Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Przez jakieś 9 miesięcy pracowałem w pewnej firmie, do której musiałem dojeżdzać busem. Zawsze jak w nim siedziałem i patrzyłem się na tłum ludzi, smutnych, obojętnych wpatrzonych w szybę, przypominałem sobie o tej samotności.

 

To właśnie dla mnie nie jest najgorsze. Gorzej jeśli obcy ludzie się uśmiechają do Ciebie. W takich sytuacjach przeżywam lęk, że pewnie znajomy, że znajomy znajomego a ja nie kojarzę. Myślę wtedy, że człowiek musi mieć jakiś powód. Wolę tę obojętność. A Ci ludzie niekoniecznie muszą być smutni, samotni. Mogą powstrzymywać radość, mogą myśleć o czymś miłym nie uśmiechając się :) Radość rzuca się w oczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi brakuje kogoś, kto by mógł dawać przykład. Od kiedy nie jestem religijny, świat nie ma żadnego zwierzchnika, głównego szefa i eksperta. Jako dziecko miałem rodziców. A teraz? Wybitne jednostki przeszłości i teraźniejszości się nie liczą, bo takie osoby musiałbym znać osobiście. Co to za wzór, o którym się czyta w gazecie. Dwa akapity tekstu, nic więcej.

 

Jedyną siła wyższą są w tej chwili dla mnie prawa fizyki->biologii->psychologii->socjologii.

A że tłum jest złym doradcą to widać, po wiadomościach w TV, memach ośmieszających "polaczkowatość" oraz filmikach: "tłum bije się o karpia w Tesco".

Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

 

:( F.20

:smile: Solian 600mg

8) Akineton

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie samotność i opór doprowadziły do nawrotu fobii społecznej, w sensie ogólnego lęku i niechęci do spotykania się,

czyli wzmaga się we mnie osobowość unikająca/lękliwa, boję się, że będzie potrzebna terapia grupowa, by na nowo

się wkręcić w ludzi.

Klomipramina - 150mg
Pregabalina
- 300mg
Flupentyksol - 2mg

Chloroprotiksen - 100mg (na sen)


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korat zgadzam się, miałem do czynienia z takim przypadkiem ;) Większość z nich pielęgnuje swój strach, a nie samotność .

This.

 

Z jednej strony czuje się potwornie samotny (ostatnio doprowadza mnie do szaleństwa), a z drugiej boję się nawiązywać nowe znajomości bo zwyczajnie wstydzę się siebie i moich problemów, a do tego czuję się bezwartościowy. :hide:

You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med.

I am by myself, hidden in the shadow of life, you cannot see, acknowledge that there is a me.
These are my walls, this is my shelter, build it by myself, didn´t let nobody help me.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez jakieś 9 miesięcy pracowałem w pewnej firmie, do której musiałem dojeżdzać busem. Zawsze jak w nim siedziałem i patrzyłem się na tłum ludzi, smutnych, obojętnych wpatrzonych w szybę, przypominałem sobie o tej samotności.

 

To właśnie dla mnie nie jest najgorsze. Gorzej jeśli obcy ludzie się uśmiechają do Ciebie. W takich sytuacjach przeżywam lęk, że pewnie znajomy, że znajomy znajomego a ja nie kojarzę. Myślę wtedy, że człowiek musi mieć jakiś powód. Wolę tę obojętność. A Ci ludzie niekoniecznie muszą być smutni, samotni. Mogą powstrzymywać radość, mogą myśleć o czymś miłym nie uśmiechając się :) Radość rzuca się w oczy.

 

A co jest złego w tej radości i uśmiechaniu się :) ? Ja tam często uśmiecham się do zupełnie obcych mi osób, czasami można nawet w ten sposób poznać kogoś ciekawego.

Escytalopram 0Mg

Mianseryna 0Mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja lubię samotność, lubię być sama, nigdy nie miałam chłopaka i mieć nie będę, to jest najsmutniejsze z tego wszystkiego, bo sobie myślę, że się nikomu nie podobam, w ogóle nie lubię ludzi i mogłoby ich nie być, nie zamierzam się dla nikogo poświęcać, żyję dla siebie.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam zupełnie inne podejście. Nie wyobrażam sobie życia w samotności i myślę, że człowiek nie jest do tego stworzony. Oczywiście czasami lubię być sam aby spokojnie pomyśleć i zastanowić się nad życiem.

