Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
atrucha

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)

Rekomendowane odpowiedzi

Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline (pograniczne zaburzenie osobowości, osobowość borderline, BPD.

 

Osobowość borderline charakteryzują: wahania nastroju, napady intensywnego gniewu, niestabilny obraz siebie, niestabilne i naznaczone silnymi emocjami związki interpersonalne, silny lęk przed odrzuceniem i gorączkowe wysiłki mające na celu uniknięcie odrzucenia, działania autoagresywne oraz chroniczne uczucie pustki (braku sensu w życiu).

 

Zaburzenie wymaga wielokierunkowego leczenia, długoletnich psychoterapii, a niekiedy też hospitalizacji.

 

Kryteria diagnostyczne ICD-10

 

W ICD-10 używa się pojęcia "osobowości chwiejnej emocjonalnie" (F60.3), która występuje w dwóch podtypach: impulsywnym (F60.30) i borderline (F60.31).

 

 

Dla typu borderline muszą wystąpić co najmniej trzy spośród cech wymienionych przy typie impulsywnym (powyżej), oraz co najmniej dwie spośród poniższych:

 

- zaburzenia w obrębie i niepewność co do obrazu ja (self image) oraz celów i wewnętrznych preferencji (włączając seksualne),

- ciążenie ku byciu uwikłanym w intensywne i niestabilne związki, prowadzące często do kryzysów emocjonalnych,

- nadmierne wysiłki uniknięcia porzucenia,

- powtarzające się groźby lub działania o charakterze autoagresywnym (self-harm),

- chroniczne uczucie pustki.

Kryteria diagnostyczne DSM-IV

 

Zgodnie z DSM-IV, pograniczne zaburzenie osobowości (301.83) występuje, jeżeli przez dłuższy czas utrzymuje się co najmniej pięć spośród wymienionych dziewięciu kryteriów:

 

- gorączkowe wysiłki uniknięcia rzeczywistego lub wyimaginowanego odrzucenia,

- niestabilne i intensywne związki interpersonalne, charakteryzujące się wahaniami pomiędzy ekstremami idealizacji i dewaluacji,

- zaburzenia tożsamości: wyraźnie i uporczywie niestabilny obraz samego siebie lub poczucia własnego ja (sense of self),

- impulsywność w co najmniej dwóch sferach, które są potencjalnie autodestrukcyjne (np. wydawanie pieniędzy, seks, nadużywanie substancji, lekkomyślne prowadzenie pojazdów, kompulsywne jedzenie),

- nawracające zachowania, gesty lub groźby samobójcze albo działania o charakterze samookaleczającym,

- niestabilność emocjonalna spowodowana wyraźnymi wahaniami nastroju (np. poważnym epizodycznym głębokim obniżeniem nastroju (dysphoria), drażliwością lub lękiem trwającymi zazwyczaj kilka godzin, rzadko dłużej niż kilka dni),

- chroniczne uczucie pustki,

- niestosowny, intensywny gniew lub trudności z kontrolowaniem gniewu (np. częste okazywanie humorów (ang. frequent displays of temper), stały gniew, powtarzające się bójki),

- przelotne, związane ze stresem myśli paranoiczne (ang. paranoid ideation) lub poważne symptomy rozpadu osobowości (ang. dissociative symptoms).

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tylko znajdę dłuższą chwilkę na pewno przeczytam całośc.

Osoby z BPD często mają diagnozowaną nerwicę lub depresję..

W sumie wydaje się to oczywiste, po tej skróconej charakterystyce zdziwiłabym się gdyby osoba o takich cechach nie miała nerwicy czy depresji. Jednak w drugą stronę to chyba niekoniecznie działa, tzn. ktoś z zaburzeniem psychicznym tj. nerwica i depresja nie musi miec zaburzeń osobowości(z tego co wiem to dwie różne sprawy).

