Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Mahadevi

Użytkownik
  • Zawartość

    153
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. [Dodane po edycji:] Prowadzi mnie Cubała i z tego co wiem to jest żonaty, tylko tak się zgrywał ze mnie a mi się tak wkręciło że zaciąłem się w tym temacie i to "łyknąłem" aż mnie kotłuje non-stop. Boże daj mi siłę! Cześć, skąd wiecie że W. Cubała jest żonaty? Pytam z ciekawości.... chodze do niego na terapię i tak zachodzę w głowę... Pozdrawiam!
  2. Mahadevi

    Mój dzisiejszy dzień

    Mi się wzrok nigdzie indziej nie kierował, jeśli o to chodzi Victorku Bardziej miałam na myśli, że mój psychiatra Prof Landowski, no hmmm jest wiekowy, a Dr. Cubała młody i taki ŻYWY no wiecie o co mi chodzi chyba ? Czesc kochana!! I jak terapia z dr Cubałą?? Ja chyba zdrowieję... Jestem po ok 10 sesjach i od jakiegoś czasu zamiast myśle o mojej fobii zadłużam się w swoim terapeucie... Co za masakra ((
  3. Mahadevi

    Fobia społeczna!

    Nigdy o takim pojęciu nie słyszałam, ale brzmi doś znajomo :/ Myślę że ja jako fobikspołeczny to mogę miec, aczkolwiek trzeba zada sobie pytanie o pczyczyny niechęci do wykonania danego zadania. Ja najczęściej odwlekam je gdy wiążą się z kontaktami społecznymi (np. zdobycie informacji od pracowników by móc je wykonac, czy tez wystawic się na spojrzenia innych ludzi). Jeśli zadania od szefa wiążą się tylko z moim indywidualnym wkładem pracy to raczej tego nie odwlekam tylko wykonuję... PS. Z fobii społecznej można wyjśc!!! Chodze na terapie behawioralno-poznawczą i jest coraz lepiej!!!
  4. vanderlei a mnie życie nauczyło czego innego. Każdy z nas ma lęki w różnym stopniu nasilone. U mnie fobia społeczna jest bardzo silna i psychiatra do którego chodzę twierdzi iż to ze zdecydowałam się na prace asystentki dyrektora nienajlepiej na mnie wpływa. No i faktycznie pracuję tam od listopada i gdy odstawiłam leki przeciwlękowe leki w pracy wróciły. A na dodatek nabawiąłm się w tej pracy lęku napadowego w styczności z grupą ludzi czego do tej pory nie miałam. Nigdy też nie miałam jakiś szczególnych marzeń kim chciałabym byc... Raczej do tej pory starałam się wybiera stanowiska, w których będe mniej narażona na lęk. I kurcze mimo iż pracuje jako asystentka to z coraz większym trudem wykonuje obowiazki ktore wiaza sie z kontaktem z ludzmi Znowu zaczelam brac leki i szukac pomocy u specjalistow, bo boje sie ze mnie zwolnia za zle wykonywanie zadan.
  5. Mahadevi

    Praca - jak sobie poradzić?