"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

 

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samotność jest całkiem fajna, gdy się ma jakiś problem, trzeba się tylko użerać ze sobą, a nie dodatkowo z kimś innym, ale to wszystko jest dobre, po najnizej linii oporu.. niestety do czasu kiedy samotność zacznie doskwierać. Ja też lubię pogadać z osobą z którą przyjemnie mi się rozmawia, bardzo sporadycznie to idzie, ale dzięki takiej osobie, mam siłe na chwile chociaż odwrócić się od tej matni.

Wpadnij do mnie

Rozsiądź się wygodnie

Weź 0,7 gorzkiej – bo wtedy mówić jest prościej

Opowiem ci jak stracić wszystko co istotne

Jak to co masz na dłoni, nagle poza horyzontem.

 

1.10.15 - .. / remisja.

23.01.17 - .. / rozpoczęcie walki o życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łatwiej dealować się "własnym" psycho-shitem,na czyjś psycho-shit przeważnie brak sił,ale fakt - przyjaźń itd dobra rzecz.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ma się wysoki poziom introwersji, to znalezienie partnerki jest podobne jak u wielorybów, które muszą pokonać dziesiątki tysięcy kilometrów zanim napotkają drugą połówkę swojego gatunku.

Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

 

Ayahuasca

Psylocybina

LSD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na razie mnożę swoje kontakty na Facebooku, gadam dużo z ludźmi na FB i GG, trochę to pomaga,

pomaga oswoić się ogólnie w rozmowie, zanim spotkam się z kimś w 4 oczy.

 

Szukajcie ciekawych ludzi na tym forum a jest ich pełno, mam kontakt z 10 osobami stąd i

jestem zadowolony z tych relacji. Gadanie tylko na forum to nie to samo jak pisanie ze sobą we dwoje.

Czasem tylko narzekamy, wymieniamy się doświadczeniem, a czasem pojawi się jakiś inny ciekawszy temat do rozmowy

np. jakieś hobby, sport, komputery, muzyka, filmy... Takie niby błache rozmowy serio pomagają, chociażby

oderwać się od własnego umysłu. Polecam działy forum "Poznajmy się" oraz "Miasta".

Klomipramina - 150mg
Pregabalina
- 300mg
Flupentyksol - 2mg

Chloroprotiksen - 100mg (na sen)


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin2013, uwierz mi,że nie warto. Jak w tej piosence: ,,w życiu piękne są tylko chwile", ale dla tych chwil warto żyć. Pisze Ci to niedoszły samobójca. Wiem co piszę.

Hemolakria

 

Love for me is like, you meet somebody, but you don't want to murder them.

Blog: www.red-schizophrenia.tumblr.com

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin2013, uwierz mi,że nie warto. Jak w tej piosence: ,,w życiu piękne są tylko chwile", ale dla tych chwil warto żyć. Pisze Ci to niedoszły samobójca. Wiem co piszę.

wspominanie ich boli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja juz sie przymierzam do złamania samotnosci, powoli planuje spotkania z 3 osobami.

Mój stan się wyrówniuje, kontuzja mija, mózg się uspokaja i muszę się, przemóc zmusić,

dla odwagi wypije 1 browara i będzie łatwiej.

Niestety samotnośc pożera, a mam na prawdę fajnych znajomych, których w tym

roku zaniedbałem przez swoje opory, lęki, brak sensu i motywacji, ale powoli staję na nogi.

Klomipramina - 150mg
Pregabalina
- 300mg
Flupentyksol - 2mg

Chloroprotiksen - 100mg (na sen)


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin są większe powody do cierpienia. Tak czy siak umierając będziemy sami.

"Zajmij się życiem albo umieraniem"

Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois

Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja samotność jest inna, przez co bardziej boli. Ludzie dążący do czegoś, poszukujący, pragnący "więcej", mają najgorzej. Samotność jest wtedy naturalną wypadkową.

