Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Kolejny wniosek po przeglądaniu internetu. Nie szukajcie informacji na temat borderline w internecie. Właśnie trafiłem na taki stek bzdur, że głowa boli. A jak już szukacie to z dużym dystansem i ostrożnością (bo wartościowe strony też są).

mhrps tak wiem, ale często się o tym zapomina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro wiesz, że często się zapomina, to czemu piszesz tak, jakby kwestia dotyczyła tylko borderline? Diagnoza jest po to żeby przybliżyć problem, jakoś go zacząć ogarniać, leczyć? Nie ma czegoś takiego jak kilka typów borderline. W IDC-10 występuje tylko jeden typ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno mnie tu nie bylo. Troszke od ostatniego mojego posta sie zmienilo. A mianowicie pozegnalam sie z poprzednia terapeutka. Nic nowego nie wynosilam z sesji, z wyjatkiem rozczarowania i poczuciem niezrozumienia. Pojawilo sie mnostwo negatywnych emocji jak frustracja, zlosc, lek, wycofanie. Nie wytrzymalam napiecia i postanowilam zmienic terapeutke. Teraz jest lepiej. Dochodze powoli do siebie po ekstremalnym poturbowaniu emocjonalnym. Mam nadzieje ze z nowa terapeutka uda mi sie okielznac moj charakterek i chaotyczny styl zycia, a takze uda mi sie przepracowac problemy z ktorymi borykam sie od bardzo dawna. A najwazniejsze ze poznam siebie i w koncu sie zaakceptuje. Styl pracy T odpowiada mi. Jest dyrektywna, pracuje w nurcie integracyjnym. Na sesjach rozmawiamy, zartujemy. Z poprzednia mi tego brakowalo. Bylo duzo milczenia i skrepowania (nurt psychodynamiczny). Jestem w koncu dobrej mysli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ruda, samoakceptacja to piękny cel, warty każdej pracy i poświęcenia myślę. Ja też do tego usilnie dążę, jak się da ;)

Trzymam kciuki za ogół akcji, dawaj znać jak Ci tam, no wiesz, w kupie raźniej ;)

Biegałam z rozwalonym kolanem, brawo ja. No brzydko z mojej strony ale potrzebowałam pobiegać i koniec kropka, masochizmu z premedytacją w tym noe ma, ale orientu na swoje potrzeby i ograniczenia ani zadbania o siebie też. I padało i wiało, Chryste, jestem chora na głowę :mrgreen:

Ogólnie chyba dzień na plus, chociaż bez przerwy bolała mnie głowa, teraz przeszło.

U Was co Robaczki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu się czyni jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji w chorobie i niczego dobrego to nie przyniesie. Drażni mnie to, zamiast się wspierać wzajemnie w funkcjonowaniu w codziennej szarej rzeczywistości (jest trudna) to prześcigamy się w udowadnianiu sobie jak bardzo jesteśmy odmienni, zaburzeni i cierpiący. No jesteśmy i co? Teraz czas na konkurs "kto miał najbardziej przeyebane jako podlot" a nagrodą będą ochy achy tona współczucia i wstążeczka na czoło z napisem MAM BORDERA.

Rzygam tym ostatnio, co tu się dzieje, wytrzymać nie idzie. Jak wiesz co Ci dolega to starasz się to leczyć, naprawiać, tu tego nie ma.

Pozwoliłem sobie zacytować ;)

 

To co napisałaś jest bardzo ważne i bardzo prawdziwe.

 

Z chorobą czy zaburzeniem trzeba walczyć, najlepiej stosując do tego oręż najbardziej skuteczny, zamiast się w nim pławić i popadać przez to w syndrom wyuczonej bezradności. Co w danym przypadku będzie najskuteczniejsze - odpowiedź jest w książkach i Internecie a PubMed, google scholar i inne powinny poprowadzić.

 

A co do kółeczka adoracji to też masz rację - http://blog.krolartur.com/paradoks-forum-problemowych-forum-osob-niesmialych-forum-osob-z-depresja-itp/

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

absolulu, Częścią choroby czy to zaburzenia jest to, ze się tego nie rozumie. Więc to trochę jak walka z wiatrakami, bo jak komuś komu jest źle ale ma substytut ostoi stabilności w złych schematach wytłumaczyć, że teraz to de facto ma dobrze bo jeszcze się nie ruszył z miejsca, jeszcze wybiera rodzynki z tej zgniłej bułeczki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Absolulu, nie wiem kto ty, ale lejesz miód na moje serce ;)

 

Kontrast, ca va? Tylko bez ochów i achów :roll:;)

 

BratKat, no nie wiem sama, nigdy w ten sposób o sobie nie myślałam.

A przerażenie na widok krwi to raczej zdrowy objaw.

 

Pogoda pod psem u mnie, roboty po pachy, oby u Was lepiej. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

absolulu, u mnie akurat z pobytem na forum jest inaczej. Dzięki temu, że pojechałam na zlot i poznałam wiele osób, które też mają problemy, osobiście, moja fobia społeczna i niska samoocena przestały być tak dotkliwe, jak wcześniej. Co więcej, przestałam się czuć samotna. A na zlotach się dużo śmiałam, było sporo pozytywnej energii i zero udawania. Więc mnie to forum bardzo dużo dało, a nic nie odebrało. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko mam wrażenie że sama rozmowa z ludźmi w Internecie robi mi źle, ale forum wręcz dobrze.

