chorób sercowo naczyniowych. Jednak ich model żywieniowy wygląda na bardziej ketogeniczny niż zbilansowany. Sumując: Jedzmy wszystko co naturalne i nie przetworzone, jedzmy regularnie (niekoniecznie często), eliminujemy cukier rafinowany, pijmy dużo wody mineralnej i bądźmy zdrowi i szczęśliwi.
  9. stass

    Czy nauka zagraża wierze?

    Warto zacząć może od tego, czym jest wiara oraz nauka. Wiara to nic innego jak zbiór pewnych doktryn i dogmatów, nie mających racjonalnego odniesienia do faktów i rzeczywistości. Nauka z koleji jest czymś przeciwnym, jest sposobem na badanie, odkrywanie oraz tłumaczenie rzeczywistości na zrozumiały dla nas język. Nauka dysponuje pewnym zbiorem narzędzi do badania owej rzeczywistości, z racji że jest tworem ludzkim, z natury ma ograniczone spektrum poznawcze - po dzień dzisiejszy istnieje wiele zjawisk dla nauki niewytłumaczalnych takich jak spontaniczny powrót funkcji życiowych ze stanu śmierći klinicznej, zjawisko reinkarnacji, wchodzenie w poprzednie wcielenia w stanie głębokiej hipnozy, jasnowidztwo, spirytyzm, wpływ ciał niebieskich na ludzkie życie, czy chociażby zdolność do kontrolowania autonomicznego układu nerwowego przez dalekowschodnich joginów, fakirów czy buddystów, medytujących całe życie, co z punktu widzenia nauki zachodniej, jest rzeczą absolutnie niemożliwą. Mając na uwadze powyższe, świadomy pełnej złożoności świata oraz wszechświata człowiek, słusznie uzna jedno i drugie za pewnego rodzaju ekstremum, nauka wypiera to co niezbadane, a wiara wypiera to co zbadane. Złotym środkiem więc będzie nie identyfikowaniem się w stu procentach tylko z jednym bądź tylko z drugim, ale bycie otwartym zarówno na jedno jak i na drugie. Wyznawanie jakiejkolwiek religii zamyka w jej dogmatach, wyznawanie kurczowo określonych teorii naukowych, również to robi. Bycie otwartym na jedno i drugie maksymalnie rozszerza indywidualne spektrum postrzegania rzeczywistości. Wymaga to ogromu uwazności, cierpliwości oraz otwartości by reprezentując taką postawę nie popaść w dysonans poznawczy
  10. stass

    Samotna zapomniana....

    Zupełnie niepotrzebnie czujesz się dotknięta. Mam prawo Cie "ocenić" w każdej chwili, w oparciu o to co piszesz, tak samo i Ty masz pełne prawo ocenić mnie (w końcu nikt w jakikolwiek sposób nie jest nam w stanie tego prawa odebrac,prawda?) I uwaga - w momencie gdy ja Cię ocenie niezgodnie z rzeczywistością, ... To kto ma problem? - Oczywiście że ja, bo to ja tkwię w błędzie. Więc z jakiego powodu miała byś czuć sie gorzej? Przecież w tym momencie to ja powinienem czuć się gorzej wiedząc że wydałem fałszywy osąd. Podaj mi chociaż jeden powód, dla którego miała byś czuć się gorzej po czyjejkolwiek ocenie na Twój temat. Jeżeli Franek napisze do mnie "jesteś głupi i o niczym nie masz pojęcia" to czy to znaczy że powinienem poczuć się dotknięty i pogrążyć się w smutku? Z jakiego powodu? Przecież to co napisał Franek nie ma żadnego związku z rzeczywistością, bo wiem że nie jestem głupi, i są rzeczy o których mam pojęcie. A jeżeli faktycznie bym był głupi i nie miał o niczym pojęcia, to tym bardziej nie miał bym powodów by czuć się dotknięty cbo była by to szczera prawda. Czy Pani Venus się ze mną zgodzi?
  11. stass

    Samotna zapomniana....