    Kochana! Jużwróciłaś z delegacji? Jak było? Jestem własnie w takiej samej sytuacji jak Ty. Niestety u mnie to nie tylko depresja, ale trwająca przynajmniej 10 lat forbia społeczna. Od kiedy się wyprowadzilam od rodziców, wszystkie objawy się nasiliły i dodtakowo adeszła depresja. Ledwo się trzymam w pracy,a el z trudem przeżywam kazdy dzień. Każdy kontakt z człowiekiem to straszny lęk, niekiedy atak paniki. boję się tak samo jak Ty, a kazdy dzień to karkołomne zmaganie się ze zwykłymi obowiązkami, jazda komunikacją miejską. Niedawno tez byłam w delegacji w innym mieście na szkoleniu - istny koszmar. A na delegacji mnóstwo scenek do zagrania i i interaktywnych ćwiczeń. Ale jakoś udało się to przetrwać, Tobie tez się uda. Zapisałam sie na prawo jazdy, ale nawet za kółkiem mam lęki Zapisałam się do nowego, ponoc dobrego psychiatry, ale tak bardzo nie chcę brać leków całe życie Trzymam za Ciebie kciuki, oby było tylko lepiej!
  6. Cześć! Myślę, ze to bardzo fajny, praktyczny temat. Chętnie podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami zawodowymi. Mam 27 lat i od połowy życia cierpię na fobię społeczną, z powracającymi depresjami i różnymi innymi zaburzeniami lękowymi. Najdłużej w pracy wytrzymałam 2 lata. Myslę że to dlatego, że zaczynając ta pracę brałam leki, które bardzo mi pomagały. Miałam wtedy fantastyczny humor. Stan ten trwał do momentu gdy postanowiłam je odstawić. Gdy to zrobiłma parę miesięcy jeszcze się trzymałam, ale ostatnie pół roku to był istny koszar. Miałam problemy z prostymi zadaniami, które wymagałychoćby małego kontaktu z pracownikiem. Wtedy zaczęły się silne ataki paniki. Stresowałam się całe 24 godziny na dobę, mało spałam imiałam obniżony nastrój. Wtedy odeszłam. I w zasadzie, z każdej pracy odchodziłam gdy zaczynałam się czuć źle psychicznie. Pracowałam chyba w 10 firmach. Byłam:hostessą, kelnerką, barmanką, sekretarką. Obecnie od 1 listopada 2008 roku pracuję w dużym banku jako asystentka dyrektora działu informatycznego. I niestety znowu zaczynam się czuć coraz gorzej. Dopadają mnie straszne lęki, każdy kontakt z człowiekim mnie przeraża i z ledwoscią wykonuję polecenia szefa, ale widzę ze daje mi ich coraz mniej.Boję się ze mnie zwlonią. Tym razem postanowiłam nie odchodzić az mnie nie zwolnią. Od pół roku żyje na własny rachunek - wyprowadziłam się od rodziców i jeśli stracę ta pracę to wyklecę na ulicę Dziś miałam silny atak lęku. Pracowniczka przypisała mi zadanie pilne do wykonania na teraz, które wymagało rozmowy z kilkoma osobami. Spanikowałam i nie mogłam się uspokoić. Mam nadzieje że to był epizod który nie bedzie się zdarzał zbyt często ((( Zastanawaim się co mi wpadło do głowy żeby zatrudnić się w firmie liczącej w samym moim budynku 400 osób ! :(:( Jeśli chodzi o zawody dla fobików społecznych to fajna praca na stanowiskach takich jak: tester, programista, grafik, pisarz, może pomoc księgowej. Odradzam własną działaność gospodarczą z wyjatkiem sprzedaży internetowej,, dlatego ze w jakiś sposób trzeba zdobyć przychod, a to nie moze obyć się bez częstych kontaktów z ludźmi. Odradzam bycie asystentką dyrektora, sekretarką, dziennkiarzem, i każda prace przy obsłudze klienta.
  7. Mahadevi

    Fobia społeczna!

