Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ku lepszemu


Sigrid

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, Sigrid napisał(a):

Ku lepszemu, ale...

 

nie radzę sobie i nie potrafię funkcjonować jak nie wezmę benzo. Mama powiedziała, że się uzależniłam. Sama już nie wiem...

I co z tym szpitalem? Idziesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Dalila_ napisał(a):

@Sigrid OJEJ awatar z tych czarodziejek ksiezycowych jak one się nazywaly?! Miałam z nich ulubione puzzle chyba czy co to była za zabawka

🤩🤩🤩

Ładny ten jej avek. Ale mój też piękny, czyż nie. Pinterest kusi do ciągłych zmian, mają takie śliczne, wyjatkowe zdjęcia osób, które lubię 😉 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Aaaa widzę dziękuję!!! Nawet tytuł pamiętałam zakopany w mózgu na dnie lol :D

Co prawda dopiero zaczęłam Sailor Moon oglądać ale jest meega. Dobre na odmóżdżenie. A avek przyznaję, jest piękny.

@Morvena twój również, już ci mówiłam! ❤️ 

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gadałam z lekarzem tak w ogóle. Mam iść do szpitala na drugi tydzień, czekam jeszcze na dokładną datę. Teraz mam mieszane uczucia... nie chcę tam iść. Nie chcę mamy zostawić znowu, męczyć się na oddziale. Jestem tym już zmęczona. Ale bardzo źle się czuję i coś nie stykają leki, także to jedyne rozsądne wyjście.

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Sigrid napisał(a):

Gadałam z lekarzem tak w ogóle. Mam iść do szpitala na drugi tydzień, czekam jeszcze na dokładną datę. Teraz mam mieszane uczucia... nie chcę tam iść. Nie chcę mamy zostawić znowu, męczyć się na oddziale. Jestem tym już zmęczona. Ale bardzo źle się czuję i coś nie stykają leki, także to jedyne rozsądne wyjście.

;// wiesz na ile? Myśl o dniu kiedy wyjdziesz i sobie odliczaj do końcówki może lżej myśleć o tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

;// wiesz na ile? Myśl o dniu kiedy wyjdziesz i sobie odliczaj do końcówki może lżej myśleć o tym

Powiedział mi że tak 3-4 tygodnie. Wolę nie liczyć do końcówki, bo na łeb dostanę. W szpitalu to funkcjonuję z dnia na dzień.

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Sigrid napisał(a):

Powiedział mi że tak 3-4 tygodnie. Wolę nie liczyć do końcówki, bo na łeb dostanę. W szpitalu to funkcjonuję z dnia na dzień.

No... Lepiej nie liczyć tylko zaangażować się w życie tam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Morvena napisał(a):

No... Lepiej nie liczyć tylko zaangażować się w życie tam.

Mi zawsze trudno się wdrożyć w życie, a później to już z górki. Wbrew pozorom szybko nawiązuję kontakty. :D 

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Sigrid napisał(a):

Mi zawsze trudno się wdrożyć w życie, a później to już z górki. Wbrew pozorom szybko nawiązuję kontakty. :D 

No bo masz fajny charakter i... GŁOS😆

 

Nie dziwię się wgl.  Może poznasz fajne osoby 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Morvena napisał(a):

No bo masz fajny charakter i... GŁOS😆

 

Nie dziwię się wgl.  Może poznasz fajne osoby 🤔

Haha za to ja uwielbiam jak rapujesz. 😂

poznałam wiele fajnych ludzików w szpitalu, z niektórymi mam kontakt nadal. Ostatnio z Ewką gadałam, ona taka kochana, już powiedziała, że mnie odwiedzi. 😅

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Sigrid napisał(a):

Haha za to ja uwielbiam jak rapujesz. 😂

poznałam wiele fajnych ludzików w szpitalu, z niektórymi mam kontakt nadal. Ostatnio z Ewką gadałam, ona taka kochana, już powiedziała, że mnie odwiedzi. 😅

Do mnie dzwoni taka Ela ale nie odbieram, bo jak nie jestem w szpitalu, to nie wiem o czym miałabym z nią rozmawiać przez telefon...

 

No szpital jest czasem spoko. Zależy też od twojego stanu. I od ludzi też w sumie. Różnie jest, ale bądź pozytywnie nastawiona. Odpoczywaj, poznawaj, rób co lubisz. Chodź na zajęcia, jeśli takie macie.

Jeśli ja dałam radę, to Ty też !

Edytowane przez Morvena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Morvena napisał(a):

Do mnie dzwoni taka Ela ale nie odbieram, bo jak nie jestem w szpitalu, to nie wiem o czym miałabym z nią rozmawiać przez telefon...

Ja się o to nie martwię, bo Ewka to nie daje dojść mi do głosu. :D 

 

3 minuty temu, Morvena napisał(a):

No szpital jest czasem spoko. Zależy też od twojego stanu. I od ludzi też w sumie. Różnie jest, ale bądź pozytywnie nastawiona. Odpoczywaj, poznawaj, rób co lubisz. Chodź na zajęcia, jeśli takie macie.