Ja jestem samotny od jakiś 5 lat, a lat mam 26. Zarabiam dużo, jestem samowystarczalny, co prawda mam kilka kredytów firmowych, ale zawsze sobie z tym jakoś poradzę. Jeszcze dwa lata temu byłem hazardzistą, zdusiłem to, teraz jest abstynentem jeśli chodzi o granie, zero, null. Nie piję alkoholu, nie mam żadnych nałogów. Niby normalne, dobre życie, a jednak... coś jest nie tak. Odkąd rodzice "kazali", się wyprowadzić z domu, posłuchałem i od tamtego momentu żyję sam. Wiecznie 4 puste ściany, praca przy komputerze (zdalna dla klientów z USA). Zostają mi tylko rodzinne obiadki raz na tydzień-dwa i codzienne wyjście do sklepu. Płeć przeciwna? Niestety większość nie ma nic do zaoferowania, moje zainteresowania to nowe technologie, biznes, polityka, samochody. Żadna kobieta nie interesuje się takim czymś. Od czasu do czasu piesze wędrówki po górach, samotne i to wszystko, co mam z życia. Nie mam jak się odezwać do kogokolwiek, bo o czym z kimś takim rozmawiać? O pierdołach w stylu jakiś celebrytów, głupich serialikach czy co? Nieskromnie (przecież to forum dla wariatów, no nie?), uważam się za osobę nieprzeciętnie inteligentną i poziom większości ludzi wydaje mi się dramatycznie niski. Są po prostu nieciekawi lub ja taki jestem dla nich.

 

Od dawna siedzi mi w głowie dość głupie powiedzenie, "sam się urodziłem, sam żyję, sam umrę". Żyję w 80 tysięcznym miasteczku, sennym, sypialnia dla robotników i emerytów, które pustoszeje z dnia na dzień zresztą. Nie wychowałem się tutaj, a przenieśliśmy się z rodziną po skończonym liceum. Efekt, brak znajomych, kogokolwiek. Później studia, nie było czasu na nic, bo techniczne. Czasem tylko impreza z jakimiś przypadkowymi osobami. Następnie, trzeba się usamodzielnić i tak "usamodzielniam" się od 5 lat, siedząc przed komputerem, pracując lub czytając o świecie polityki.

 

Dzisiaj, czytając kolejną polityczną książkę, o neoliberalizmie vs konserwatyzmie, w pewnym momencie poczułem się jak niepotrzebny nikomu odpad, odłożyłem książkę i jedyne co zobaczyłem to ściana 10 cm od twarzy. Najgorsza jest ta świadomość, że nikt o mnie nie pamięta, nikt nie myśli i nie przejmuje się moim losem (może po za rodzicami, ale oni postąpili dobrze ograniczając kontakt, więc ich nie winię). Zresztą czuję się tak zawsze i budzi się tylko nienawiść do świata, tej rzeczywistości i chęć udowodnienia wszystkim, że jeszcze będę lepszy i to ja będę górą. Tak się ta pułapka napędza, więcej pieniędzy, więcej samotności > więcej pracy nad sobą, zdobywania wiedzy, robienia "czegoś" i wracamy do punktu wyjścia. Im bardziej jestem "ponad", tym bardziej biję głową w mur. Czasem zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby być prostym człowiekiem, "Sebixem" po zawodówce i posiadać multum znajomych czy przyjaciół. Prosta praca, proste życie, proste potrzeby. Tylko pytanie, po co wtedy żyć, skoro się nic nie osiągnie? Bez wyzwań w monotonii? Tyle, że grupowej.

 

Nie wiem jak znaleźć lekarstwo na ten problem, psychologa nie potrzebuję, tylko jakiegoś przewartościowania poglądów na rzeczywistość.

Wyprowadzka do dużego miasta?

-tracę kontakty z rodziną, ostatnim co mnie wiąże z jakimkolwiek społeczeństwem

-możliwość nawiązania innych, LEPSZYCH kontaktów, tylko czy będę w stanie?

 

Najważniejsze, że nie chcę być samotnym, ale mieć kogoś z kim można dzielić "niekończącą się ścieżkę", samodoskonalenia, zdobywania wiedzy, pozycji czy majątku. Bo jeśli są gdzieś ludzie lepsi od nas, to czemu ich nie ścigać, nawet do końca życia? Chcę mieć choćby jednego przyjaciela, towarzyszkę czy dzieci. Problem w tym, że większość tych ludzi nic sobą nie reprezentuje według mnie. Brak ambicji, jakiejkolwiek inicjatywy, chęci działania, rozwoju. Takie jest 90% naszego społeczeństwa.

 

Tak bardzo, potrzebna jest osoba, która zrozumie i choćby w milczeniu, po prostu będzie obok, a tak to za przeproszeniem "dupa" ;)

 

Póki co zagryzam wargi ze słowami "marche ou creve" na ustach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ideaxp, Nie masz Ty za dużych oczekiwań wobec ludzi?stąd nikt Ci nie pasuje?zanim się wyprowadziłeś od rodziców Twoje życie towarzyskie jak wygladało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×