    Cześć, ja zgodzę się z przedmówcą. Osobiście wierzę ze można z tego wyjść gdzies tam w środku, ale podjete przeze mnie próby w celu wyjścia, z fobii społecznej / nerwicy były bezskuteczne as nawet przerażająco dołujące. Zazwyczaj lepiej czułam się tylko po lekach, ale za każdym razem gdy je odstawiałam było dużeo gorzej niż zaczyanłam je brać Zapisałam się też na terapie do psychologa w państwowej poradni zdrowia psychicznego. To była straszna porażka. Psycholog na pierwszym spotkaniu powiedział że jeżeli wątpliwe jest wyleczenie się z tego. To mnie tak strasznie dobiło, że miałam ochote stamtąd wybiec i się poryczeć. Ciągle powtarzał ze nie jest mi w stanie pomóc, że tylko ja moge to zrobić (tylko nie znał żadnych rad jak tego dokonać!!!), i często mówił "to dziwne". Nie dobrze czułams ię wychodząc od niego Przez około 10 sesji nie powiedział ani jednej pozytywnej rzeczy ani razu nie dodał mi otuchy, tylko ciągle nie wiem jak tobie pomóc, to dziwne". B yć może są inni psycholodzy którzy mają lepsze podejście do pacjenta, ale z tej poradni żaden inny nie znalazł dla mnie czasu (wszyscy mieli pełny grafik na najbliższe miesiace), a nie stac mnie na sesje prywatne No i mam obecnie 27 lat, mieszkam sama, zaszywam się w mieszkaniu jak kret w norze, chodzę smutna i czuję jak życie mi ucieka... Jak zawodzę wszystkich bliskich, bo brak mi odagi a teraz też motywacji do życia Kurcze, musiałam się wyżalić chyba... [Dodane po edycji:] I wicie co, ja ciągle podejmuję jakies cholerne prby wyjścia z tego, i nie wiem co się dzieje że ciagle mi się nie udaje. Czytałąm o wschodnich metodach (medytacje, joga), trening autosugestii (jak mantr wypowiadam w myślach "nie boję sie lub jestem spokojna), chodziłam do psychologa, ale na nim się zawiodłam. Wygląda na to ze jesyna metoda to były wizyty u psychiatry i faszerowanie się chemia, która na czas jej brania wpływała pozytywnie na jakosć mojego życia a ja nie chcę brac jej całe życie [Dodane po edycji:] Cześć wszystkim, Chyba najgorszą rzeczą któr fobik społeczny może zrobic jest zatrudnienie się w duzej korporacji, gdzie ma sie kontakt z kilkomaset osobami Co włąśnie zrobiłam ja Zatrudniałm się tam, jak akurat brałam leki przeciwlękowe (Efectin), czułam się w miarę normalnie, i wtedy oceniłam, ze moge się podjąć takiego wyzwania. Skusiła mnie dośc dobra pensja, i fakt, ze znajomy który w niej pracuje mówił że pracuja w tym dziale suer ludzie, bardzo wyrozumiali i wyluzowani. Rzeczywiście początek był całkiem miły, atmosfera przyjazna i jakoś to szło... Po miesiący pracy postanowiłam odstawić leki, miałam dużo efektów ubocznych, zawroty głowy, nudnosci i ogólnie uznałam, ze dam radę sama. Dość długo je odstawiałam, bo znowu p[jawiły się objawy odstawienne (okropne szumienie w głowie i problemy z widzeniem - to mnie utwierdziło w przekonaniu, że dobrze robię odtsawiając je). Niestety jednak psychicznie z miesiąca na miesiac czułam się coraz gorzej. nie dość ze nasiliły się znowu objawy fobii społecznej, to mam jeszcze do tego depresje. Mam ogromne trudności w Realizowaniu swoich obowiązków w pracy, CIĄGLE DOPADAJĄ MNIE KLĘKI, LUB CHCE MI SIE PŁAKAĆ, strasznie się boję ze stracę pracę Olbrzymim błędem było zatrudnienie się w tak dużej firmie, gdzie ciągle wystawiana jestem na kontakt z duża ilośco osób. Sama po sobie widzę jak się zaczynałam zamykać w sobie i stawałam się coraz bardziej nieśmiała i zdenerwowana, a teraz to z trudnością dojeżdżam do pracy (a mam daleko - jadę godzinę trzema autobusami). dodam, że mieszkam sama więc jeśli tsracę pracę, to nie będę miała z czego żyć (świadczenie bezrobotne starczy mi tylko czynsz i mala czesc opłat a nie mam żadnych oszczędności). Strasznie się boję i czuję ze znowu poddam się leczeniu posychiatrycznemu i lekom bo nie daję rady Powodzenia wszystkim
  8. Mahadevi