    Myślę że jak byś emanowała cieplejszą, mniej roszczeniową, mniej rozżaloną, i przyjemniejszą energią, to panowie o wiele chętniej wchodzili by z Tobą w interakcje
  12. stass

    Ciągle płaczę

    ""mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie takich zachowań, wiesz o czym ja mówię a ja mam nadzieję, że niezależnie do jakich zachowań popchnie Cię twoja choroba, to będziesz mieć u niego wsparcie
  13. stass

    Ciągle płaczę

    Cóż, tak to jest gdy naprodukowane oczekiwania i wyobrażenia zderzają się z rzeczywistością. Zamiast tego dobrze jest być otwartym na każdy scenariusz, nie oczekując żadnego, wtedy możesz uniknąć bolesnego zawodu, konstruktywnie reagując na zachodzące okoliczności. Jak sama widzisz, studia nie są gwarantem ani szczęścia, ani statusu, ani bogactwa. Jest to też konsekwencja programowania naszych babć, rodziców i środowiska które wpajało nam przez lata, że są niezbędne by osiągnąć sukces życiowy. Mam 26 lat, nie mam nawet matury. Jestem zaledwie po 2 letniej policealnej szkole medycznej, porzucając fałszywą skromność napisze że moje zarobki wynoszą dwukrotność najniższej krajowej, dzięki najbardziej niepraktycznemu systemowi edukacji w Europie, byłem i jestem skazany na samodzielne pozyskiwanie i poszerzanie wiedzy w swoim zawodzie, w wymiarze maksymalnie praktycznym. Pracodawcy są coraz bardziej świadomi, i coraz bardziej to doceniają, do matury nigdy już nie podejdę - nie mam takiej potrzeby. Myślę że zamiast zabiegać o kolejne dyplomy, było by dla Ciebie lepiej, gdy byś odszukała swoją własną niszę, którą mogłabyś podążać, realizując swoje ambicje i zainteresowania, wtedy pieniądze automatycznie się pojawią jako skutek uboczny tego co robisz. Nie rozumiem też, na jakiej podstawie wyrokujesz o swojej przyszłości, to że teraz zderzasz się z różnymi przeciwnościami przecież nie oznacza że do końca życia będziesz się z nimi zderzać, raz będzie łatwiej, raz trudniej. Naucz się myśleć konstruktywnie zamiast katastroficznie, skup się na tym co możesz zrobić teraz, w tym momencie by poprawić swoją sytuację, cofanie się w tył lub wybieganie w przód nie jest konstruktywne i niczego nie zmieni. Wychodz z założenia, że to co się stało, stało się dlatego bo miało się stać, pytanie jest czego mnie to nauczyło, i co mogę z tego wyciągnąć.
  14. stass

    Samotna zapomniana....

    Droga Pani Venus, to że facet nagle bez słowa przestaje Ci odpisywać, jest wystarczająco zrozumiałym komunikatem - nie jest zainteresowany dalszą znajomością. Nie jest Ci winien żadnego wyjaśnienia, nie jest zobowiązany Ci się tłumaczyć co i dlaczego, w każdej chwili ma pełne prawo wyłączyć się z okienka czatu bez słowa wyjaśnienia. Owszem jest to niegrzeczne, niegrzeczne też jest gdy pracodawca który Cie poprosił o przesłanie CV, nagle bez słowa urywa kontakt, a Ty nie wiesz, co zrobiłaś nie tak. I bardzo wiele innych rzeczy też jest niegrzecznych, taki już jest ten świat. Dlatego zamiast mieć pretensje do innych, że nie podzielają Twoich standardów etycznych, miej pretensje do siebie, że od nich tego oczekujesz. Zamiast żywić urazę do kota, za to że Cie podrapał, lepiej zrozumieć i zaakceptować fakt, że taka jest jego natura i miał do tego prawo.
  15. stass

    Ciągle płaczę

    PS. Jeżeli masz problemy z jelitami, to jest bardzo duża szansa, że są one powiązane z Twoim kiepskim stanem psychicznym, zaburzona flora jelitowa - zaburzenia syntezy serotoniny, która w większości jest produkowana w jelitach. Nie sugeruj się tym co pisze bo nie jestem lekarzem, ale być może kompleksowe zadbanie o Twoje wnętrzności, wyeliminowało by potrzebę zażywania leków ssri, ponieważ neurochemia samoczynnie by się wyregulowała przy zdrowych jelitach. Znów się powtórzę - po jakiekolwiek diagnozy - ,tylko do specjalisty.
×