Stracie mojej ukochanej psiej przyjaciółki:(
Na początku proszę o pohamowanie głupich komentarzy czy wyśmianie.
Pod koniec stycznia nagle, ale chorowała umarła moja seniorka kruszynka w klinice i nie mogę sobie poradzić. Miałam od razu po tym zajściu straszne napady płaczu, w dzień kiedy umierała, co tydzień miałam straszne spadku w życiu, ale aktualnie zaczyna być coraz gorzej. Na dodatek się obwiniam, że zostawiłam ja w klinice, a może powinna umrzeć w domu, ale za pewne by się udusiła:( Mam druga seniorkę, która choć jest psiakiem też strasznie to przeżywa, wiem, że mój nastrój przechodzić też na nią.
Od razu mówię nie chce komentarzy kupi kolejnego psiaka, no mam seniorkę i juniorke. A po tym jak przechodzę choroby i teraz ta śmierć to jest to straszne.