Pozdrawiam i mam nadzieję, że temat się rozwinie, ja też postaram się dokształcic ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To chyba o mnie jest ten artykuł ... :idea:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też narzucam sobie różne zachowania,gdybym tego nie robiła na bank zraziłabym do siebie ludzi.

Robię to w sumie od niedawna,od niedawna mi zależy...

Ciągle analizuje to co robię,ciągle myślę jak powinnam się zachować.Teraz znów jestem w związku,i staram się tego nie spieprzyć.

To męczące,ale się opłaca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misiaczki na tak poważną diagnostykę tego typu zaburzeń potrzeba czasu, czasu, czasu.

NIGDY nie wolo samemu się za to zabierać. Mi w testach wychodziło po 9x% na borderline ale to zawsze, tylko że w oparciu o ICD-9.

Problem w tym że to są jak sama nazwa wskazuje są to zaburzenia osobowości a ludzie z tego typu problemami bardzo żadko poszukują informacji na temat choroby bo dla nich dużo bardziej realne są emocje czy myśli.

Tego typu zaburzeń nigdy nie da się wyleczyć i nawet terapia poznawczo-behawioralna różni się od tej dla ludzi z nerwicami.

Dla przykładu podam że mój sąsiad jest socjopatą czyli ma antisocial personality disorder.

W rozmowie z nim dopiero po trzech miesiącach udało mi się zrozumieć jak funkcjonuje, on wie co chce robić ale robi inaczej zgodnie z typem osobowościowym, automatycznie.

Ma 2 małych dzieci, zarabia kupę hajsu i nie daje im grosza a dziewczyne zostawił bo zmienił klimat na mniej imprezowy.

Ludzi impulsywnie traktuje jak rzeczy które pozwolą osiągnąc mu cel.

Drugi sąsiad jest paranoikiem, nabawił się tego od palenia zielska.

Mówi że światem kierują klany i tak jest od wieków, pochodzą z kosmosu i ich celem jest zniszczenie tej planety.

Posiadają system kast i tajemnych rytuałów itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Misiaczki na tak poważną diagnostykę tego typu zaburzeń potrzeba czasu, czasu, czasu.

NIGDY nie wolo samemu się za to zabierać.

 

Dlatego mam do tego dystans.. Poza tym,istnieje też kwestia wiarygodności informacji zawartych na necie. Trudno ocenić ile w tym prawdy,a ile fikcji. Nie wspomnę już o niejasnych granicach pomiędzy tego typu schorzeniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NIGDY nie wolo samemu się za to zabierać.

Bo co? Dupa mi odpadnie?

 

Dla przykładu podam że mój sąsiad jest socjopatą czyli ma antisocial personality disorder.

W rozmowie z nim dopiero po trzech miesiącach udało mi się zrozumieć jak funkcjonuje, on wie co chce robić ale robi inaczej zgodnie z typem osobowościowym, automatycznie.

Ma 2 małych dzieci, zarabia kupę hajsu i nie daje im grosza a dziewczyne zostawił bo zmienił klimat na mniej imprezowy.

Ludzi impulsywnie traktuje jak rzeczy które pozwolą osiągnąc mu cel.

Drugi sąsiad jest paranoikiem, nabawił się tego od palenia zielska.

Mówi że światem kierują klany i tak jest od wieków, pochodzą z kosmosu i ich celem jest zniszczenie tej planety.

Posiadają system kast i tajemnych rytuałów itd.

A to co ma do rzeczy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z tych ośmiu cech ,przed nerwicą miałem tylko te dwie a mimo to wpadłem w to chu....

" mechanizm obronny psychiki,chroniący świadomość przed przykrymi

wspomnieniami i skojarzeniami.."

"

wyolbrzymione, paranoidalne podejrzenia; objawy dysocjacyjne Objawy dysocjacyjne:

"oderwanie się od rzeczywistości"

 

Nie wiem co o tym myśleć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co o tym myśleć

W czym problem?

