Skocz do zawartości
Nerwica.com

Praca?w żadnej sobie nie daje rady.


Marcin21

Rekomendowane odpowiedzi

Mnie wyrzucali bo nie potrafiłem sie odzywać do ludzi, nie pytałem o nic i byłem cichy ;) Fakt,  ciężko też miałem się skupić, zapamiętać a po miesiącach pracy po prostu wyglądałem bardzo źle, zmęczony i już totalnie wypalony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Ka-chan napisał:

Ja teraz stalam sie powolna i umysl tez mam wyczyszczony z wszelkiej wiedzy, probuj pracy gdzie nie wymaga sie myslenia. zapytasz jakato praca? No przedszkole tyle ze zapamietasz imiona dzieci i masz jakas dobra komunikacje pelna kultury osobistej i bedzie, to jest cenne. Ja tez juz nie chce rpacowac w firmach, korporacjach tam tylko robota robota nie umialam pracowac i byc z ludzmi i gadac z nimi czulam sie samotna bo nie pogadalam z nikim. Szukam pracy wsrod ludzi juz bez komputera czuje ze to bedzie lepsze dla mnie, sprobuj i ty o ile jeszcze nie pracowalas z dziecmi czy cos takiego.

Mam zbyt słaby głos do dzieci. Byłam na takiej rozmowie kwalifikacyjnej, gdzie 4 godziny spędziłam z dziećmi i to była lipa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja np. często popełniam błędy, przez co czasami tracę dzień pracy. Strach pomyśleć, co będzie, jeśli kiedyś popełnię taki błąd, że stracę więcej niż jeden dzień...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, sebastian86 napisał:

czy wy tez macie klopot w pracy taki ze nie rozumiecie polecen?

 

Z samym rozumieniem to może nie, ale ze względu na specyfikę przetwarzania przez mój układ nerwowy bodźców słuchowych rozszyfrowanie ustnego komunikatu potrafi czasami zająć mi chwilę [zwłaszcza gdy zawiera dużo informacji podanych na raz i zwłaszcza gdy jestem w stresie] - innymi słowy trochę się laguję. Nigdy nie pracowałam jednak w miejscu gdzie stanowiłoby to naprawdę poważny problem.

Edytowane przez Shadowsun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami się zastanawiam czy w ogóle istnieje praca, z której byłabym w 100 % zadowolona. Narzekam mniej lub bardziej na każdą pracę jaką wykonuję. Złej baletnicy przeszkadza rąbek i spódnicy. Zastanawiam się na ile wpływ na takie moje samopoczucie ma fakt, że większość ludzi, która mnie otaczała w dzieciństwie nie pracowała, żyli z emerytury lub renty. Pracował mój ojciec, ale on był cały czas poza domem. Wracał do domu tylko na weekendy. Moja matka bardzo rzadko pracowała, wytrzymywała tylko  kilka miesięcy w pracy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@sebastian86, moim zdaniem powinno to być możliwe - będzie jednak mocno uzależnione od stopnia nasilenia zarówno zaburzeń lękowych, jak i depresji oraz tego jak długo się z nimi zmagasz i czy występują / występowały u Ciebie okresy lepszego samopoczucia. Dobra dokumentacja medyczna to na pewno podstawa, musi z niej również wynikać brak skuteczności lub niska efektywność wdrożonego leczenia [które oczywiście powinno również trwać odpowiednio długo].

 

Samo orzeczenie o niezdolności do pracy [całkowitej albo częściowej] to jednak tylko jeden z warunków niezbędnych do uzyskania renty - trzeba też mieć odpowiednio długie okresy składkowe i nieskładkowe [innymi słowy staż ubezpieczeniowy] zależne od wieku, a i sama niezdolność musi powstać w jednym z nich lub nie później niż w ciągu 18 miesięcy od jego zakończenia [więcej informacji tutaj].

 

Istnieje również opcja zasiłku stałego dla osób nie kwalifikujących się do renty wypłacanego przez pomoc społeczną - wymagane jest jednak m. in. orzeczenie o co najmniej umiarkowanym stopniu niepełnosprawności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Shadowsun napisał:

@sebastian86, moim zdaniem powinno to być możliwe - będzie jednak mocno uzależnione od stopnia nasilenia zarówno zaburzeń lękowych, jak i depresji oraz tego jak długo się z nimi zmagasz i czy występują / występowały u Ciebie okresy lepszego samopoczucia. Dobra dokumentacja medyczna to na pewno podstawa, musi z niej również wynikać brak skuteczności lub niska efektywność wdrożonego leczenia [które oczywiście powinno również trwać odpowiednio długo].