Jeśli ja dałam radę, to Ty też !

Stan jest chujowy, ale nie na tyle by iść i się rzucić pod pociąg. Ale mus to mus. Najbardziej boję się schodzenia z tych wszystkich leków, boję się, że znowu jak warzywo będę. 

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Sigrid początki mogą być trudne. U mnie było tragicznie i jeszcze schodzili mi z benzo. Poty, lęk potworny, totalne rozbicie, chęć spania, ból duszy. Walczyłam...i powoli przechodziłk. Nowe leki zaczynały działać i wszyscy nagle byli mili, a nie potworni 😆wtedy już było z górki, ale pobyt miał trwać jeszcze miesiąc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Morvena napisał(a):

@Sigrid początki mogą być trudne. U mnie było tragicznie i jeszcze schodzili mi z benzo. Poty, lęk potworny, totalne rozbicie, chęć spania, ból duszy. Walczyłam...i powoli przechodziłk. Nowe leki zaczynały działać i wszyscy nagle byli mili, a nie potworni 😆wtedy już było z górki, ale pobyt miał trwać jeszcze miesiąc.

Pamiętam jak opowiadałaś, że były nieprzyjemne sytuacje. No ale jednak nie każdy musi się lubić.

Ale czasami są śmieszne sytuacje i można się pośmiać. Moim zdaniem to ważne w takim miejscu, żeby ludzie nawzajem się rozśmieszali, byleby tylko nie leżeć z depresją i się dobijać. Żeby mieć jakieś zajęcie i drugiego człowieka koło siebie.

 

Mi lekarz powiedział kiedyś, że moje izolowanie się i samotność to zamknięte koło, bo jak jestem na oddziale to staję się towarzyska. Ja po prostu muszę mieć ludzi wokół swojej osoby.

 

A co do benzo - nie biorę drugi dzień. Daję radę. 👍

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Sigrid napisał(a):

Pamiętam jak opowiadałaś, że były nieprzyjemne sytuacje. No ale jednak nie każdy musi się lubić.

Ale czasami są śmieszne sytuacje i można się pośmiać. Moim zdaniem to ważne w takim miejscu, żeby ludzie nawzajem się rozśmieszali, byleby tylko nie leżeć z depresją i się dobijać. Żeby mieć jakieś zajęcie i drugiego człowieka koło siebie.

 

Mi lekarz powiedział kiedyś, że moje izolowanie się i samotność to zamknięte koło, bo jak jestem na oddziale to staję się towarzyska. Ja po prostu muszę mieć ludzi wokół swojej osoby.

 

A co do benzo - nie biorę drugi dzień. Daję radę. 👍

Ja mam tak samo, ej.

W domu izoluje się. Wychodzę zazwyczaj sama. A w szpitalu z każdym gadam. 

 

Nie czaję tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, Morvena napisał(a):

Ja mam tak samo, ej.

W domu izoluje się. Wychodzę zazwyczaj sama. A w szpitalu z każdym gadam. 

 

Nie czaję tego.

U mnie się odzywa moje zaburzenie osobowości. Izoluję się i nie chcę przebywać z ludźmi, ale jak są to nic mi to nie robi. Jednak trochę męczy mnie obowiązek zaangażowania się w daną rozmowę, czy relację. Wręcz się irytuję jak muszę coś dać od siebie...

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem po kolejnej terapii. Terapeutka mi powiedziała, że ze względu na to, że jestem pacjentem psychiatrycznym po licznych hospitalizacjach i próbach samobójczych zostanie mi przydzielony tzw. "kontroler" który będzie do mnie dzwonić w losowych dniach i pytać czy leki biorę czy się leczę, jak się czuję itd. Spytałam się, czy mogę odmówić, ale powiedziała mi, że nie, że nie mam nic do gadania. No trudno. Sama nie wiem co mam o tym myśleć.

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, Sigrid napisał(a):

Jestem po kolejnej terapii. Terapeutka mi powiedziała, że ze względu na to, że jestem pacjentem psychiatrycznym po licznych hospitalizacjach i próbach samobójczych zostanie mi przydzielony tzw. "kontroler" który będzie do mnie dzwonić w losowych dniach i pytać czy leki biorę czy się leczę, jak się czuję itd. Spytałam się, czy mogę odmówić, ale powiedziała mi, że nie, że nie mam nic do gadania. No trudno. Sama nie wiem co mam o tym myśleć.

Ale fajnie:-) to dobrze, że ktoś się Tobą interesuje

chodze boso po ulicy

 

 

 

Klozapol 600mg

Solian 800mg

Haloperidol 15mg

Pregabalina 150mg

Afobam 0,5mg doraźnie

 

Annuszka wylała olej

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×