 

BTW, polska nazwa to zaburzenie osobowości typu borderline ;)

(Wg. ICD-10)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No bo mając dwie z ośmiu cech nie wiem czy moge sie zaliczać do BPD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No bo mając dwie z ośmiu cech nie wiem czy moge sie zaliczać do BPD

A ja wiem. Nie ma do tego podstaw. Pierwsza "cecha", to w ogóle może znaczyć wszystko - nie wiem jak Ty to rozumiesz - a druga jest charakterystyczna dla wielu innych zaburzeń.

 

Jeśli gnębią Cię wątpliwości, zgłoś się do psychiatry/psychologa na badanie (zestandaryzowane testy) osobowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytalem ten artykul i niektore agrymenty zgadzaja sie z moimi objawami ale niektore sa calkowicie odmienne od moich zachowan. Co do agresji to nie zdarza mi sie wybuchac, wrecz przeciwnie jestem spokojny. Manipulowac ludzmi tez nie umiem.To mna raczej latwo manipulowac. Sam juz nie wiem co mi jest. Pamiec do twarzy i detali mam dobra. Wiec nie dziwie sie ze psychoterapeuta nie chce sie zajmowac ta choroba bo czytajac to jest cholernie trudna do zdiagnozowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy są tu jacyś BORDERLINE?

 

 

Hej Dżejem.

Ja napewno jest bordeeline. Moge się spokojnie podpisać pod tymi objawami. Nigdy u mnie nikt tego nie stwierdził, ale wg mnie to pewne.

Zastanawiam sie tylko czy borderline to to samo co "osobowość unikająca/lękliwa"? Wiesz coś na ten temat?

Poczytaj to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_unikaj%C4%85ca

 

 

A dlaczego trafiłaś do pszitala?? :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mogę się po prostu nogami i rękami podpisać pod wszystkim co napisałeś.A punkt 6. wręcz uniemożliwia mi normalne życie :? .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj droga Dżejem!!!!!!!!!

Kurcze czytałam bardzo dokladnie tą stronkę: http://bpd.szybkanauka.net/ i uznałam ze wszystko jest idealnie pasuje do mojej osobowosci i być może (boże nareszcie) wiedziałabym co mi jest.

 

Psychiatrzy do których chodziłam mówili najczęsciej: nerwica, depresja, fobia społeczna. Nie byłam jednak pewna z resztą nikt z nich nie robił psychoanalizy. Kończyło się an 5 pytaniach i zapisaniu leków.

 

Na tym forum dowiedziałm się o zaburzeniu osobowości "osobowść unikająca" i myślałam że to to. Panicznie obję się konatktów z ludźmi i wielu sytuacji społecznych. Zawsze wszędzie kryłam się po kątach, unikałam jakichkolwiek realcji, nzawsze najlepiej czułam sie w swoim towarzystwie. Wtedy znikaly lęki.

Jednakze jest jedno ale. Wlaśiwie to nie jedno.

Po pierwsze odczuwam ciągłe osamotnienie. Czasem płacze wiele godzin, z okropnego poczucia pustki i niespełnienia i rozpaczliwie poszukuję kotnaktów z ludźmi.

Jestem chorobliwie niesmiała ale potrafię doskonale grać. Wcielam sie czasem w różne role. Boje sie ludzi, ale potrafie to ukrywac zwłaszcza w początkowej fazxie zqwierania znajomości. Zaazwyczaj wycodze za oaobe barrdzo ekstarwertyczną. Po czym przyhcodzi taki monet że czuję że już dalej nie dam razy grac i ogarnia mnei strach przed spotkaniem z tą osobą...

 

Ja również bardzo ale to bardzo się przywiązuję. Byłabym w stanie w ogień skoczyc za osoba na której mi zalezy, ale z drugiej strony utraciłam wielu przyjaciół których naprawde kochałam, z błahego powodu. Wyustarczył ich jeden "podejrzany" wg mnie ruch i przekreslałam ich na całe życie. Teraz bardzo teog żłauję i ubolewam nad tym ze tych osób nie ma przy mnie.

