Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Nie mogę już edytować, więc dopiszę, że nie jest to osobowość narcystyczna. Mam empatię i nie jestem o nic i nikogo zazdrosny, reszta się zgadza^^

 

Coś mam wątpliwości, czy to nie osobowość narcystyczna :twisted: Zresztą rzadko kiedy ma się jedno zaburzenie osobowości i cześć ;) Diagnozowanie się we własnym zakresie jest o kant rzyci potłuc.

Piszesz, że nie potrzebujesz psychologa, a dla mnie brzmi to trochę jak próba udowodnienia samemu sobie, że musisz trzymać pion, nie wolno Ci pozwolić sobie na słabość. A prośba o pomoc, jest przejawem słabości.

Trudno jest przewartościować życie bez drugiej osoby. Nie myślałeś o terapii? Ona nie służy temu, żeby zrównać Cię z poziomem gleby i tych 90% społeczeństwa, o których pisałeś. Być może dobry terapeuta pomógłby Ci nauczyć się cieszyć pierdołami i nie patrzeć na siebie na tle innych.

And I have tried to make you see / A brighter hue / But deep down I know I'll be / Forever blue

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ideaxp, Bardzo osobisty jest Twój post, co więcej... pokazałeś co myślisz o reszcie społeczeństwa...

Siebie ukazałeś jako ponadprzeciętnego faceta w prawie każdym calu. Myślisz o sobie w ten sposób.

Myślę, że umiesz patrzeć tylko w głąb siebie, po jakimś czasie dodałeś post, w którym napisałeś o empatii, że nie jesteś narcyzem. Wybacz, ale obiektywizm w przypadku samego siebie nie istnieje. Ludzie są różni. Ty zakwalifikowałeś prawie każdego człowieka do ludzi z najniższej półki. Skąd wiesz, że ludzie ci nie reprezentują wysokiego poziomu? Skąd wiesz, że zachowania, które u nich obserwujesz są zachowaniami, w które oni brną by właśnie się zrestartować, podczas gdy Ty patrzysz na ścianę?

Myślę, że izolujesz się w jakiś sposób od społeczeństwa tłumacząc, że za wysokie progi na ich nogi... bez urazy ;)

Psychoterapia się kłania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaraz pierdnę w płaszcz....

a chcesz zmarszczyć freda?

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężko mi to przyznać, ale tęsknię za Nią... :(

dokonaj samookaleczenia

powinni cię w końcu zbanować , wieczyście, słowo daję.

skoro koleś narzeka na nadmiar popularności każde inwalidztwo czy choroba idzie w parze z samotnością.nie trzeba mieć nałogów ani śmierdzieć aby byś samotnym

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukam czarownic i wiedźm, mogą być z gotycką nutką, koniecznie romantycznie usposobione. Lubiące blask księżyca i trzask polana w kominku. Pisać na maila

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukam czarownic i wiedźm, mogą być z gotycką nutką, koniecznie romantycznie usposobione. Lubiące blask księżyca i trzask polana w kominku. Pisać na maila

a ja szukam rybek.tylko gdziekolwiek pójdę tam sahara więc na huj mi wędka?

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak byłam na Oddziale Dziennym to poznałam wielu fajnych ludzi, z jedną koleżanką dalej utrzymuje kontakt telefoniczny, ta dziewczyna zawsze mnie wspierała i cieszyła się z moich sukcesów, to wartościowa dziewczyna, bardzo inteligentna, studiuje i pracuje jednocześnie. Kontynuuję też znajomość z jednym facetem, dobrze mi się z nim rozmawia (tylko kontakt telefoniczny). Jak byłam na oddziale zamkniętym to poznałam bardzo dużo ludzi, pamiętam jednego dziadka, który jeździł na wózku inwalidzkim i zaglądał do każdej sali, taki wścibski dziadek, ogólnie sympatyczny, grzecznie się zwracał do pielęgniarek: "proszę" "dziękuję" "siostrzyczko", miło go wspominam, miałam też na oddziale wielbiciela, czarnoskórego chłopaka, ciągle za mną chodził i byłam zażenowana całą sytuacją, całował mnie w rękę i mówił, że mógłby się ze mną ożenić :lol: oczywiście uznałam to za żart i się zaśmiałam :lol: kto by się chciał ze mną żenić :lol: za to wkurzał mnie inny chłopak, który ciągle przeklinał z kolegami, przy dziewczynach był grzeczny a przy kolegach pokazywał swoje prawdziwe oblicze, fałszywy typ, w dodatku rasista, nazywał czarnego kolegę małpą z buszu. Przy nim to ten Afroamerykanin był mądry i wykształcony a Polak głupi.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

za to wkurzał mnie inny chłopak, który ciągle przeklinał z kolegami, przy dziewczynach był grzeczny a przy kolegach pokazywał swoje prawdziwe oblicze, fałszywy typ.

 

Tu muszę Cię zmartwić, bo każdy tak ma. Chyba,że nie ma kolegów ;)

ja tak nie mam bo nie przeklinam, no ale ja nie mam dziewczyny :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ano .. Dwa dni temu zostałem "kopnięty w dupe"

Anafranil nie pomaga na zlamane serce, a szkoda.

 

Podobno samotni poznajemy siebie, prawda to?

Jak sądzicie?

"Mów mi prefekt - duszy defekt

Jedna szata - tysiąc metek"

~~RepairMYSoul

 

http://lightsinthehell.blogspot.com

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciagle nie moge sie przelamac by sie z kims spotkac, jedynie na FB, GG oraz maiowo się porozumiewam ze znajomymi, przyjaciółmi i rodziną,

rzadziej też telefonuję - nie lubię rozmawiać przez telefon, choć jest to jeszcze do zaakceptowania, mimo to nie dzwonię spontanicznie

do znajomych by się wygadać tak jak to robi większość kobiet czy rzadziej facetów, nudzi mnie takie paplanie i trochę męczy.

 

Codzienny kontakt fizyczny mam z matką, ojcem, co parę dni ze starszym bratem i rzadziej z jego 2 siostrzennicami.

A jak się muszę z kimś umówić - w sprawie jakiegoś interesu - np. allegro (odbiór lub sprzedaż osobiście), to nie

ma problemu, bo to trwa nie więcej jak 15 minut.

 

Myślę, że podświadomię nie wierzę w to, że spotkania towarzyskie mają sens, szczególnie na trzeźwo,

bo człowiek jest spięty, sztywny, czasem od leków ma pustkę w głowie, jest lekami zmulony i ogólnie

ma kiepski nastrój by czuć się bezpiecznie wśród kogoś na spotkaniu.

Tak wygląda moja sytuacja.

 

A jak u Was ?

Klomipramina - 150mg
Pregabalina
- 300mg
Flupentyksol - 2mg

Chloroprotiksen - 100mg (na sen)


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet rozwodka... Pff

 

U mnie jak? A no tak że nie mam znajomych, kolegów. Jestem samotnikiem, nie potrafię spędzać z ludźmi czasu , szybko się denerwuje - nie interesuje mnie kto z kim o czym. Czasem potrzebuje z kimś wymienić ciekawe informacje. Nie ma z kim, nie ma ludzi którzy się potrafią zaangażować i docenić moje towarzystwo

Umiłowanie mądrości.

_____

INTJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×