    Boje się przyszlosci...:(

    Czesc, Czasem też miewam takie myśli, kiedys miałam wręcz obsesję. Minęło samo, prawdopodobnie dlatego że w moim życiu zaczelo się wiele dziać i miałam dużo roboty (studia, praca). Podejrzewam, ze takie myśli egzystencjalne pojawiły się u ciebie z braku pochłaniających cię zajęć.. Byc moze mało ich w Twoim życiu, wiec wszystko w Twoich rękach ;-) Pozdrawiam
  9. Cześć! Myślę, że Twój problem nie jest taki straszny, nawet jeśli tobie sie tak wydaje. Samemu trudno ci będzie sobie pomóc, ale jesli zdobędziesz się na zasiegniecie pomocy u specjalisty (psycholog / seksuolog) to napewno oni wskazą Ci drogę do szczęliwszego zycia. Swego czasu sama chodziłam do seksuologa. Oni od tego są żeby nam pomóc w sprawach intymnych. Nie ma się czego wstydzić, jeśli ja sie przełamałam - najbardziej wstydliwa osoba na świcie, to każdy da radę, Ty również ;-) Powodzenia!
  10. Mahadevi

    Fobia społeczna!

    Niestety nie mozna tu generalizować, ta fobia w różny sposób atakuje ludzi i w różnym nasileniu. Ja na fobię społeczną cieprię od późnego dzieciństwa, wiec gdy kształtowała się moja osobowość już ją miałam i obawiam się że przekształiła się bardziej w zaburzenie osobowości... Część z Was ma te chorobe od kilku lat wiec tutaj szanse są znacznie większe.. Mój psycholog na pierwszejw izycie powiedział mi że jeżeli fobia społeczna jest w ogole wyleczalna to jest to bardzo bardzo trudne i długotrwałe (wiele lat leczenia). Ja i tak nie tracę nadziei, ze kiedyś będzie lepiej. Ty też nie trać wiary.
  11. Mahadevi

    Fobia społeczna!

    Jeśli chodzi o szukanie wsparcia u rodziców, to różnie z tym jest... Moi rodzice też bagateizowali mój problem. U mnie fobia społeczna rozwijała się od wieku nastoletniego. Gdy próbowałam mówić o problemach spotykałam się z krytyką, według mojej mamy gadałm głupoty i wymyślałam sobie problemy... O fobii społecznej / nerwicy wie mój narzeczony aczkolwiek raczej nie wspiera mnie w tym problemie tylko liczy, że "wezmę się w garść". Tak naprawdę jedyną osobą której mogę mówić o swoich zmaganiach z chorobą, codziennych lękach i przeszkodach, jest psycholog. Niestey jednak i on już na pierwszym spotkaniu powiedział ze wyjscie z fobii społecznej jest bardzo trudne. I tak naprawdę męcząc się na tym świecie 26 lat stwierdziłam, ze jedyną osoba na którą mogę liczyć jestem ja sama. Musimy sami w sobie odnaleźć siłę do walki Bo każdy z nas ją ma, trzeba ją odkryć i wydobyć :) Poza tym jest całe mnóstwo sposobó na relaks i odnalezienie spokoju wewnętrznego. Ja zaczynam czytać książkę pt "Jak przezwyciężyć nieśmiałość i lęk przed otoczeniem". Podzielę się opinią jeśli będzie tego warta :)
  12. Mahadevi

    Fobia społeczna!

    marmarc, Ja też podejrzewam u siebie osobowość unikającą/lękliwą dużo na ten temat czytałam. Generalnie da się z tym żyć... Ja skończyłam studia i jakoś daję radę w pracy, choć miewam bardzo trudne okresy kiedy lęki paraliżują moje życie do tego stopnia, że popadam w rozpacz i depresję.... Skoro poruszamy już ten temat, zastanawiam się czy wszystkie osoby majace osobowość unikajacą mają nerwicę czy moga ją nabyć lub nienabywać nigdy. No bo przecież nam o niebo trudniej znosićnerwice niż przeciętnej zdrowej osobie... Ja od wielu lat bardzo boję się że popadnę w zaburzenie psychotyczne. Gdzieś czytałam, że osoby nieśmiałe, które mają bogatszy świat wewnętrzny niż ten zewnętrzny łatwiej popadaja w chocorby na tle psychotycznym. Strasznie się tego obawiam Jeśli nawet nie da się z tego wyjść, to i tak warto podejmować jakieś kroki, zeby chociaż żyło się łatwiej. Nawet mała poprawa bardzo cieszy i pozytywnie mnie motywuje do życia. ---- EDIT ---- Naprawde nikt z Was nie cierpi na klasyczne migreny? Takie z zaburzeniami, widzenia, mowy i drętiwniem języka czy kończyn? Ja musialam się zwolnić dziś do domu, bo dostałąm z ranu ataku. Wiem, że dziewczyny z działu będą wieszać nademną psy. Mam nadzieje że mnie nie wywalą, bo z czegoś trzeba żyć...
  13. Mahadevi

    Fobia społeczna!