 

Koljenym dowodem moze być fakt, ze z chłopakiem z którym jestem i którego kocham od 6 lat zrywałam z 20 razy. Oczywiście również z błahego powodu. Jest mi go szkoda. Zawsze go kochalam mocno a wylewalam na niego kubeł zimnej wody i sama byłam chłodna jak lód.

Często kłocę się z ludźmi i odgraniczam się murem, choć wiem że będe tego załowac bo to wspaniałe osoby...

 

No i te emocje. U mnie są zawsze zbyt intensywne. Jestem strasznie empatyczna, odczuwam cały wachlarz emocji od skrajnej rozpaczy po euforię której nie potrafię dąc upustu.

Emocjom często towazryszy gniew, poirytowanie.

Mam też erytrofobię czyli lęk przed czerwienieniem. Czerwienie się od dziecinwta w chwilach poirytowania, wstydu czy nadmienrych emocji. I doporwadza mnie to do szału. W dużej mierzeze przez tą dolegliwośc odgrodziłam się tym murem od ludzi.

 

Intryguje mnie jeszczse jdna rzecz. Mianowicie że borderline sa mistrzami w kontaktach miedzyludzkich.

Nie wiem czy moge się pod tym podpisać. Są sytuacje że sobie świetnie radzę. Jestem bardzo znerwicowana ale często zadziwiam siebie. Zwłaszcza na egzaminach usntych, na obronie, an rozmwoach kwalifikacyjnych , choć ich się panicznie boję to już w podczas tych sytuacji czuje sie jak ryba w wodzie i wypadam doskonale.

był taki okres w moim życiu że ubiegalam się o pracę dziennikarki prasowej, i dobrse mi to szło. Nie mogłam tylko pogodzić tej pracy ze studiami.

Aczkolwiek czuję wewnętrzny strach, przed odrzuceniem, przed porażką...

 

I jeszczse coś. Mam socjofobię/fobię społeczną. Dobrze czuję się w kontaktach z jednostkami 1:1, ale w większym gronie gubię się, jestem spięta, rozkojarzona, nie umiem byc do końca sobą.

Nie lubię tez wystąpien publicznych na uczelni.

 

Mam do Ciebie kochanie kilka pytań. Odpowiedzi napewno mi wiele rozstrzygą. Bardzo proszę o odpowiedź.

1) Czy masz skłonjość do czerwienienia się / erytrofobii?

2) Czy lubisz wystąpienia publiczne, referowanie, przemówienia do tłumu, czy lubisz być w centrum uwagi większej ilosci ludzi (w szkole, w pracy, na studiach)?

3) Skoro po szpitalu wydano tak trudną do zbadania diagnozę - borderline, to musieli oprzeć się na dowodach, na wnioskach z badań. Napisz mi proszę jak wygladam pobyt w tym szitalu. jakie robiono badania psychologiczne, psychoanaliza?? czy badał Cie ejden psychiatra czy wiecej?

 

Bardzo chciałabym sobie pomóc, bo męczę się. Brałam różne leki, chodziłam po różnyc lekarzach, próbowalam medytacji, jogi, akupunktuy, sztuki afirmacji.Nic nie pomogło...

Ja też mialm przygody z depresją, próbowałam kiedyś się otruć tabletkami i wódką.

Mam skłonności do samodestruktywnych zachowan.

 

W sumie jest mi bardzo milo Ciebie poznać kochana :oops:

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:41 am ]

Ja tak bardzo boję się, że ktoś mnie porzuci, że często sama pierwsza "rzucam". Albo sobie roję, że jak ktoś się do mnie [np. smsowo] nie odezwie przez dwa tygodnie, tzn. że jest ną znudzony, zmeczony i w ogóle nie chce utrzymywać kontaktów z osobą taką jak ja.