 

Samo orzeczenie o niezdolności do pracy [całkowitej albo częściowej] to jednak tylko jeden z warunków niezbędnych do uzyskania renty - trzeba też mieć odpowiednio długie okresy składkowe i nieskładkowe [innymi słowy staż ubezpieczeniowy] zależne od wieku, a i sama niezdolność musi powstać w jednym z nich lub nie później niż w ciągu 18 miesięcy od jego zakończenia [więcej informacji tutaj].

 

Istnieje również opcja zasiłku stałego dla osób nie kwalifikujących się do renty wypłacanego przez pomoc społeczną - wymagane jest jednak m. in. orzeczenie o co najmniej umiarkowanym stopniu niepełnosprawności.

no to ja sie nie kwalifikuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przez rok czasu miałem rentę chorobową na OCD i zab.depresyjne nawracające. Po tym czasie komisja uznała, że objawy uniemożliwiające mi pracę już tak bardzo nie są uciążliwe i odmówiono mi kontynuacji renty. 

Niestety w żadnej pracy grupowej i w dłuższej ekspozycji na ludzi się nie odnalazłem z powodów przytoczonych w wątku.

Dodam, że skończyłem dzienne studia techniczne i potem nikt nie mógł mi uwierzyć, że z takimi objawami dałem radę, więc pewnie dlatego odmówili mi prawa do renty. Musiałem podjąć pracę poniżej kwalifikacji, bo inaczej wylądowałbym na ulicy. Mam bardzo indywidualną pracę, która pozwala mi się utrzymać. Zainteresowanych jaka to praca proszę pisać na priv.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem szczęście, że dostałem rentę socjalną. Niestety w rodzinie nie mam wsparcia... Ale dobrze jest, że rodzina zaspokaja podstawowe potrzeby. Mam prawie 30 lat, a rentę dostałem po raz pierwszy w wieku około 24 lat. Kiedy dostałem rentę po raz pierwszy, nie miałem ani diagnozy schizofrenii, ani pobytu na oddziale psychiatrycznym (nie tylko zamkniętym, ale i dziennym), brałem bardzo mało leków, byłem po obronie pracy dyplomowej na pierwszym stopniu studiów i po trzech semestrach studiów drugiego stopnia (nie miałem wtedy jednak napisanej i obronionej pracy magisterskiej). Miałem trzy rozpoznania: zespół Aspergera (jedno z całościowych zaburzeń rozwoju), zaburzenia typu schizofrenii, mieszana nerwica natręctw (OCD, ZOK). Leczyć zacząłem się ok. 7 lat przed pierwszym uzyskaniem renty, miałem wtedy ok. 17 lat i wtedy dostałem diagnozę zespołu Aspergera w profesjonalnym ośrodku. Na studiach nie mieszkałem w mieście, w którym studiowałem, tylko z rodzicami i rodzeństwem w domu jednorodzinnym i codziennie dojeżdżałem na uczelnię. Studiowałem tylko jeden kierunek, studia I stopnia zakończyłem z wynikiem bardzo dobrym, a dopiero wiosną 2017 r. udało się ukończyć studia II stopnia (ponad 18 miesięcy po terminie) z wynikiem ponad dobrym (dzięki wysokim i bardzo wysokim ocenom na pierwszym semestrze studiów magisterskich, na dwóch kolejnych miałem słabe średnie, poniżej 4,0, najniższe podczas całego mojego pobytu na studiach, ale te dwa semestry były już po rozpoczęciu doświadczania przeze mnie zastanawiającego zjawiska "koincydencji"). Na studiach w ogóle nie pracowałem, pobierałem stypendium socjalne dzięki niezbyt wysokiemu dochodowi moich rodziców, do lata 2015 r. nie miałem nawet orzeczenia o niepełnosprawności. Kiedy się o nie starałem, to od razu dostałem stopień umiarkowany na schorzenie specjalne psychiatryczne ze wskazaniem, że niepełnosprawność istnieje od 17 r. ż. (dlatego, bo dopiero wtedy "zacząłem się leczyć"(?)). Jedyną pracą na umowie, jaką miałem jak do tej pory, było roznoszenie ulotek dzięki orzeczeniu o niepełnosprawności (02-P, stopień umiarkowany) za minimalną stawkę na umowie o pracę przez kilka miesięcy (w IV kwartale 2017 r. przez kilka tygodni i od połowy lipca 2018 do 11 stycznia 2019).

Edytowane przez take

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, sebastian86 napisał:

w poniedzialek bede szedl w jedno miejsce w sprawie pracy a juz czuje znaczny niepokoj, chyba nie obejdzie sie bez benzodiazepinu

No co Ty, naćpany chcesz iść na rozmowę o pracę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, sebastian86 napisał:

jak to nacpany? przeciez nie lykne calego opakowania

Przecież benzo tak działa, że nawet po jednej tabletce jest się naćpanym. Nie masz tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×