 

No cóż tylko powiem, że wymaganie tego samego od was co do mnie jest prawdopodobnie zbyt dużymi wymogami dla mnie, bo jestem młodsza od was.

 

Nie potrafię tak jak wy za sprawą paru myśli magicznie być zdrowsza, dopiero zaczęłam terapię i w końcu też dojdę dl tego wszystkiego co wy.

 

Zastanawia mnie tylko dlaczego akurat w tym momencie zleciało się tyle nowych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko mam wrażenie że sama rozmowa z ludźmi w Internecie robi mi źle, ale forum wręcz dobrze.

 

No cóż tylko powiem, że wymaganie tego samego od was co do mnie jest prawdopodobnie zbyt dużymi wymogami dla mnie, bo jestem młodsza od was.

 

Nie potrafię tak jak wy za sprawą paru myśli magicznie być zdrowsza, dopiero zaczęłam terapię i w końcu też dojdę dl tego wszystkiego co wy.

 

Zastanawia mnie tylko dlaczego akurat w tym momencie zleciało się tyle nowych ludzi.

 

 

Dobra napiszę co ja myślę .

A nie jestem " nowa " , mam trochę stażu na tym forum, i jestem też starsza od Ciebie.

Co do osób które coś Ci się starają uświadomić jak np weteranka Chojraczkowa , to w sumie próba pokazania Ci że użalanie się nad sobą " mam bordera " nie jest niczym dobrym i w niczym Ci nie pomoże. Co innego przeżywać jakiś ból czy coś - no bo wiadomo że to jest potrzebne. Bo rozumiem że zetknęłaś sie dopiero co z diagnozą i nie jest Ci z tym łatwo , w pewnym sensie jakiś nowy obszar Twojego życia właśnie runął z hukiem i spadł Ci na głowę , dokładając ciężaru. Rozumiem że musisz ten ciężar przeżyć i przeboleć . To jest Twoje. Masz do tego prawo .

 

Ale czasem wyglądasz jakbyś silnie starała się zwrócić na siebie uwagę .Piszesz " krew się polała " okej , wyrażasz siebie , mam wyobraźnię więc mniej więcej potrafię sobie wyobrazić co za obraz kryje się za tym zdaniem. Jednak tym podobnych postów w Twoim wykonaniu jest cała masa.. i powiedz sobie tak szczerze co Ci te posty ( w takim natężeniu) dają ? ( nie pisz, zastanów się i porozmawiaj sama ze sobą ) . Już nie wspomnę o tym co te posty mogą dać innym. Zostawmy to .

Zwracam na Ciebie uwagę od dłuższego czasu mimo że nie pokazuje tego , widzę niektóre Twoje próby, to że wskakujesz prawie wszędzie by znaleźć dla siebie miejsce i otoczyć się ludźmi którzy Cie polubią i zaakceptują .Albo by w jakiś sposób przeżywać emocje uczucia i je wyrażać . Rozumiem Twoje potrzeby mniej więcej i sposoby które wybierasz do działania....

 

Jednak czy tędy droga ? Natrzaskałaś tyle postów w bardzo krótkim czasie.. i teraz sama wyciągnij wnioski ile one Ci dały. Jesteś spragniona wody , gdybyś miała z nich wycisnąć jakiś sok , to jak myślisz ile by z tego było łyków ? Wystarczyło by , by chociaż trochę zaspokoić pragnienie ?

 

Nie mówię Ci tego złośliwie, ale widzę że ostatnio czujęsz się odpychana i rośnie w Tobie smutek i frustracja, ale są tu osoby które zmagają się z podobnym problemem i czasem wolałyby wejść tutaj po jakieś pozytywne słowa, albo treść merytoryczną z której coś cennego dla siebie wezmą . Każdy z nas, już tylko samym pisaniem tutaj niejako zakłada na siebie identyfikator " mam bordera albo jakoś inaczej z nim do czynienia " , także samo to jako tako nas szufladkuje , opisuje i niejako obrazuje.

Nie trzeba tego już roztrząsać na masę przeróżnych sposobów i próbować się w tym porównywać czy licytować .

Spoko mam bordera, ale czy to wszystko ? Mam jeszcze intelekt, charakter, zainteresowania, hobby i pasje. Ty zapewne też je masz ? ( nie mów że nie, jeśli nie to je tylko zgubiłaś , zatraciłaś po drodze, a to nie wyrok, można to odkopać i wypielęgnować na nowo ).

I mam siłę by z nim walczyć albo żyć tak by być szczęśliwą . I tego tu szukamy, po to powstał wątek, by jakoś właśnie tym się dzielić .

 

Pewnie i tak się trochę mi oberwie ... . Robię to w dobrej wierze , sądzę że wszystko co napisałam i Ty masz.