 

 

Dżejem, ja mam w tej kwestii identycznie. Obsesyjnie boję sie odrzucenia i w każdej chwili rozowy z człowiekiem czuję że i tak jestem przegrana i prędzej czy później mnie nie będzie ta osoba lubić, że mnie odrzuci. I tez często zrywam pierwsza zbajoośc gdy co już jest nie tak bo boje sie porazki odrzucenia.

 

Nie martw się kochana ze mna zawsze możesz pogadać bez stresu o porzucenie :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

:shock::shock::shock:

 

Przeczytałam. Czytało się jak wyniki bardzo trafnego testu na osobowość.

Opis zawiera wszystkie moje wady, zalety, grzechy i rzeczy, z których do tej pory byłam dumna. A ja normalnie myślałam, że mam nerwicę lekową - lęk przed odrzuceniem, a tu takie buty. Popłakałam się jak to czytałam.

 

Z jednej strony już wiem co mi jest (nie mówiąc o nakręcaniu się i problemach z autodiagnozą), ale z drugiej... neuroprzekaźniki? Ileś tam procent mniejsze części mózgu?

 

I odwieczne pytanie: dlaczego niedobór jakiejś substancji może determinować kim jestem (kim się czuję).

 

Poczytałam trochę o tym, co radzą do jedzenia i picia i zaobserwowałam ciekawostkę. Parę miesięcy temu twierdziłam, że mam zaburzenia trawienia i kurcze w stopach. Odstawiłam kawę, pakowałam w siebie jogurt, zieloną herbatę i magnez. Czułam się wtedy o wiele lepiej, nawet zaryzykuję stwierdzenie: szczęśliwsza). Myślę, że tym razem też pójdę w kierunku takiej diety, tyle że z myślą o mózgu, a nie brzuchu.

 

I postaram się trzymać tych spraw i tych osób, które były dla mnie do tej pory ważne.

 

Z resztą ja ostatnio w różne rzeczy wierzę. Jeżeli mam żreć banany, żeby nie zrażać się do ludzi i vice-versa to zaryzykuję. Od tego mi chyba nic nie ubędzie.

 

[A przy okazji, już wiem jak wygląda związek dwóch osób z BPD - kończy się mniej więcej równo z tym, jak się zaczyna. Wreszcie przestało mnie to dziwić.]

 

Jedyne co mi się nie zgadza z opisem, to że nie mam skłonności samobójczych i kompletnie nie potrafię udawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzejem...

Dziękuję Ci Kochana za odpowieź na moje pytanka.

W sumie to dwie pierwsze odpowiedzi w 100% pokrywaja się z moją percepcją. Odczuwam dokładnie tak samo.

To wręcz niesamowite. Zawsze jak coś piszesz to mam wrażenie jakbym pisała swój post.

Z czerwienieniem się mam identycznie, wystarczy, że ktos o mnie tylko wspomni w towarzystwie i już buraczek, ciepełko mi zalewa całą buzię...

U mnie doszło niestety już do erytrofobii, głównie przez pracę, tzn w pracy. Bardzo chciałam pokazac że jestem "taka jak wszyscy", bezproblemowa, normalna dziewczyna i tak bardzo skupiałam się na "nie czerwienieniu się", że popadłam w jakąś fobie... i odczuwam głęboki lęk przed zaczerwienieniem się w towarzywtie poważnych ludzi z mojej pracy. Wszak pracuję w biurze rachunkowym :-////

 

No oczywiście do tego dochodzi socjofobia, masakra... czuję się jak zamknięta w klatce swoich lęków, fobii, źrodeł niepokojów i ustawicznych wojen swoich myśli...

Jak więzień... Z kulą u nogi, ktora jest mój chory niestabilny świat pełen uczucia pustki...

 

Czy Ty też lubisz sztukę? Ja najlepiej się w niej odnajduję....