    Czy ktoś z Was, fobików, też miewa ataki migren z aurą? Pytam, bo sama zmagam się z nimi 20-tu lat. Dziś zwolniłam sie z pracy do domu pomimo, ze miałam dużo pracy i wiele osób namnie liczyło Koleżanki robiły głupie uwagi. Juz nie wiem jak sobie z tymi bólami radzić. Neurolodzy rozkładają ręce. Wszyscy mówią że migrena jest choroba nieuleczalną. Stosowała: dihydroergotaminę, coffecorn, imigran, relpax... ale igreny jak byly tak dalej są. Najgorsze w tym wszystkim jest to że migrena pojawia się niespodziewanie, bez symptomow i gdy tylko już mam mroczki przed oczami i zanik obrazu to uciekam do domu gdziekolwiek nie jestem (praca, szkoła) a konsewkencje tego są różne Jeśli chodzi o psychologów, to jest mój pierwszy więc trudno mi ocenić ich ogólem. Jestem przekonana, natomiast że są lepci. Ten mój to wygląda jakby sam miał problemy. Nic nie mówi, przez 205 czasu jest drzmatyczna cisza. Zauwarzyłam też że nawet nie mói mi do widzenia. Na naszym pierwszym spotkaniu powiedział mi że nie da się wyleczyć z fobii społecznej (?!) i to ja musiałam go przekonywać że damy radę... Będę musiała go zmienić ale w moim mieście trudno o dobrą bezpłatną pomoc psychologiczną... Pozdrawiam
  14. Mahadevi

    Fobia społeczna!

    Monis! Witaj na forum :) i w gronie fobików :) Gratuluję Ci siły do walki z chorobą i tak dużej samodyscypliny. Z czego uczysz się tego treningu autogenicznego? Na podstawie książki? Jakiej? Ja od czasu do czasu ćwiczę jogę... Niestety nie zauwarzyłam większych efektów. Sama próbuję stosować autosugestię... i chyba tylko dzięki niej jakoś znajduję siły zeby przetrwać kolejny dzien... Choidze też na pscychoterapię, ale nie lubię mojego psychologa. Jest nieempatyczny, chłodny i mam wrażenie że traktuje pacjentów trochę przedmiotowo. Nigdy nie spytał jak się czuję, jak minął tydzień... W ogole mało mówi. Będę musiała rozejrzeć się za kimś innym.. Piękne życzenia! Dziękuję :* tego samego życze Tobie!
  15. Katarzynko No cóż ile ludzi tyle dróg... Rozumiem Twoje dolegliwości, bo sama mam klopot z zawrotami głowy, dziś w pracy kązdy nawet lekki obrót w pokoju doprowadzał do tego że strasznie kręciło mi sie w głowie. Nie wiem co myślą koleżanki z pokoju Ja cierpię na nerwicę i fobię społeczną od dzieciństwa i od zawsze wiem co mi dolega. Jeżeli przez całe życie pjawiaja się w nim co jakiś czas leki to ich przyczyny tkwią gdzieś głębokow nas i lekarstwo moze jedynie je chwilowo zagluszyć. Problem polega na tym, że na mnie te leki w gole nie działaja i bardzo ubolewam nad tym, ze nie moge się choc na chwilę poczuć lepiej... Troszkę Ci zazdroszczę że dobrze działają na Ciebie efectin. Ja brałam już asentrę, zoloft, teraz efectin i żaden z nich po prawdzie mi nie pomógł. Najlepiej reaguję na benzodiazepiny , ale wiem, że uzależniają więc biorę je rzadko, tylko gdy jest ze mną bardzo źle Pozdrawiam Cię gorąco.
×