Polubiłam Cię , nie napisałabym tego tutaj , gdybym nie uznała że jesteś osobą której warto poświęcić trochę czasu i uwagi.

 

Może postaraj się jakiś czas więcej czytać ... może troszkę bardziej skup się na innych " borderkach " , na innych osobach które walczą z podobnym gównem , dla samych obserwacji . Zawsze to nowe doświadczenie, a może coś Ci się przyda ? A może coś co stosuje inna osoba w czymś Ci pomoże ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wolałyby wejść tutaj po jakieś pozytywne słowa, albo treść merytoryczną z której coś cennego dla siebie wezmą .

Dobrze, będę pisała tylko pozytywy.

 

Życie jest piękne, walczcie!!!

 

...

 

 

Nie no, zrozumiałam i dziękuję.

Teraz płaczę i nie wiem co mam robić w takim razie.

Będzie lepiej jak stąd odejdę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś Ty, kto mówi o odchodzeniu !

Przeżyj obecny stan - postaraj się bez autodestrukcji.

A kiedy stan smutki minie, to zastanów się co dla Ciebie lepsze, zostać w tym wątku czy pisać dalej, a może czytać .

Jakbyś chciała albo coś to pisz do mnie na PW , chętnie z Tobą popiszę .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalnie zmieniało mi się co tydzień, góra-dół, góra-dół, teraz ten dół trwa już od 18 dni. Były lepsze trochę momenty, ale generalnie dół.

 

Lilith napisała również, że ktoś z nas również może założyć. Pamiętam, że pare osób było za albo neutralni, ja uważam, że dużo stron poszło i byłoby wygodniej się ogarnąć w postach, tak jak w przypadku chadowych wątków.

Jakby ktoś miał ochotę założyć to zachęcam, zostawiam tę przyjemność :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa ale kto?

 

Apropo książki, którą czytam to jest ona trudna i pisana akademickim językiem. Pierwszy rozdział trudny, ale drugi już łatwiejszy. Wytłumaczone są genezy powstawania zaburzenia, skąd to się bierze. Niektóre schematy znajduje u siebie, niektóre nie. Dobrze wiedzieć. Niestety przez najbliższe dni nie mam czasu na czytanie dalej tej książki, a nie wszystko tez z niej rozumiem.

 

Najbardziej w pamięci utkwił mi rozdział o unieważnieniu. O ile dobrze rozumiem to pojęcie to jest to sytuacja kiedy ktoś nie bierze na poważnie naszych odczuć i emocji przez co uczymy się, że to co myślimy i czujemy nie jest ważne.

 

Druga ciekawa rzecz to tzw. synteza. Synteza wg autorki polega na pogodzeniu dwóch aspektów mianowicie dążenia do akceptacji i dążenia do zmiany. W terapii poznawczo-behawioralnej jest nacisk na zmiany, a negatywne emocje traktuje się jako emocje do zmienienia. W terapii dialektyczno-behawioralnej (wymyślonej przez autorkę) dąży się właśnie do tej syntezy czyli miesza się ze sobą akceptacje oraz zmianę. Na tym polega subtelna różnica.

 

W czasie pisania tego posta SrebrnaSowa napisała swojego posta. Osoby które uważają, że Naomi stara się na siłę zwrócić na siebie uwagę powinny przeczytać ten fragment książki i przemyśleć to.

Fragment 1

Fragment 2

Fragment 3

Przepraszam za wielkość.

 

Natomiast post SrebrnejSowy jest świetny. Najpierw daje szacunek dla emocji Naemo i daje jej do prawo do odczuwania emocji. Mówi że ją lubi i zaznacza, że pomaga jej w dobrej wierze. Później SrebrnaSowa daje jej porpozycje rozwiązania problemu. Innymi słowy dokonuje właśnie syntezy miedzy akceptacją i szacunkeim do emocji Naemo a pozniej daje jej porpozycje rozwiazan. Naeomi powinna wziąć co najlepsze z postu SrebrnejSowy i zrozumieć, że to że mówią o niej lub moga ją nawet krytykować wcale nie oznacza że jej nie lubią i chcą dla niej źle, natomiast osoby które uważają ze Naomi pisze takie rzeczy aby zwrócić na siebie uwagę powinny przeczytać fragmenty które wrzuciłem.

 

Osoby z borderline często widzą wszystko w czarno białych barwach. Wszyscy mamy okazje do nauczenia sie patrzenia na swiat w szarych odcieniach. Krótko mowiąc prawda jest pośrodku.

 

SrebrnaSowa dziękuję Ci za ten post. Postaram się wziąc z niego to co najlepsze dla siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pogadaj ze SrebrnąSową na PW lub pogadaj z terapeutą to wywnioskujesz.

Chociaż trochę cię rozumiem. Samemu czesto trudno jest mi w to uwierzyć. Niestety to co napisałem to na razie teoria. Mam nadzieję że dojde do praktyki.

SrebrnaSowa http://lubimyczytac.pl/ksiazka/80860/zaburzenie-osobowosci-z-pogranicza-terapia-poznawczo-behawioralna

ps czy zdjecia sie wrzuciły?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×