 

Chciałam Ci podziękować za wiersz który mi przesłałaś w innym temacie... :oops:

 

3maj się.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:57 pm ]

Dzejem

chciałam jeszczse o coś zapytać.

W jakiej kondycji jest Twoja pamięć?

Z moja jest raczej kiepsko. Pamieć mam ogólnie dobrą, ale często gubię się w rozmowach z ludźmi. Mam to od około 2-3 lat (wcześniej nie miałam). Po prostu ciągle myślę o tym jak mnie odbiera inna osoba i myśle sobie że pewnie już ma dosyć mojego gadania albo ze gada głupio albo gadam bzudy że w końcu zaponinam do czego zmierzałam i wychodzi totalna klapa... Moje myśli są strasznie ulotne, są jak banki mydlane, wsytarczy mały podmuch żeby je unicestwić, żeby zniknłęy bezpowrotnie :-///

Aczkolwiek nigdy nie miałam problemów z nauką. Nauka idzie mi dobrze, zazwyczaj uczę sie chętnie i egzaminy zaliczam nieźle.

 

Jak z Twoją pamięcią i koncentracją.

Podobno Borderline mają: "Mają przeciętnie o ok. 16% mniejszy, od normalnego, hipokamp (to stara część mózgu pełniąca rolę "bramki", przez którą przechodzą informacje do pamięci długotrwałej)"

Jak z tym uciebie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie z koncentracją jest kiepsko, a z uczeniem się jest tak, że dobrze przyswajam rzeczy w kontekstach, wpasowujące się w mój naturalny tok myślowy, natomiast wbicie sobie czegoś suchego do głowy wypada fatalnie.

W podstawówce miałam bardzo dobre oceny, teraz na studiach to idzie jak krew z nosa, ale jednak idzie, staram się kierować zawsze tam, gdzie pardziej potrzebne są umiejętności niż wiedza pamięciowa.

 

Czasem jak z kimś rozmawiam to zapominam co chciałam powiedzieć :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ale przynajmniej zdajesz sobie sprawę, jaki błąd popełniłaś, a to już może pomóc ci się kontrolować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie z koncentracją nie najgorzej. I z pamięcią tez nie.

 

 

Pozazdrościć. Ja jestem bardzo rozkojarzona. Zawsze robie 100000 rzeczy na raz. W głowie mam zawsze gonitwę myśli... Często po dniu pełnym wrażeń nie mogę zasnąć długo, choc mój organizm jej wycieńczony, to w głowie mam prawdziwą eksplozje myśli i odkrywczych wniosków. Jestem strasznie chaotyczna, coc pracuję nad tym ale chyba kiepsko mi idzie...

 

 

Czasem jak z kimś rozmawiam to zapominam co chciałam powiedzieć

 

Amy :-) Nie przejmujsie, ja mam identycznie. Wtedy oczywiście zaczynam się irytować i często dostaję buraka...

Jednak z tego co obserwuje jest trochę ludzi z taką dolegliwością...

 

Pozdrawiam Was mocno !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmmm jestem w szoku :!: i to w wielkim.....aż nie wiem jak to ująć słowami, mam zawieszke heh przeczytałam ten tekst od deski do deski odnośnie Borderline....kiedy to czytałam to tak jakby cały tekst był o mnie....szok....każdy wyraz, każde zdanie jesuuuu....w tym tekscie została zawarta cała moja osobowść. Nie ma zdania z którym bym się tam nie zgodziła jeśli chodzi o moją osobe...omg :/ Od kilku lat czułam że coś jest jakoś ze mną nie tak, zawsze twierdziłam że jestem zdrowo popiep....na, że jakaś inna, jakaś dziwna, chodzący chaos, nadmierne emocje itd itp...wczoraj mój psychiatra stwierdził u mnie "lekką" depresje i jakieś tam zaburzenia osobowości....ale po dzisiejszej lekturze chyba lepiej się zdiagnozowałam :) tylko co z tym dalej zrobić ? heh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Przeżyłam szok- po prostu przeraziłam się sobą. Nagle wszystko stało się jasne.

