Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Kiya, dziękuję moja doga. Nie piszę o tym często, bo nie chcę zanudzać, ale czasem mam już dość :cry:

 

-- 03 wrz 2012, 22:42 --

 

Czy nie wystarczy mi nerwica, cukrzyca, nadciśnienie, podwyższony cholesterol, łuszczyca??? Po co jeszcze i to??? Żartuję, bo co mi pozostało :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Wiola*, tak, hormony odpadają. Próbowałam już chyba wszystkiego i naprawdę nic nie skutkuje. To już 15 rok, może niedługo to się skończy???

 

-- 03 wrz 2012, 22:51 --

 

Kochane, przepraszam, że tak ponarzekałam dzisiaj. Ale mam taki dzień. Czułam się nieźle, pokonałam lęk przed wyjściem, byłam sama na spacerze, a ok.19 się zaczęło..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu się to zaczęło :cry:

Poszłam do nowej szkoły, do liceum. Nowe osoby, nowe otoczenie, nowi nauczyciele, nikogo tam nie znam.

Mam wrażenie ,że będę teraz przebywał w szkole połowę dnia, że tracę życie, że jestem zamknięta w klatce.

Huśtawka nastrojów, mam ochotę płakać, za chwilę naprawę płaczę, smucę się, jestem spięta, nie mam ochotę na nic, nie czuję żadnej radości z życia, czuję się strasznie. Potem przychodzi taka chwila ,że wszystko jest przecież Ok, że nie mam się o co martwić [to chwila w której jest normalnie, dobrze się czuję, nie widzę żadnego problemu z nową szkołą, jest ulga] by po kilku minutach znowu powracają te straszne uczucia. To potrafi się zmienić z chwili na chwilę kilka razy. Już odliczam godziny do następnego dnia szkoły, do następnego wstawania i następnej powtórki Oczywiście wszystko w szkole OK, nie mam żadnych powodów do zamartwiania się.

DOKŁADNIE to samo miałam gdy przyszłam do gimnazjum, minęło mi to po (nie pamiętam jakim; może miesiącu, tygodniu?) czasie i potem przez następne 3 lata było świetnie. Zresztą bardzo się zżyłam z moją teraz już ex-klasą

Co jest ze mną nie tak, dlaczego mam takie problemy? Dlaczego tak mam?

Doradźcie mi proszę, w czym mam szukać ulgi, może jakieś ćwiczenia na rozluźnienia czy coś? O czym powinnam myśleć?

To uczucie jest straszne, tak jak by wsiąknęła mi cała radość z życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IMOPan wpadnij do Jak się dziś czujecie? Umiecie to opisać?, tam jest poruszany temat szkoły. Trzeba liczyć na to że masz problemy związane ze swoją sytuacją, jeśli do końca półrocza nie minie, zapraszam z powrotem na forum, trzeba by wtedy taki przypadek dogłębniej zbadać. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro "Jeczarnia" to pozwolcie, ze Wam zawroce glowe mna... Od okolo tyg zle sie czuje, ale dzis jest juz masakra... Czuje ogromna pustke, placze caly dzien, nie mam nikogo by sie wygadac, nie moge na siebie patrzec, czuje obrzydzenie i mam znow ochote cos sobie zrobic, ledwo sie powstrzymuje... Przepraszam, ale moze po tym poscie choc troche mi ulzy, kiedy to z siebie wyrzuce...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem taka wkurzona dzisiaj na sytuacje ktora miala 2 lata temu na terapii. wszyscy uwazali mnie za zlego czlowieka bo mowilam o sobie zle. Np mowilam ze manipuluje ludzmi i tam niektorzy uwierzyli ze naprawde to robie. Jest mi bardzo przykro bo mowilam tak nie wiem po co, chyba zeby zobaczyli ze jestem lepsza niz o sobie mowie. W ogole na terapii bardzo mi odbijalo, mniej wiecej tak jak dzisiaj gdy zbliza mi sie okres i czuje sie jak osoba popieporzona gleboko

I boli mnie to ze wszyscy uwazali mnie za narcyza, a naprawde to nie mam wcale tych cech, tzn nie mam wszystkich. Np to nie ja zerwalam z nimi kontakt tylko oni. No ale ok, rozumiem, ze pewnie nie ma sensu miec kontaktu z ludzmi poznanymni na terapii. Chociaz wg mnie to dziwne, przeciez sie poznalismy dosyc mocno, czemu potem nikt nie chcial tego kontynuowac? A moze oni z soba maja kontakt tylko mnie wykluczyli? Bo mowilam o sobie takie rzeczy, wiec doszli do wniosku ze jestem zla, ze jestem manipulantka i lepiej zerwac ze mna wszelki kontakt??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem Cie, tez czesto mowie o sobie zle. Nie wiem, jak w Twoim przypadku, ale ja mowie tak, zeby zbudowac wokol siebie "tarcze", zeby przypadkiem nikt nie dowiedzial sie, ze mam jakies uczucia. Wiedzialby wtedy gdzie celowac, by mnie zranic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×