Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

madmax6

Użytkownik
  • Zawartość

    229
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

1083 wyświetleń profilu
  1. U mnie przez chwilę, tj. jakieś kilka dni z rzędu, nie zaobserwowałem kompulsywnych napadów jedzenia i myślałem, że chociaż tymczasowo się od tego uwolniłem, ale wróciło. Może jakieś antydepresanty w tym pomogą. 1/2 2019-2020 udało się zjechać ze 108 na 93 przy diecie 5 posiłków, ale po covidzie w styczniu 2020 wróciłem do zwykłej diety, bo nie miałem siły tamtej kontynuować i odbiłem. Setka przekroczona :/. Brakuje motywacji do ćwiczeń, ostatnio spacery znowu nieregularne/żadne.
  2. madmax6

    Czekam na...

    W pierwszej kolejności na matrixa - grudzień, a potem na premierę Dying Light 2
  3. Rozumiem Cię, bo też czuję że dopiero z kimś przy rozkwitam. Tylko, że bez przepracowania swoich problemów nie dam rady utrzymać nikogo na dłużej, mogę wejść w toksyczny związek, dać się wykorzystywać byłe tylko ktoś był. W takim wypadku wolę być sam, bo będę nadal cierpiał.
  4. W koleżankach to standard. Ja w nauczycielce. Deal with it Wracając do tematu. Kultura narzuca standard inicjacji seksualnej. Seksualność jest ważna, bo to "czynność fizjolo" wg Maslowa, ale późna inicjacja nie jest czymś złym. Większość startuje w młodości i tyle, a inni trochę później. Czasem lepiej później, bo w razie wpadki jest grunt pod nogami niż niechciana ciąża w młodym wieku i złamane życie. Startując później na pewno jest trudniej się przełamać, bo do dawnych problemów dorzuca się jeszcze wiek. Te zdziwione miny i pytania: "jak to? dlaczego?" Jestem zdania, że kiedy trafi się na odpowiednią osobę, która nie oceni/może sama mieć podobny problem to będzie dobrze. Miałem szczęście trafić na osoby, którym to nie przeszkadzało np. brak związku czy późna inicjacja. To raczej ja miałem poczucie winy, że nie mam doświadczenia (patrzyłem przez pryzmat kulturowy).
  5. W sumie ważne, żeby być zadowolonym z statusu materialnego. Nazwa tego jest mniej ważna :D. Jaką misję masz na myśli?
  6. Mam 35 lat i na koncie brak spektakularnych osiągnięć. Dla mnie stabilna przeciętność jest wystarczająca - fajna i rozwijająca praca, hajs na utrzymanie, przyjemności solo lub z kimś i miłość. Przy czym dla mnie materializm nigdy nie był wyznacznikiem sukcesu, bo liczyła się więź, którą pragnąłem i nadal pragnę nawiązać.
  7. madmax6

    Wkurza mnie:

    Pracuję nad stabilnością zawodową, bo bez tego samotne mieszkanie nie wyjdzie. Terapia pomoże mi się uzdrowić i kiedyś się uda wyrwać, może kogoś znaleźć :).
  8. Przykro mi, że demencja odbiera Ci sprawność życiową Spróbuj żyć swoim życiem, tempem takim na jaki pozwala Ci twój stan zdrowia. Żyj sobie tu i teraz, staraj się doceniać drobne rzeczy w życiu. Może to jakoś pomoże odzyskać Ci siłę? Porównywanie się z innymi nie jest dobre. Potrafi przytłoczyć. Życie to nie jest konkurs kto lepiej i szybciej coś osiągnie. Mam podobnie do Ciebie - przez całe życie w jednym mieście, praktycznie cały czas w domu albo "koło komina". Nie poleciałem do brata na wyspy, bo boję się lecieć, zaplanować kilka miesięcy życie do przodu. Żyje, funkcjonuje inaczej niż większość ludzi i pogodziłem się z tym. Staram się tę moją inność przekuć w jakaś wartość.
  9. @undefined_realities Co Tobie dolega, że psychoterapia nie daje poprawy?
  10. madmax6

    Wkurza mnie:

    Dzięki za wsparcie. Przykro mi, że też przez to przechodziłeś Jeszcze mieszkam z matką, ale mam jej coraz bardziej dosyć. Brat wyjechał za granicę przeszło 10 lat temu, rzadko bywa. Ojciec odszedł wraz z rozwodem, ale on też skrzywdził i nie chcę go widzieć. Zostanę sam...
  11. madmax6

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie, że rodzice traktowali mnie przedmiotowo, narzucali swoją wolę. Nie trafiłem w schemat ojca i odrzucił mnie, a matka zawłaszczyła i uczyniła mnie swoim "partnerem". Dla matki jestem przedmiotem... Czuję się niekochany.
  12. madmax6

    Szczekanie psa...

    Zwierzęta żyją swoim życiem, swoją naturą. Nie rozumiemy siebie na wzajem. One nie mają żadnych magicznych zdolności telepatii i wykrywania "zła". @Jurecki ma rację, nie ma sensu się nad tym zastanawiać.
  13. Psychoterapeuta zauważył we mnie rys histrioniczny, paranoiczny. Także przycupnę w tej kategorii.
  14. Jak oceniasz takie codzienne czynności jak: przygotowanie jedzenia zakupy praca pranie, sprzątanie zajmowanie się zwierzętami itd Nie potrafisz czy nie próbowałeś tego robić? Są dwie różne sprawy. Ja żyje z nadopiekuńczą matką i ona mi wyrywała z ręki moje zajęcia. Wchodziła sobie do mojego pokoju jak do siebie i sprzątała. W młodości stawiała odkurzacz przed pokojem i sam miałem sobie sprzątać. A w dorosłości wyręcza. Postawiłem granicę, że mój pokój jest mój na wyłączność i jeśli jest syf to jest mój syf, ja za niego odpowiadam. Robię pranie i jeśli nie dopilnuję terminu, uczę się samodzielności i odpowiedzialności za siebie. To są takie małe kroczki. Same czynności mnie nie przerażają, ale brakuje mi motywacji.
  15. @Shad ma racje. Małymi kroczkami dokonywać zmian, terapia, leki i uczenie się życia. Terapeuta mówił, że ważna jest sprawczości. Mieć poczucie, że potrafi się wykonać zadania. Nie robimy czegoś bo się tego boimy, bo byliśmy wyręczani albo bezlitośnie krytykowani za błędy. Warto spróbować czegoś żeby zobaczyć, że nie jest to takie trudne.
×