Ja już nawet wiem, jak związek dwojga borderlinowców wygląda :roll: Jednego wieczoru próbujemy przejrzeć się na wylot, ważąc każde słowo, doszukując się we wszystkim czwartego dna, kolejnego już wiemy, że chcemy być razem i za nic się nie rozstaniemy, potem nie widzimy się rok czy dwa, bez słowa.

 

:shock:

 

Po tym jak przeczytałam o objawach borderline przestało mnie to dziwić :roll:

 

Tyle, że ja chcę się zmienić :evil::evil::evil:

 

Ale przecież nikt nie usunie Ci mózgu z głowy i nie wstawi nowego, innego. To w końcu TY...

A może to nie ja? :( Jeżeli charakterystyka mojej osoby jest charakterystyką zespołu zaburzeń, to gdzie jest moja osoba :(

 

Po obrzydzeniu przyszedł czas szukania w tym wszystkim dobrych stron- w końcu wielu z nas jest BARDZO INTELIGENTNYCH 8)8):mrgreen:

Z 16% mniejszym mózgiem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

omg pogodzić się z tym i zyć dalej ??? tylko jak tego dokonać :/ matko boska jestem tak chaotycznym człowiekiem, że sama własciwie już nie wiem co we mnie napędza ten chaos. Co ja tu bede właściwie pisać jaka jestem....dżejem chyba dobrze to wiesz skoro masz to samo :) teraz musze udać się na kolejną wizyte do mojego pana doktora i bede się starała jakoś dowiedzieć się co dalej :/ Pokładam wielką nadzieje w tabletkach, może coś zmienią, jakoś wyciszą, przyblokują.....ja już nie chce tak zyć jak do tej pory. Miotam się w jakichś własnych przez siebie stworzonych klatkach, ze skrajności w skrajność, z radości w smutek, z miłości w nienawiść.....itd..itd...itd...emocja goni emocje, natłok myśli, nagle napływających, szalejącyh, omg tak jak teraz własnie, musze się pohamować bo już widze, że jak zaczełam w szybkim tepie klepać w klawisze to nie przestane....dość kobieto dość heh, idzie zwariować czasem z samym sobą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Mają kiepskie poczucie czasu, słabą pamięć do detali (twarzy, num. tel., dat, ulic, etc.) i chronologii wydarzeń; kiepską orientacje w terenie.

Taaa... :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mają kiepskie poczucie czasu, słabą pamięć do detali (twarzy, num. tel., dat, ulic, etc.) i chronologii wydarzeń; kiepską orientacje w terenie.

 

 

Amy, potwierdzam wymienione objawy u siebie w 100% !

 

A co powiecie o poniższych objawach:

 

"Tendencja do traktowani seksu jako dominującej formy zaspokajania potrzeb bliskości."

 

"impulsywność w co najmniej dwóch sferach, które są potencjalnie autodestrukcyjne (np. wydawanie pieniędzy, seks, itd"

 

U mnie wpowyższe wystepują. Może to dosć odważne zwierzenie, ale zazwyczaj gdy chcę zatrzymać przy sobie partnera odwołuję się do jakby do sfery seksualnej... Jestem nieśmiała w tej sferze, ale bardzo pobudzona seksualnie, mam spore pokłady energii seksualnej, którym czasem nie jestem w stanie dac upustu. Z tego powodu a takze z powodu natrętnych myśli o stosunku bywałam swego czasu u lekarza seksuologa...

Wtedy jednak do głowy nikomu nie przyszło że moge mieć borderline...

 

Odważy się ktoś wymienić ze mną swe przeżycia w tej kwestii? :oops::oops::oops::oops::oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×